24.06.16 „O wszystkim i o niczym”.

Polityka, sport, Euro, wiara, kultura, nasze codzienne problemy. Świadomie staram się w tym wszystkim poruszać, ale na różnych etapach życia różne to potrafi mieć znaczenie. Największym problemem aktywistów jest zalew informacji. Dziś alarm bombowy, jutro Jackson oficjalnie pedofil, pojutrze wybuch jakiegoś samolotu – ok., a po tym wszystkim: posmaruj mi plecy, bo idę na plażę. Te kontrasty nie pozwalają się uspokoić, uspokoić pozwala się dopiero Bóg, który będzie sądził sprawiedliwie. Kopałem w swojej duszy, na Waszych oczach, latami – dokopałem się do Boga, bo nic innego po prostu nie ma sensu. Dziś wiele rzeczy, którymi żyłem jeszcze 5 lat temu po prostu mnie śmieszy. Widzę siebie i swoich kolegów w tamtym czasie i… chce mi się śmiać, ale wiem że tak musiało być – niczego w życiu nie żałuję i wiele spraw będę przyjmował ze zrozumieniem, tak sobie postanowiłem. Nie podcina się gałęzi, na której się siedzi. To i tamto mnie kształtowało, więc mam do tego szacunek, mimo że było obrzydliwe. Po prostu potrzebowało czasu. I ja zatem muszę dać czas, zamiast być „nawiedzonym” publicystą wojującym z chwilami słabości, które ma każdy. Będzie dobrze. To jak…, posmarujesz plecki?

(więcej…)


23.06.16 Pełne portki.

Unia Europejska jest jak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Ona robi, jak Jurek, tyle dobrego! Gdy „faszystowski motłoch” zaczyna się burzyć na propagowanie szkodliwych ideologii, Jurkowcy odpowiadają – zobacz do szpitali gnoju! Katolu zacofany, gdy uratujesz tyle dzieci, co pan Owsiak, będziesz mógł dopiero się odezwać! A Unia Europejska? Unia tyyyyle dotacji daje, tyle pieniążków! Mój syn Andrzej dzięki Unii może pracować w barze w Londynie! Daj pracę Andrzejowi, daj dotację cioci Zosi faszolu, wtedy będziesz mógł se godoć! I się kręci, zarówno pan Jurek jak i pani Unia stały się ogromnymi machinami propagandy, które jednak nie są na tyle głupie, by zajmować się jedynie ową propagandą. Jasne, że muszą robić coś dobrego. Hitler tyyyle autostrad wybudował! I też postęp niósł, jedynie przy okazji „rozwoju Niemiec”, oczywiście.

(więcej…)


23.06.16 Warcaby nie wystarczą na słońce.

Zabawne jest to, że po zdobyciu 7 punktów na Euro nasz naród potrafi jeszcze narzekać. Zabawne jest wrzucanie na Milika, który dał nam zwycięstwo w meczu otwarcia. Polska gra w 1/8 finału, co jest czymś niezwykłym w kontekście naszego dzieciństwa, kiedy największym sukcesem było 0:0 z Anglikami przy Łazienkowskiej, które nic nam nie dawało. Jest Cionek, ale trudno nie widzieć pozytywów. Kapustka mówi o kulcie Wyklętych, Lewandowski i Błaszczykowski nagrywają materiały, że… nie wstydzą się Jezusa. Trudno się ostatnio nie uśmiechnąć z powodu kadry. Mimo, że tych emocji, co za dzieciaka nie czuję. Może to była tylko kwestia wieku? Dziś okłamałbym Was pisząc, że żyję tym w pełni. Wkręciłem się w kilka akcji i chodzę struty. Miejsce akcji? Jedna z placówek, w których biedne dzieci mają otrzymać coś więcej niż cios w gębę, tudzież bełkot pijanego „obecnego faceta mamy”.

(więcej…)


22.06.16 „Gimbopatriotyzm”? No jest…, ale nie traćmy równowagi!

