Droga Legionisty

4.06.18 „O wszystkim i o niczym”.

Jasne, że wiem, iż Mistrzostwa Świata to Modern Football. Tylko to nie tak, że mamy całkowicie ten wielki futbol zostawić, to oddanie pola walki! Tak jak w ligowych warunkach z Legią – pamiętacie felietony po przeprowadzce na nowy stadion? „Będzie inaczej, ale to nasz dom”! Na mundialu jest gorzej… masa tam clownów i farbowanych lisów, ale nie powinno też zabraknąć prawdziwych fanów! Idzie święto, nie ukrywajmy… Są goście, którzy jadą do Rosji na mundial, są tacy, co będą kupować tandetne gadżety za 9,99 zł z hipermarketu i udawać, że interesują się piłką (tylko jak jest piwo i mundial), a są tacy, którzy będą śledzić Mistrzostwa Świata za pomocą m.in. Internetu, ale będą szukać nieco innych doniesień niż z boisk (chociaż z boisk pewnie przy okazji też), takich nieco zakłócających cukierkowy obraz nowoczesnego futbolu. No cóż, jeśli są takie możliwości to człowiek przynajmniej sprawdzi kto nocą rzucał plastykowymi krzesełkami z ogródków rosyjskich starówek… A przy okazji pokibicuje swoim, reprezentantom podwórka, na którym się wychował i kilku innym ekipom, a to z różnych subiektywnych powodów!

(więcej…)


1.06.18 „O wszystkim i o niczym”.

Może byłbym martwy dla świata, ale musiałby zniknąć futbol. A nie. Jeszcze musiałyby zniknąć książki i muzyka jako taka. Hm. No i kobieta. Ale czekaj, czekaj. Bycie martwym dla świata może oznaczać to, że czytasz, słuchasz, kochasz, oglądasz futbol i oczywiście wierzysz w Tego, w którego znaczna cześć świata nie wierzy. Bo czy świat zachodni, ten dla którego warto być martwym, czyta…? Czy potrafi kochać, czy tylko tak mu się wydaje? Czy współcześnie powstaje wiele wartościowej muzyki? Tej, tej, a ten futbol…? A na futbolu wiszą transparenty dla świętej pamięci Alfiego…, kumasz? To co ja rozumiem poprzez futbol zostało przez świat dawno odrzucone i nawet za PiSu (ależ niespodzianka) trąbi się o tym w złym kontekście w mediach. By ulica powiedziała od czasu do czasu prawdę światu, musi się najwidoczniej wybiegać… Tak już ma. Na miniaturce Teutonia 05 – Holstein Kiel II (chuligani HSV) z 30.05.2018. Na Zachodzie z bieganiem sobie nie poradzili, ale z politycznie niepoprawnymi transparentami owszem… bądźmy czujni!

(więcej…)


1.06.18 Szkoła ciszy. Fotoreportaż z wizyty w zakonie w Grabowcu (2).

Zaraz, zaraz – gdybym chciał żebyś milczał to już dawno bym Cię powołał, ty masz krzyczeć! Wracaj do miasta i opowiadaj o mnie! Nie wiem, czy taką rozmowę z Bogiem sobie wmawiałem, czy faktycznie z nim rozmawiałem po kolejnej wizycie u sióstr Betlejemek w Grabowcu… W każdym razie wczoraj znów byłem zachwycony i znów czułem po upływie doby, że… czas wracać do swojego środowiska… Cieszę się bardzo, że życie mnichów jest dla nas, tych wiercących się, dostępne. Można pojechać do Jezusa „all inclusive”, a więc mając przed sobą te niezwykłe osoby i uczestnicząc w ich modlitwie, a potem wrócić do swojego, nieco bardziej hałaśliwego powołania. Ogólne fotki terenu i części zakonu sióstr wrzucałem Wam już w kwietniu: LINK DO CZĘŚCI 1 Z KWIETNIA TEGO ROKU Dziś pragnę dodać lepszej jakości ujęcia samych sióstr, które w tegoroczne Boże Ciało mogłem swobodnie zrobić! Obok na miniaturce ich (wzruszające mnie) klękanie, które przy częstym katolicyzmie kucanym (co by sobie spodni nie pobrudzić…, tak mawiał tata śp. księdza Kaczkowskiego) wygląda co najmniej ortodoksyjnie…

(więcej…)


28.05.18 „O wszystkim i o niczym”.

