#nienawidze_swiata_ktory_mnie_nakreca

tyl-okladki


21.12.16 „O wszystkim i o niczym”.

aleppoDziś zaczniemy od wieści radosnych. Pamiętacie zapewne wywiad redaktora TVN, który na ŚDM natknął się na Syryjkę z Aleppo i był zdziwiony, że tam funkcjonuje życie i jakoś sobie dają radę. Niedawno Aleppo zostało wyzwolone od rebeliantów (powiązanych z Al Kaidą), których popierało USA: informacja . Wyzwolicielami byli Rosjanie i ludzie Asada. Jedna z dziennikarek pokazała, jak tam się z tego powodu ludzie cieszyli, wejdźcie na Twittera: link, a to jest jej blog: link. Obok i w aktualizacji wrzucam jej zdjęcia. Oczywiście w naszych mediach (a raczej w mediach polskich, amerykańskich, europejskich…) cisza. Nie gra to z linią Putin, Asad = zło. Naprawdę budujące te zdjęcia! Pierwszy raz od czterech lat będą oni mieli święta, a do Aleppo wracają ludzie z obozów dla uchodźców! Oczywiście nie z tych europejskich, tylko syryjskich i okolicznych. Cóż, proste Wesołych Świąt nabiera tam jakże głębszego znaczenia!

(więcej…)


19.12.16 „O wszystkim i o niczym”.

ludzieNiebieskie, grudniowe niebo przecinają samoloty. Ciekawe, że dla żyjących 200 lat temu byłby to całkiem egzotyczny widok, niewyobrażalny. Jakie będzie niebo za 200 lat? Mównicę sejmową przecinają zaś twarze „protestującej opozycji”. Jaka będzie polityka za 200 lat? Pewnie, w przeciwieństwie do nieba, podobna. PiS przegina pałę i daje kolejny, tym razem oparty na prawdzie, pretekst tak zwanej opozycji do głośnych protestów (tu już kłamstwo płynie strumieniami…). Wiadomo, że oni tylko czekają – dobrze przygotowani – na okazję, czasem sami je powodują, ale na tym polega demokracja (sic!). Widzę po reakcji szarych ludzi w otoczeniu (nie z klimatu!), że trudno się będzie PiSowi z tego wybronić – wiadomo, nagłówki gazet i internety żyją swoim życiem, mając ogromny zasięg. Zbiera się… Zbiera się na potężne pchnięcie wahadła historii politycznej. Na „demokratycznych barykadach” ludzie typu bohater afery podsłuchowej Radosław Sikorski, czy też Tomasz Lis wypisujący o „zamachu stanu” i bez skrupułów namawiający do ulicznego buntu. Pojawiają się jakieś żałosne nawoływania do „polskiego Majdanu”. Naprawdę, serce boli, gdy się na to patrzy. Zamiast pracować dla Ojczyzny, System skonstruowany jest w ten sposób, że walczą ze sobą dwa obozy hipokrytów. Demoliberałowie machają z „okupowanej mównicy” znaczkami kojarzonymi z Solidarnością – z tą piękną podziemną legendą. Zabrany symbol, jak niedawno słowo „antysystemowość”. Wszystko próbuje się zabrać, wypaczyć, wyruchać wręcz. A my to komentujemy, jak ja teraz. Demokracja to po prostu hardcorowa rozrywka dla dorosłych, w której co sprytniejsi mogą sporo zarobić. Nie jestem ani za jednymi ani za drugimi. I nawet czuję się patriotą. Patriota nie ma dziś łatwo w odnalezieniu celu.

