22.12.18 „O wszystkim i o niczym”.

Twój sprzęt do pracy się sypie…, nosisz „ciężary” (mniejsza co…) przez publiczne drzwi w tę i z powrotem, a jakiś siedzący nieopodal nich smartfonowy gościu (widząc, że latasz z zajętymi rękami) cię spyta „czy urodziłeś się w tramwaju…?”… No weź nie kopnij w coś, no weź nie odpowiedz takiemu… Piątek, piątunio, całe miasto zapieprzało w swoje strony „szykować się na święta”, a ja narzekający na to wszystko, bo przecież „swoje trzeba było ogarnąć”. No, ale jakoś dotrwałem do fajrantu. Bez modlitwy byłoby po prostu źle (obok budujące ujęcie wrzucone na twittera, też modlę się w komunikacji, ale różaniec głęboko w kieszeni, gościu dał mi przykład). Furia i zagłębianie złości nie popłaca, bo nad większością idiotów i złośliwością rzeczy martwych po prostu nie ma, co się rozwodzić… Tylko, Boże, ucisz trochę ten temperament, nie wódź na pokuszenie… Pozwól się wyciszyć, gdy już „race zgasną”, a „trenuj sporty walki” tego dnia odhaczone… Da się tak w ogóle… pobudzać i totalnie wyciszać, że nic cię nie ruszy…? Deszczowa sobota, pociągam nosem, jak połowa Polski czekającej na święta…

(więcej…)


18.12.18 „O wszystkim i o niczym”.

W samotności, w takich miejscach jakie Wam pokazałem na kilku nagrywkach wrzuconych ostatnio na YouTube „Drogi Legionisty” (by promować wychodzenie na „swoją pustynię” w celu modlitwy i poukładania siebie samego) zbieram siły i „argumenty”, by w szybkim miejskim życiu one potem w pozytywny sposób „wychodziły”. Ostatni weekend był dla mnie odmienny od tego w Monasterze, dużo „akcji”, dużo przemieszczania się i tłumy różnych ludzi… Kontrast. Prędzej, czy później „spokój pustyni” i tak zostanie zmącony, a duch będzie pełen niepokoju, ale to On jest tym, który uciszył burzę i pamiętaj, że On tę burzę ucisza, nie bez twojej woli. Wizyty na pustyni „wychodzą” – podczas zgiełku usłyszysz także „ten inny głos”, o ile na owej pustyni się do Niego szczerze zwróciłeś… Trzeba nauczyć się dostrzegać Prawdę podczas skoków adrenaliny i w pędzie, ale wcześniej trzeba znaleźć chwilę dla siebie, jak Sergiusz Piasecki nauczył się podziwiania piękna nieba podczas „przemytu” (opisanego w „Kochanku Wielkiej Niedźwiedzicy”). Zatrzymać się, by potem „coś” nas trzymało w pionie, gdy sytuacja jest dynamiczna… I o to chodzi w pustyni, człowiek nieprzygotowany jest po prostu człowiekiem emocjonalnym, a emocje nie są najlepszym doradcą.

(więcej…)


Szkoła ciszy. Nie możesz Go znaleźć? Poszukaj najpierw swojej pustyni…

Pozwólcie, że prócz swojego filmiku przytoczę cytat z magazynu „W pół drogi” nr 1, tekst Marko Dimitrijevića, członka zarządu Serbskiej Akcji: Każda walka przeciwko Systemowi, która jest prowadzona jedynie na poziomie politycznym jest walką sprzeczną wewnętrznie, która jest pozbawiona podstawowej osłony (…). Prawdziwie serbski nacjonalizm nie może istnieć bez przymierza świętej Sawy i Kosowa, bez wielowiekowej i nieustającej walki o Honorowy Krzyż i Złotą Wolność, bez naszej wojowniczej poezji i prawdziwie metafizycznego, wojennego i męczeńskiego brzmienia naszych ludowych instrumentów, które łącząc się ze sobą w jedną całość, przekazują nam niezwykle istotną prawdę, dotyczącą tego, że lepiej jest zostać skróconym o głowę niż dać sobie splamić grzechem swoją duszę. Nie uwierzysz „ot tak”. Wszystko zaczyna się od modlitwy…


12.12.18 „O wszystkim i o niczym”.

