12.01.19 Mistreat – „Heartless Bastards” (RACOi!, Finlandia, 2018).

Obrodziło ostatnio w powroty niegdysiejszych tuzów sceny RAC. Ubiegły rok przyniósł nam nowe krążki Fortress i Mistreat, z tym, że Finowie już wcześniej zdążyli sporo pograć na żywo (można ich było nawet zobaczyć w naszym kraju). Tak czy inaczej, po 13tu latach od wydania ostatniego długograja i jednocześnie w 30tą rocznicę powstania zespołu, światło dzienne ujrzał „Heartless Bastards”. Zastanawiałem się, czy Muke po takiej przerwie stanie na wysokości zadania i znajdę na tym albumie choćby jeden utwór dorównujący takim hitom jak „These Days”, czy „Finland Skinhead”, ale kiedy z głośników poleciały pierwsze dźwięki otwierającego ten krążek „Born without a Spine”, wiedziałem, że będzie dobrze.

(więcej…)

27.12.18 RECENZJE: „Po co światu mnich?” (książka-wywiad, 2018).

No właśnie… spytasz, „po co”…? A tym bardziej „po co o nich tyle piszesz”…? Z chęcią przeczytałem wywiad-rzekę z mnichem z zakonu trapistów (bardzo surowa reguła) Michałem Zioło, który w bardzo przystępny i ciekawy sposób opowiada o tych, którzy czuwają na modlitwie siedem razy dziennie, kiedy świat śpi i kiedy hula w najlepsze. To Boży fanatycy (znani m.in. jako męczennicy, których historię opowiada głośny film „Ludzie Boga”), a ja fanatyków szanuję. Zażyczyłem sobie na święta, prócz książek oczywiście, takie lepsze naczynia do picia herbaty jakie znam z klimatów dalekowschodnich, a tak się składa, że BUSHIDO jest tematem przewodnim papierowego zina, którego właśnie wydaję, by w jeszcze lepszym klimacie odpoczywać czytając – nie tylko podczas świąt. Dobre herbaty (abstynent musi coś sobie wymyślić…), dobra lektura duchowa – to wszystko wprowadza człowieka w… bojowy nastrój, bo my przecież nie z tych, którzy zbyt długo potrafią tak wypoczywać… Polecę Wam tą książkę w kilku zdaniach.

(więcej…)


24.12.18 Para Elite & Total Annihilation („przerzuty” z left side…)!

Jest to ostatni artykuł o Para Elite na łamach „Drogi Legionisty”, a na prośbę redaktora naczelnego zina napiszę też o Total Annihilation. Treść dotycząca obu zespołów będzie wspólna, a chodzi o album Para Elite/Total Annihilation „Battle On” (wydany w Skinflint Rec.). CD został wydany w 2014 roku i był to debiut Para Elite. Zespół nagrał pięć utworów z czego ostatni zatytułowany „Skinheads to cover Condemned 84”. Oprócz Sean’a Coopera na wokalu i Roberta Kleber’a na basie w zespole grali Tai Harbison na gitarze i ClifWarby na perkusji. Utwory takie jak „Battlecry”, „Don’t Wanna Hear” i „Patriot” zostały później ponownie nagrane na albumach „Push On” i „Do What We Do”. Jeżeli chodzi o Para Elite, to wyczerpałem temat. Zespół zakończył działalność, i uważam, że jest to strata dla sceny, ale nie mam na to wpływu. Pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś się reaktywują, a teraz specyficzna historia i wkład Total Annihilation…

(więcej…)


17.12.18 RECENZJE: Para Elite – „Push On” (Oi!, USA, Streetrock Rec.).

Jest to drugi i jedyny album LP jaki nagrał ten recenzowany już na drogalegionisty.pl zespół ze Stanów. „Do What We Do” został wydany jako MLP, a „Battle On”, którego recenzję napiszę następnym razem, jest splitem z Total Annihilation. Podobnie jak w przypadku „Do What We Do” chłopaki serwują nam solidną dawkę ciężkiego, melodyjnego, patriotycznego Oi! z Kalifornii! Wersja winylowa zawiera dziewięć utworów, a na CD jest ich jedenaście, z czego dziesiąty utwór to cover Skullhead – „He’s A Red”, który możemy usłyszeć na „Do What We Do”, a jedenasty to „Hang The Bankers” nagrany na żywo. Nie wiem dlaczego te dwa ostatnie kawałki nie zostały umieszczone na wkładce do wydania CD.

