26.09.16 „To tylko kawa i papierosy”…? „Poczekalnia dup”.

klubKiedy żalę się na łamach, tak naprawdę już wtedy zbieram siłę do walki z obiektem tego żalu. Do walki, nie do samobójstwa! „Droga Legionisty” to czasem jak napierdzielanie w worek treningowy, to jak butelka wódki w samotności. W mojej apteczce, oprócz tego worka, który też czasem używam – jest atrament. Kilka lat temu jeden rapujący lewak przewidywał dla mnie samobójstwo z powodu melancholijnych tekstów, he, he – niedoczekanie. To, że widzisz defekty Systemu i absurdy stworzenia, nie znaczy, że nie podejmiesz walki. Nie każdy jest Adolf Hitler i Tomasz Beksiński – kończąc wątek tego gościa na „DL”ce. Ja tu jestem żeby wygrywać, a nie płakać – nawet gdy płaczę, ostatecznie zwyciężam i mam nadzieję mieć dobrą passę do końca. To kwestia, hm, honoru. Samobójcy i inni smutni ludzie lubią też wybierać najstarsze formy ucieczki. Dalsza znajoma dostała pracę jako kelnerka w klubie ze striptizem. Była „Poczekalnia dusz” o barze, więc jej placówkę trzeba chyba nazwać „Poczekalnią dup”?

(więcej…)


26.09.16 RECENZJE: Jeszcze raz o „Historii Roja”. Premiera telewizyjna!

hr22:30, Canal+1, premiera. W kinie nie byłem, ale legalnie, bez wyrzutów sumienia, mogłem nadrobić obowiązkowy seans. Cholera, kiedyś – niedawno jeszcze – potrafiłem cały wyjazd (w tym zagraniczny) żyć z „promocji” na stacjach i w barach, było łatwiej (kiedyś np. zakosiliśmy cały chlebak z bochenkami i smalcem, wystawiony na blat by częstować czekających na główne danie gości i w pełnej furze trwała tradycyjna degustacja), a dziś spowiadam się z pobierania filmów – jaki ja się robię, kurwa, nieatrakcyjny dla czytelnika, nie wspominając o kolegach. Trudno – tak to jest, gdy chcesz nabyć bilet, ale już nie tylko na derby, ale także do Nieba. „Historia Roja” – nie było w klimacie patriotycznym filmu, o którym więcej się pisało. Walka twórców o powstanie tego dzieła była czymś niesamowitym, podobnie jak organizacja „podziemnych” pokazów. Wreszcie – w 2016 roku – udało się! Żołnierze Wyklęci weszli na wielkie ekrany. Już w marcu film recenzował Mateusz: LINK . Czas na mnie…

(więcej…)


„Droga Legionisty” dla DVD „Blue Eyes” (2013). „DL”, AN, sXe, muzyka.

To była typowa amatorszczyzna. Rok 2013, wywiad dla DVD „Blue Eyes”, magazynu video dla nacjonalistów. Po trzech latach „Duma I Nowoczesność” postanowiła wrzucić to na YouTube. Nie jest to ani szczyt dykcji, ani montażu, no ale… w końcu podziemie! Bywa nawet, że inaczej zadano mi pytanie, a inaczej je zapisano na filmie. Macie ochotę to posłuchajcie.


25.09.16 Na marginesie „opowieści z krypty”. Magnetowid. Kaseta.

tomasz-bDo wczorajszej kolacji i dzisiejszego śniadania (ach, ta wielozadaniowość) łyknąłem sobie felietony Tomasza Beksińskiego (na zdjęciu obok!) z lat 90tych. Dobre to było, nie to co niedawny mecz Wisła – Legia, czy też new schoolowy „Vernon Subutex” („największe wydarzenie literackie we Francji”, pff…). „Tylko Rock” publikujący manifesty gościa, który chce nagrywać filmy na swoim magnetowidzie i nienawidzi komputerów oraz rapu. Kurde, co za skok w czasie! Wracając jeszcze do „Ostatniej rodziny” – w mojej dzisiejszej recenzji „na gorąco” nie wspomniałem o kasetach magnetofonowych. Są tam co chwilę, podobnie jak wszystkie te świecące się do przesady odtwarzacze. To miało klimat! Zamykałeś się z tym w swoim pokoju niczym w twierdzy i wyruszałeś w podniecającą podróż z radiem, lub kasetą.

