23.10.18 „O wszystkim i o niczym”.

Deszcz, bliskość listopada… dni, w których jestem najbardziej szczęśliwy, nie musząc nawet robić z siebie kretyna na jakichś halloweenowych imprezach. Pora roku literatów, rozkminiaczy i innych fanów wchłaniania kultury. Świąteczna zaduma nad czekającą każdego śmiercią – zaduma, w którą wchodzę z odwagą, w opozycji do świata, który starość i śmierć chce zakrzyczeć kolorowymi i głośnymi festynami. Obok wrzucam zdjęcie z netu z jakiegoś pochmurnego poranka. Lubię czasem np. wstać bardzo wcześnie rano, iść pobiegać w taką pogodę, wdychać rześkie powietrze, cieszyć się tym, cieszyć się tak z bycia Polakiem w swojej pochmurnej Ojczyźnie. Bądźmy takimi trochę romantykami, bo to pomaga szczęśliwie żyć, twórczo działać, doceniać ciężki i zimny dzień bieżący. Gdybym nie lubił się tu budzić, po co miałbym o to walczyć?

(więcej…)


LIST CZYTELNIKA: Jesienne rozkminy egzystencjalne z „Klerem” w tle…

Ostatnio coś mało aktualizacji, naczelny zarobiony. A szkoda, bo lubię czytać Twoje – innych przemyślenia, listy, spojrzenia na świat, ludzi, zachowania. Człowiek czyta i próbuje zrozumieć, co innych emocjonuje, pasjonuje, czy też dziwi. Postanowiłem i ja co nieco skrobnąć, bo ostatnio nie było weny, bądź po prostu nie chciało mi się przelewać myśli na papier. A myślę, że warto się podzielić przemyśleniami na kilka tematów i poczekać na ripostę innych osób, jak one to widzą. Ostatnio, jak to często bywa w życiu naszych kochanych Rodaków pojawia się nowy temat do rozmów, wymiany komentarzy, czy też uwag. Bo kto jak kto, ale Polak potrafi mieć zdanie na każdy temat. Nie raz nie chce się tego słuchać, bo człowiek się denerwuje i za bardzo angażuje mimo, że efekty z tego i tak słabe, ponieważ niektórzy muszą dorosnąć, poznać życie. Nauczyć się rozróżniać pewne sytuacje, czy też po prostu zastanowić się nad życiem. Tematem, do którego chcę nawiązać jest film znanego i cenionego reżysera, który nie boi się podjąć trudnych wątków, a mianowicie chodzi mi o „Kler”.

(więcej…)


19.10.18 „O wszystkim i o niczym”.

Weekend! Wolny…? Dla mnie weekend jest ostatnio bardzo zapracowany, taka specyfika fachu. Ale na meczyk czas będzie, akurat, niedziela 18:00. Wykrzyczenie tych wszystkich emocji, które gromadzą się w nas podczas tygodnia, a nawet – w dzisiejszych czasach – weekendowo. Ludzie zabiegani, to też powód spadku wszelkich frekwencji w Polsce – zmienił się tryb życia. My niby jesteśmy inni (pewnie w domyśle lepsi), ale też mamy rozkopanych szereg spraw i obowiązków, żeby jakoś godnie żyć na tym łez padole… Jedni tyrają, inni ryzykują, potem gibają… (czy to dużo większy bandyta od tych, którzy właśnie kłamią, by wyciągnąć legalny hajs za nicnierobienie, a właściwie za dobre kłamanie?). Każdy walczy. Mniejsza z tym… ryknijmy w niedzielę o 18:00… By każdy usłyszał, że są rzeczy, dla których warto żyć!

(więcej…)


Nie czytałeś jeszcze, a jesteś czytelnikiem „DL”…? Nadrób koniecznie!

Kup książkę za 29,60 PLN!

PS: A macie już październikowy numer „TMK”? Znajdziecie w nim moje opowiadanie o polskim kibicu West Hamu, które – pamiętajcie – jest fikcją literacką, chociaż jak zwykle źdźbło prawdy zawiera…


16.10.18 „O wszystkim i o niczym”.

