13.02.11 Co porwało skinheadów i kibiców w „Mechanicznej Pomarańczy”?

„Mechaniczna pomarańcza” to kultowy w pewnych kręgach film oparty na powieści Anthony”ego Burgessa. Inspiracje „Clockworkiem” (fakt faktem coraz rzadsze…) widać wśród niektórych kibiców (m.in. Juventus Turyn, z Polski kiedyś Pogoń Leżajsk…) oraz skinhead’s (zazwyczaj Oi!, ale także nacjonalistów i lewaków). Ten film z Malcolmem McDowellem, Patrickiem Magee, Michaelem Batesem, Warrenem Clarke, Johnem Clive, Adrienne Corri, czy Carlem Dueringiem opowiada o czteroosobowej paczce czegoś na wzór ekipy wandali. Ich rozrywka polega zazwyczaj nie na równych walkach z podobnymi sobie lecz na brutalnych napadach na dużo słabszych –obywateli-. Gwałcą i psują co tylko mogą…W końcu musiało się to skończyć tragicznie – lider paczki, doskonale znany z bycia ikoną „Mechanicznej Pomarańczy” Alex – zabija kobietę i trafia do więzienia na 14 lat. W więzieniu dostaje propozycje nie do odrzucenia – ma możliwość wyjścia na wolność, po poddaniu się nowoczesnej terapii, która trwa tylko 2 tygodnie (w gatunku filmu prócz dramatu wymienia się także S-F…). Co mogło porwać kiboli i łysych w tym filmie? Zapraszam na garść refleksji.

(więcej…)


6.02.11 RECENZJE: „Rozmowy z Katem” (książka, K. Moczarski).

Chciałbym co nieco napisać Wam o pewnej znanej książce i przy okazji o kilku sprawach. Ale, może powoli, od początku o „Rozmowach z Katem”…Głównym motywem książki są więzienne zwierzenia Jurgena Stroopa, SS- mana. W jednej celi siedział z nim Polak, do tego AK-owiec, którego zamknęli razem z Niemcem komuniści. Pomyślicie – z jakiej paki? Stalin uznał bowiem za właściwe, by ludzi, którzy w szeregach AK walczyli z hitlerowskimi Niemcami traktować jako…sojuszników nazizmu. Propaganda czerwonych nazywała polskich patriotów pachołkami Gestapo, co jest oczywistym absurdem. Oskarżano ich o współpracę z wrogiem i…zdradę narodu polskiego. Na podstawie sfabrykowanych oskarżeń skazywani byli na śmierć lub długoletnie więzienie (jak pisze Andrzej Szczypiorski o bohaterze książki, Kazimierzu Moczarskim). W celi siedział jeszcze jeden więzień – Schielke, niższej rangi policjant niemiecki siłą zaciągnięty do SS. Po opuszczeniu więzienia Moczarski napisał właśnie „Rozmowy z Katem”. Polak, AK-owiec spędził z Niemcem SS-manem długie miesiące (225 dni) w celi. Mimo, że Moczarski rzecz jasna nie lubił Stoopa to prowadzili oni rozmowy dotyczące samej osoby nazisty, jego życia, poglądów i wszystkiego innego. Taka specyfika wspólnego siedzenia w celi – Moczarski postanowił wykorzystać sytuację i poznać charakter tytułowego kata. O tym jest ta książka. To zapiski zwierzeń nazisty.

(więcej…)


30.01.11 „Zeitgeist Moving Forward” (2011).

W styczniu 2011 miała miejsce światowa premiera kolejnej części filmu z cyklu „Zeitgeist”. Kilka lat temu pierwsze video wypuszczone przez tych rewolucjonistów (nieco utopijnych, jak niemal wszyscy…) podbiło Internet. Ja wcześniej nie spotkałem się z próbą negacji zastanej rzeczywistości na taką skalę i w takiej jakości. Filmy z gatunku „Zeitgeist” próbują po swojemu wyjaśniać świat, obalać mity, a także snują tzw. teorie spiskowe (chociaż w najnowszej części tego nie ma). Mam wrażenie, że mieszają naprawdę ciekawe spostrzeżenia ze zbyt dalekim zagalopowaniem się by wywołać efekt szoku i chęć rewolucji będącej wizją 94letniego Amerykanina. W każdym razie cenię ich produkcje bardzo wysoko i podziwiam. Dlaczego tak jest, będę się starał wyjaśnić Wam w tym artykule. Być może pomoże Wam w wejściu do tego poziomu filozofii i (nie oszukujmy się) sztuki manipulacji jaką proponuje „Zeitgeist”. Wielkich odkryć nie dokonam, ale mam nadzieję, że ten wstęp do filmu pozwoli Wam uniknąć ewentualnego zbłądzenia w kilku kwestiach na lat kilka, jakie przydarzyło się m.in. redakcji tego zina dopóki nie skumała kilku kwestii.

