3.06.17 „O wszystkim i o niczym”.

– Idź na salę, forma spada! – Nie spada, kurwa, przestań, odpocznij… – Spada, spada… Biegnę w niedzielę przed 8:00 przez miasto, umówiłem się na crossfit z garstką podobnych nałogowców. Sportowy tryb życia jest na tyle… trybem życia, że nawet nie chce mi się już o tym pisać, to tak jakby pisać o codziennej wizycie w toalecie, która po prostu musi się odbyć, bo dwójka zamęczy. Tym razem biegnąc ujrzałem zwykły-niezwykły pejzaż, mianowicie na mej nierównej ścieżce, niczym rewolwerowcy w starym westernie, stali o to trzej jegomoście ze swymi pistoletami. W sensie po prostu szczali, chwiejąc się na szeroko rozstawionych nogach – w pozach typu Aniołki Charliego na plakacie, w ten oto sposób zmierzając do swych chat (?) po bogatej w procenty sobotniej nocy. Było niemal pewne, że czeka mnie co najmniej pyskówka, ale prawdziwym cudem nikt nie rzucił durnego tekstu do faceta w (sportowych!) rajtuzach, a mnie udało się slalomem wyminąć rewolwerowców i ich kule. Ile byśmy nie napisali – i tak świata nie zmienimy. Możemy jednak zmieniać siebie. Ponad 10 lat temu szczałem tam razem z nimi, myśląc, że jestem zajebisty luzak. Wierzysz w to jeszcze?

(więcej…)


„Dziennik odsuwania gałęzi” zine (Ł. Grower, 27.05.2017) – spis treści !

Różne są ziny – o sztuce…, kiedyś były nawet takie o samej piłce (nie o ultras)…. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, by wydać w formie zina swój własny dziennik, tym bardziej, że wpisy dotyczą tego co pozostaje w sferze zainteresowań tego e-zina od zawsze. Zawsze na „Drodze Legionisty” było sporo prywaty. „Dziennik odsuwania gałęzi”, który puszczam po przystępnej cenie (znacznie podrożał list priorytetowy!) – wychodzi dokładnie w dziesiątą rocznicę istnienia projektu o nazwie „DL”. To 27 maja 2007 napisałem do Was po raz pierwszy pod tą nazwą. Jest to dla mnie ważny dzień także w innym kontekście niż pisanie. Także ja dziś „świętuję”…, a Wy zapoznajcie się ze spisem treści zinowej świeżynki, puszczajcie to w eter i przede wszystkim zamawiajcie przez konto! Zina nie ma w żadnym sklepie – kupisz go tylko u mnie, do czego gorąco Was zachęcam! DTSP!

(więcej…)


27.05.07-27.05.17.

Bliska osoba przyniosła mi tort, który postawiłem „w moim królestwie” (jak chciał mnie kiedyś obrazić jeden „hejter”), więc zrobiłem zdjęcie. Takie czasy, torty się fotografuje, a nie konsumuje. Stary monitor, który dostałem od czytelnika, bo mój mi się przepalił od pisania do Was – nadal, jak widać, stoi i służy. Raca nie taka jak na stadionie, ale w warunkach domowych wystarczy. 10 lat temu narodziłem się na nowo, rzuciłem imprezowanie i stworzyłem „Drogę Legionisty”. Gdyby ktoś wiązał to bezpośrednio z początkiem pisania (a i takie „hejterki” miały pomysły), jest w błędzie, bo pisałem pod inną nazwą od 2003 roku. To jednak „DL” uznaję za początek, kiedy udało się pozbierać wcześniejszy chaos związany z tym, że nie do końca rozeznawałem jakie ja mam tu, kurde, powołanie. Bo nie wiem co jest większą fazą – chlać, czy mieć 18 lat i chcieć zmieniać świat, heh. Dziś mam 30 i jestem dużo mniej naiwny. Dziękuję Wam za te 10 lat.

ŁG


23.05.17 „O wszystkim i o niczym”.