Dobry artykuł „Lemingoza umysłowa a Islam” napisała do najnowszego „Szturmu” (zresztą w całości jest to bardzo dobry numer) Sylwia Mazurek. Przeczytajcie sami: LINK . W papierowej „Drodze Legionisty” nr 22 również podejmę temat pewnego typu lemingozy nacjonalistycznego „podziemia” (a więc, yyy, nas?), które ostatnio wszystko uważa za „tematy zastępcze”, „niepotrzebne”, lub „wypaczone”. Niestety coraz częściej nie tylko przy kontakcie z mediami systemowymi mam wrażenie, że czytam wnioski z innej planety. Wraz z zarzutami, uzasadnionymi zresztą, o tzw. „gimbopatriotyzm” następuję typowe wylewanie dziecka z kąpielą, a więc dążenie do czegoś w stylu wschodnich ruchów będących marginesem marginesu. Te ruchy są marginesami marginesu, bo zupełnie, niemal w 99% przekreślają: a) historię świata oraz wnioski z niej płynące, b) specyfikę natury człowieka z jego niedoskonałością na czele, c) specyfikę danego narodu.

(więcej…)


21.06.16 „O wszystkim i o niczym”.

Dzieńdoberek! Andrzej Duda wyraził zgodę na udział polskich żołnierzy w misji przeciwko Państwu Islamskiemu… Do Kuwejtu polecą cztery maszyny F-16 (yeah…) w „misji rozpoznawczej”. Polscy komandosi będą też szkolili wojska Sił Zbrojnych Iraku. Cóż… Sama walka z Państwem Islamskim nie jest niczym ujmującym, wszak powody są. Pytanie – jak zawsze – dotyczy interesów załatwianych „przy okazji” (niektórzy mówią, że są one głównym powodem). Tak czy siak, na kontach osób zajmujących się propagandą ISIS można przeczytać m.in. że „Polacy będą czołgać się i wyć z bólu”, że „następne ataki będą na Polskę”, a „polskie samoloty będą spadały”. Czas pokaże na ile to prawdziwe pogróżki… Czas pokaże jak zareaguje na ewentualne kłopoty Polski NATO. Bo nie oszukujmy się, że mamy wpływ na to, że cokolwiek – w rozkładzie sojuszy – się zmieni w najbliższych latach. Ta historia po prostu się toczy, a my oddolnie komentujemy. Tymczasem „alarm bombowy” w Brukseli (zapasy pampersów ponoć cały czas są dowożone…). To już tak standardowe jak tragikomiczne przetasowania w stosunkach na polskiej scenie kibicowskiej.

(więcej…)


17.06.16 Co między innymi znajdziecie w „Drodze Legionisty” nr 22?

DL22Idziecie z nami tą DROGĄ? Już niedługo będziecie mieli możliwość zamawiania papierowej „Drogi Legionisty” nr 22 na lato 2016! „DL” pojawi się zarówno u nas (tradycyjnie) jak i w innych sklepach internetowych oraz w jednym stołecznym sklepie stacjonarnym. Będzie to 80 stron CAŁKOWICIE nowych tekstów pisanych przez naczelnego i korespondentów! Będzie to nowa, prosta, fanzinowa szata graficzna, w której najwięcej miejsca zajmuje czysta treść pisana niewielką czcionką! Kolorowa okładka zostanie wydrukowana na lepszym papierze! Głównie publicystyka, nie relacje. Sprawdź co między innymi znajdziesz w letnim numerze naszej papierówki, odłóż 13 zł i czekaj na info! Póki co – praca wre! Dopinamy numer na ostatni guzik!

(więcej…)


17.06.16 „O wszystkim i o niczym”.

Mecze Węgrów, czy Islandii na Euro są argumentem za tym, by dopuścić do wielkich imprez również tych biedniejszych. Warto by było pomyśleć o tym w kontekście Ligi Mistrzów, która powinna być po prostu ligą Mistrzów danych krajów. Bracia Węgrzy dobrze pokazali się również na trybunach, prezentując chyba najwięcej „kumatych ryjów”, które również są kibicami – nie tylko zawodnikami sportów walki. A propos piłki nożnej, wyniki Polaków oczywiście są zadowalające i cieszy fakt, że – w przeciwieństwie do naszych wczorajszych przeciwników – nie grają u nas potomkowie sprzedawców kebabów.

(więcej…)


16.06.16 „Dlaczego Bóg zezwala na…” Część II („dopowiedzenia”).

