Mam tysiące świadectw ludzi, którym otworzyłem oczy.

Masz tysiące świadectw ludzi, którym otworzyłeś groby.


27.02.17 „O wszystkim i o niczym”.

Żonie Valerianusa musi być piekielnie ciężko, bo samym drapaniem nie da się ukoić swędzącej dupy – pisał Łysiak w „Ostatniej Kohorcie”. Wiem, że to porównanie… z dupy, ale podobnie polityczną bieżączką nie da się ukoić duszy kontrrewolucjonisty. Ta dusza stale płonie, niczym Koktajl Mołotowa. Oficjalna „kultura” też czasem wyskoczy z takim kutASEM z rękawa, że dupa pęka. Do kin wchodzi „komedia”, rzekomo, o naszej ksenofobii – „PolandJa”. Mamy przejrzeć się w lustrze – i tak dalej. Powstał gniot na poziomie „Skrzydlatych świń” – tak przynajmniej sugerują nam normalni recenzenci i trailery. Teraz KODo podobni będą mogli, zajadając się karmelowym popcornem, śmiać się z sucharów i kiwać głową: „dokładnie, oni tacy są, Polacy z ciemnogrodu”. „Międzynarodowa Agnieszka” też podobno pojechała po bandzie… Tu od strony filmu, tam od strony antysztuki teatralnej… Próbują, próbują. „Artyści liberalno-lewicowi” rozdali sobie Oscary. Z jakiegoś powodu podnieca ich takie stawianie się w roli „ofiar reżimu” o zabarwieniu katolicko-narodowym. Kręci się w głowie od tego jak jeden na drugiego bat kręci, wytyka mu, wpycha w szufladki, dodaje ideologię, by nadać swemu gniotowi sensu. Kominek u rodziny, książka, dobry winyl – pomaga. Ale w końcu trzeba wyjść z domu.

(więcej…)


20.02.17 „O wszystkim i o niczym”.

W centrum Kijowa doszło do starć demonstrujących nacjonalistów i sił porządkowych. Protestujący domagają się całkowitej blokady ekonomicznej Donbasu – informują prawicowe media. Bieżące informacje z Europy czytałem sobie wraz z nowym „Szczerbcem” (nr 154), który ponownie upomina się o dostęp obywateli do broni. Lewacy i kolorowi we Francji starli się z policją w kwestii jej brutalności (mieli zgwałcić pałką policyjną imigranta). Zawsze zastanawiam się jakby wyglądały zrywy narodów, gdyby te były uzbrojone? No i mamy odpowiedź czemu dostępu nie ma… To oczywiste, że System się boi…, a sam uzbrojony jest po zęby. Uważa, że ewentualna „mafia wybrana” wie lepiej co dobre niż ewentualna „mafia uliczna”, czego efektem – rzecz jasna – nie były nigdy krwawe wojny i eksterminacje, których dopuścili się władcy – heh! Tak jak jakiś szaleniec może odpalić na ulicy, tak też jakiś szaleniec może demokratycznie dojść do władzy i otworzyć „piece”, bądź uczynić aborcję legalną. Było? Jasne, że było. Dlatego się domagamy!

(więcej…)



14.02.17 „O wszystkim i o niczym”.

MARYNARKAW kinach znowu historia jakiegoś „geniusza” – tym razem twórcy (?) MC Donalda. Chodzą na niego…, a potem chodzą po domach zaczesane do tyłu „czempiony” sprzedające dywany, które rano miały korpo-odprawę na której wmawiali im, że w ten sposób podbiją świat. Kurwa mać, dywany, drzwi, garnki! Kocham bliźniego, ale śmieję się z tego jak potrafi komicznie upaść. Nienawidzę świata, który mnie nakręca – po prostu. Ale nie cały jest do dupy. Jak się ruszy swoje cztery litery, można wokół siebie tworzyć ciekawą rzeczywistość. Działać – nie tylko narzekać i nienawidzić. Część moich podopiecznych dzieciaków wraca po przerwie, strzelam z nimi „misia”. Proszę pana, ja się bałam wrócić, bo w ogóle się nie rozciągałam, i wydaje mi się, że wszyscy mnie pobiją – o tym myślą, a nie o otaczających nas skutkach grzechu pierworodnego. Przynajmniej póki co. Dbajmy o to, by nasze życie było ciekawe, twórzmy przestrzenie – wtedy (a nie po pijaku) łatwiej będzie przez nie przejść. Poza tym – ruszyła runda wiosenna. Nie zna życia ten, który nie był na wyjeździe.

(więcej…)


ksiazka droga legionisty


#nienawidze_swiata_ktory_mnie_nakreca


4.02.17 „O wszystkim i o niczym”.