Real Madryt został mistrzem Hiszpanii. Miliony przygrubych dzieci w koszulkach Barcelony zapija się z tego powodu coca-colą, a podobne im dzieci w koszulkach Realu (niektórzy bez krzyża w herbie) z radości wpieprzą powiększony zestaw w MaCku. Nic innego po tym mistrzostwie nie wyciekło, jakaś klimatyczna feta, skandal, coś w tym stylu? Nic z tych rzeczy, chyba że Ronaldo reklamujący ramadan w Egipcie (niestety, serio…). Współczuję tym UltraSur. A w Warszawie po zdobyciu Mistrza będzie z pewnością głośniej. To co robiła Jagiellonia pod hotelem piłkarzy CWKS w Białymstoku to była jedynie próba przed imprezą, która czeka stolicę 4 czerwca, heh. Mecz w Białym był jednak kiepski niczym oflagowanie gospodarzy, trudno było go przetrwać. A propos gospodarzy, przypomniał mi się fragment z klasyka: Dowiedziałem się, że moje wygrażanie obcym ludziom jest niedorzeczne – równie dobrze mógłbym obiecać kibicom Coventry, że urodzę im dzieci – Nick Hornby „Futbolowa gorączka”. Kapiszi?

(więcej…)


20.05.17 „O wszystkim i o niczym”.

Kiedyś tajniacy złapali nas z plakatami. Pamiętam, że gdy jeden dokładnie przeszukiwał cały samochód prócz… schowka (!), w którym były ciekawe rzeczy, drugi podniecony studiował jakąś książeczkę z paragrafami. Skakał jak piłeczka, kiedy piszczał tą zwyczajną miejską nocą do kumpla-„poszukiwacza wszechczasów”, że za plakat mogą nawet podciągnąć nas pod jakąś tam mowę nienawiści. Plakat dotyczył jednej z grup etnicznych, nie był wulgarny, lecz podawał pewien argument oparty na prawdzie. Prawda jednak nie istnieje dla mundurowych, przynajmniej dopóki nie stanie się u nas tak jak np. w Szwecji, czy we Francji. Tu istnieje tylko przełożony, książeczka i złapane osoby. Można, lub nie mnożna nam (ludziom) dowalić – zależy co jest napisane w książeczce. Człowiek o takim charakterze zostaje policjantem. A.C.A.B.

(więcej…)


10.05.17 „O wszystkim i o niczym”.

We Francji wygrał Macron, a wszystkie tamtejsze sieci odmówiły pokazania w swoich kinach głośnego filmu „Azyl” o Polakach ratujących Żydów podczas II WŚ. Tak więc demokracja w europejskich metropoliach kręci się swoim stałym rytmem. Walka o francuską prezydenturę nie była wyrównana niczym ligowa gonitwa Realu i Barcelony w tym sezonie, ale wiadomo – „wszyscy przeciwko faszyzmowi” i wygrywa umiarkowany gość, który nic nie zmieni. Zresztą… Trump też miał zmieniać, a głównie umacnia amerykański imperializm. Tak to było, jest i będzie, że od Europy marzeń oddziela nas drut kolczasty, możemy próbować go przejść, ale i tak ostatecznie spadniemy, a bucior nam się wkręci w ten szajs.

(więcej…)


6.05.17 „O wszystkim i o niczym”.

Pamiętacie czasy, gdy walczyło się na stadionach (mówię ogólnie o ruchu kibicowskim w Polsce) o treść każdej flagi wieszanej na NASZYCH płotach? Pamiętacie mecz Legia – Jagiellonia, na którym Jaga grała w kotka i myszkę z ochroną, przewieszając „zakazaną czerwoną pięść”? Ja też pamiętam, bo to było niedawno. A teraz jest coś, czego się jako środowisko kibiców na dłuższą metę… nie boimy oprotestować? Owinięci wokół palca? W każdym razie… szacunek dla tych, co zawsze w podziemiu i po swojemu, bez zabijających treść, sens, sedno układów! I moje ulubione zdjęcie aktywistów z czasów PRLu (1982). Dlaczego mas ludzi z osiedli nie pociąga już klimat… tygodników wojennych? Pozostania w podziemiu i działania swoimi kanałami, sposobami zamiast „niezbędnych” sojuszy? Starsi swoje przeżyli i teraz są „racjonalni”, a co z młodzieżą, gdzie ona ma się hartować i zbierać doświadczenie? Na moje kibole nie mają, nie powinni mieć konkretnego celu… tu chodzi o tą DROGĘ.

(więcej…)


4.05.17 „O wszystkim i o niczym”.