Ale głupi ci Islamiści. Radykalni, lecz głupi. Naprawdę wierzą, że strachem zmuszą ludzi do „nawracania się z grzechów” w imię Allacha? Nawet liberałowie, tęczowe pajace z wiadomej francuskiej redakcji wiedziały, że nie mogą dać się zastraszyć po bezpośrednich morderstwach w ich redakcji i działają (niestety, bluźnią) dalej. Zorganizowali manifestację. Nic fajnego ta manifestacja, ale ruch (patrząc od ich strony) z pewnością w dobrą stronę. Teraz jakiś ciapaty zapowiada zrobienie cmentarza z Euro 2016. Już widzę jak w imię tego nawracają się niewierni. Dzicy, niebezpieczni głupole – i tyle. Gdy o nich pomyślę mam dylemat nad nawracaniem siłą, czy to faktycznie nie ma sensu. Konkretniej – to typowo szatańska parodia (on ma czarny humor) religii, inaczej nie da się jej wyjaśnić. Tymczasem zapraszam na drugą część rozkmin o naszej wierze, uzupełnienie do poprzedniego artykułu.

(więcej…)


15.06.16 „Dlaczego Bóg zezwala na…” oraz sens cierpienia.

Szczerze mówiąc, trochę denerwuje mnie (delikatnie mówiąc), gdy ktoś stwierdza – Nie ma Boga, bo tyle jest cierpienia na świecie! Wydaje mi się to po prostu zwykłą wymówką dla tego, że ktoś nie wierzy. Jeżeli już wypowiadamy się na tematy takiej wagi, warto byłoby choć troszkę przypomnieć sobie  podstawy naszej religii: skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy. A może za bardzo się czepiam… Wiele osób na pewno nurtuje ten temat. Często zastanawiamy się skąd bierze się cierpienie i czy Bóg nie mógłby po prostu pstryknąć palcami i usunąć go wraz ze złymi ludźmi z naszej planety?

(więcej…)


13.06.16 „O wszystkim i o niczym”.

Spodziewał się ktoś tak ciekawego Euro? I te „przygotowane służby” na czele, heh, a Ruski leją się z Anglikami na sektorze i odpalają pirotechnikę. Zresztą kto tam się nie leje? Czy muslim potrafi (i chce) kombinować jak kibol? Oto jest pytanie (szkoda, że nie ma zakładów u buka, chociaż nie…, bo jakiś wpływowy szifu od Allacha mógłby wysłać pechowca do „siedemdziesięciu dziewic” i… kuzyna do buka). Chaos i zniszczenie… Krzesła na łbach i rzuty człekiem do morza. Nawet Szwaby się obudziły z tęczowego odby(nieby)tu. Wszystko to dookoła nowoczesnych stadionów, na których w niemal każdej drużynie gra ktoś naturalizowany. Europa jest szalona. Jeśli ktoś myślał, że kiedykolwiek uzyska tu orwellowską kontrolę to „naiwny” jest najdelikatniejszym określeniem. Ludzie szukają emocji, a faceci potrzebują krwi. Takie są fakty i hooligans jeszcze raz przypomnieli je „postępowej elegancji Francji”. Równolegle piknikowy szał, grille i telewizory na robotniczych podwórkach. A ty już zrobiłeś sobie focię na pejsa z szalikiem, heh? Futbol rządzi – Euro jest bardziej wpływowe niż polityka, niż sytuacja gospodarcza, niż cokolwiek. Porywa społeczeństwa, które zapominają o wszystkim na ten czas. O zdrowiu, o granicach, o rodzinach. Do lipca nawet nie ma o czym gadać. A w lipcu szczyt NATO.

(więcej…)


10.06.16 „O wszystkim i o niczym”.

Oczy fanów piłki skierowane są na Euro, a nam trudno nie zerkać na Łazienkowską. Można owijać w bawełnę, łudzić się, że „nie raz miało być źle, a nie było”, lecz trudno oprzeć się wrażeniu, że Legia zdobyła Mistrza, Puchar i „obchody 100lecia się zakończyły”. Teraz wyprzedaż, koniec optymizmu, zaczynamy od nowa… Schodzimy na ziemię, że jesteśmy tylko tymi biedakami z polskiej ligi i za samo pochodzenie zostaliśmy dwadzieścia lat temu „wygnani z raju”. Legia jest Mistrzem Polski, a polska Ekstraklasa jest w futbolu grzechem pierwotnym, ciężko nam się „odkupić”. Wielu kluczowych piłkarzy może odejść z Warszawy, na ich miejsce póki co nikogo nie widać, można tylko wierzyć, że wypali jakiś kolejny Nikolić. Nie tylko Czerczesow, taki Nikolić, Jędrzejczyk też pewnie przeczuwają, że walka o Ligę Mistrzów będzie jak gra w totka – jedną szansą na miliony. Cóż – Legia Warszawa ma na szczęście inne skarby. Widzicie je na co dzień w lustrze. I one są cenniejsze niż komercyjna do bólu LM.