(więcej…)


16.12.16 „O wszystkim i o niczym”.

postacCzłonkostwo Albanii w Unii Europejskiej jest „ważnym elementem stabilności i bezpieczeństwa w Europie i regionie” – powiedziała premier Szydło po wizycie w Tiranie. Żołnierze USA w Polsce też są „ważnym elementem stabilności”, przypominam. Coraz lepiej… „Prawą ręką” wdrażane są kontrowersyjne pomysły, zawierane „śliskie” sojusze, a „patriotyczne media” żyją głównie KODem oraz osobnikami w postaci Lisa, czy Michnika. Jakie czasy taka „prawa ręka”? Wynalazki typu KOD jakby nie pozwalają prawym ludziom myśleć dalej, skupiamy się na obrzucaniu błotem. Zamiast skupiać się na Unii Europejskiej (na jej ewentualnym i upragnionym końcu), na polityce zagranicznej itd., „koncernowej bujance” po Ojczyźnie, na realizacji marzeń o Wielkiej Polsce, ludzie patrzą w stronę tonącego okrętu, czy spacerującego, przerażonego stanem własnego konta bankowego Adasia. Tak, on (jego następcy?) jeszcze kiedyś wypłynie na szersze wody, bo tak to już jest w demokracji, która rzekomo się kończy (jak była tak pozostanie pokraczna) – raz jedni, raz drudzy, albo trzy razy jedni, raz drudzy itp. Ale co z tego, że kiedyś ponownie skrajni liberałowie oszukają większość? Czy tak zwana prawica powinna teraz skupić się, co jest zresztą nową tradycją w Polsce, na emocjach i poświęcić lata na własną, ludzką satysfakcję w postaci komentowania ruchów bandy pajaców? Jeśli zależy nam na Polsce – szkoda czasu, trzeba grzebać głębiej. Myślałbym raczej o sprowadzeniu ich na margines, jeszcze większy niż sami się robią. Co innego konkrety – jak pomysł (słuszny) odbierania szlachetnych odznaczeń mordercom. Szach, mat i przejść do spraw poważnych. Również w mediach! To przecież media, portale społecznościowe kształtują trendy w tym, czym żyje opinia publiczna. Ale gdy jedną ręką odbiera się odznaczenia mordercom w służbie Wschodu, warto nie być marionetką Zachodu… Czego większość widzieć nie chce.

(więcej…)


„To My Kibice” numer z grudnia 2016. Fragment „NŚKMN”. Czytałeś?

tmk-grudzien-2016


drogalegionisty-pl


9.12.16 „O wszystkim i o niczym”.

anKofeina dochodzi do mózgu. Zaczynam gadać ze sobą niczym kretyn, pojawiają się dziwne interpretacje rzeczywistości, włączając w to dialogi. Uuuła! Jakiś taki głupio dumny jestem z tego powodu, chociaż nie tworzę zbyt dobrych rzeczy (tak myślę). Ale tworzę jedyny w swoim najbliższym otoczeniu, a jak pisał bohater „Trainspotting Zero” w odwykowym pamiętniku: W ogrodzie eunuchów nawet koleś z dwucalowym chujkiem chodzi dumny jak paw. Coś w tym jest, heh. W każdym razie piłem ostatnio trochę kawy, a Wy z jakiegoś powodu ciągle tu wchodzicie, więc zapraszam, rozsiądźcie się wygodnie. Tak jak pisałem w poprzednim felietonie – nie mogę zmienić świata, cholera jasna. Przypomniała mi się podczas wymyślania tytułu do tamtego tekstu rozmowa z kolegą (ex wyjazdowicz Legii, skinhead, dziś daleka emigracja), jakieś 10 lat temu. Miałem 20 lat, on 30. Przekonywał mnie, że 30 to taki bardzo pojebany wiek dla faceta. Dziwiłem się wtedy, bo myślałem, że jak już skończę 18 to będę mężczyzną i nikt i nic mnie już w życiu nie zaskoczy, heh. N. mówił mi wtedy, że mniej więcej koło trzydziestki skapniesz się, że część rzeczy, w które wierzyłeś, zabawek jakimi się jako dorosłe dziecko bawiłeś – to jakieś nierealne, oderwane od rzeczywistości urojenia, niepotrzebne gadżety, często wręcz śmieszne bzdety. Nie że na tle jakiegoś poprawnego i grzecznego pazia, ot – po prostu… Pukałem się w czoło i spędzałem kolejną nockę na akcjach wszelkiego typu. Teraz zaczynam rozumieć, ale bez przesady… niczego nie żałuję! Po prostu jestem naprzemiennie dumny z pierwszego pokolenia Autonomicznych Nacjonalistów i zawiedziony tym jak to się potoczyło, że nie bardzo gdzie jest „iść dalej”. Ale, jak zasugerował mi znajomy, czy ktoś obiecywał coś więcej?

