23.05.18 RECENZJE: „Więźniowie Iranu” (książka-wspomnienia, 2013).

Pełen tytuł brzmi „Więźniowie Iranu. Prawdziwa historia dwóch chrześcijanek”, a autorkami są główne bohaterki (z pomocą Johna Perrego) – Maryam Rostampour oraz Marziyeh Amirizadeh. Przez 334 strony poznajemy ich historię, od wjazdu milicji na chaty i aresztowanie przez muzułmański reżim, aż po uwolnienie. Najwięcej uwagi autorki przykładają do swojej odsiadki w więzieniach, podczas której nie wyrzekły się Chrystusa i ewangelizowały współwięźniarki i nie tylko. Jeśli ktoś lubi więzienne klimaty, z pewnością zainteresuje się warunkami w więzieniu Ewin, opisem relacji między kobietami itd. W Islamie istnieje pojęcie zwane takijja, kiepskie jak i cała ta podyktowana przez demona wiara, które pozwala wiernemu skłamać m.in. w celu ratowania życia. Niepozorne chrześcijanki nie wyparły się Jezusa ani razu, nawet w obliczu śmierci, czy dożywocia – przed różnymi sędziami i innymi ludźmi, którzy pukali się w czoło widząc ich nieugiętą postawę. Trzymała je modlitwa oraz przeciekające wieści o tym, że na świecie trwają protesty w ich sprawie. Manifestowano nawet pod ambasadą Iranu w Londynie. Mi nasuwa się po lekturze kilka pytań…

(więcej…)


23.05.18 RECENZJE: „Paisjusz Hagioryta” (7 części, serial dok.) + linki.

Żyjemy w świecie…, więc idealnie nie będzie. Dobro i zło dotkną naszego życia! Tylko, no właśnie, nie możemy zapominać co to jest to dobro i czym jest to zło. Jeśli będziemy rozróżniać, znać drogowskazy, nie powinniśmy się zagubić. Problemem są państwa bez wiary, szkoły bez wiary, stawiające brzydotę na piedestale, wmawiające Europejczykom, że brzydota jest ładna. Są tego zgniłe owoce, w polityce, w kulturze, w „organizacjach pozarządowych” jak Amnesty International (i ich ostatnia propaganda anty macierzyńska). Lubię kibicowanie, sporty walki, literaturę… i wiele innych. Ale… Żadne z powyższych nie może zastąpić tej prawdziwej Trójcy, jeśli to zrobisz to zwątpisz w Ojca, a potem uwierzysz w ludzi. Bóg na pierwszym miejscu! Radykalny przykład i światło niosą światu święci. Dziś wrzucę Wam serial o czymś pięknym, w przeciwieństwie do seriali promujących wspomnianą brzydotę. Tym razem zajrzymy do Grecji, gdzie dzięki stosunkowo nowemu, siedmioodcinkowemu tasiemcowi z lektorem (dodaję linki) poznacie starca ze świętej góry Athos – Paisjusza Hagiorytę!

(więcej…)


19.05.18 RECENZJE: „Ikonografia świętych w prawosławiu” (książka).

Większość moich recenzji to tematy niszowe, tym bardziej dzisiaj. Ludzie interesują się szybkimi informacjami, memami, chcą jak najwięcej skrótów. Wierzę jednak, że tak brzydki świat, w którym każdy papla, będzie bodźcem do zwrócenia się wielu osób w kierunku przeciwnym – ku temu, co godne i piękne. Rozejrzyj się poza facebookową tablicę, poza osiedle! Wydana w Polsce (w 2012 roku) książka „Ikonografia świętych w prawosławiu” (178 stron) dostępna jest w internetowym sklepie cerkiewnym, ale temat tych obrazów jest szerszy, ikony znajdują się m.in. w monasterze sióstr Betlejemek, rzymsko-katolickim, z którego wrzuciłem niedawno fotoreportaż (TU). Nie szufladkujcie zatem. Dopiero niedawno nauczyłem się patrzeć na ikony, które znaczą więcej niż tylko dzieło sztuki. W dobie postępującej laicyzacji, gdy szereg wartości chrześcijańskich, którymi od wieków kierowali się ludzie, zastępowanych jest przez mające niewiele wspólnego z moralnością idee neoliberalne, ikona pozostaje oazą, do której przybyć może każdy, spragniony rozmowy z Bogiem i świętymi – pisze w zakończeniu Jarosław Charkiewicz.