Cześć, tu moher. 20 zł w portfelu i komornik na koncie – tyle mam obecnie, po opłaceniu rachunków. W perspektywie (prócz kurczaka na parze) trochę osób mi siedzi siano, jak to w życiu. To tyle w kwestii „dorabiania się”! W kwestii „DL” nic się nie zmienia, witam w „O wszystkim i o niczym”! Szczerze mówiąc moherowy beret coraz mocniej prosi się o specjalne dziurki na oczy, bo chodzę nakręcony tym, że będąc u siebie tak oddajemy swoje skarby… Ludzie zbulwersowani „zachowaniem księży”, ludzie zbulwersowani lubelską kontrmanifestacją przeciwko tęczowym, a przy tym… pełne kościoły! Chyba czas na większy aktywizm normalnych niż to przekonują „cicho-ciemni inaczej” internetowi kapłani… Może niech faktycznie jakieś jeszcze większe gówno wygra te wybory, by prawdziwe podziemie wreszcie się obudziło i przestało gadać bzdety… Bzdety zarezerwowane dla takich, co spoczywają na laurach. Tymczasem… może niekoniecznie tak wspaniałe stulecie jak niektórzy przekonują, ale z pewnością ciekawe wydarzenie szykuje się 11 listopada w Sto(L)icy. To mój bodajże dziesiąty Marsz, też jubileuszowy, heh.

(więcej…)


14.10.18 „O wszystkim i o niczym”.

Platforma internetowa Showmax prowadzi prace nad serialem o polskim superbohaterze z nadprzyrodzonymi mocami, a ma nim być… „typowy dresiarz z blokowisk”, któremu wyrosną skrzydła husarii! Czy to są jakieś jaja, czy tylko ja dostrzegam poziom kiczu w takim pomyśle…? Zresztą gdzie bym się nie pojawił (w obcych poglądowo kręgach), słyszę delikatne szyderstwa w stronę „Polaka dresiarza husarza patrioty”, a przecież taka osoba to ja i Ty, nie musi to być wcale żul-imbecyl (chyba za takich nas stale uważają). Liberałowie i lewicowcy ciągle sądzą, że są lepsi i inteligentniejsi, sądzą że tkwimy w jakiś ograniczeniach i marzeniach o byciu współczesnym rycerzem, a to wszystko zapewne spowodowane przez nasze kompleksy (albo „problemy z seksualnością”, co lubią wypowiadać w stronę patriotów… zwolennicy ruchu LGBT, którzy jak wiadomo, problemów z seksualnością nie mają, heh). Obok na miniaturce kontrmanifestacja w Lublinie, szacunek, że kolejne miasto pokazało, że… mamy ich opinię gdzieś!

(więcej…)


Na zawsze „Zakaz Pedałowania”! Lublin przypomniał jak ich u nas witać!

PS: Brudziński chwali atak policji na przeciwników homopropagandy!

PPS: Reżim PiS-uaru chroni i toleruje marsze dewiantów!


14.10.18 „Fajne macie to rondo – zamknięty krąg podobno”…

„Working Class”, praca, czy szkoła od poniedziałku do piątku/ewentualnie soboty, w weekend brak rozrywek prócz meczu i imprezy… Te czasy minęły bezpowrotnie, kiedy to w XXI wieku świat zwariował i przyspieszył. Dzisiaj co człowiek to inny rozkład tygodnia. Praca na dziesięć zmian, szkoła na dziesięć zmian, dziesięć rozkopanych spraw i inicjatyw, by zarobić na życie. Era chaotycznego indywidualizmu charakteryzuje się także tym, że każdy jeden ma swój pomysł na życie, który realizuje, a w trakcie fotografuje na instagrama czym się aktualnie wyróżnia… W takich czasach ruch kibicowski (i każdy inny ruch) musiał przejść zmiany, stracić na klimacie i pewnego rodzaju świętości. Ktoś napisał w komentarzu na jednej ze stron, że „po co mecz na żywo skoro cały świat małolata jest w jego telefonie komórkowym”? To po części smutna prawda. Z drugiej strony zbyt łatwo dziś zamknąć człowieka w kilku sloganach na krzyż! Pełno ich jest… Mogą dotyczyć trenowania, jeżdżenia, Internetu… na wszelkiego typu mobilizacje hasła zostały już wymyślone, a jeśli „ty nie… X”, no to oczywiście „się nie liczysz”.