Skrajny jest np. Trump, Le Pen, Wyszyński, a nieskrajny (wyważony, uf) jest np. episkopat (czekamy aż biskupi przyjmą uchodźców do swoich rezydencji), Tomek Lis jest wyważony, Krzysiu Ibisz, Ryszard co poleciał „służbowo” do Portugalii też nowoczesny, nieskrajny i wyważony. Fala uchodźców jest wyważona, „zabijanie płodów”, awantury na ulicach przeciwko wszystkiemu co patriotyczne są zaś historycznie umotywowane. Generalnie ci którzy tak sądzą dali się nieźle zrobić w bambuko. Skrajność zarzucają nam osoby, które skrajnie zmierzają w kierunku przeciwnej skrajności. Tak bąki, życie nie znosi próżni, a tym bardziej nie znoszą jej instytucje, polityka… Nawet nie wiecie jak mnie to wnerwia, że stale trzeba przepychać się łokciami. Ale trzeba, bo nas nimi chcą wypchnąć. Trzeba pompować, cholera, jak wyważony Krzychu!

(więcej…)



30.04.17 „O wszystkim i o niczym”.

Fan kiepskiego zespołu zamyka oczy i wyobraża sobie jakby to było dobrze, gdyby grali chociaż jak ta Legia z Ligi Mistrzów. Niestety, dośrodkowanie ich pomocnika, który prócz uprawiania piłki pracuje w miejscowym mięsnym, ciągle woła o pomstę do nieba i ląduje np. na dachu domku jednorodzinnego, niemal zwalając (oglądającego na nim mecz) Mariana. Po chóralnym komentarzu, brzmiącym mniej więcej „ojaciepierdole”, miejscowi piłko-żule, w tym Marian z dachu, której to loży zazdrości mu cała wieś, wracają do obracania bełtów. Nie powiem żebym był w piłce aż tak zakochany jak holenderski kibic w weekendowym programie ligowym, ale lubię jednak popatrzeć na Legię i cieszę się, że dylematem jest, czy przejdziemy Ajax, a nie czy znajdzie się proszek „Ajax”, bo niczym Marian dostałem na dachu swej szopy brudną od błota piłką. Ja wiem, że to ma swój urok, ale przede wszystkim urok ma warszawska Legia, rozpoczynająca walkę o Mistrza Polski. Na Łazienkowską przyjeżdża Wisła. Jak dobrze w erze „New-coś tam” i emo wynalazków być po prostu polskim kibolem i katolem. Jak dobrze… Obok miniaturka niezwiązanych z tym wstępem ultrasów Radomiaka.

(więcej…)


Wpadli w kibolski klimat! A w co Ty wpadłeś…? „Nie jesteś chuliganem stadionowym”…? Hm, a może wpadłeś w kredyt…? Może wpadłeś w jakiś nałóg…, może wpadłeś i masz dzieciaka nie z tym kim trzeba…? Może w samotność? Wpadłeś w wir pracy i nie masz na nic czasu? Myślę, że każdy człowiek prędzej, czy później w coś wpada! W nic nie wpadłeś…? No jak to nie… w takim razie wpadłeś w nudę! Tymczasem trwa kolejny sportowy weekend…


28.04.17 „O wszystkim i o niczym”.

Budzi mnie dźwięk narzędzi, prawdopodobnie kolejni studenci skręcają meble z Ikei, które pozwolą im choć na chwilę spełnić marzenia o mieszkaniu w mieście. Bez zatyczek do uszu nie da się tu żyć, to betonowa dżungla. Jak nie meble z Ikei to hałasy na klatce. Nietrudno tu o „Dzień świra” i nie trzeba się nawet kłócić o sranie psów na trawnik, który zresztą dawno zmienił się w ubitą ziemię. Było go tak mało, że swoje potrzeby załatwiały psy z kilku wieżowców. Większy gnój robi się jednak tradycyjnie w polityce, a my to obserwujemy. Oglądaliście pierwszy sezon „Black Mirror”, odcinek w którym porywacz księżniczki kazał premierowi wyruchać świnie podczas transmisji na żywo pod groźbą, że ją zabije? Wyruchał, bo jakby nie wyruchał to by mu sondaże opadły! Podczas obrzydliwego aktu lecącego „live”, twórca serialu pokazał nam puste ulice, ludzi gromadzących się w pubach na seans itd. Wszystkich przyciąga syf na zasadzie podniety aferami. Czym bardziej zwyrodniałe – tym lepiej. Społeczeństwo chce igrzysk, media tym bardziej, a politykom wybaczy się wiele, bo przecież „show must go on”! Spójrzmy na to z tej strony: w co my się dajemy czasem wciągnąć…?

