Do „DL”24 (styczeń 2019) dorzucę vlepki z motywem okładki numeru !

Czekacie? :-)


7.12.18 „O wszystkim i o niczym”.

Na pytanie jak Go traktować, czy jak Króla (co zbytnio podkreśla Tradycja), czy jak… kumpla (co zbytnio podkreśla Nowa Ewangelizacja), odpowiada jak zwykle Pismo Święte. Niedawno w Kościele czytano Ewangelię o tym jak jadał z grzesznikami, siedział za ich stołem (mówiąc po naszemu: „wbił się tam na domówkę”), a faryzeusze – oczywiście – obgadali to i dziwili się. Łatwo sobie wyobrazić jak Pan ucztuje z grzesznikami, czyli takimi, którzy mają zazwyczaj luźne poczucie humoru oraz szemrane historie, szemrane interesy. Na tym tle Syn Boże stał się naszym kumplem, jak ze słynnej piosenki T.Love, ziomkiem, który nas odwiedza i z którym możemy porozmawiać mimo wszystko, nieważne kim jesteśmy, złodziejem, prostytutką… Z drugiej strony Król… Tak… i właśnie dlatego Jezus jest Królem! Właśnie dlatego łotry oddadzą Mu pokłon, bo przyszedł do nich do domu żeby z nimi posiedzieć. Król prostaczków, Król grzeszników, ale i Król pokornych z każdej warstwy społecznej. Potraficie się tym zachwycić…?

(więcej…)


27.11.18 „O wszystkim i o niczym”.

Piłkarze Legii wrócili na zwycięskie tory, koszykarze (w ten weekend czeka ich przerwa w meczach ligowych) odwrotnie – zaliczyliśmy konkretną porażkę z Mistrzem Polski (SKRÓT). Na trybunach sektor „Orange City Boys” konkretnie przerzedzony, ale co ma powiedzieć np. Lech? Dużo stadionów jest przerzedzonych, powód moim zdaniem, prócz oczywiście Internetu, jest następujący: nudy i przewidywalność. Wiadomo, poza stadionami w Polsce nie jest tak nieciekawie, podobnie w Europie. Ateny to jedno z bardziej chaotycznych wielkich miast w Europie, a co za tym idzie jeden z najciekawszych kierunków jeśli chodzi o futbol. Po raz kolejny przekonaliśmy się o tym podczas wizyty Ajaxu w Grecji, gdzie po mieście latały z kijami żydki holenderskie, krakowskie, a także AEKi (obok na zdjęciu szukają gości w klimatycznych ateńskich uliczkach), Panathinaikosy i Bóg wie kto jeszcze… Szykuję konkretny wypad do stolicy Grecji ze znajomym, mam nadzieję, że uda mi się w 2019 cofnąć się nieco w czasie, może nawet wydać okolicznościowego zina papierowego z tego wypadu…? Mecz AEK – Ajax dzisiaj o 18:55. Ważniejszy, bo nasz, Legia – Korona Kielce, w sobotę o 20:30. Łatwo nie będzie, bo Kielczanie są tuż za nami z 28 oczkami na koncie.

(więcej…)


23.11.18 „O wszystkim i o niczym”.

Latami byliśmy świadkami w jakim „Matrixie” żyją media liberalno-lewicowe piszące bzdury o 11 listopada, a tymczasem w centroprawicowym „wSieci” (aktualny numer) czytam m.in. (w felietonie Macieja Pawlickiego), że na granicy zatrzymano „kilkuset prowokatorów” i gdyby nie policja mogłoby być na Marszu źle. Zero o represjach względem myślących trochę inaczej ludzi! Lata odkłamywania, radości z biało-czerwonego masowego Marszu po to, by banda „Matrixowców” na nowo go zakłamywała, ale od innej strony. Cóż, część osób, także patriotów, po prostu w dupie była i gówno widziała, tym bardziej jeśli chodzi o współczesny uliczny aktywizm. Nie dopuszczą do siebie nigdy, bo latami sami prosili się na swoich łamach o triumf PiSu, prawdy o skandalicznych ruchach tego rządu, czasem nawet gorszych od ruchów Platformy… Nie ma jak wszyscy są szczęśliwi…, tylko nie Ci, którzy w czasach największego syfu zaczynali w trudach nawet nie tyle sprzątać, co o potrzebie posprzątania mówić… Powiedz Polaku, czego Ty tak naprawdę chcesz?

(więcej…)


„Droga Wojownika” tematem przewodnim zina „Droga Legionisty” 24!

Tematem przewodnim nadchodzącego papierowego zina „Droga Legionisty” (nr 24/zima 2019) będzie BUSHIDO, czyli DROGA WOJOWNIKA. Co ważne, zostawiam 100 stron, a będą to nigdzie niepublikowane wcześniej treści! Temat drogi wojownika będziemy podejmować od bardzo różnej strony, od dosłownej po bardzo metaforyczną. Nie mogliśmy przy tej okazji nie zajrzeć do Japonii, gdzie skinheadzi tworzą SSS, czyli Samurai Spirit Skinheads! Czekajcie, będzie ciekawie!


17.11.18 „O wszystkim i o niczym”.