(więcej…)


„Koniec historii”? Przyglądaj się „nowemu porządkowi” i „sojusznikom”!

AntyNato

zobacz więcej zdjęć…

(więcej…)


8.06.16 Jestem! I tyle…

Kilka razy w pseudokarierze pseudopismaka tłumaczyłem się głupio ze swoich ruchów. Miałem, mimo że wiek nastoletni dawno przeminął, głupią naiwność nastolatka, że wszystko mogę wszystkim wytłumaczyć. Wstyd przyznać, ale to syndrom dziwki, która chciałaby wszystkich zaspokoić. Dziś mam ich głęboko w dupie, co mimo, iż brzmi jeszcze bardziej dziwkarsko – dziwkarstwem już nie jest. Za próby zmieniania świata w postaci tłumaczenia ludziom złej woli mi głupio, a z idiotami, którzy nie raz potwierdzili swój idiotyzm, tudzież złą wolę („bo tak”, bez sensownego powodu, lub z powodu, który tylko im wydaje się sensowny) dziś po prostu nie rozmawiam. Nauczył mnie tego mój Mistrz. Jezus powiedział kim jest, a potem milczał. Spytali Go na sądzie, czy jest Królem Żydowskim? Odpowiedział, że owszem, jest (przyznał się do siebie – podstawowy akt męstwa). Następnie oskarżali go, rzucając kłamliwe zarzuty, a On jedynie milczał.

(więcej…)


6.06.16 „O wszystkim i o niczym”.

Jadę przez Polskę, mijamy wiele namiotów rozbitych na polach. „To amerykańscy żołnierze” – rzuca ktoś w aucie. Spoko, to amerykańscy żołnierze. Takie tam tysiące obcych służb mundurowych, które rozbiły się w naszej Ojczyźnie. W wielu miejscach kraju odbywają się „ćwiczenia”, rozumiem, że jakikolwiek sprzeciw „niezgodny jest z linią” – linią patriotyczną do tego! He, dobre sobie… Rząd krzyczy przy tym, że jest ostatnim, który sprzedałby polską suwerenność, równocześnie będąc prounijnym, jednocześnie rozbijając amerykańskie namioty. Jednocześnie rozważając (weszło to, czy nie?) zakaz dla jakiegokolwiek sprzeciwu w dniach szczytu NATO w Stolicy. A ja jestem Polakiem i uważam za zgodne z polskim poczuciem suwerenności zaprotestować. Gleba, kajdanki, na komendzie wpierdol – czy wtedy ulica krzyczałaby, że to „od psów Kaczyńskiego”? Może za kilka lat… Póki co rząd jest ubóstwiany za politykę historyczną. Tyle wystarczyło, prócz „500+”. Jestem zawiedziony naszym podejściem do polityki zagranicznej.

(więcej…)


5.06.16 Manifestacje osobowego Zła i Dobra.

Po raz pierwszy widziałem na własne oczy manifestację demona, a przynajmniej to, za co ją uznano. Wiem, wiem jak to brzmi – również wierzę od (stosunkowo) niedawna, a także mam to (śmieszne) „wyższe”, byłem (nawet wojującym lekko) agnostykiem, więc racjonalizuję na każdym kroku, stawiam ostrożne tezy i litery. Coraz mocniej uznaję jednak słowa Jana Pawła II – wiara i nauka to dwa skrzydła, które zaniosą cię do góry. I wierzę. Podczas wizyty na Polach Lednickich (w tym roku) widziałem dwie sytuacje, w których spowiadana młoda kobieta pada na ziemię i zaczyna ją telepać. Czuję się zażenowany, gdyż obserwowałem to z pewnego dystansu, jako zjawisko – zamiast pomóc w modlitwie, jak (spontanicznie) około setka ludzi przechodzących dookoła tej sytuacji. Zdałem sobie sprawę jak mocno popkulturowo to traktujemy, przynajmniej tacy jak ja. Chodziłem dookoła, niczym dziecko z watą cukrową, a spocony kapłan walczył już drugą godzinę. Pomagali mu inni, kobieta drapała, wyginała się mało naturalnie i krzyczała, ryczała, kaszlała. Nie wiem czytelniku… zbyt cienki jestem, by głosić Ci teologię, ale sytuacja – że znów zabrzmię jak odbiorca kina akcji – robiła wrażenie.

(więcej…)

Strona 1 z 18712345...Ostatnia »