(więcej…)


11.10.18 WPW. Mocne upomnienie. Rozmowa z Matką.

Matka Teresa uczyła, że nie powinniśmy pozwolić, by ktokolwiek kto do nas przyjdzie, nie odszedł szczęśliwszy. Matka Teresa nie była jednak trenerką sportu walki dla dzieci… Sportu, w którym muszą stawać się lepsi, by wygrać, albo by przetrwać. Nie zawsze więc się uda z tym szczęściem dziecka, a czasem wręcz wywalić dziecko za drzwi sali (zazwyczaj po dwóch ostrzeżeniach) jest moim jedynym narzędziem, które pozwoli mi uratować zajęcia, a być może także wywołać w dziecku pozytywny, acz związany z negatywnym doświadczeniem, wstrząs. Albo nie wróci, albo wróci lepsze, a ja będę miał wsparcie rodzica, byśmy ogarnęli dziecko w ten sposób, by nie rozwalało zajęć i nie dawało złego przykładu innym. Musi wiedzieć kto tu rządzi, inaczej będzie cyrk, a nie trening.

(więcej…)


10.10.18 „O wszystkim i o niczym”.

Dziesiątego – w dzień wypłaty – wypłacę Wam solidnym wpisem, bo pewnie ta prawdziwa wypłata nie była satysfakcjonująca. Tadeusz Sznuk jedzie dalej: „Kategoria: wynalazki. Jaki wynalazek wyprodukowali współcześni modern-księża?”. Odpowiedź: „Kato-protestantyzm”. Końcówka dokumentu G. Brauna na temat Lutra i rewolucji protestanckiej… Spotkanie integracyjne katolików oraz protestantów z 2016 roku, podczas którego m.in. „księża” i… hm, „księżne”, jak to odmienić, wypowiadają się, że „to prawie to samo”, że „rdzeń jest taki sam”, bo „wszyscy wierzymy w Chrystusa”. Co z tego, że Luter był przeciwnikiem mszy, a więc, kurde, no właśnie, rdzenia wiary, wokół którego wszystko się rozgrywa. Powiedzieć „Jezus” to powiedzieć zbyt mało, bo z Jezusa można sobie zrobić kogokolwiek – socjalistę, pacyfistę, jednego z proroków (jak Islam)… Uważam się za otwartego, wiem że protestant może być w porządku człowiekiem, podobnie jak np. mój dobry kumpel (jeszcze z czasów subkultury) poganin, herbatka – czemu nie, ale po prostu w swoich poglądach myli się. Można spotkać się, podyskutować kulturalnie – jasne, ale nie gadać przy tym, że „Thor i Jahwe to w zasadzie jeden kij”, heh. Ten niby-dialog katolicko-protestancki jest jedynie odbiciem ery bylejakości i „wszystko mi jedno”, w której żyjemy, to nie ma sensu. Przed samymi napisami końcowymi „Luter i rewolucja protestancka” (DVD, 2017) jakaś „oświecona” „chrześcijanka” z Zachodu mówi do kamery: aaa z Polski jesteście, mowa ciała na zasadzie „teraz wszystko jasne” i dodała wy tam jesteście bardzo konserwatywni. W sensie „wbrew trendom”, jakby one miały coś wspólnego z (tak!) rozumem i logiką. Tak samo idol nowo-katolickiej młodzieży Adam Szustak, który w wypowiedzi o protestantach także skupia się na tym, że to w ogóle bracia wierzący w tego samego Boga. Rozumiem, że chłop chce się skupić na dobru – w wielu momentach takie podejście jest słuszne (np. w momencie wybaczania grzesznikowi, podejściu do niego, gdy ma dobrą wolę), ale czy w tym także…? Czytam właśnie „Epokę Antychrysta” Pawła Lisickiego (2018), który rysuje epokę względności każdego pojęcia, do czego prowadzi m.in. takie stawianie sprawy jak ojciec Szustak w tym konkretnym przykładzie (jak wspomniałem, czasem ma rację, ale jak każdy – nie zawsze). Apel – bądźmy bardziej ostrożni, bo nasza wiara zginie… i będzie musiała odradzać się z jakiejś garstki typu Bractwo Piusa X.