To prawda, że zabiłeś człowieka martwym kotem…?Nie. Uff… (chwila pauzy) – Ten kot nie był martwy… (+ tajemniczy wyraz twarzy i zmrużone powieki). Dialogi z „poważnych filmów akcji” lat 90tych z Segalem (i jemu podobnymi sucharami) „bawią inaczej” do teraz… Podobnej jakości są deklaracje polityczne na górze – w tym rządzącego Prawa i Sprawiedliwości, więc jak widzicie, wolę nawet „cytat z Segala” zapodać niż jakieś słowa Jarków (i nawet ten kot tu pasuje…). Na kontynencie niezły burdel, od zamieszek we Francji (przeczytajcie jaki bałagan: LINK), po wszystko co znamy – napływ imigrantów (coraz łatwiej obcym wjechać do Europy, coraz trudniej kibicowi wejść tu na mecz), polityczna poprawność… O…, otwieram media…, ktoś znowu strzela do przypadkowych ludzi w dużym mieście we Francji! Ameryka? O…, coś z dzisiaj…, jakiś mężczyzna otworzył ogień do ludzi modlących się w katedrze w brazylijskim Campinas w stanie Sao Paulo i zastrzelił co najmniej cztery osoby i ciężko ranił trzy, po czym sam odebrał sobie życie. Działo się to… podczas trwającej Mszy Świętej. Nikogo to już nie porywa na dłużej… Czas jechać po choinkę…, bo i co innego zrobić… jak Segal, zabijać żywym kotem…?

(więcej…)


Szkoła ciszy. Kaptury mnisze, kaptury „świeckich”… Sławmy Go!

Przed wschodem słońca zebrani…
Sławimy Pana naszego
Boga Ojca
i Syna
i świętego Ducha…

śpiew: mniszki Betlejemki (nagranie: „DL”)


Do „DL”24 (styczeń 2019) dorzucę vlepki z motywem okładki numeru !

Czekacie? :-)


7.12.18 „O wszystkim i o niczym”.

Na pytanie jak Go traktować, czy jak Króla (co zbytnio podkreśla Tradycja), czy jak… kumpla (co zbytnio podkreśla Nowa Ewangelizacja), odpowiada jak zwykle Pismo Święte. Niedawno w Kościele czytano Ewangelię o tym jak jadał z grzesznikami, siedział za ich stołem (mówiąc po naszemu: „wbił się tam na domówkę”), a faryzeusze – oczywiście – obgadali to i dziwili się. Łatwo sobie wyobrazić jak Pan ucztuje z grzesznikami, czyli takimi, którzy mają zazwyczaj luźne poczucie humoru oraz szemrane historie, szemrane interesy. Na tym tle Syn Boże stał się naszym kumplem, jak ze słynnej piosenki T.Love, ziomkiem, który nas odwiedza i z którym możemy porozmawiać mimo wszystko, nieważne kim jesteśmy, złodziejem, prostytutką… Z drugiej strony Król… Tak… i właśnie dlatego Jezus jest Królem! Właśnie dlatego łotry oddadzą Mu pokłon, bo przyszedł do nich do domu żeby z nimi posiedzieć. Król prostaczków, Król grzeszników, ale i Król pokornych z każdej warstwy społecznej. Potraficie się tym zachwycić…?

(więcej…)


27.11.18 „O wszystkim i o niczym”.

Piłkarze Legii wrócili na zwycięskie tory, koszykarze (w ten weekend czeka ich przerwa w meczach ligowych) odwrotnie – zaliczyliśmy konkretną porażkę z Mistrzem Polski (SKRÓT). Na trybunach sektor „Orange City Boys” konkretnie przerzedzony, ale co ma powiedzieć np. Lech? Dużo stadionów jest przerzedzonych, powód moim zdaniem, prócz oczywiście Internetu, jest następujący: nudy i przewidywalność. Wiadomo, poza stadionami w Polsce nie jest tak nieciekawie, podobnie w Europie. Ateny to jedno z bardziej chaotycznych wielkich miast w Europie, a co za tym idzie jeden z najciekawszych kierunków jeśli chodzi o futbol. Po raz kolejny przekonaliśmy się o tym podczas wizyty Ajaxu w Grecji, gdzie po mieście latały z kijami żydki holenderskie, krakowskie, a także AEKi (obok na zdjęciu szukają gości w klimatycznych ateńskich uliczkach), Panathinaikosy i Bóg wie kto jeszcze… Szykuję konkretny wypad do stolicy Grecji ze znajomym, mam nadzieję, że uda mi się w 2019 cofnąć się nieco w czasie, może nawet wydać okolicznościowego zina papierowego z tego wypadu…? Mecz AEK – Ajax dzisiaj o 18:55. Ważniejszy, bo nasz, Legia – Korona Kielce, w sobotę o 20:30. Łatwo nie będzie, bo Kielczanie są tuż za nami z 28 oczkami na koncie.