Dzień Dobry! Wczoraj była rocznica mojego powrotu na Narodowym ale powiem Wam, że ważniejsza od wyniku była ta chwila! – napisał 28 maja na swoim fan page spiker z Łazienkowskiej, a więc Łukasz „Juras” Jurkowski, dodając zdjęcie z wyjścia do oktagonu. Jednocześnie widzimy na twarzy zawodnika (a tą twarz każdy zna bardzo dobrze z TV, stadionu Legii itd.) typowy dla startu stres i adrenalinę oraz tą uniesioną w geście triumfu pięść – ja już wygrałem, jestem tu! Śledzę treningi, blogi Jurasa i wierzę w szczerość jego podejścia – najważniejsze to przewalczyć, dać dobrą walkę, spełnić się po raz kolejny, a reszta jest nieważna. Oczywiście, lata lecą – będą nas oceniać z boku, ale jak powiedział starzec Hagioryta: Nie można jednak wymagać od świń czołobitności wobec lilii. Każdy zawodnik po trzydziestce, niekoniecznie występujący na takich dużych galach, wie jak ważne jest czasem po prostu wyjść do walki i ją przewalczyć na poziomie, na który udało się w pocie czoła przygotować. A Ty… marzysz jeszcze?

(więcej…)


21.05.18 „O wszystkim i o niczym”.

Za nami koniec sezonu ligowego, a już 14 czerwca pierwszy mecz Rosja – Arabia Saudyjska na Mistrzostwach Świata u naszych wschodnich sąsiadów. Niszowi łowcy sensacji prześcigają się w kiepskich reportażach ze starymi fragmentami walk, że co to w tej Rosji będzie. Cóż…, że to Rosja – wszystko być może… Dużo już powiedziano o tej imprezie, co czytam rosyjskich chuliganów to zapewniają oni, że przez tajniaków nie będą polować, ale coś nie sądzę. Jeden, drugi telefon od znających miasto małoletnich ryzykantów i co, nie wyjdą naprzeciw panoszącym się po mieście XYZ…? Kto wie, zrelacjonują Ci, którzy jadą. My tu w Polsce będziemy kibicować za sprawą TVP, obserwując masy Januszy z kratami piwska i w dziwnych gadżetach z Biedronki. Co zrobić – „kyokushin” i do przodu ;-).

(więcej…)


CWKS Legia Warszawa Mistrzem Polski 2017/2018 !

– Zimno mi, daj owijki! Tak popisać się chciał na oko dwunastoletni dzieciak, zapewne bywalec stadionów, w zatłoczonym tramwaju, kiedy wracałem nim w ciepły majowy wieczór. „Pokażę, że mam owijki bokserskie, a pretekst to niby -zimno mi w łapy-”. Jego kumpel pokornie wyjął owijki z torebeczki. Dobre… Taka teraz moda wśród małoletnich kibiców, przeżywają fajny czas z ciarkami na ciele. Zawsze lepsza ta moda niż rzyganie w owej komunikacji miejskiej. Ale są też fanatycy, którzy już dawno wyrośli i wzbudziliby w Tobie strach gdybyś im podpadł. Są też spokojni kibice i zwariowani na punkcie kibicowskiego życia ultrasi… Wszyscy, którzy są za Legią mają dziś swoje święto. Radość w pociągach, tramwajach, blokach, domach, na osiedlach! Cieszy się pijak w klatce, macha marynarką szef z korporacji… Barwy łączą wszystkich. Legia Warszawa Mistrzem Polski 2017/2018!

