Coming soon…

Od A do Z będzie to autorska robota… Lato coraz bliżej!


16.04.18 Walka u boku kolegi – Zeszytu…

Skąd czerpię siłę do trwania w trudnych postanowieniach? Pytacie czasem, więc odpowiem…: z pewnego rodzaju debilizmu wrodzonego i nabytego. Prowadzę dzienniki, notatniki, kalendarze, w których zapisuję wszystko. Uzależniłem się od tego i jeśli wpiszę sobie na przykład, że w piątek mam treningi to robię je, by nie obrazić kawałka papieru, który zajmuje wyjątkowe miejsce w moim pokoju i życiu (podejrzewam, że płakałbym po nich dłużej niż po niejednej istocie żywej). Z piórem i papierem nie ma żartów. Nie wiem czasem komu obiecuję poprawę – Bogu, czy kalendarzowi za 9,99 zł, w którym zapisane jest, że spowiedź była wtedy i wtedy, więc nie wypada upadać, idioto! Podobnie z jedzeniem – jadłeś syf, ważysz tyle i tyle, trzeba się ogarnąć! Miałem nawet je wyrzucać (jako źródło wielu natręctw i niepokojów), ale skoro stwierdziłem, że w zasadzie pomagają – zezwoliłem na takiego „bożka” (po owocach go rozpoznaję…, że jednak jest pomocnikiem Tego co trzeba, a gdybym się nie pilnował to kaput). Obecnie wraz z kolegą zeszytem walczymy z…

(więcej…)


16.04.18 „O wszystkim i o niczym”.

LINK – niepozorny, lecz jakiś taki smutny wywiad z reżyserem i dziennikarzem Cezarym Ciszewskim („Blok”, od dziś w TVP Kultura). Nawet w blokach wszystko zamiera. Patrząc po osiedlu mogę rzec – faktycznie, jednocześnie zauważając, że stare kamienice jeszcze jakoś się trzymają. Na ulicy pełnej odrapanych bram nadal widzę bandy, chociaż fakt faktem głównie „30+”, a ich twarze nie kojarzą się już z żadną kulturą, nawet hip hopową, heh. Kryzys ruchu kibicowskiego związany jest z kryzysem osiedli (wspólnot) i szeregiem innych kryzysów – nie ma co do tego wątpliwości, że to ciałka połączone. Bóg i ludzie są jednak tacy, że z każdego kryzysu, a więc braku czegoś dobrego – w końcu wyciągną dobro, w końcu coś zbudują… Na tym szarym (a dziś właściwie zbyt kolorowym…) tle powstanie coś pięknego, dziś może niezauważalnego, które za 20 lat stanie się kultowe… Nawet „w Berlinach”, na Zachodzie jest podziemie…

(więcej…)


AKTUALIZACJA: WPW. Zbieramy na obóz sportowy dla dzieciaków!

Zawody zagraniczne z dziećmi dawno za nami! Dzieci zdobyły medale – również dzięki Wam! Relacja i zdjęcia z „Misji zagranica” w projekcie papierowym, który właśnie szykuję (więcej info co kiedy i jak – wkrótce)! Tymczasem jest kolejna akcja Wracamy Po Was – zbieramy na obóz sportowy dla dzieciaków uprawiających sporty walki! Jedziemy w wakacje na zgrupowanie, ale dwójka dzieci/rodziców nie ma na niego kasy (a są na każdym treningu). Jeśli uda się zebrać chociażby na jednego dzieciaka – będzie super! Mówimy o dzieciach dwunastoletnich – dziewczynce i chłopcu, są tu zupełnie inne dzieci niż były na „Misji zagranica”, również nieprzypadkowe – z doświadczeniem w startach na zawodach. Dopisek „darowizna”: 30203000451130000015670370. Nazwisko adresata: Magister Jan Tornister. To co dzisiaj jest Twoim bólem, jutro będzie Twoją siłą! Be straight!

AKTUALIZACJA 13.04: Dziewczynka już jedzie na obóz! Dzięki!


13.04.18 „Z tego wynika – i mnie o to chodzi – że walczy Bóg”…

(…) – Wiesz co – powiedział w końcu Bill – jeden z moich ulubionych urywków z Pisma Świętego to ten, w którym Dawid zabija Goliata. Zwykły pastuszek zbierający kamyki. Pięć małych kamyków przeciwko niepowstrzymanej armii i brutalnemu olbrzymowi.