(więcej…)


23.11.18 „O wszystkim i o niczym”.

Latami byliśmy świadkami w jakim „Matrixie” żyją media liberalno-lewicowe piszące bzdury o 11 listopada, a tymczasem w centroprawicowym „wSieci” (aktualny numer) czytam m.in. (w felietonie Macieja Pawlickiego), że na granicy zatrzymano „kilkuset prowokatorów” i gdyby nie policja mogłoby być na Marszu źle. Zero o represjach względem myślących trochę inaczej ludzi! Lata odkłamywania, radości z biało-czerwonego masowego Marszu po to, by banda „Matrixowców” na nowo go zakłamywała, ale od innej strony. Cóż, część osób, także patriotów, po prostu w dupie była i gówno widziała, tym bardziej jeśli chodzi o współczesny uliczny aktywizm. Nie dopuszczą do siebie nigdy, bo latami sami prosili się na swoich łamach o triumf PiSu, prawdy o skandalicznych ruchach tego rządu, czasem nawet gorszych od ruchów Platformy… Nie ma jak wszyscy są szczęśliwi…, tylko nie Ci, którzy w czasach największego syfu zaczynali w trudach nawet nie tyle sprzątać, co o potrzebie posprzątania mówić… Powiedz Polaku, czego Ty tak naprawdę chcesz?

(więcej…)


„Droga Wojownika” tematem przewodnim zina „Droga Legionisty” 24!

Tematem przewodnim nadchodzącego papierowego zina „Droga Legionisty” (nr 24/zima 2019) będzie BUSHIDO, czyli DROGA WOJOWNIKA. Co ważne, zostawiam 100 stron, a będą to nigdzie niepublikowane wcześniej treści! Temat drogi wojownika będziemy podejmować od bardzo różnej strony, od dosłownej po bardzo metaforyczną. Nie mogliśmy przy tej okazji nie zajrzeć do Japonii, gdzie skinheadzi tworzą SSS, czyli Samurai Spirit Skinheads! Czekajcie, będzie ciekawie!


17.11.18 „O wszystkim i o niczym”.

Strach kojarzony jest w naszym środowisku wyłącznie negatywnie. Niedawno po raz pierwszy udało mi się pomyśleć o nim jako o czymś pozytywnym, przynajmniej w niektórych przypadkach. No bo pomyślmy, co by było, gdyby nie istniał? Nikt nie miałby w niczym zahamowań. W życiu, w wojnie. My nie mielibyśmy zahamowań! Ile razy strach ochronił Cię przed zrobieniem największej głupoty życia? Może zatem być pożyteczny, o ile potrafi się go kontrolować i nie ma patologii w jedną, czy w drugą stronę. Oczywiście nie można nim tłumaczyć tchórzostwa, ale niektóre rzeczy strachu wymagają, on jest w ich przypadku słuszny. Wiadomo jak jest… „nie możemy”, „chłopaki nie płaczą”, ale… każdy czasem się boi, każdy czasem uroni łzę. Nasz Zbawiciel bał się podczas modlitwy w Ogrójcu, zapłakał po śmierci Łazarza, mimo że go wskrzesił. Możesz sobie nosić bluzy „No fear!”, ale pomyśl – to raczej bluza z hasłem będącym pobożnym życzeniem, zawołanie, że w pewnych okolicznościach nie powinniśmy się bać. Boimy się… kwestią jest jak na ten strach zareagujemy i właśnie to odróżnia tchórza od bohatera.

(więcej…)


13.11.18 Niewygodne echa (linki) Marszu Niepodległości’2018! A.C.A.B.!

1. Marsz Niepodległości 2018: Mimo represji, Czarny Blok przeszedł

2. Relacja Szturmowców z Czarnego Bloku 2018

3. Ciekawe, jak teraz czują się „nacjonaliści” bredzący o „mniejszym źle”? Podoba Wam się urzędowy antyfaszyzm, inwigilacja i aresztowania kolegów?

4. Dziennik „Rzeczpospolita” pisze dzisiaj o bezprecedensowym ataku, jakie służby specjalne pod dowództwem Mariusza Kamińskiego przeprowadziły na środowiska nacjonalistyczne, chcące uczcić niedzielne Święto Niepodległości.


11.11.18 „O wszystkim i o niczym”.