ŁG


Coming soon… (6). Noc, która jest tylko przejściowa…

Okładka „Drogi Legionisty” nr 23 (lato 2018) będzie oczywiście czarno-biała. Czarny to mój ulubiony kolor – zaraz obok białego. W ruchu Autonomicznych Nacjonalistów symbolizuje on noc, po której wstanie nowy (lepszy) świt. Ostatnio – studiując książki o ikonach – natrafiłem na znaczenie „mnisze”. Na Wschodzie mnisi noszą czarne habity, co symbolizuje „przejściowość”, drogę do odrodzenia i podkreślenie marności tego świata. Mówi Wam to coś czytelnicy…?

ŁG


17.05.18 „O wszystkim i o niczym”.

Legia będzie Mistrzem, humor jest, bo i czemu ma go nie być… A jak jest humor to musi być suchar z życia wzięty! W wakacje znowu „odpocznę” na obozach sportowych z dziećmi. Dlaczego „odpocznę” w cudzysłowie? Niech za przykład posłuży anegdota. Pokój trenerów, godzina 6:00 rano. Wszyscy śpią. Pukanie do drzwi. Otwiera trener (nazwijmy go tak…) Sebastian i widzi gromadkę dzieciaków: – Czego? – Jest trener Darek? Trener Darek podchodzi sapiąc z nerwów i zmęczenia… – No, bo co my mamy robić? – Idźcie spać! Trzask. Za około trzydzieści minut pukanie. Trener Sebastian już z łóżka krzyczy: – Czego!? – Jest trener Darek? – Sra! Cisza. Już po 7:00 ponowne pukanie. – Jest trener Darek? – Nieee, sraaa! Po czym trenerzy słyszą jak dziecko wykręca pod drzwiami numer do mamy i mówi do niej m.in.: – No chciałem powiedzieć trenerowi, że mnie boli, ale pan Darek cały czas sra… I takie to będą wczasy… Za nic bym ich nie zamienił, to przecież polskie dzieciaki i mają być silne, ole! Kibicowanie też jest jedyne w swoim rodzaju… dzisiaj m.in. link do ciekawego, nowego reportażu po angielsku (miniaturka obok). Generalnie – sport to jest życie! Uprawiany i oglądany. Warto w tym być!

(więcej…)


14.05.18 „O wszystkim i o niczym”.

Tak, widziałem głośny filmik chuliganów z Kijowa i tak – podobał mi się. To nie tak, że leciałbym do nich z durnowatym uśmiechem strzelić miśka, czy też ufał po kilkudziesięciu sekundach filmu video, ale wierzę w intencje. Filmik to dla mnie takie zaskoczenie jak awantura na finale Pucharu Grecji AEK – PAOK, czyli żadne. Od lat „Droga Legionisty” zamieszczała materiały i informacje ze Wschodu, czy też udzielała im głosu na łamach (tłumaczone wywiady itd.). Czy to sami super goście? No nie… Ale już na pewno nie sami „komuniści i banderowcy”. Mam szacunek do braci Słowian – oczywiście jeśli oni mają szacunek do mojej Ojczyzny. Kosa kibicowska? Spoko – ale kibicowska/dla sportu, a nie za narodowość w oparciu o stereotypy. To, że jako nacjonaliści XXI wieku widzimy w niektórych (!) ze Wschodu sojuszników – to już kwestia wielokrotnie przez Autonomicznych Nacjonalistów opisywana. Fajne tam rzeczy też robią, które mogą być alternatywą dla młodzieży zamiast życia żałosnego narkomana (lub dilera). Wbijajcie – dzisiaj będzie sporo opowieści dziwnej treści… typowe „o niczym”!