(więcej…)


4.12.16 „O wszystkim i o niczym”.

michnikNie wiem czemu nie chichoczę. Wszak chichoczący u Tomasza Lisa Adam Michnik dzisiaj płacze. Wszak salony całego Zachodu zaczynają bać się społeczeństwa, któremu po latach propagandy wreszcie zaczyna nie pasować ich utopijna wizja tolerancyjnego świata. Jakże inaczej wygląda świat zza okna bloku i odgrodzonej willi. Czy mam powód do chichotu, skoro m.in. według Organizacji Open Doors 100 milionów ludzi jest prześladowanych za wiarę w Chrystusa? We Francji podcina się gardło 86cio letniemu księdzu, moralność na całym Zachodzie nadal jest obiektem drwin. Co mi z tego, że kryzys przechodzi jakiś karzeł w rodzaju Michnika, że lewicę w Polsce coraz mniej osób traktuje poważnie? W porównaniu do roku 2007 powinniśmy wszyscy chichotać, a jednak tego śmiechu nie słychać. Czy jesteśmy wybredni? Czy może realistyczni do bólu? A może po prostu musimy walczyć, chociażby słowem? A może rozróżniamy? Rozróżniamy słowa prezydenta Dudy i czyny – np. w szkołach trwa akcja „16 dni przeciw przemocy ze względu na płeć”. Wypadałoby coś zrobić z takimi patologiami.

(więcej…)


1.12.16 „O wszystkim i o niczym”.

brazylia1 grudnia, ostatni miesiąc roku 2016, czas przemija. Dookoła śmierć. Tragedia Chapecoense, tragedia górników… Takie tragedie są dla mnie najtrudniejsze w kontekście wiary… Tym bardziej, że przy życiu pozostaje wiele szuj. Hej, czy nie wiecie – nie macie władzy na świecie! Tak Kazik śpiewał o tych, którzy myślą, że owiną sobie świat wokół palca. Współcześnie myślały tak chyba liberalne „elity”, czy to w Polsce (szok po zwycięstwie Dudy), czy w USA (jeszcze większy szok po zwycięstwie Trumpa, co potwierdzają osoby śledzące amerykańskie relacje). „No przecież to logiczne, że ludzie nas poprą”. Pycha ich gubi. Inna sprawa, że partie Dudy, czy też osoba Trumpa (jeszcze bardziej niż politykom nie ufam biznesmenom) nie są gwarantem żadnego sukcesu, ale być może chociaż zmienią nieco kurs.

(więcej…)


25.11.16 „O wszystkim i o niczym”.

trainspottingTom cały czas prowadzi, ma tę okropną fryzurę piłkarza z lat siedemdziesiątych; ja jadę z tyłu z Keezbo, w dziwnej pozycji przez te plecy, tak że próbuję przenieść ciężar ciała na lewy półdupek. Nie jest to wymarzone miejsce, bo ten tłuścioch zajmuje całe siedzenie, łapska założył na kałdun i wygląda jak rudy Budda. Kurcze, idzie się stęsknić za wyjazdami. Ale przyznam szczerze, że piłeczka i sytuacja w tabeli Ekstraklasy wciągnęła mnie jak nigdy, gonienie ma swój urok, a jestem kibicem Legii, więc nieczęsto nam się zdarza gonić. Ciekawe uczucie, to coś jak w wieku 30 lat po raz pierwszy „zaliczyć”, zdarzenie na tyle niecodzienne, że aż przyjemne, heh. Teraz jesteśmy po 16 kolejkach, a ja widzę przed Mistrzem Polski jakąś Niecieczę i czuję z tego powodu gniew i nadal pewien rodzaj zdziwienia. Nie widzę innego rozwiązania niż typowo amerykański (sic!) Happy End.

(więcej…)


Osoby na etacie nie zrozumieją toku myślenia człowieka wolnego. Nie świadczę pracy z wyboru, idioci, i proszę nie mylić mnie z tymi nieszczęsnymi pierdzielami, co cały dzień błąkają się po mieście w poszukiwaniu nieistniejącego zajęcia („Trainspotting Zero”).