(więcej…)


28.01.11 RECENZJE: „Dzienniki Turnera” (książka, William L.Pierce, USA).

Są książki, które osoba z danego środowiska po prostu musi przeczytać. Tak zwane książki kultowe w pewnym sensie kojarzone z daną grupą ludzi i ich pasją, światopoglądem. Dla każdego białego radykała taką książką bez wątpienia są „Dzienniki Turnera” Williama Luthera Pierce, który napisał ją pod pseudonimem Andrew Macdonald. Podtytuł książki to „Biblia Prawicowej Ekstremy”…ale to hasło z polskiej okładki jest delikatnie mówiąc średnio trafne gdyż z prawicą mają „Dzienniki” mało wspólnego. Czasem zalatuje tam nawet Masonerią w postaci rządu białych. Zapraszam na recenzję!

(więcej…)


10.01.11 RECENZJE: „Biało zielona Solidarność” (książka, Gdańsk, 2006).

Teraz odkurzymy recenzję inną niż pozostałe, ponieważ jest to raczej artykuł niż kilka zdań o książce :-). Uważam, że powinno się to znaleźć na nowej odsłonie „DL”. Na wyróżnienie zasługuje według mnie książka „Biało zielona Solidarność – o fenomenie politycznym kibiców gdańskiej Lechii 1981-1989” wydana w 2006 roku w Gdańsku. Dzisiaj w dużej części Europy (szczególnie zachodniej) obowiązuje zasada „apolityczny kibic”. Zasada, której w ogóle nie rozumiem. Oczywiście – są ludzie, którzy nie interesują się polityką w ogóle, a sportem bardzo. Czy jednak są do końca apolityczni? Nie da się być do końca apolitycznym. Z polityką mamy do czynienia nawet wtedy gdy idziemy kupić chleb do sklepu. Kosztuje 2,00 zł, uważamy, że to za drogo – i już jest polityka, bo ktoś te ceny narzucił i ktoś powoduje, że zarabiamy na tyle mało by uważać chleb za drogi. Polityka towarzyszy nam na co dzień, otacza nas, a co jeszcze gdy uważamy się za patriotów czy antykomunistów. Kibice to ludzie wiedzący więcej niż szarzy ludzie o pewnych sprawach jak działanie prezesów/ policji/ prasy – świadomość sytuacji w naszym kraju i nazwanie się apolitycznym to pewnego rodzaju zbrodnia. Kto ma bowiem masy uświadomić, że są robione w konia? Recenzowana książka traktuje o ludziach, którzy politykę na stadionach w Polsce zapoczątkowywali. Oni wiedzieli, że stadion to odpowiednie miejsce do walki o Polskość. I byli równocześnie kibicami, nie jak próbuje wmówić „Nigdy Więcej” (o polityce na stadionach w ogóle), że „sprytni ludzie poszukują na stadionach potencjalnych żołnierzy do realizowania swych celów politycznych”. Książka o Lechii doskonale obala tę tezę, jest opowieścią o kibicach udzielających się politycznie. Zacznijmy zatem od początku owej książki opis. Nie lubię klubu o, którego kibicach m.in. opowiada, ale tu chodzi o coś więcej.  

(więcej…)


5.01.11 RECENZJE: „This Is England” (film fabularny, Wielka Brytania’06).

Teraz będzie kilka słów o filmie fabularnym „This Is England”. Pewnie każdy z Was go oglądał, a zatem nie wkurwicie się małym opisem o czym jest film :-). Opowiada on o grupie skinów, ale raczej takich jakich chcieliby ich widzieć lewacy – mieszanych z kolorowymi, apolitycznych i jedynie pijących piwo wraz z sianiem bezcelowej rozpierduchy. Oglądałem film, fajnie się oglądało, ale generalnie obraz tam pokazany napawa mnie obrzydzeniem. To jednak nie przeszkodzi w opisie :-). Tylko jedna porada: nie uczcie się o ruchu skin’s z tego czegoś. Wbrew pozorom – jest to obraz dla ludzi używających mózgu. 