(więcej…)


Coming soon… (5). Internowany za PRLu Warszawiak/twórca dla „DL”!

(…) Chcę tu powiedzieć, że kształtowało mnie środowisko i literatura. Z  tego wynikały przyjmowane postawy, które objawiały się w życiu zawodowym, politycznym i towarzyskim. Skutkowało to nieraz przykrymi konsekwencjami. A często przewrotnie obracało się w sukces. Tak było z moją odsiadką w stanie wojennym w Białołęce. Pod celę wrzucili mnie po północy. Powitał mnie „Szary”- Antoni Heda, cztery wyroki śmierci za rozbijanie ubeckich więzień, teraz internowany. Pod celą dwunastu wywrotowców. Dali chleba ze smalcem i badali (…). Właśnie z tego ośmiomiesięcznego osadzenia, które miało być karą wyniosłem największe korzyści. Tam byłem wśród swoich, stamtąd mam kumpli aż do dziś i właśnie tam tworzyliśmy konspirację antykomunistyczną (…).

rysunki i tekst: Waldemar Pernach (całość w „DL”23)


10.05.18 „O wszystkim i o niczym”.

Czytam właśnie o życiu Van Gogha, potężną księgę napisaną przez Stevena Naifeha oraz Gregorego White Smitha (obok motyw z okładki). Autorzy przytaczają wiele udokumentowanych (głównie listami rodzinnymi) faktów z życia kontrowersyjnego malarza, ale od samego początku jakby gardzą jego artystycznymi odlotami i melancholijnymi stanami, co nieco mnie drażni. Co by było, gdyby świat był w pełni normalny…? Istnieje świat alternatywny – tuż obok nas. Wiem to wszystko, bo mieszkam tam – mimo, że jestem oczywiście dużo mniej utalentowany i kontakt z rzeczywistością jednak jakiś tam jeszcze chyba posiadam, heh. Z potem na sali spływa lęk, muzyka i własna twórczość zagłuszają ból. Nie bój się w nim zamieszkać… Bóg to inna sprawa, bo Bóg to po prostu Prawda i kwestia stworzenia świata. Ale fakt faktem może być do Boga chore podejście – jak do wszystkiego… Zapraszam na „O wszystkim…” – będzie wiele ciekawych linków.

(więcej…)


3.05.18 „O wszystkim i o niczym”.

No ładnie zagrali… Przy Arce wyglądali czasem jak jakość reportażu C+ przy jakości TVP Polonia. Historia dzieje się na naszych oczach – Legia zdobyła Puchar Polski na Narodowym! Triumf i ultra klimat uwiecznił na super zdjęciach m.in. Hagi: LINK! Długo trzeba było czekać w tym sezonie na mecz, który naprawdę będzie cieszył oko i serce. Mimo, że jako Legioniści i tak mamy najlepiej w kraju, to warto przywołać chociażby oficjalny tekst akcji Ostatni Gwizdek: (…) W obronie naszych wartości i praw nie zawahamy się podjąć kroków które sprawią, że żenującej jakości produkt jakim jest polska piłka ligowa, straci jeszcze bardziej na widowisku i wątpliwym już teraz prestiżu (…). Każdy wierny kibic wie, nawet kibic Mistrza Polski, że to nie jest raj dla zakochanych w futbolu oczu, a katusze. Postawili kilka stadionów, które najczęściej zabiły klimat, opakowali w pazłotka i myślą, że już same Reale Madryt mamy nad Wisłą. No nie… Macie przede wszystkim kiboli! Z jednej strony radość, z drugiej zniesmaczenie, że można popełnić takie błędy jak Legiunia z trenerami, a mimo to być tu najlepszym. Widocznie wystarczy. Niestety nie na podbój Europy…

(więcej…)


Coming soon… (3)