(więcej…)


25.09.16 RECENZJE: „Ostatnia rodzina” (film, Polska, 2016).

pracowniaPo lecie polskie kino wyprowadziło kilka mocnych ciosów! Co ważne – z różnej beczki, albo raczej – z różnych stylów! Czekając w kinie na „Ostatnią rodzinę”, ciesząc się jak kretyn, że legalnie wspierasz twórców, dziękujemy – to było też do mnie, mogłem oglądać jedynie reklamy rodzimych produkcji. Coś historycznego, coś rozrywkowego. Pełna sala, czuć bardziej wymagającą widownię niż na „Pit Bullu”. Dużo siwych głów. Zdzisław Beksiński to malarz zanurzony w mroku (wystarczy spojrzeć na prace), jego syn Tomasz był dziennikarzem muzycznym (felietony), prezenterem radiowym, tłumaczył też z języka angielskiego. I ta kobieta… Matka, żona. Kobieta – cicha bohaterka, która znosiła dwóch (kochanych) świrów. Naprawdę mocne to było! Dawka tragizmu jak na taką małą rodzinę, hm, zadziwiająco wielka! Prócz samobójstwa, morderstwa, Tomek przeżył przecież katastrofę lotniczą!

(więcej…)


24.09.16 Aborcja, CETA, TTIP, „aktywista 2 D” i „tematy zastępcze”.

feminiAborcja zawsze budziła kontrowersje. Nie chcę się rozpisywać i wchodzić w szczegóły tych kontrowersji, bo nie o tym ma być ten tekst. Zawsze również nasze środowisko nie potrafiło się zdefiniować co do tego zagadnienia i dziś to jest widoczne aż nadto. Istnieje kilka postaw, pierwsza to uznanie tego tematu za „zastępczy”. Druga opcja reprezentuje pogląd zbliżony, ale twierdzący, że jest to po prostu nieważne i może raczej służyć jako narzędzie do śmieszkowania np. z partii Razem. Trzecia grupa (do której się zaliczam) to przeciwnicy aborcji, czwarta grupa (Zadruga itp.) to zwolennicy aborcji. Jedyny pozytyw jaki płynie z tej sytuacji to fakt, że żadna z tych grup raczej nie odpuści swojego stanowiska na rzecz kompromisu, co próbują teraz robić politycy.

(więcej…)


24.09.16 Nonsensowna playlista. Niczym pory roku, bitwy aniołów.

angeloZnowu miałem taki dzień. Dzień zaspakajania przyjemnych natręctw. Znów musiałem oddać hołd wszystkim ukochanym dźwiękom, od lat 90tych do dzisiejszych, i poświęcić niemal cały dzień, by je przesłuchać. Anioły walczyły ze sobą, zmieniały się pory roku. Obok mnie uciekały tak ubóstwiane dziś „szanse na zarobek”, olane czekały „prace domowe”. Cuchnęło z portfela i z kuchni. Czasem też z duszy. Tygodniowy zarost. Niestety, Ciechowski, Emade i inni – oni urodzili się żeby doprowadzić bezbronnego człowieka do odosobnienia. M.I.A. [1] rapuje po to bym wyszedł ze schematu światopoglądowego, podobny jest na bank ukryty powód założenia Tworzywa (uciekaj chłopcze od wielkich idei co – niczym bajeczne race – płoną nad moim miastem). Jak to w metaforze psychiatryka (a więc w redakcji „DL”) po tym mixie włączam chorały gregoriańskie [2], by wyciszyć się i przygotować do wyjścia do ludzi. Wieczorem praca, trzeba przywrócić się do pionu. Dlaczego w takiej kolejności, najpierw zima, potem wiosna?

(więcej…)


23.09.16 „O wszystkim i o niczym”.

adolfSejm w pierwszym czytaniu odrzucił feministyczny projekt „Ratujmy Kobiety”, który zakładał legalizację aborcji na życzenie! Kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości, w tym prezes Jarosław Kaczyński, podnieśli jednak rękę za… liberalnymi postulatami feministek! Argumentowali to tym, że obiecali kiedyś, iż żaden projekt nie zostanie odrzucony już w pierwszym czytaniu. W każdym razie – projekt feministek odrzucony. Projekt, który zakłada całkowity zakaz aborcji trafił za to do dalszych prac komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Smutni ludzie robią „czarne protesty” w Internecie. Czarny jest kolorem nocy, a po nocy zawsze nadchodzi dzień – my chcielibyśmy by nadszedł on dla każdego dziecka, które chcecie zabić, przepraszam, usuwać. Najśmieszniejszym „argumentem” tych za liberalizacją jest „będzie podziemie aborcyjne!”. Podziemie heroinowe też będzie, czy to znaczy, że powinniśmy legalizować heroinę? Jak są głupie i pozbawione serca to niech usuwają brudnymi obcęgami po piwnicach, ale niech nie mieszają w to przykładu jakie obowiązujące prawo powinno dawać narodowi. Rozwiązywanie problemów legalizacją podziemia to Holandia, a więc dobijanie cywilizacji, kierunek ku przepaści. A co do śmiesznych internetowych „protestów” – wpiszcie „#jestemchrzescijaninem”. Dziadki z wielkimi spluwami są dużo sympatyczniejsi niż ludzie o mentalności Edyty Górniak ubrani na czarno, heh.