Ostatni Prawdziwy BuntNa zlecenie prokuratury policja przeszukała siedzibę Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, a także mieszkania kilku jego pracowników. Ma to ponoć związek ze śledztwem, które wskazuje na liczne „grzechy” tych „antyrasistów”. Oczywiście ludzie „z genem Pankowskiego” (pamiętacie?) odbijają piłeczkę, że to już państwo policyjne, co oczywiście równoznaczne jest z faszyzmem itp., itd. Ogólnie… „czas uciekać na zachód”, w którym ponownie uzbrojeni funkcjonariusze na ulicy (Francja). Przeciwnicy PiSu nie wgłębią się w temat i będą burczeć „na faszyzm”, mimo że za ich „oświeconych” rządów podobne praktyki także miały miejsce, a nawet były dużo gorsze. Równocześnie PiSowcy nie będą zbytnio skupiali się na debilizmie typu wycinanie serduszek Owsiaka z ekranów TVP. I mielimy demokrację – najnowszą chorobę chorej grzechem pierworodnym ludzkości.

(więcej…)


28.01.17 „O wszystkim i o niczym”.

LondynChyba jakieś poczucie odpowiedzialności mnie dopada, bo kilka dni nic (prawie, heh) nie napisałem z powodu roboty. Cholera jasna! Ale ma to swoje dobre strony. Przebywając wśród ludzi, we wspólnocie, z którą coś ciekawego budujesz (przeczytacie o tym kiedyś indziej) omija cię cały, no – prawie cały, bo ludzie też są różni – syf tego świata. Wystarczy, że trzy dni mnie nie ma i znikają te Nowoczesne z ich bezsensownymi protestami, frustrat piszący z wygodnego fotela „Majdan – już czas” i tym podobne bzdury. Naprawdę z tej perspektywy świat inaczej wygląda. Jednak posądzanie mnie o literackie lenistwo jest bezpodstawne, niczym posądzanie Legii o rasizm przez Langila, bo musicie wiedzieć, że znów powstaje coś na papierze. Wracając do ciszy w głowie. My tu, uliczni nacjonaliści, nie mamy co zajmować się KODem, Owsiakiem, przepychankami na górze… Śmieszność Kijowskiego jest ujawniona, a reszta (to, że nadal ma jakieś poparcie) jest wynikiem ignorancji społeczeństwa, lub jego (czasem zdrowego… przynajmniej dla mózgu) niezainteresowania. To nużące pisać oczywistości, aczkolwiek zgadzam się – ktoś musi, bo ci drudzy by zakłamali świat na amen. Dlatego polityka jest nie do końca dla pięknych głów, które chcą coś więcej niż mielić demokrację. Każdy uliczny kontrrewolucjonista ma coś z dziecka, albo z artysty – nie boi się pójść za marzeniami. Zarówno my jak i realiści mamy rację, bo zarówno my jak i oni jesteśmy częścią wielkich zmian. Nie bójmy się zatem marzyć i budować lepszego świata.

(więcej…)


20.01.17 „O wszystkim i o niczym”.

celtyk koszulka miniOd jakiegoś czasu miesięcznik „TMK” podejmuje również tematy nacjonalistyczne, bardzo fajnie. Szkoda, że nie jest to nowoczesny nacjonalizm, a raczej powroty do historii, ale dobre i to. W grudniowym numerze kibic Zawiszy pisał o panslawizmie w myśli endeckiej. Przy końcu znajduje się takie zdanie: Warto przy tym zauważyć, że bardzo rzadko miał miejsce w historii wspólny cel polityczny przynajmniej części państw słowiańskich. No w porządku…, a dziś? O ile super specem od historii nie jestem, to wydaje mi się, że XXI wiek przyniósł białej Europie wspólny cel jakim jest ochrona resztek naszej cywilizacji przed najazdem z obcych kultur. Wiem, że każdy już – nawet w środowisku – rzyga tym tematem imigrantów, ale z pewnością jest to wspólny problem Słowian i nie tylko, który zapowiadaliśmy zresztą już kilkanaście lat temu. Kto wie, może na fundamencie obrony Europy powstanie choćby częściowa, międzynarodowa współpraca w celu uszczelniania granic? Nie jest to sprawa błaha, wszak Islam to polityka i będzie narzucał swoje reguły gry coraz mocniej!

(więcej…)


zapowiedz fotka


16.01.17 „O wszystkim i o niczym”.

morsIdziemy razem: kwartet maszerujących popierdoleńców, jak pisał Irvine Welsh. Idziemy szybkim tempem w kierunku jeziora przy minus kilku stopniach, zaraz wskoczymy do lodowatej wody otoczeni padającymi płatkami śniegu. Udało się zamorsować! „To trzeba być hardcorem” – mówią niektórzy. Gówno, nie hardcorem. To wszystko kwestia przełamania psychicznego, morsują lansujące się na fejsie koksy i nudzące się stare babcie. Od razu wiedziałem, że wskoczę, ale wypieprzałem z przerębla już po kilkunastu sekundach. Jaja i stopy zimne jak spojrzenie Macierewicza. Satysfakcja ogromna niczym straty Legii w ataku jeśli chodzi o obecne okienko transferowe. Morsować jedzie się niepewnym, ale ubiera się po tym bardzo rześki i zadowolony. Typowe endorfinki szczęścia zrodzone z małych rzeczy popierdolonych, które najbardziej lubią sportowcy. Ogólnie polecam, a sam szykuję się do bicia krótkiego póki co rekordu. Dziesiąty rok pieprzonego straight edge zobowiązuje! Ale żeby nie było, to tak naprawdę mało ważne.