Jeśli ktoś myśli, że w „DL” 23 (lato 2018) znajdzie jedynie reportaże z klasztorów, głęboko się myli… Nadchodzący numer to m.in. konkretne reportaże z wizyt w Anglii, na różnych szemranych dzielnicach – z West Hamem na czele! Mimo, że hołdujemy najwyższym wartościom, nie zapominamy ulicznego rodowodu! Fragmenty ze składanego właśnie zina:

„Londyn – kolebka”:

(…) Brixton – południe, kolebka młodzieżowych subkultur, kolebka karaibskiej imigracji – skinheadów i punków znają dzisiaj wszyscy, a po raz pierwszy pojawili się właśnie tam (1969 – skinheadzi, punkowcy za to nieco później, aż do eksplozji w 1977). Brixton nie straciło swojego charakteru – nie jest to bezpieczne miejsce dla turystów, „biały człowiek wyginął”, na ulicach undergroundowe plakaty, szablony, murale, na kilkudziesięcioletnim bazarze najnowsze płyty rapowe (tzw. drill rap), reggae itd. (…)

„West Ham – legenda”:

(…) Rolę Working Class Heroes piłkarze „The Irons” odgrywali niezależnie od uzyskiwanych wyników – każda bramka, każde zwycięstwo, każdy sukces znaczył wiele w miejscu, w którym nic się nie udawało i pozostawało jedynie puszczać mydlane banki… Znakomicie, w trakcie debaty dotyczącej zburzenia stadionu i przenosin, ujął to jeden z kibiców United – lepiej mieć dobre wyniki i sukcesy przy sztucznym klubie czy lepiej raz na jakiś czas coś osiągnąć grając wychowankami i zachowując tożsamość? (…)

foto: „DL”/czekajcie…/ŁG


25.04.18 „O wszystkim i o niczym”.

Atak na Syrię (konflikt teraz – galeria), odłączenie dziecka z Liverpoolu od aparatury podtrzymującej życie z polecenia państwa (LINK,LINK,LINK, obok na zdjęciu sytuacja przed szpitalem w Liverpoolu, fot. news.sky.com), codzienne zwyrodnialstwo… Truizmem będzie stwierdzenie, że jest coraz gorzej i ciężko otworzyć portal informacyjny. Tymczasem my w swoim życiu często płaczemy nad rozlaną kroplą mleka. Spójrzmy dalej. Czytanie świadectw z krajów islamskich, czy też wspomnienia z działalności św. Matki Teresy z Kalkuty dają liścia, np. przed wizytą na treningu. „O trochę za wolny jestem”, „o trochę mi brzuch wystaje”! Takim gównem się martwimy, gdy po drugiej stronie świata dzieci potrafią leżeć w trzydziestu na sobie i umierać z głodu, a obok nowy totalitaryzm zabija ludzi. Często niewiele możemy zrobić, ale możemy chociaż nie marudzić (robić swoje, oczywiście – też na salach, ale ze świadomością, że istnieją poważne problemy) i wspierać słuszne sprawy. Dzisiejszy świat jest tak bezczelny, że proponuje łatwym do zmanipulowania ludziom ohydne rzeczy opakowane w pazłotko. „Aborcyjny Dream Team on tour” udziela kobietom wskazówek na Facebooku jak „warto przygotować się do aborcji zwłaszcza farmakologicznej” itd. Wszystko aksamitne, wszystko względne i dyskusyjne… Czas także lustrować własne środowisko, bo ze zwyrodnialcami w szeregach nie będziemy w stanie przeciwstawić się złu… Niestety, jaki świat – tacy często ci z nas, którzy chcą głównie zarabiać pieniądze. Takie osoby, mówiąc wprost, sprzedały patriotyczne wartości naszych ojców, a ich zasady nie są moimi zasadami – kimkolwiek się nazywają.

(więcej…)


Coming soon… (2).

Jedni piszą, drudzy rysują, wszyscy pracują! „DL”23 – lato 2018!

Strona 2 z 7012345...Ostatnia »