– I co z tego wynika?

– Z tego wynika – i mnie o to chodzi – że walczy Bóg.

– Co, twoim zdaniem, to oznacza?

– To oznacza, że nie jesteśmy w stanie zwyciężyć własnymi siłami lub środkami: bombami ani propagandą, ani wysterylizowaniem połowy populacji świata, ani też stosując jakąś inną strategię. Batalia zostanie wygrana w sposób, którego nawet nie jesteśmy w stanie zacząć się domyślać.

– To rzadka myśl w ustach wojownika.

– Naprawdę? Przypuszczam, że masz na myśli niektóre typy wojowników (…).

Michael D.O’Brien – „Opowieść ojca” (powieść, 2017)


11.04.18 „O wszystkim i o niczym”.

Ja nie nadążam bracia i siostry… Legia weszła w ostatnią fazę walki o mistrza, ale oszczędzę Wam wnikliwej analizy – od tego są lepsi. Mój czas jest napięty na maksa, dzieje się dużo poza tym co tu piszę (a praktycznie sam ogarniam te projekty), ale… niedługo napiszę więcej na papierze! Prace są w zaawansowanej fazie, więc powoli odkładajcie drobne, żeby były chociaż zwroty produkcji, heh. Underground Forever! Tymczasem zapraszam na garść subiektywnych newsów ze świata literatury, muzyki, filmu, sportu, religii i innych rzeczy, które wypełniają moje serce czyniąc życie pięknym i ciekawym (sztywno zabrzmiało…, ale to prawda)! Świat jest w stanie wojny i tylko idiota zostaje na nim pacyfistą. Choćby jego jedynym przeciwnikiem miał być… on sam. Świat korporacji chce z nas uczynić niewolników – w Korei muszą ustawowo wyganiać ludzi z roboty (planują zrobić tak od 19:00), bo uwierzyli, że żyjemy po to, by zmienić się w mrówki. No nie… Nie porzucajcie sportu, kultury i walki…, by nigdy nie uwierzyć w to kapitalistyczne kłamstwo! Mam 32 lata. I co z tego? Nadal „oficjalny świat” powoduje u mnie głównie odruchy wymiotne. Still!

(więcej…)


8.04.18 (Amerykański) tryb świni.

Amerykański sposób na promocję, na karierę to esencja tego, co złego widzimy w pseudokulturze Ameryki. Oczywiście mam (dzisiaj) na myśli UFC 223 i najpierw pajacowanie McGregora i jego kolegów, a potem konferencję naszej Asi Jędrzejczyk. Irlandczyk, jeśli chciał atakować autokary, mógł wstąpić np. do jakiejś chuligańskiej bandy, która jednak odpuści wybijanie szyb, gdy zobaczy za nią oczy kobiety. Kamery, oczywista afera, kaucje, show. Innego typu „amerykanizacji” uległa nasza ex-mistrzyni (w sercach zawsze mistrzyni, no chyba że dalej będzie gadać po amerykańsku…), która tym razem po pięciu rundach z Rose nie odzyskała tytułu. Wiadomo, że aby zostać nowym mistrzem trzeba wyraźnie zaznaczyć swoją dominację, jeśli wygląda to w miarę remisowo, pas zostaje u starego mistrza. I ja się z tym zgadzam, mimo statystyk uderzeń. Ścięta na chłopaka zawodniczka miała lepszy timing i w tempo rozbijała twarz Polki.

(więcej…)


4.04.18 Nie przestawaj trwać! Mimo wściekłości.

„Nowy Wielki Post, nowy ja”…! – człowiek się oszukuje… Niestety, ważne daty i postanowienia nie mają sensu jeśli puszczasz Tą rękę i nagle dajesz ponownie się wciągnąć w wir emocji ze świata. Nie chodzi o to jaki świat jest zły, a życie trudne i lament nad tym, tylko o trzymanie się Boga. Święci trzymali się Go nawet w sytuacjach ekstremalnych, jak Kolbe, czy Popiełuszko. W ważne daty dla naszej wiary pamiętamy o Jezusie, w codzienności zapominamy… Jesteśmy tuż po świętach, to dobry czas aby o tym przypomnieć! Co Was wyprowadza z równowagi? Zależy od temperamentu – mi wystarczą drobnostki dnia codziennego…