(więcej…)


7.05.18 RECENZJE: Huzar – „W huku armat” (RAC/HC/Metal, 2018).

Ostatnio sporo (jak na nasze warunki) projektów debiutuje na polskiej scenie, a jednym z najlepiej przyjętych przez słuchaczy jest Huzar. Grupa była na plakatach z piątej edycji FOG, ale ostatecznie nie zagrali. Z tym większym zaciekawieniem przesłuchałem promo wrzucone do sieci przez wydawcę („Nasza Scena”) i mile się zaskoczyłem. Spodziewałem się jakiegoś olschoolowego odgrzewanego kotleta, a tu muza całkiem do rzeczy. Krążek jest reklamowany jako „patriotic metal”, jednak dla mnie to bardziej ciężki RAC z elementami HC i trash metalu, ale na szczęście nie szufladkowanie jest najważniejsze, a poziom muzyczny, a tu jest bardzo dobrze. Jest dość ciężko i za sprawą świetnych solówek, jednocześnie melodyjnie. Wszystko utrzymane w raczej średnich i wolnych tempach.

(więcej…)


6.05.18 RECENZJE: „Wyspa” (film fabularny, Rosja, 2006) + cały film!

Był film z protestanckimi klimatami USA to teraz coś również chrześcijańskiego, lecz nie katolickiego. Mimo, że jestem katolikiem, szanuję braci prawosławnych (protestantów mniej…), wierzących z Rosji, Grecji, czy innej Ukrainy. Różnice są niewielkie (na katolickim portalu rozmawiają z proboszczem parafii prawosławnej. Krótko i zwięźle na temat podziału: LINK), pytałem kiedyś podczas spowiedzi katolickiego księdza, czy mogę również uczestniczyć w nabożeństwach prawosławnych (przyznam – z ciekawości oraz z piękna świątyń) i ksiądz stwierdził, że nie ma problemu i to żaden grzech (byle bym „katolickich obowiązków” się trzymał). Jeśli czytacie „DL” wiecie też, że przepadam za Wschodem i lubię szukać plusów u wschodnich sąsiadów, co nie ominęło również kwestii mojej wiary. Wschodnia liturgia jest piękna, ikony są piękne – wszystko jakby mniej skażone zachodnim „wszystko mi jedno”. Prócz tego, że od czasu do czasu odwiedzam cerkiew (nigdy kosztem niedzielnej mszy „u nas”!), od czasu do czasu zapoznaję się z ich sztuką – także filmową. „Wyspa” to dramat z 2006 roku. Kolejna perełka, którą znalazłem!

(więcej…)


6.05.18 RECENZJE: „Sprawa Chrystusa” (film fabularny, USA, 2017).

Dziennikarz śledczy z Chicago, po tym jak jego piękna żona przeszła z ateizmu na chrześcijaństwo, daje się namówić swojemu dziennikarskiemu idolowi i postanawia w znany sobie z pracy sposób udowodnić brak istnienia Boga, obalić kwestię Zmartwychwstania. Zainteresowała mnie ta fabuła, chociaż jest to film twórców „Bóg nie umarł” oraz „Czy naprawdę wierzysz”, a więc wątpliwej jakości (a raczej wątpliwej głębi) produkcji amerykańskich. Liczyłem, że „Sprawa Chrystusa” (2017, jest u nas na DVD za ok. 30 zł) będzie mniej cukierkowa i faktycznie – chociaż nosi jakieś znamiona amerykańskiego gniotu (po zapoznaniu się z ambitniejszym kinem bez problemu się to wyłapuje… kurcze, jak bardzo jesteśmy już zamerykanizowani!), było trochę lepiej. Ot, przyjemny film bez psucia sobie oczu. Niestety (dla tego filmu) oglądałem później „Wyspę” z Rosji, a to z kolei ambitne kino wschodnie, przy którym „Sprawa Chrystusa” sprawia wrażenie bajeczki dla „MC Donaldowego chrześcijanina” (chyba zacznę jak Łysiak patentować swoje określenia, heh).