19.11.16 „O wszystkim i o niczym”.

magieraSylwester tuż, tuż. Kurde, nie lubię tego okresu. Trzeba się zmusić i coś zrobić, bo przecież „sam nie jesteś” (żona). To szczęście, że do poziomu minimum udało mi się chociaż zredukować liczbę innych ludzi, którzy przywitają z nami Nowy Rok (do… zera, rzecz jasna). „Kręcenie dupą, bo jestem starszy” ciągle uważam za dziwne, a z osiągniętych rzeczy cieszę się na co dzień, realizując cele i zakładając sobie kolejne. Tak sobie myślę, że durne te żale, myślicie sobie pewnie: ale głupek, nawet przed Sylwkiem musi się popisywać… A no – tak jak tym, że Legia coraz bliżej fotelu lidera! Jacek Magiera – tego było trzeba do porządnej atmosfery, a nie jakichś Albańców ściągają. Jacek i wypowiedzieć się potrafi, i na swoje trenerskie nazwisko pracuje bardzo sumiennie! Dwa pierwsze zespoły w tabeli (jeszcze…) zostały przez CWKS rozbite, a więc powiedzcie szczerze…, czy wtopy Mistrza to nie było tylko chwilowe zachwianie formy? Oczywiste… Teraz mecz w Dortmundzie. „Hejterzy” znów wyciągnęli petardy, które odpalą chętnie po porażce Legii, ale tym razem będą ostrożniejsi z rzuceniem ich na stół, no bo, yyy, miały być odpalane już po Legia – Real, a tu dupa, do szuflady! Wierzę, że po wtorku też będziecie bogatsi w fajerwerki. Użyjecie sobie na video-zapowiedzi piąto-ligowych derbów powiatu w lesie.

(więcej…)


17.11.16 „O wszystkim i o niczym”.

zakonnik-bejsbolKiedy w 1989 „Polska odzyskała niepodległość”, dnia 11 listopada w kilku miastach trwały walki z ZOMO na ulicach – wspominał niedawno ksiądz Wąsowicz. „To my, to my! Ma-ru-dy!”… można by krzyknąć. To Ci, którzy nie wierzą za szybko w „dobre zmiany”, bo przyglądają się uważniej. Naród się rzucił na „dobra demokracji”, a „marudy” nadal rzucały kamieniami, słowami. Tak już mamy, niektórzy do dziś, gdy naród rzuca się na „dobrą zmianę”. Z podziemia tak naprawdę nie wychodzi się nigdy – przynajmniej mentalnie. Podziemie to wolne myślenie. Kto miał rację w 1989? Dobra, koniec cukrowania samym sobie. A tak z innej beczki… Trochę oczyściłem polecane strony w menu „DL” po prawej. Po prostu o ile myślałem, że mijamy się czasem „kawałeczek” to niedawne, lub ostatnie wpisy udowodniły, że jednak mijamy się zbyt wiele, by się promować. Nazywanie nacjonalistów ksenofobami, z drugiej strony odrzucanie potrzeby manifestacji, z trzeciej strony wciskanie, że „Zmiana” jest alternatywą dla narodowców, odnośniki do radykalnych stron komunistycznych z Mao na czele… To już zbyt wiele, nawet dla mnie – stałego poszukiwacza nowych kierunków. Szukanie własnej drogi i wyrwanie się ze stereotypu „polskiego marszu historycznego” także ma swoje granice i one są właśnie przekraczane. „Idee mają konsekwencje” – jak ktoś powiedział. Obawiam się, że niektórzy o tym zapominają i na siłę chcą być świeży. A tu chodzi o Polskę, nie o nowy nurt w modzie, czy w muzyce. Ja, mimo całej tej krytyki, nadal sądzę, że jest w nas coś pięknego. I specyficznego na tyle, że nie da się tu przeszczepić czegoś radykalnie innego.