(więcej…)


2.01.11 RECENZJE: „Krew na stadionach” (Warszawa, 2010).

Po kilku przetłumaczonych książkach angielskich wreszcie nadszedł czas na polską produkcję, tym razem legijną (wreszcie!)…W Warszawie, w grudniu 2010 ukazała się powieść „Krew na stadionach”. I mimo, iż książka różni się od tych jakie dotychczas znaliśmy – cieszy się, co zrozumiałe, sporym zainteresowaniem. Głównie Legionistów, ale nie tylko. Słysząc, że nie jest to pamiętnik lecz fikcja literacka byłem lekko zawiedziony, ale…moje podejście zmieniło się już po pierwszych 30 stronach książki. Jej recenzja nie jest łatwa gdyż pojawiły się dylematy jak ją traktować. Ja postanowiłem tak jak podane to jest oficjalnie, na tyle okładki… I w takim układzie widzę naprawdę konkretną książkę! Jak wyszło autorowi oddanie realiów – to już muszą ocenić „świadkowie scenerii” z wczesnych lat 90tych, ponoć nie wszystko wyszło zbyt dobrze. Jeśli poprawiono by ewentualne nieścisłości, pominięto sam realizm, pozwolono być po prostu powieścią…na moje bomba.

(więcej…)


23.12.10 RECENZJE: „Krucjata Łysogłowych (książka, 1994).

Chciałbym Wam w tym momencie przedstawić produkcję nie do końca o kibicach (chociaż w środku są też marginalne teksty o nas). Nazywa się „Krucjata Łysogłowych” i chociaż nie każdy skin (nawet NR) się pod nią podpisze to można zaliczyć ją do klasyki. Zna ją każdy – dlatego nie będzie zbyt obszernie. Zacznijmy jednak od wyglądu książki. Ma 144 strony + okładka, format oczywiście typowo książkowy,  A-5. Może troszkę mniej spotykanym w książkach dodatkiem są zdjęcia jakie znajdziemy w „Krucjacie”. W sumie nic wielkiego, fotki skinów, jakieś słabe ujęcia z manifestacji. Ale, nie od dziś wiadomo, że nie dla zdjęć się książkę kupuje, więc są one tu rzeczą najmniej istotną i nie mają wpływu na odbiór całokształtu.

(więcej…)


20.12.10 RECENZJE: „The Firm” (film fabularny, 1988).

Jakiś czas temu recenzowałem film „The Firm” z 2009 roku. Zresztą niezłe gówno. Zawarłem tam informacje, że nie miałem styczności ze starszą wersją tego filmu. Odezwał się jeden z czytelników, który „The Firm” z 1988 oglądał i zaproponował swoja recenzję. Zamieszczam ją chętnie gdyż fajnie opisuje (nawet bardziej niż ocenia) ten kultowy, może nawet pierwszy (?) film fabularny o angielskich hooligans. Przy okazji – jak ktoś go ma z polskimi napisami to mile widziane linki. Tymczasem oddaję głos Darkowi i dzięki za tekst!

(więcej…)


18.12.10 RECENZJE: „Opcja na prawo” (mag. prawicowy, grudzień 2010).

W grudniu 2010 ukazał się 108 numer miesięcznika „Opcja na prawo”. Zabierałem się za niego i zabierałem…Zawsze coś mnie zniechęcało, nie wiem czemu…Wreszcie, nie znajdując w kiosku nic ciekawszego – nadszedł czas na kupno tego magazynu. Po lekturze jak prawie zawsze – recenzja. Jako, że numer grudniowy był pierwszym przeczytanym przez moją osobę w całości (inne tylko po tytułach w Empiku) – moja ocena „Opcji” będzie opierać się wyłącznie na wydaniu grudniowym.

(więcej…)


25.11.10 RECENZJE: „Battle Of Paris” (PSG-OM, 28.02.2010).

W ostatnim czasie na znanym już sklepie ULTRASTREET.PL pojawił się nowy dział: „Filmy”. Jako wchłaniacza wszystkiego co kibicowskie oczywiście zainteresował mnie on bardziej niżeli nowa moda ciuchowa, heh. Na wspomnianej stronie jest już do wyboru kilka płyt DVD, ja jako pierwszą zainteresowałem się „Battle Of Paris”. Jest to trwający 65 minut film o meczu Paris SG – OM z 28 lutego 2010. Film podzielony jest na 7 części, wszystkie z udziałem kibiców z Paryża, bo OM na spotkanie nie dotarli z innych przyczyn. Wszystkie te części widzimy w menu DVD i możemy wybrać poszczególny incydent lub puścić całość.