(więcej…)


20.09.16 „O wszystkim i o niczym”.

acabKiedyś byliśmy w Czechach na kilku manifestacjach i dziwiliśmy się, że miejscowi mają… zaklejone taśmami klejącymi bluzy. Nawet sama nazwa marki kojarzonej z nacjonalizmem musiała zostać ocenzurowana pod groźbą powinięcia! „Dziwne zwyczaje”, mówiliśmy, a kilka lat później pojawia się w Polsce taki pomysł: LINK . Jest to nic innego jak zalążek Czech w milicyjnych półmózgach – oczywiste niczym zwycięstwo „Jednej Rosji”. Zresztą nie tylko Czech, bo w Niemczech jest to samo. „Złe napisy” przeradzają się w cenzurę jakichkolwiek napisów, które „władza odpowiednio skojarzy”. Oczywiście to też początek gry w kotka i myszkę, bo ulica ma swoją wyobraźnię, ale tak czy siak – System chce ocenzurować ubraniowy manifest i jest to kolejna, małymi kroczkami wprowadzana, „namiastka Zachodu”. Oczywiście nasz byt w UE z jej wersją „postępu i sprawowania prawa” (według liberalnej ideologii) nie jest tu przypadkowy. Aha. Tatuaże też będą zdzierać jakby kolo chciał iść bez koszulki 1 maja?

(więcej…)


19.09.16 „O wszystkim i o niczym”.

sergiusz-piaseckiNie zawsze prawicowi literaci mieli klapki na oczach i byli odizolowanymi od „Polski B” nudziarzami. Przypomnę tylko świętej pamięci Sergiusza Piaseckiego, czy też śp. Marka Nowakowskiego, których na pewno nie można zakwalifikować jako reprezentantów dzisiejszej, nierozróżniającej płci popkultury, a jednak znali pewne – dalekie od dekalogu – sprawy (i co ważniejsze dla czytelnika – rejony). Kupiłem (jestem kilka dni nad wozem, jeee) drugą część „Vernona” pani Despentes (nie polecam), przypomina mi bohaterów z pierwszego tomu, co któryś to transwestyta. Tak będzie, gdy oddamy „im” lektury dla dziewczynek w zbyt wielkich koszulkach kapel metalowych oraz kolesi o bladej cerze i wielkim dredzie na czubku głowy. Halo, czy ktoś z prawej strony chce dostrzegać inny świat niż ten manifestacyjny? Marsze Niepodległości, Frondy Lux…, czy wyłoni się z tego katolski, a jednak niepoprawny literat? Czekam. Tak, czytam polskich i światowych przedstawicieli nowej, przeszytej zapachem gandzi i smakiem koksu literatury, ale powiem Wam jedno – oni piszą biografię upadku. Nie rysują obrazu świetnych, kolorowych postaci, ale pokazują ich pustkę, zagubienie, ostateczną lipę. Nie chcą tego powiedzieć, lecz mówią – szambo jest wciągające, ale śmierdzi. My wierzymy w nadzieję – Boga. Dlatego nadal istnieje szansa na zwycięstwo zdrowego rozsądku. Kiedy zrozumiemy, pokoleniu Marszów Niepodległości, że dyskutowanie o tysięcznym oświadczeniu Mariana Kowalskiego to strata czasu? Usiądźmy, stwórzmy coś ciekawego, bo przeciwnik przemyca ideologie, chociaż się od tego odcina, chociaż nie widzą tego wybiórczy recenzenci (bo to ma być normalne). Jest pole do manewru. Tylko wymaga pracy. Tej mitycznej w latach 90tych „twórczości”. Niestety, „twórcom” najlepiej idzie tworzenie porannych kacy.

(więcej…)


Koncert „Orlim Szlakiem” (Ogrodzieniec, 17.09.2016). Relacja „DL”.

orlimszlakiemDo końca nie wiedziałem, czy uda się pojawić na tej imprezie. Na szczęście mogłem urwać się wcześniej z pracy i w sobotnie popołudnie można było obrać kierunek na Ogrodzieniec. Pogoda nie nastawiała optymistycznie, większość drogi upłynęła pod znakiem ulewnego deszczu. Mieliśmy nadzieję, że na miejscu aura się trochę wyklaruje, ale było niewiele lepiej. Po znalezieniu parkingu, pozostało tylko założyć gustowne płaszcze przeciwdeszczowe i ruszyć w kierunku kasy biletowej. Mieliśmy sporą nadwyżkę czasu, więc mogliśmy rozejrzeć się trochę po okolicy. Trzeba przyznać, że zamek robi świetne wrażenie i pomimo wyremontowania sporej części, zachował swój klimat. Mieliśmy również okazję widzieć 1312, które w sile kilku suk z prewencją, aut z tajniakami i obudowanego kamerami (pewnie do nagrywania zadym) samochodu, przyjechało „zabezpieczać” imprezę. Śmieszne to i zarazem smutne, że za ten cyrk zapłacą (także my) podatnicy.