(więcej…)


4.04.18 RECENZJE: „Luigi – Kapłan poniżonych” (film, Włochy, 2007).

Caritas. Tą łacińską nazwę przeważnie znamy już od szczenięcych lat, bez wahania kojarząc ją z działalnością charytatywną. W fabularnej biografii Don Luigiego ukazany jest początek rzymskiego Caritasu, szerszej inicjatywy dla biedniejszych materialnie ludzi. Za przykładem i z pomocą jednej parafii wziął się za rozwój wielkiego magazynu dóbr czekających na każdego kogo sytuacja będzie potrzebowała wsparcia. Proszę zwrócić uwagę na ten moment, bo słowa bohatera są godne przemyślenia! Zdarza się, że to my jesteśmy gotowi kogoś obdarować. Czy czasem nie przesadzamy z tą „dobrocią”, aż tak że wyrzucimy komuś jednego buta albo spodnie z dziurami? Don Luigi di Liegro po chwili przemyślał, że zbyt się uniósł, ale motyw traktowania ludzi na sposób zwierząt jeszcze pojawi się w treści filmu…

(więcej…)


2.04.18 „O wszystkim i o niczym”.

Strzyka ogień kominka. Proaborcyjna pracowniczka banku po wrzuceniu na fejsa memów z pisankami i kurczakami żartuje o tym, że zaraz podpali się od tego kominka w proteście przeciwko reżimowi władzy. To moja kuzynka i typowy „żart na czasie”. A podpalaj się. Nie będę gasił…, niczym nowoczesny dziennikarz nakręcę telefonem twój płonący golf. Nie no… Po prostu nie ma jak rodzina – taka, którą w święta „wypada chociażby przez chwilę tolerować”. Na polskich osiedlach wiadomo, że rodzinę trzeba kochać…, ale nie można się do niej ograniczać, bo w tym kochanym stadku zazwyczaj jest nudno jak cholera! Dlatego kibice od dawna lubują się w fakcie, że w święta gra również piłkarska Ekstraklasa i inne ligi, a w radiu świętujący ludzie mogli słuchać takich doniesień jak z meczu GKS Tychy (wspieranego m.in. kolorowymi kibicami Ajaxu, tak to jest jak się jest „armią marychy”…, wolę jednak Biały Legion) – Ruch Chorzów.

(więcej…)


31.03.18 RECENZJE: „Bardzo dziki kraj” (serial dok., Netflix, 2018).

Niedawno wjechał na Netflix nowy serial dokumentalny o liderze sekty z Indii, który stworzył (zanim większość z nas pojawiła się na świecie) utopijne miasto na pustyni w Oregonie (USA). Jego konflikt z konserwatywnie nastawionymi sąsiadami-wieśniakami szybko wymknął się spod kontroli i doprowadził do coraz głośniejszej wojenki. Wyobraź sobie, że zmienia Ci się nazwę miasta (tu chodziło o Antelope) na jakieś Rajneeshpuram, a Twój dotychczasowy spokój zostaje zakłócony przez chodzących na czerwono dziwaków, którzy dominują Twoją społeczność swoimi zwyczajami. Zanim to się dzieje, tuż obok Twojej działki w ekspresowym tempie, jak rozpakowany z pudełka gotowiec, powstaje miasto na tysiące mieszkańców! Sekta nazywała się Rajneesh, a założona została przez indyjskiego guru Bhagwana Shree Rajneesh, długobrodego dziadka w egzotycznych ciuszkach.

(więcej…)


29.03.18 „O wszystkim i o niczym”.

Czym jest dla nas rozpoczynające się dziś Triduum Paschalne? Dla wielu niczym szczególnym, nawet dla tzw. „wierzących”. W naszym środowisku wielu ma problem z nauczaniem Chrystusa, wielu „naszych” chce wykorzystywać Pismo przeciwko nam. Czy jest coś bardziej zniechęcającego „chłopaka z ulicy” od „nadstawiania drugiego policzka”? „Nadstawianie policzka” było symbolem serdecznego powitania w Izraelu – nadstawiano go do pocałunku. Stąd nie brakuje interpretacji (ostatnio słyszałem to na „zwyczajnym kazaniu” w kościele), że nadstawienie drugiego policzka jest raczej przygotowaniem na przebaczenie (gdy agresor zrozumie swój błąd – to też podkreślił kapłan) niż wystawianiem twarzy do dalszego bicia. Też słuchałem tego sceptycznie, ale ksiądz dodał, że może to potwierdzać zachowanie samego Jezusa ukazane nam w Ewangelii, gdy został spoliczkowany niedługo przed ukrzyżowaniem. Nie nadstawił drugiej części twarzy do kolejnego ciosu, lecz kazał oprawcy udowodnić winę bądź zaprzestać bicia! W skrócie – bronił się w imię sprawiedliwości i Prawdy! Sam pokazał nam, że nie można reagować brakiem reakcji na przemoc w imię kłamstwa. Zagłębianie się w Biblię może wiele w nas zmienić, ale na to potrzeba czasu… I chęci.