(więcej…)


13.12.18 Czytaj prawdziwie nacjonalistyczny głos z podziemia!

W rocznicę 13 grudnia 1981 polecam Wam nową prasę niezależną. Ostatnio światło dzienne ujrzały dwa kolejne numery nacjonalistycznego głosu, mam na myśli nowy „Szturm” oraz nowe „W pół drogi”, które wyszło od Trzeciej Drogi i mnie osobiście zaskoczyło bardzo dobrym poziomem i ciekawymi przemyśleniami oraz jeszcze ciekawszymi wywiadami! Już na dzień dobry redakcja „wyrzekła się” jakichkolwiek kontaktów z subkulturowymi oszołomami spod znaku Adolfa, co jest jakby nie patrzeć, dość przełomowym tekstem w tym tonie (bez żadnego mrugania okiem). Warto dodać, że zrobiła to nie po to, by ktoś przyklasnął (jak np. „odcinają się” i wylewają dziecko z kąpielą tzw. politycy narodowi), ale z czystej logiki. Numer skupia się w znacznej mierze na próbie zdefiniowania jak powinniśmy, jako nacjonaliści, podchodzić do kwestii rasy. Rozmówcy są różni, a pytania są naprawdę niewygodne, stąd to pozytywne zaskoczenie! Popieram taki sposób rozmawiania o naszej idei, bez żadnego udawania! Jest nacjonalista z Czarnego Bloku, jest… mulat, jest działacz ONR, są zatem różne spojrzenia na palące tematy… Czy bycie Polakiem jest kwestią krwi, kultury, czego jeszcze…?

(więcej…)


12.12.18 RECENZJE: Para Elite – „Do What We Do” (Oi!, USA).

Niby zostawiamy już recenzje azjatyckie, ale dzisiejsza recenzja to amerykańscy ziomkowie… skin-Japończyków. Opisując Para Elite zacznę od ostatniego albumu! Album został wydany przez amerykańską wytwórnię Streetrock Records. Zespół zaprezentował siedem kompozycji, z czego sześć utworów autorskich i cover Skullhead – „He’s A Red” z albumu „Odin’s Law”. Zespół tworzyli (w zeszłym roku zakończyli działalność): Sean Cooper – wokal, Jason Hue – gitary, Robert Kleber – bas i Tony Cicero – perkusja. Kapela swoją twórczość określa mianem patriotycznego Oi!. Ideologicznie członkowie zespołu to antykomuniści i antyislamiści. Muzyka wykonywana przez zespół to nie jest typowa punkowa łupanka, tylko starannie przemyślane i zaaranżowane kompozycje, dopracowane zarówno pod względem umiejętności muzyków, jak i realizacją samych nagrań, co czyni, przynajmniej według mnie, bardzo wyjątkowy band! Piosenki są ciężkie i melodyjne.

(więcej…)


10.12.18 RECENZJE: „Miłosierdzie” (powieść, Jean Raspail, 2018).

Trudno określić kiedy dokładnie powstała najnowsza powieść znanego nacjonalistom z „Obozu świętych” Jeana Raspaila (Francuza urodzonego w 1925 roku), oparta na faktach. Opowiada o zbrodni popełnionej przez księdza, która wstrząsnęła lata temu całą Francją, jak to bywa, pogrążając „przy okazji” innych duchownych i samą wiarę… Tytuł „Miłosierdzie” nieco sugeruje nam, że Raspail, który przecież jest „za naszą cywilizacją”, chce na sprawę spojrzeć inaczej niż typowy oskarżyciel (co nie znaczy, że zbrodnię z marszu mu wybacza…). Doświadczony pisarz, który nie raz już poszedł pod prąd, chce tym razem spróbować zmierzyć się, niczym choćby Łungin w rosyjskiej „Wyspie” (polecałem Wam DVD na „DL”), ze zmaganiami młodego księdza-zbrodniarza, sam na sam z Bogiem w palącej prośbie o odkupienie. Pierwsze zdania powstały w 1969 roku, potem kolejne, ale pierwszym wydawcą jest wydawca z… Polski, a więc ten, którego wydanie trzymam – z 2018 roku!

(więcej…)


7.12.18 RECENZJE: Samchung – „滅絶” (trash, Korea Południowa’2014).

A co… wyczerpiemy temat! Margines marginesu, gratka dla fanatyków klimatu. Dziś najnowszy album koreańskiej kapeli nacjonalistycznej i jak zwykle kilka linków i zdjęć. O Samchung nie ma już sensu się rozpisywać, ponieważ zrobiłem to podczas pisania poprzednich recenzji na drogalegionisty.pl, więc jak ktoś chciałby wiedzieć jaką ideologię wyznają Koreańczycy zapraszam do przeczytania moich poprzednich recenzji na tych łamach. Dodam tylko, że w przygotowaniu jest wywiad „Drogi Legionisty” z tą egzotyczną kapelą, ale jeszcze trochę trzeba będzie poczekać, tym bardziej, że przeprowadzamy go „we wszystkich językach świata” :-). Pierwotnie album „滅絶” został wydany przez koreańską GMC Records w 2014 roku i wznowiony na winylu w 2018 roku przez hiszpańską Total Noise Records. Obie płyty posiadam w swojej kolekcji.