(więcej…)


26.04.18 RECENZJE: Karat/NM – „Orzeł i Syrenka” (rap, 2018).

Pod patronatem „Drogi Legionisty” ukazała się w tym roku płyta Karata z Napalm Grupy „Orzeł i Syrenka”. Trochę czasu zajęło Warszawiakowi jej nagrywanie (konkretniej 3 lata), ale przypomnijmy, że Karat to podziemie, a rap jest tylko jednym z jego zajęć (m.in. trener boksu w Legii). Chętnie wspieram takie projekty, osób powiązanych z najlepszym klubem, z patriotyzmem oraz wiarą katolicką (liczba odniesień zaskoczyła mnie na plus). Na okładce CD prócz gramofonu, mapy, mikrofonu, czy swojskiej czapki, znajduje się właśnie różaniec. W digipacku znajdziemy zdjęcia rapera – od dzieciństwa, poprzez udział w manifestacjach, wydarzeniach patriotycznych, walkach bokserskich i współtworzeniu stołecznego podziemia. Z pewnością ten krążek jest muzycznym „dziełem życia” reprezentanta Napalmów. „Przedłużka” na szczęście się skończyła i teraz Paweł Michalik nawija o ciekawszych tematach…

(więcej…)


26.04.18 RECENZJE: „Lumieres de silence” (album zdjęć, 2008).

Na „Drodze Legionisty” promowałem latami sporo krzyku, obecnie mam raczej czas, kiedy on mnie drażni, nie z tego powodu, że zmieniam poglądy, tylko z tego powodu, że dostrzegłem jak wiele jest krzyku o nic, bez sensu. Trzeba się wstawiać za swoim – to oczywiste (czy kibice w Liverpoolu nie milczą w sprawie umierającego chłopca? Straszne!), ale uczyniliśmy z tego krzyku sposób bycia, jakbyśmy nic innego już nie mieli. Krzycz kiedy musisz – gniewaj się, jasne. Ale nie zawsze, bo za dużo jest piękna w naszej cywilizacji. Dostrzegasz je? O co walczysz? Ciągle łapię nowe, pozytywne zajawki, po wizycie u sióstr w zakonie, wpatruję się np. w ikony Kościoła Wschodniego – jak widać (m.in. w monasterze w Grabowcu) również obecne na naszej ziemi (w katolickich kościołach). Nie wiedziałem, że pisanie ich jest tak uduchowione i że ma tak jasno określone zasady! Kontemplować, wyciszyć się, zrezygnować z kofeiny, która sprawia, że wiercę się w fotelu (kiedy wreszcie mam dzień, by w nim usiąść). Po prostu zamknąć się czasem i pooddychać – a jest czym!

(więcej…)


4.04.18 RECENZJE: „Luigi – Kapłan poniżonych” (film, Włochy, 2007).

Caritas. Tą łacińską nazwę przeważnie znamy już od szczenięcych lat, bez wahania kojarząc ją z działalnością charytatywną. W fabularnej biografii Don Luigiego ukazany jest początek rzymskiego Caritasu, szerszej inicjatywy dla biedniejszych materialnie ludzi. Za przykładem i z pomocą jednej parafii wziął się za rozwój wielkiego magazynu dóbr czekających na każdego kogo sytuacja będzie potrzebowała wsparcia. Proszę zwrócić uwagę na ten moment, bo słowa bohatera są godne przemyślenia! Zdarza się, że to my jesteśmy gotowi kogoś obdarować. Czy czasem nie przesadzamy z tą „dobrocią”, aż tak że wyrzucimy komuś jednego buta albo spodnie z dziurami? Don Luigi di Liegro po chwili przemyślał, że zbyt się uniósł, ale motyw traktowania ludzi na sposób zwierząt jeszcze pojawi się w treści filmu…