(więcej…)


21.04.17 „O wszystkim i o niczym”.

Kibole protestują przeciwko durnemu prawu w islamskich chustach na głowach. I co z tego, że niewiele wywalczyli? Ulica jak to ma w zwyczaju – zaprotestowała symbolicznie, ukazując absurd tych na górze i dalej robiąc swoje. Ulica jest rożna, to fakt. Nie ze wszystkimi przybijesz grabę jeśli chodzi o poglądy polityczne, wiarę, styl życia. Ale, jak nawija Włodi na nowej płycie: czy to tylko dla palących? Mam wrażenie, że nie tylko dym nas łączy. Jasne, że nie tylko, skoro palący z przeciwnikami palenia często stoją na jednym froncie (a co… na Marszach sprawdzałeś ludzi testem?). Tam gdzie się błękit styka z betonem mamy swoje wspólne sprawy i czy się Grower, czy inny Edzio nawróci to nie ma znaczenia, bo łączy nas betonowa dżungla z polskim powietrzem i z polskimi problemami. Ten sam korzeń. Wszyscy jesteśmy tu, na dole, a skrajna sytuacja ponownie czyni z nas braci – naród…

(więcej…)


18.04.17 „O wszystkim i o niczym”.

Ksiądz Pawlukiewicz powiedział w jednym ze swoich wykładów, że nie mamy walczyć ze złem, a zmieniać je w dobro. Sam nie wiedział, że mówi głównie o piłkarskich kibolach… Człowiek nie raz spuszczał się sam nad sobą jak to jednej, czy dwóm rodzinom trochę pomógł, a tymczasem kibice Legii regularnie wożą całe magazyny kartonów do potrzebujących ludzi! Fani innych klubów również organizują całą masę konkretnych akcji charytatywnych. Ta stała, konsekwentna praca dla drugiego człowieka (i nie tylko, znane są chociażby akcje dla zwierząt) udowadnia, że na trybunach nie brakuje osób o bardzo pojemnych sercach. Nie tylko mieszczą w nich poświęcenie dla swego klubu (nazywane czasem współczesnym rycerstwem), ale także dla potrzebujących. Przy okazji mijających świąt, warto przypomnieć, że takie inicjatywy mają miejsce… nie tylko od święta. Boże Chroń Fanatyków! Zdjęcie z profilu Legia PamiętaMY.

(więcej…)


13.04.17 „O wszystkim i o niczym”.

„Superbohaterka roku” Natalia Przybysz, Robert Biedroń straszący, że zostanie prezydentem. Nie wiedzą, co czynią… jedna, drugi, cała zgraja powiązana z tzw. opozycją. Opozycją do obozu unijno-centroprawicowego, co również wymyka się zdrowemu rozsądkowi. Religia, która narodziła się w Azji, sympatia dla azjatyckiej opozycji wobec amerykańskiego imperializmu. Łączenie się w bólu z tymi krajami w Azji, w których również marzenie o byciu wojownikiem wyparło marzenie o pracy w korporacji. Nowoczesna Japonia, Korea Południowa… Polska i wszyscy inni. Walka tradycji i wiary z postępem technicznym oraz Bożego spokoju z szybkością życia. Sam nie wiem czemu obejrzałem ofertę ekskluzywnych apartamentów w centrum Warszawy. Chyba dlatego, że spodobał mi się na reklamie (ups) widok zza będącego całą ścianą okna na oświetloną stolicę. Ale bajka, jak w klimatycznych filmach z Nowego Jorku! No, ale wiadomo – możemy sobie popatrzeć, to nie są widoki dla ludzi z undergroundu, metropolie świecą dla nas jedynie z perspektywy asfaltu. Na szczęście są jeszcze inne skarby. Są królowie, którzy myją stopy swoim uczniom…

(więcej…)

Strona 3 z 6612345...Ostatnia »