(więcej…)


3.12.18 RECENZJE: The Hawks, Blood Pledge – „Respect and Honor Asian United” (SUNS Records). Koalicja japońsko-koreańska!

Jest to trzecia płyta z serii „Respect and Honor”, tym razem jest to split dwóch kapel z Dalekiego Wschodu i pierwszy album wydany przez SUNS (wcześniej Yellow Side Records). Split składa się z sześciu utworów, każda z kapel nagrała po trzy kawałki. Jako pierwszy zaprezentował się japoński The Hawks. Kapela, jedyna w swoim rodzaju jeżeli chodzi o prawicową scenę w Japonii, weterani sceny R.A.C., razem z takimi znakomitościami jak Rising Sun, Aggro Knuckle, Sledgehammer. Zespół jeden z niewielu, który nagrywa płyty długogrające, nagrali ich chyba pięć, co w Japonii jest sporym osiągnięciem, kilka splitów z różnymi kapelami, między innymi z kanadyjskim Legitime Violence i kilka singli. Utwory, które nagrał na potrzeby tego splitu The Hawks, to melodyjny R.A.C.

(więcej…)


27.11.18 RECENZJE: Samchung/Captain Bootbois – 百折不屈 (GMC Rec).

Zostajemy dalej na koreańskiej scenie, przy Samchungu. Jest to szósty album tej kapeli, którą poznaliście przy okazji poprzedniej recenzji (LINK) i zarazem drugi Captain Bootbois. Muzycznie zarówno jeden jak i drugi zespół przedstawili mieszankę Heavy Metalu i Hard Core, a wiem, że szczególnie ten drugi styl jest bliski zwolennikom Czarnego Bloku, wchodzącym na drogalegionisty.pl. Obie kapele kontynuują wytyczony przez siebie od samego początku kierunek, czyli antykomunizm, miłość do swojej ojczyzny i narodu koreańskiego oraz historii Korei, która od najdawniejszych czasów była celem najazdów, najpierw Kitanów, później Mongołów, następnie Mandżurów i wreszcie Japończyków… Generalnie mamy dużo wspólnego, jako naród umiejscowiony między potęgami i muszący się z nimi zmagać.

(więcej…)


26.11.18 RECENZJE: CR – „Pokolenie zemsty” (album rap, 2018).

Czytając i słuchając o tym całym politycznym gównie, chyba faktycznie trzeba zamknąć się w domu, zrobić sobie herbatę i włączyć dobrą muzę, płynącą z serc nielicznych zbuntowanych, będących marginesem w zadowolonym z siebie i polityków (na to wychodzi…) ogóle. Ale jak tu żyć skoro włączam krążek CR’a (Christus Rex) i już od pierwszego kawałka raper przypomina mi, że nie mam zamykać się w ciepłym pokoju, tylko walczyć…? Dobre, nowoczesne bity (+ „łu, „łu” :-) i aktywistyczny krzyk, tak można określić CD, który swoją premierę miał w listopadzie tego roku. Idealna przed akcją, idealna, gdy ci się nie chce… Dobra na trening, do auta… No nie znajdziesz na niej ballad w stylu pana Domagały…

(więcej…)


23.11.18 RECENZJE: Samchung/13 Steps – „United We Stand” (Korea).

Dzisiaj o HateCore z Korei Południowej! Na wstępie tylko dodam, że jako redakcja „DL” nie piszemy o żółtych nacjonalistach, by wpisać się w trend „tolerancyjnych narodowców” (heh), ale, by podkreślić, że szanujemy prawo każdej rasy do swojej ziemi i uważamy patriotów innych nacji za takich samych patriotów jak i my. Przy tym robią dobrą, niegrzeczną muzę, o czym przekonacie się odpalając klip wrzucony w tej recenzji. Zanim przejdę do opisu płyty, chciałbym w paru zdaniach napisać coś na temat koreańskiej sceny R.A.C. Pierwsi skinheadzi pojawili się w Korei Południowej w 2000 roku, wtedy to powstała GMC Records. Wytwórnia nie była ściśle związana ze sceną skinheads, jak to ma miejsce w Europie, czy USA. Label wydaje prawicowe kapele grające HC, OI!, Punk. Tamtejszą scenę tworzą takie kapele jak Blood Pledge 혈맹, Samchung 삼청교육대 (nie mylić z Samsung :-) i Captain Bootbois. Te trzy kapele stanowią trzon koreańskiej sceny prawicowej. Co do przekonań tamtejszych skinheads, to ich nienawiść  skierowana jest w stronę Korei Północnej, islamistów i imigrantów. Koledzy z Korei mają świadomość co do sceny skinheads i znają takie kapele jak Skrewdriver, Bound for Glory, Rahowa i inne kapele WP oraz NSBM. Znają również polską scenę, a z tego co mi mówili, to bardzo lubią Legion Twierdzy Wrocław. Boram Lee, basista Samchung i Blood Pledge jest fanem naszego Honor, Graveland, wspomnianego wcześniej LTW. A teraz Samchung i 13 Steps.