Co z tego, że prezydent apeluje, by nie używać podczas Marszu takiego hasła, które „mogłoby oburzyć kogoś, mogłoby kogoś zranić, słów, które są źle odbierane” (LINK), podobno żyjemy w wolnym kraju, a więc ktoś może sobie stwierdzić, że niepodległość nie jest taka oczywista, no nie…? Tym bardziej, że „zranić kogoś” może dosłownie wszystko (i tu jest sedno), a służby nie są od tego, by chronić jego tolerancyjne serduszko (np. homosi-aktywistów „ranią” słowa z Pisma Świętego…). Tylko nie mówcie o „polskim robieniu wioski 11 listopada” w rozumieniu szeregowych Polaków (facebookowe lemingi mają zajęcie do świąt…), bo główną wioskę sprezentowali nam politycy obu partii, a także media. Media i politycy tak pieprzą pod siebie, że trzeba by poświęcić naprawdę sporo czasu, którego dorosły człowiek zazwyczaj nie ma, by wyciągnąć własne wnioski w każdej sprawie w oparciu o CAŁĄ wiedzę. Wszyscy mamy braki, przesądy, emocje, ulubione media, priorytetowe płaszczyzny, które nie pozwalają nam widzieć dokładnie. Tak – kibice też, tyle że tu się nie kłamie z perfidią polityków… Ostatecznie, podczas tego Marszu będą pewnie ładne obrazki do mediów, będą też ciche (na ile się da) działania służb w tle. Bo jak zwykle… prawda „może ranić”.

(więcej…)


8.11.18 „O wszystkim i o niczym”.

Organizatorzy Marszu mają złe intencje wobec Czarnego Bloku, nie podjęli refleksji, że głośno skłócony wewnętrznie Marsz jest tak naprawdę na rękę naszym wrogom (i to na głośne „sto lat”). Czy jednak można mówić o „naszych” wrogach, czy może już tylko o wrogach Autonomicznych Nacjonalistów, bo organizatorzy Marszu chcą się tym „wrogom” przypodobać? Szturmowcy trafnie ich wypunktowali, klasyczne nic dodać nic ująć: LINK (polecam też zawarty tam tekst dotyczący tego samego ugrzeczniania się „narodowców” w oczach liberałów: LINK). O czym marzą organizatorzy? Czy mamy jeszcze wspólne marzenia o Polsce, czy już rozmyły się w ich marzeniach o stołkach, nie tylko w studiach telewizyjnych? Zawsze jak jest spokój to zaczyna się wojenka o stołki, w czasie burzy, kilka lat temu, nikt tak głośno nie szczekał. Prosty człowiek powiedziałby na tą sytuację, że od dobrobytu w główkach się pierdoli i to jest największy minus czasów jako takiego spokoju… Jak się jednak ostatecznie okazało, organizatorzy też są rozgrywani, a cały Marsz ma wrogów, co pokazała najpierw Hanka, a potem PiS. Szach i mat…? Ostatnie godziny ożywiły nieco senną atmosferę. Jak będzie? Przekonamy się po 11 listopada, ale teraz można przynajmniej spodziewać się „różnego przebiegu” tego Marszu… Możliwe jednak, niestety, że niektórym przyda się wolny poniedziałek… Cóż. Jak mówi klasyk z czasów dzieciństwa na podwórku – „lepsze to niż w chacie siedzieć” :-).

(więcej…)


5.11.18 „O wszystkim i o niczym”.

To my jesteśmy elitą tych miast, ulic! Nie Wojewódzki Kuba, który właśnie sprzedaje autobiografię, w której pluje na Polaków, patriotów, kibiców, katolików… To Łazienkowska 3 pokazała po raz kolejny, że duch w narodzie nie ginie i nie jest to, jak sugerują liberalni celebryci, duch ciemnogrodu i kompleksów. My stoimy dumnie, my stoimy świadomie! Też bym wolał, by hymnem Polski była piękniejsza i pierwsza „Bogurodzica”, ale skoro nie jest… to śpiewajmy #KIEDYmyżyjemy! W momencie, gdy Żyleta uczyła śpiewać hymnu Polski, koszykarska Legia wygrywała 92-86 z Treflem w Sopocie! Co to był za mecz… Wojskowi wyraźnie przegrywali, by w drugiej połowie przechylić zwycięstwo na swoją stronę! Potem festiwal rozpoczęli piłkarze Mistrza Polski (oraz oczywiście jego kibice…, co wie już cały kraj), pakując do przerwy trzy bramki Górnikowi z Zabrza! Skończyło się na 4:0 i udanym dniu dla legijnej społeczności!

(więcej…)