(więcej…)


31.03.18 RECENZJE: „Bardzo dziki kraj” (serial dok., Netflix, 2018).

Niedawno wjechał na Netflix nowy serial dokumentalny o liderze sekty z Indii, który stworzył (zanim większość z nas pojawiła się na świecie) utopijne miasto na pustyni w Oregonie (USA). Jego konflikt z konserwatywnie nastawionymi sąsiadami-wieśniakami szybko wymknął się spod kontroli i doprowadził do coraz głośniejszej wojenki. Wyobraź sobie, że zmienia Ci się nazwę miasta (tu chodziło o Antelope) na jakieś Rajneeshpuram, a Twój dotychczasowy spokój zostaje zakłócony przez chodzących na czerwono dziwaków, którzy dominują Twoją społeczność swoimi zwyczajami. Zanim to się dzieje, tuż obok Twojej działki w ekspresowym tempie, jak rozpakowany z pudełka gotowiec, powstaje miasto na tysiące mieszkańców! Sekta nazywała się Rajneesh, a założona została przez indyjskiego guru Bhagwana Shree Rajneesh, długobrodego dziadka w egzotycznych ciuszkach.

(więcej…)


21.03.18 RECENZJE: „Wolny strzelec” (dramat kryminalny, USA, 2014).

„Polityka to tarzanie się w błocie i każdy się musi ubrudzić” – to oczywiście cytat z Kazika, ale to chyba pierwsze co mi przyszło do głowy po obejrzeniu Nightcrawlera. Tyle, że tutaj zamiast polityki pasuje dziennikarstwo. Manipulowanie faktami, wyrywanie zdań z kontekstu, zatajanie prawdy czy rzucanie zwykłych oszczerstw – jako nacjonaliści niejednokrotnie mieliśmy do czynienia z podobnymi praktykami massmediów. Właśnie taki obraz przemysłu telewizyjnego ukazuje debiut reżyserski Dana Gilroy’a, choć tutaj to „tylko” wierzchołek góry lodowej. Główny bohater – Lou Bloom – dotychczas żyjący z kradzieży złomu, porzuca ten proceder, by rozpocząć karierę „dziennikarza” śledczego. Zostaje wolnym strzelcem, który filmuje wypadki i przestępstwa, a następnie swoje „produkcje” sprzedaje lokalnej stacji telewizyjnej.

(więcej…)


14.03.18 RECENZJE: „October Baby” (dramat, USA, 2011). Pro-life!

Do obejrzenia tego filmu skłoniła mnie lektura starego wywiadu z Gianną Jessen, amerykańską działaczką obozu pro-life, która urodziła się w wyniku nieudanej aborcji. Trochę podrążyłem temat i okazało się, że to wcale nie jest taki odosobniony przypadek, ale to Gianna od lat pozostaje solą w oku sieci klinik aborcyjnych, zarabiających ogromne pieniądze na mordowaniu nienarodzonych dzieci. Tym chętniej zasiadłem do seansu (obraz miał być oparty na historii Amerykanki). „October Baby” opowiada o nastoletniej dziewczynie, borykającej się z problemami zdrowotnymi i poszukującej własnej tożsamości, podświadomie czującej, że z jej życiem jest coś nie tak. Po wypadku w czasie szkolnego przedstawienia, rodzice dłużej nie mogą ukrywać przed nią, że została adoptowana, a jej biologiczna matka poddała się aborcji. Hannah postanawia odnaleźć kobietę, która chciała wydać ją na śmierć…

(więcej…)