(więcej…)


18.09.16 Dyskoteki, piegus, japonki i presja.

piegusSiedzę patrząc jak mieli się mała historia. Siedzę na typowym plastykowym siedzeniu służącym ludziom do grilla. Siedzę u progu dyskoteki dla małoletnich, której pilnuję jako wychowawca na jednym z obozów. Pilnuję w japonkach za osiem złotych, by rudy ośmioletni piegus nie zajebał drugiemu ośmioletniemu piegusowi nokautującej bomby w ryj, bo zatańczył przez sekundę z dziesięcioletnią Nadią, nim ta uciekła obrażona (o coś co tylko ona rozumie) w odmęt cuchnącego zakurzonym kocem kolonijnego korytarza. Ja, ja, ja ja, jazda… Siedzę, rozumiejąc ich doskonale, zgadując kto jest przyszłym narkomanem, co prawdopodobnie jest nienormalne, ale prawdopodobnie również nieuniknione. Mi się robią zakola, oni śmigają na dysce po zakolach, zerkając spod łba na łysego zgreda, który nie pozwala im walić o 22:00 (czyli „w nocy”) w okno jedenastoletniej bogini małych piegusów z czapeczkami o daszkach zwróconych do tyłu. Nie znają „Sonic Empire”, tańcują przy gównach.

(więcej…)


Moja druga książka wyjdzie pod tytułem „Nienawidzę świata, który mnie nakręca”. Tym razem cała opowieść będzie spójna, od A do Z – i napisana w pierwszej osobie. Datę premiery podam kiedy tylko wejdę w ostatni wiraż.

spolka-promo


15.09.16 „Z takimi durnymi hasłami?!”.

dzienswiraChesterton pisał, z typowym dla siebie angielskim humorem, że siedzi, siedzi… patrzy na swego psa i za cholerę nie wydaje mu się, by ten akurat modlił się – tak jak jego właściciel – za swoich wrogów. Cejrowski przypominał, że tylko człowiek potrafi zachwycać się pięknem, gdy zjawi się wśród dzieł sztuki – weźmy za przykład kościół gotycki na starówce. Przy tym jego pies, uwiązany właśnie na smyczy, przejdzie obok niego niewzruszony, nadal węsząc po ziemi, gdzie tu można coś zjeść, albo najzwyczajniej się wysrać. Zakonnik z jednej z parafii katolickich, przypomniał, że w dół patrzy świnia – człowiek spogląda w niebo, hen – daleko. Jesteśmy wyjątkowi, prócz instynktu mamy rozum i duszę. Nie zawsze czynimy z nich odpowiedni pożytek – to prawda, historia pełna jest przykładów. Śledząc jednak nowe filmy, słuchając wypowiedzi „nowoczesnych” odnoszę wrażenie, że powinienem założyć sobie kaganiec i zapierdalać w las.

(więcej…)


15.09.16 „O wszystkim i o niczym”.

Internet theft concept - Man holding credit card with laptop on his handProgram Wojciecha Cejrowskiego. W indiańskiej chatce, gdzieś tam w Peru, czy Ekwadorze, siedzi sobie baba i robi garnek. Stara, zmarszczona, w brzydkiej „sukni”, góra odkryta – dość duży brzuch i zwisające do niego cyce. Zero atrakcyjności w naszym świecie. Ona ma wywalone (można rzec – wywalone cyce) na promocję z „Biedry”. Swoimi brudnymi od gliny paluchami mogłaby pokazać (gdyby tylko wiedziała, co to znaczy) fuck off wahaniom na giełdach. Dla bohaterów i przejętych widzów jakichś „Szkół”, czy „Lekarzy” tacy ludzie są nikim. Zero przebojowości, dziwne zwyczaje, brak „luksusu”. Bo nowy świat zapomina co to wolność. Czytelniczko – nie apeluję do Ciebie o jeżdżenie metrem z cycuszkami na wierzchu, a do Ciebie czytelniku o latanie po starówce z fujarą na wierzchu. Ale opamiętajmy się. Nie wszystko jest ważne. Bodźce trzeba odrzucać. Reklamy trzeba przełączać. Bardziej kontrowersyjnie nie znaczy zajebiste. Amsterdam to nie jest szczyt cywilizacji tylko jej upadku.

(więcej…)

Strona 1 z 19412345...Ostatnia »