(więcej…)


13.11.16 „O wszystkim i o niczym”.

mn2016Olanie MN nadeszło znacznie szybciej niż się spodziewałem. Niektórzy ludzie musieli go olać, skoro w Warszawie nic dużego (bo coś jednak tak) się nie działo. Nie twierdzę, że na stałe. Wszak wystarczy konkretny impuls i znowu może zaiskrzyć. Póki co – festyn. Może i dobrze? A może i nie…, bo Polacy twierdzą, że obecnie rządzi „nasz rząd”. Oznaczałoby to, że naród ma w nosie obecność Polski w UE. Taka jest wola patriotycznej większości? Co do pobicia NWP, mój tekst m.in. o nich: narodowe oszołomy , więc pewnie domyślacie się jaki byłby komentarz… Generalnie przy Damianie taki Małecki ma tak wielką wyobraźnię, że na fali plotek o odejściu Wojewódzkiego z TVNu może tam z powodzeniem zostać TVNowskim „Wróżbitą Adamem”. Kibiców do jednego wora, Ukraińców do jednego wora… Nie ma zgody na głupotę. A oficjalni? Duda w Warszawie po swojemu, ale za to Kaczor w Krakowie próbował na ostro. Krzyczał o potrzebie zmian w Europie, ale nadal jacyś spece od demoliberalnego PR doradzili mu (?) by nie nazwał rzeczy po imieniu. Jakich zmian? Dlaczego pod niebieskim sztandarem Unii? Tego nadal się nie dowiedziałem. Cieszą się z Brexitu itp., ale sami coś zrobić, chociażby powiedzieć KONKRETNIE = kupa w majtkach. Na szczęście te wszystkie biało-czerwone barwy na ulicach miast dają nadzieję, że mimo iż Łukasz Grower stale niezadowolony – jest podstawa sądzić, że w czasie fizycznego niebezpieczeństwa nasz naród ciągle by znalazł nowych powstańców. A potencjał KODów? Średnia wieku 50 lat, nudy, jak to opisał bodajże Semka. Lewactwo coś tam kiełkuje, ale na takim marginesie, że trzeba go po prostu przyjąć na zasadzie: taki zawsze będzie i co z tego…

(więcej…)


10.11.16 „O wszystkim i o niczym”.

mp-viiKOD będzie musiał bronić demokracji w USA, a Kuba Wojewódzki zostać nowym „Che”. Nowy sezon „House Of Cards” z główną rolą Trumpa! Clinton jest – oczywiście – bardzo zakochana w demokracji. Tak bardzo, że nie wyszła wygłosić tradycyjnego przemówienia, które akceptuje wolę większości Amerykanów. Wiadomo – „demokracja tak”, ale są ludzie, dla których nie ma miejsca w demokracji. Logiczne, nie? He, he. Portale typu „Lis-owego” wyliczają, że dla Clinton śpiewały Beyonce, Jennifer Lopez, Lady Gaga i Katy Perry. O jej! Jakież to autorytety w temacie polityki, moralności! Liczy się „kurewska wrażliwość”? Bo inaczej nie można przecież nazwać repertuaru owych gwiazd. W każdym razie – jedno to jakość Trumpa jako polityka, drugie to postulaty, na które ludzie głosują. Już lata temu na łamach „Aktywisty” zwróciłem na to uwagę – ludzie głosują na nasze hasła, ale głosują na złych ludzi, bo tacy są wystawiani w wyborach demoliberalnych. PiS, Trump… złudzenie alternatywnego wyboru. A w kraju? To, że słyszymy tak mało krytyki Marszu Niepodległości ze strony samych nacjonalistów i kibiców, związane jest z faktem, że nadal najważniejsze jest „pokazać się z nową flagą i kominiarką”, zamiast zmienić coś w Polsce. Jeśli ktoś młody (bo starsi pamiętają jak z biało-czerwoną ciężko było manifestować i nadal czują ciary) z tego wyrósł i ma w nosie lans, ciężko odnaleźć tam inspirację, cel, wizję, a nawet większy niż zwykła rocznicówka sens. Jeśli ultras, elita ulicy, wywiesza na transparentach przekreślony KOD (również w kontekście 11.11), najwidoczniej uznając go za głównego rywala dzisiaj, to my się nieźle – bracia i siostry – pogubiliśmy!

(więcej…)

Strona 5 z 66« Pierwsza...34567...Ostatnia »