19.02.18 RECENZJE: Moshpit – „A.E.T.C.L.A.M.” (HC, Niemcy, 2017).

Nie ilość się liczy, a jakość. Do takiego, mało odkrywczego wniosku doszedłem przesłuchując najnowszą propozycję Moshpit – „An Eternal Torch Can Light A Million”. Raz na pięć lat – bo taka jest częstotliwość ukazywania się ich „pełniaków” – to zdecydowanie za mało dla fanów tej hardcore’owej załogi z Niemiec, jednak lepiej poczekać dłuższą chwilę na dopracowany w najdrobniejszych szczegółach, świetny album, niż co roku rozczarowywać się krążkiem napakowanym gównianymi „zapchajdziurami”. Słucham tego CD, z przerwami, od kilku tygodni i po mieszanych uczuciach na początku, teraz doceniam ten krążek z każdym kolejnym „odpaleniem” coraz bardziej. Muzyka jest dość skomplikowana, nie wszystko „wchodzi” od razu, nie jest też przesadnie ciężka, jak na hardcore i dość melodyjna. Dużo w niej industrialu, sampli i ogólnie klawiszy, jeden kawałek („Interlude”) jest utrzymany w całości w takim klimacie, ale na szczęście nie przykrywa to gitarowego charakteru tej muzy i już nawet mi to pasuje.

(więcej…)


13.02.18 RECENZJE: Molat – „Bielarus Na Varcie” (Białoruś, 2017).

Molat to obecnie najlepsza białoruska grupa RAC i ścisła czołówka na wschodnio-europejskiej scenie. Dla mnie tę pozycję wypracowali sobie nagrywając świetne albumy „As a Chase To New Era” i „Biel-A-Rok”, które mogą stawać w szranki z najlepszymi „wypustami” z Europy Zachodniej. Tym bardziej cieszy, że nie jest to tylko jakiś jednorazowy projekt, a „pełnoprawny” zespół, do tego cały czas aktywny i często wypuszczający nowe albumy. Jakiś czas temu światło dzienne ujrzało najnowsze dzieło Białorusinów – „Bielarus Na Varcie”. To już czwarty z kolei krążek Molata wydany przez polską wytwórnię (widać współpraca się dobrze układa), wcześniej różnie to bywało. Po przesłuchaniu youtubowego zwiastuna tego albumu spodziewałem się naprawdę dużo i kiedy nadarzyła się okazja wyskrobałem te parę złotych.

(więcej…)


19.01.18 RECENZJE: „Kobiety, które walczą” (książka/wywiady, 2017).

Ostatnio jeden z czytelników zapytał mnie wprost jak to robię, że pochłaniam taką liczbę książek. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że książka wszędzie – kibelek, wanna, trochę rano, trochę nocą po wszystkich obowiązkach, trochę za dnia w przerwach. Przy tym warto dbać o zdrowe odżywianie i dobre trawienie, by ten kibelek był stosunkowo często, a każde posiedzenie niech trwa dwadzieścia minut. Polecam „Zielnik apteczny”, heh. Ostatnio wchłonąłem tak najprzyjemniejszą rzecz do czytania fragmentami – wywiady. Tym razem są to wywiady z walczącymi kobietami. Kocham walczące kobiety i jestem wielkim fanem Joasi Jędrzejczyk – także dziś, po porażce w ringu. Asia też jest w tej książce i – co ciekawe – jeszcze przed słynnym odklepaniem po ciosach, mówiła, że zdaje sobie sprawę, że porażka przyjdzie, chociaż marzy o zostaniu niepokonaną. Szanuję ją strasznie, mimo że szajba w Ameryce odbija, to jednak jest wojowniczką – nie płakała w oktagonie, oddała szacunek, dopiero w szatni rozkleiła się jak każdy komu kończy się wymarzony etap w życiu. Ale recenzowana książka z 2017 roku to nie tylko Asia. To 13 historii walczących kobiet.

(więcej…)