(więcej…)


21.03.18 Barierki.

Zamknięte niedzielą markety, przechadzający się po pustawych (wreszcie!), lecz pełnych różnych „Stonek” ulicach nieliczni amatorzy browaru, którzy po machnięciu ręką dodają standardową gadkę już nie na temat pogody, a lokalizacji najbliżej otwartego spożywczaka. „Sąsiad! Sklep X jest otwarty!”…, kurcze, dzięki za cynk… ja tylko z psem idę. W tym zabieganiu wszystkie ruchy sugerujące: obywatelu zwolnij, uważam za dobre. Jak dobrze obudzić się bez natręctwa, że może by tak niedzielą załatwić (nie)zbędne zakupy? „No bo kiedy?”. Jeszcze gorsze natręctwa mają fanatycy największych obozów politycznych. Jedni szukają w wolnym czasie minusów ustaw, drudzy plusów, chodzą do swoich korporacji, by „walczyć” w przerwach z koleżanką, która jest za PiSem. Lata lecą, przybywa zmarszczek, największym sukcesem „Beatki” może okazać się otrzymanie statusu antyPiSowskiej „wariatki” w pięcioosobowym biurze (+ trochę odłożonego hajsu na botoks). Jedni walczą o duże sprawy, inni o swoją pozycję w ciasnym pokoju, różne są szerokości widzenia.

(więcej…)


21.03.18 RECENZJE: „Wolny strzelec” (dramat kryminalny, USA, 2014).

„Polityka to tarzanie się w błocie i każdy się musi ubrudzić” – to oczywiście cytat z Kazika, ale to chyba pierwsze co mi przyszło do głowy po obejrzeniu Nightcrawlera. Tyle, że tutaj zamiast polityki pasuje dziennikarstwo. Manipulowanie faktami, wyrywanie zdań z kontekstu, zatajanie prawdy czy rzucanie zwykłych oszczerstw – jako nacjonaliści niejednokrotnie mieliśmy do czynienia z podobnymi praktykami massmediów. Właśnie taki obraz przemysłu telewizyjnego ukazuje debiut reżyserski Dana Gilroy’a, choć tutaj to „tylko” wierzchołek góry lodowej. Główny bohater – Lou Bloom – dotychczas żyjący z kradzieży złomu, porzuca ten proceder, by rozpocząć karierę „dziennikarza” śledczego. Zostaje wolnym strzelcem, który filmuje wypadki i przestępstwa, a następnie swoje „produkcje” sprzedaje lokalnej stacji telewizyjnej.

(więcej…)


17.03.18 „O wszystkim i o niczym”.

„To już lepszy Luter od tego zgniłego Kościoła” – w tym tonie komentuje katolicką wiarę większości Polaków wielu ignorantów, również ze środowiska kibicowskiego (vide głośny wywiad w „TMK”). Nie klaszczcie głupocie tylko dlatego, że pozwala Wam grzeszyć. Dla takich ignorantów polecam książkę Lisickiego: „Luter. Ciemna strona rewolucji” (2017, 320 stron), w której naczelny tygodnika „Do Rzeczy” poddaje krytycznej analizie zachowanie i ruchy niemieckiego (!) protestanta. O wielu faktach nie wiedziałem, przywoływane cytaty Lutra to często żenujące bluzgi poziomu patologicznego, które mnie zszokowały i nie pozostawiły wątpliwości, że „coś było nie tak z tym gościem”. Nie jest to żadne „chrześcijaństwo inaczej” – protestantyzm to zło, chociaż – oczywiście – nie wszyscy protestanci to źli ludzie!

(więcej…)

Strona 1 z 22312345...Ostatnia »