(więcej…)


17.11.10 RECENZJE: „The Firm” (film fabularny, Wielka Brytania,2009).

Ostatnio w bani siedzi mi stale ten charakterystyczny angielski akcent. Powodem jest nadrabianie zaległości w postaci kilku filmów z Wysp. Najpierw opisywany już przez moją osobę „Awaydays”, potem – tego samego dnia – sportowy „Damned United”… Ten ostatni jest filmem o angielskim trenerze, m.in. Derby i Leeds – dobry film, ale jako, że typowo o piłce – nie będę Was zanudzał recenzją. Jako ostatni został mi „The Firm”. Ten z 2009, bo do wersji z lat 80tych nie ma napisów. A ja bez napisów leżę :-). Tak – myślałem, że znam angielski, ale jak pojechałem na zachód to okazało się, iż jednak nie do końca :-). Nieważne. Dopasowane napisy, zielona herbata, gleba na wyrku i można wcisnąć „Play”.

(więcej…)


16.11.10 RECENZJE: „Awaydays” (film fabularny, Wielka Brytania).

„Awaydays” to stosunkowo nowy film, miał premierę w 2009 roku w Wielkiej Brytanii. Jest oparty na książce Kevina Sampsona. Akcja rozgrywa się w czasach post punku w północno-zachodniej Anglii. Scenariusz jest niby znany – grzeczny chłoptaś zaczyna zadawać się z niegrzecznymi i nosić podobne do nich ciuszki. Brzmi nieciekawie, ale klimat filmu jest naprawdę fajny. Stary rock, stara moda i noże do tapet. Myślę, że każdemu kibolowi będzie dobrze się jadło przy tym obiad. Jest też trochę dragów i seksu. W „Awaydays” już sam początek rozpierdala…Pogrzeb bliskiej osoby, refleksja z rodziną nad grobem…Siostra z wujkiem zostawiają „zasmuconego” chłopaka samego by jeszcze przez chwilę w ciszy oddał szacunek zmarłej matce…Gdy znikają za rogiem ten ją przeprasza, przebiera się w casualowe ciuchy i… goni pociąg zmierzający na mecz :-). W tym momencie zepsułem Wam jedną z najlepszych scen, ale co tam – będą następne :-).

(więcej…)


6.11.10 RECENZJE: „NIESFORNE LATA 90te” (KSIĄŻKA).

Wreszcie dotarła do mnie książka „Niesforne lata 90te” i oczywiście wszystko co było do zrobienia zostało zostawione – byle ją przeczytać. Jest to już 3 angielska książka o kibicach przetłumaczona na nasz język, którą możemy kupić przez Internet. Różne są opinie o tego typu książkach. Gówna, nie gówna, dobre, słabe, prawdziwe, ściemniane – chuj to wie, ważne, że tłumaczy się kibicowskie bestsellery. I tak – w razie czego – jest w nich mniej ściemy niżeli w wiadomościach TV, a więc czas spędzony na lekturze nie będzie stracony :-). A tak poważniej: bardzo dobrze, że ktoś chce zarabiać na kibicach w ten sposób i daje nam lekturę. Nie lubisz – nie czytaj, ja lubię – i cieszę się, że mam czasami co. A, że w Anglii panuje dziwny zwyczaj przedstawiania się przez hool’s z imienia i nazwiska oraz alkoholizm? No cóż – nie nasz problem…Nie trzeba ich przecież naśladować…To nie lata 70te.

(więcej…)


2.11.10 RECENZJE: „PLAC ZBAWICIELA”.

Czas na kolejną w ostatnim czasie recenzje pozasportową. Film o tym jak System w którym egzystujemy niszczy człowieka oraz jak niszczymy siebie nawzajem (pamiętając, że nie wszystkie jednostki są jednostkami silnymi) – tak w skrócie można opisać film fabularny „Plac Zbawiciela”. Oczywiście spóźniam się… 4 lata z jego recenzją, ale co zrobić – nie wszystko na raz. Co robi tego typu produkcja w zinie kibicowsko- nacjonalistycznym? No właśnie – nacjonalistycznym…Dla nacjonalisty najważniejszy jest naród. A nie ma narodowca jeśli ten nie zna patologii występujących w jego narodzie…”Plac zbawiciela” jest jednym z dzieł sztuki, które obok wielu innych dzieł sztuki (muzycznych, teatralnych, filmowych, literackich) pokazuje nam pewien problem. Doprowadza do refleksji i…co wrażliwszych do rozpaczy. Inteligentniejszym może podpowiedzieć, że trzeba szanować bliskich i – mimo wszystko – mieć dystans do pieniądza…Oto -przeciętna polska rodzina- i dramat, który może spotkać każdego z nas…”Plac Zbawiciela” puszczono w Polsce w 2006 roku, a w roku 2009 miał on swoją światową premierę…

(więcej…)