(więcej…)


21.11.18 RECENZJE: Rising Sun – „It’s Our Flag!” (Yellow Side Records)!

Sypnęło ostatnio recenzjami, teraz coś jeszcze w klimacie nadchodzącego numeru papierowej „Drogi Legionisty”. SSS w „DL”24 (coming soon!) wywołało pewne poruszenie. Ostatnio Japończycy nagrywają wyłącznie EPki, więc nie było zbytnio w czym wybierać. Rising Sun to pierwszy nacjonalistyczny zespół w Japonii, którego początki sięgają późnych lat 80-tych XX-go wieku. Kapela związana jest z ruchem Skinheads z Kyoto. Na początku swojej działalności zarejestrowała cztero-utworową taśmę demo, by zniknąć ze sceny i pojawić się na niej dopiero w 2015 roku z trzema oryginalnymi członkami: Akihiko Komori na gitarze, Seto na perkusji, Kokura na basie i z nowym wokalistą Yositaką Kuwatą. Album „It’s Our Flag!” został z kolei wydany w 2017 roku przez japońską wytwórnię Yellow Side Records (obecnie SUNS Records)!

(więcej…)


20.11.18 RECENZJE: „Syberyjska edukacja” (film, Włochy, 2013).

Ktoś mi już pisał, że film ponoć przerysowany, że „dokładnie tak u Sybiraków nie było”…, kurcze, no wiadomo… to jest film fabularny (co ciekawe, włoski…). Jakby nie patrzeć: rozrywka. Szukając rozrywki w dobrym klimacie, niecukierkowym przede wszystkim, traficie dobrze! Klan Sybiraków! Ponad półtorej godzinną ucztę rozpoczyna specyficzna modlitwa przed prawosławnymi ikonami… Specyficznie się jej słuchało, tym bardziej, że wcześniej akurat przeczytałem (w drodze…) od deski do deski nieco zbyt grzeczny miesięcznik Dominikanów „W drodze”. Poprzez naszych przodków, wolnych myśliwych i wojowników, poprzez gęstą północną tajgę, poprzez rzeki Lena i Amur, modlimy się do Ciebie. Najświętsza Mario, Matko Boża, łaski pełna, usłysz prośby swych pokornych sług. Wybacz nam, szczerym łotrom, grzechy, które musieliśmy popełnić. Wesprzyj nas w walce z kupczącymi władzą politrukami i ich poplecznikami: milicjantami, żołnierzami i innymi diabłami w mundurach (…). Wystarczy? Nie? No to zacytuję trochę więcej… Dziadek uczy dzieciaki: Trzeba szanować wszystko, co żyje. Oprócz milicjantów, tych którzy pracują dla rządu, bankierów, lichwiarzy i wszystkich, którym potęga pieniądza pozwala uciskać prostych ludzi. Trudno nie poczuć sympatii przed ekranem…

(więcej…)


20.11.18 RECENZJE: „Bomb City” (film fabularny, USA, 2017).

„Bomb City” – powstała w oparciu o prawdziwe wydarzenie produkcja z roku 2017 była moją pozycją obowiązkową. Wiadomo, subkulturowe klimaty. Z drugiej strony produkcja USA zapowiadała raczej standardowy przebieg akcji. Spodziewałem się czarno-białej opowieści typu „alternatywny dzieciak-punk kontra zdegenerowany bananowy chłopak w bejsbolówce” i trochę tak było. Wprawdzie autorzy pokazują, że punki święci nie byli, ale prócz odrazy widz poczuje do nich chociażby trochę sympatii, bo coś tworzą, zawierają przyjaźnie, krytykują agresywne państwo, które robi krzywdę ludziom. Jak zdaje się mówić główna myśl filmu – gdy dorośli robią krzywdę w ramach państw, jest ok., a gdy dzieciaki szaleją – szuka się przyczyny „czemu”. Fakt, taki paradoks, kibice też to odczuwają, gdy zagrożenie dla państwa widzi się w racach i kawałku materiału, a na górze (u władzy) totalny burdel!

(więcej…)