(więcej…)


9.01.17 „O wszystkim i o niczym”.

hcRozpisywać się czego to amerykańskie wojska nie będą tu robić nie mam zamiaru, bowiem ich obecność w Polsce jest naturalną konsekwencją „sojuszu” w jakim się znajdujemy, a jeśli krytykować – to raczej sam korzeń, co czynię w miarę regularnie. Człowiek dla którego polityka to zbyt mało, zabiera się za twórczość. Książki, wiersze, muzyka, malarstwo itd. Szuka się czegoś piękniejszego, głębszego niż nagłówki z onetów. Powiecie, że demoliberalna polityka jest dla twardych graczy, ja bym dodał, że raczej dla graczy, którzy zgadzają się (nieliczni w sprawie dobra i zła, liczni z powodu kasy) pozostać na dole, na polu gry bez reguł. W świecie gdzie trwa przepychanie między mediami władzy i opozycji, którym średnio zależy na obiektywizmie. Przyznam, że zdjęcie Ryszarda Petru oraz Joanny Schmidt wywołało we mnie obrzydzenie. Nikt nie jest idealny, ale do cholery… Najpierw poradźcie sobie ze sobą i swoimi rządzami, a potem bierzcie się za rządzenie narodem. Nie mają na to czasu, bo konkurencja o twarzy pokrytej pudrem nie śpi i będzie kilka kroków do przodu w tym wyścigu. Jak od tego nie uciekać? Ilość koksu, paradoksu, zmieniła tu bieg historii…

(więcej…)


3.01.17 „O wszystkim i o niczym”.

elkW kraju głośno o „wojnie pod kebabem”, co oczywiście przytaczam pół żartem, mimo że finał był tragiczny. Wiadomo, że to specyficzne nagłaśniać kosy dawane przez ciapatych, przy równoczesnym przejściu do porządku dziennego z kosami „międzypolskimi”, ale wiemy wszyscy, że samo pojawienie się tego typu społeczności – tym bardziej w małym mieście – wywołuje bardzo częste konflikty. Warto tu przywołać stare proste: multi kulti nie działa. I tyle. Fakt – sprzeciw bywa żałosny. Z drugiej strony… przynajmniej jest nagłośniany. Zamiast niemieckiego milczenia mamy rozdmuchanie jednej sprawy do granic możliwości, co same z siebie nie jest złe dla sprzeciwu wobec imigrantów. I „tylko” chłopaka szkoda… A jeszcze większa szkoda, że sprzeciw wobec imigrantów, który jest czymś uzasadnionym, może być kojarzony jako głupota za sprawą garści patologów, którzy sami nie zachowują się jak trzeba. Jak było w tym przypadku? Nie wiem, nie było mnie tam, a mediom i policji nie wierzę z zasady. Niestety, coraz częściej również mediom pro prawicowym. Jeszcze chwila i będzie trzeba się zgodzić z tym, że nastroje antyimigranckie to głupota, bo większość na głupocie jest oparta, a przynajmniej na niecałej prawdzie. Kłamstwo ma krótkie nogi, pamiętajcie, że to działa we wszystkie strony! Zaczyna mi się rozjaśniać rozumowanie kolegów-nacjonalistów z Zachodu, którzy się odcinają… Odcinają się od pewnych środowisk, bo skoro przeżarła je głupota i patologia?

(więcej…)


27.12.16 „O wszystkim i o niczym”.

prokuratura-ukrainaWalczę z ideami, o których nawet nie mam przekonania, czy istnieją – stwierdził Antoine Waechter. Ja jestem pewien, że „idee KODu” nie istnieją, to po prostu „demokratyczne cwaniactwo”. Kurde, też bym chciał mieć fotkę z okupowania Sejmu! Albo chociaż prokuratury, jak na ikonce obok (przedstawiającej czasy ukraińskiego Majdanu). Albo ta specyficzna „sesja rady miasta Łuck”, pamiętacie? Zdjęcie wrzucam niżej. „Opozycja” (wobec innych liberałów, ale nie chce mi się powtarzać…) protestuje do początku stycznia. Jednak przetrwali święta bez klimy, oddaję honor (heh)! Fotki z „protestowania w czasie świąt i Sylwestra” ważniejsze! Te relacje na portalach, filmiki z „okupacji”! Nowoczesna walcząca z władzą autorytarną! To podobny Matrix jakby Grower sam sobie wybudował pomnik obok Mickiewicza, a potem zostawił pismo, że po śmierci chce być pochowany na Wawelu! A co…, skoro każdy może być antysystemowcem, okupantem Sejmu, a nawet malarzem (sztuki współczesnej) – czemu ja nie mogę zginąć w galerii sław, mimo grafomaństwa do potęgi?

(więcej…)

Strona 4 z 66« Pierwsza...23456...Ostatnia »