(więcej…)


7.10.18 Start Lublin 67-81 Legia Warszawa (Polska Liga Koszykówki).

Zapewne widzieliście już sporo materiałów z Wrocławia, zatem jak „za starych czasów” wrzucę coś mniej typowego. Piłka nożna, hokej, koszykówka… to moja kolejność sportów zespołowych, a od siatkówki to wolę nawet żużel obejrzeć (pamiętacie, że był lata temu temat powrotu żużla w stolicy?). Starsi czytelnicy „Drogi Legionisty” zapewne pamiętają moje relacje z dziwnych wojaży po hokejowych sparingach, czy koszykarskich wioskach w II lidze… Wczoraj byłem na meczu najwyższej klasy rozgrywkowej Lublin – Legia, bo po latach wreszcie CWKS jest (drugi sezon pod rząd) w basketowej elicie. Klimatu ultra na halach tak czy siak nie będzie, akurat w aktualnym „TMK” jest wywiad z kibicami AZS Częstochowa, sami o tym wiedzą najwięcej. Tak więc pozostaje nam w Polsce – przynajmniej jeśli chodzi o mecze wyjazdowe – emocjonowanie się kibicowaniem Legii w meczu rozgrywającym się na parkiecie. Na pierwszym spotkaniu sezonu 2018/2019 pojawiło się co najmniej kilkunastu kibiców Legii (w różnych miejscach lubelskiego Globusa) w tym kilku, którzy prowadzili doping.

(więcej…)


6.10.18 „O wszystkim i o niczym”.

Na trzeźwo dostrzega się wiele piękna. Być Polakiem, wstać rano, uśmiechnąć się i stwierdzić, że dziś będzie dobry dzień, a nasza jesień jest piękna – to sztuka, ale czasem mi się udaje. Jestem typowym gburem, często niemiłym dla ludzi, ale jak mi się uda – wpadam w coś na zasadzie duchowej euforii z powodu tego jak piękny jest świat, ludzie i życie. Niepotrzebne dopalacze, to Polska i życie są dopalaczem. Myślę, że Pan Bóg pozostawia mnie takim lekko gburowatym, bo zna moją tendencję do radykalizmu i wpadania w ekstazy i nie chce bym gdzieś odfrunął, albo udawał świętego. On mnie zna, On wie, co dla mnie dobre. Z tego się cieszę. Wyszedłem rano z psem, zmawiałem różaniec, cieszyłem się z widoku słońca za licznymi wieżowcami. Jak ja się cieszę, że mieszkam w Polsce, w tej części Europy. Nie w Rosji, nie w Niemczech – oni są jacyś tacy przegięci, tu w Polsce jest najlepiej! Tak sobie pomyślałem, na fali tej miłości, że nigdy nie narzekałem na to, że jestem Polakiem i urodziłem się w Polsce, nawet kiedy ledwo wiązałem koniec z końcem i dzwoniłem do mamy, by przesłała mi na jedzenie, bo nie wyrabiam. Czy patriotyzm ma się we krwi, że czujemy, że jest on czymś oczywistym…? Jak ktoś może rozumować, że to kraj jest powodem jego nieszczęść, a nie polityka i Systemy, jak może tego nie rozróżniać? Mój kraj to moje słońce i bloki, gdy jestem na porannym spacerze ze zwierzęciem, po prostu bym się zagotował, gdyby ktoś mi zmieniał dom po swojemu, po obcemu. Zza bloków wystają wierze kościołów, krzyże – choćby nakręcono siedem „Klerów”, one tu pozostaną, bo synowie ulicy czuwają, gotowi by w głowach czynić porządek, gdy wrogowie wiary i Ojczyzny przegną. W osiedlowej piekarni kupuję sobie i żonie świeże bułki na śniadanie, żadna tam „zupa chmielowa”. Potem wrócę i napiszę ten tekst… Miłego dnia czytelnicy, cieszcie się – nawet swoimi krzyżami! W weekend jest mecz i msza.

(więcej…)


6.10.18 RECENZJE: Klarenz – „Poza” (rap, Polska/Bydgoszcz, 2018).

Znaleźć dzisiaj twórcę, w pełnym znaczeniu tego słowa, jest niesamowicie trudno. Znaleźć twórcę, który próbuje skonfrontować się ze światem, jeszcze trudniej. Podążając za ewangelicznym „szukajcie, a znajdziecie” trafiłem na Klarenza z Bydgoszczy, kogoś więcej niż muzyka, czy rapera. „POZA” to jego najnowszy album (premiera 30.09.2018) i miejmy nadzieję, że nie ostatni. Płyta ukazała się głównie wysiłkiem samego twórcy, za produkcję odpowiadali Mario Kontraargument, Barto’cut12, SiwySiwek, Ńemy, mvtis.vuitton, Droo+Dope Audition, Faded Dollars, Karniej, ale największą ilość bitów stworzył sam Klarenz, bo aż 7 na 15 utworów, które znajdują się na krążku. Warto też wspomnieć o samej formie przesyłki, oprócz płyty w papierowej torbie znajdziemy plakat i vlepy. Oprawa graficzna i forma zasługują na dłuższą chwilę uwagi. Za to pierwsze odpowiedzialny jest Mateusz „Leny” Lengling, to co zrobił to prawdziwy majstersztyk. Nieco niżej, pod tym akapitem jest fotka całego zestawu.

(więcej…)


3.10.18 Nic co przesadzone nie jest mu obce…

Polska lubi toczyć małe wojenki, obecnie trwa wojenka o film „Kler”. Nie żeby był mi on zupełnie obojętny, ale daje do myślenia fakt, że każdy jeden ma na ten temat własne, jakże „tablico-facebookowo” głębokie zdanie. No właśnie. Janusze mają „swoje” zdanie na absolutnie każdy temat, od kleru poprzez Rydzyka po wszelkie sprawy polityczne, ekonomiczne i kulturalne. Czytają w korkach tablice portali społecznościowych (książek raczej nie) więc „wiedzą wszystko” (zgodnie ze zdaniem wybranego autorytetu…). Gdy film Smarzowskiego przegada się już wzdłuż i wszerz, pojawi się całkiem nowy temat dla nudzących się w korkach i korpo Polaków. Niestety, stereotypy i zły obraz pozostaną w umysłach, dlatego projektu Smarzowskiego nie pochwalam, albo – że użyję stwierdzenia, za którym nie przepadam – jest mi przykro z jego powodu, ale że jest w nim trochę prawdy, muszę wziąć odpowiedzialność jako członek Kościoła i przede wszystkim modlić się za (i zwalczać ich wpływy…) upadłych księży. Mam też nauczkę za „DL”kowe propsy dla „Drogówki”, która pokazała rzygających gdzie się da policjantów z drogówki, a przy całej niechęci do policji, trzeba jasno stwierdzić, że tak jak Smarzowski nakręcił „Kler”, tak też nakręcił „Drogówkę” – przesadził, co jest jego pomysłem na sukces i pieniądze.

(więcej…)


PATRONUJEMY: „Orle Pióro- Nacjonalistyczna strona kultury” #5 !

Informacje o konkursie! KLIKNIJ

Strona 1 z 23112345...Ostatnia »