Strach kojarzony jest w naszym środowisku wyłącznie negatywnie. Niedawno po raz pierwszy udało mi się pomyśleć o nim jako o czymś pozytywnym, przynajmniej w niektórych przypadkach. No bo pomyślmy, co by było, gdyby nie istniał? Nikt nie miałby w niczym zahamowań. W życiu, w wojnie. My nie mielibyśmy zahamowań! Ile razy strach ochronił Cię przed zrobieniem największej głupoty życia? Może zatem być pożyteczny, o ile potrafi się go kontrolować i nie ma patologii w jedną, czy w drugą stronę. Oczywiście nie można nim tłumaczyć tchórzostwa, ale niektóre rzeczy strachu wymagają, on jest w ich przypadku słuszny. Wiadomo jak jest… „nie możemy”, „chłopaki nie płaczą”, ale… każdy czasem się boi, każdy czasem uroni łzę. Nasz Zbawiciel bał się podczas modlitwy w Ogrójcu, zapłakał po śmierci Łazarza, mimo że go wskrzesił. Możesz sobie nosić bluzy „No fear!”, ale pomyśl – to raczej bluza z hasłem będącym pobożnym życzeniem, zawołanie, że w pewnych okolicznościach nie powinniśmy się bać. Boimy się… kwestią jest jak na ten strach zareagujemy i właśnie to odróżnia tchórza od bohatera.

(więcej…)


13.11.18 Niewygodne echa (linki) Marszu Niepodległości’2018! A.C.A.B.!

1. Marsz Niepodległości 2018: Mimo represji, Czarny Blok przeszedł

2. Relacja Szturmowców z Czarnego Bloku 2018

3. Ciekawe, jak teraz czują się „nacjonaliści” bredzący o „mniejszym źle”? Podoba Wam się urzędowy antyfaszyzm, inwigilacja i aresztowania kolegów?

4. Dziennik „Rzeczpospolita” pisze dzisiaj o bezprecedensowym ataku, jakie służby specjalne pod dowództwem Mariusza Kamińskiego przeprowadziły na środowiska nacjonalistyczne, chcące uczcić niedzielne Święto Niepodległości.


11.11.18 „O wszystkim i o niczym”.

Co z tego, że prezydent apeluje, by nie używać podczas Marszu takiego hasła, które „mogłoby oburzyć kogoś, mogłoby kogoś zranić, słów, które są źle odbierane” (LINK), podobno żyjemy w wolnym kraju, a więc ktoś może sobie stwierdzić, że niepodległość nie jest taka oczywista, no nie…? Tym bardziej, że „zranić kogoś” może dosłownie wszystko (i tu jest sedno), a służby nie są od tego, by chronić jego tolerancyjne serduszko (np. homosi-aktywistów „ranią” słowa z Pisma Świętego…). Tylko nie mówcie o „polskim robieniu wioski 11 listopada” w rozumieniu szeregowych Polaków (facebookowe lemingi mają zajęcie do świąt…), bo główną wioskę sprezentowali nam politycy obu partii, a także media. Media i politycy tak pieprzą pod siebie, że trzeba by poświęcić naprawdę sporo czasu, którego dorosły człowiek zazwyczaj nie ma, by wyciągnąć własne wnioski w każdej sprawie w oparciu o CAŁĄ wiedzę. Wszyscy mamy braki, przesądy, emocje, ulubione media, priorytetowe płaszczyzny, które nie pozwalają nam widzieć dokładnie. Tak – kibice też, tyle że tu się nie kłamie z perfidią polityków… Ostatecznie, podczas tego Marszu będą pewnie ładne obrazki do mediów, będą też ciche (na ile się da) działania służb w tle. Bo jak zwykle… prawda „może ranić”.

(więcej…)


8.11.18 „O wszystkim i o niczym”.

Organizatorzy Marszu mają złe intencje wobec Czarnego Bloku, nie podjęli refleksji, że głośno skłócony wewnętrznie Marsz jest tak naprawdę na rękę naszym wrogom (i to na głośne „sto lat”). Czy jednak można mówić o „naszych” wrogach, czy może już tylko o wrogach Autonomicznych Nacjonalistów, bo organizatorzy Marszu chcą się tym „wrogom” przypodobać? Szturmowcy trafnie ich wypunktowali, klasyczne nic dodać nic ująć: LINK (polecam też zawarty tam tekst dotyczący tego samego ugrzeczniania się „narodowców” w oczach liberałów: LINK). O czym marzą organizatorzy? Czy mamy jeszcze wspólne marzenia o Polsce, czy już rozmyły się w ich marzeniach o stołkach, nie tylko w studiach telewizyjnych? Zawsze jak jest spokój to zaczyna się wojenka o stołki, w czasie burzy, kilka lat temu, nikt tak głośno nie szczekał. Prosty człowiek powiedziałby na tą sytuację, że od dobrobytu w główkach się pierdoli i to jest największy minus czasów jako takiego spokoju… Jak się jednak ostatecznie okazało, organizatorzy też są rozgrywani, a cały Marsz ma wrogów, co pokazała najpierw Hanka, a potem PiS. Szach i mat…? Ostatnie godziny ożywiły nieco senną atmosferę. Jak będzie? Przekonamy się po 11 listopada, ale teraz można przynajmniej spodziewać się „różnego przebiegu” tego Marszu… Możliwe jednak, niestety, że niektórym przyda się wolny poniedziałek… Cóż. Jak mówi klasyk z czasów dzieciństwa na podwórku – „lepsze to niż w chacie siedzieć” :-).

(więcej…)


5.11.18 „O wszystkim i o niczym”.

To my jesteśmy elitą tych miast, ulic! Nie Wojewódzki Kuba, który właśnie sprzedaje autobiografię, w której pluje na Polaków, patriotów, kibiców, katolików… To Łazienkowska 3 pokazała po raz kolejny, że duch w narodzie nie ginie i nie jest to, jak sugerują liberalni celebryci, duch ciemnogrodu i kompleksów. My stoimy dumnie, my stoimy świadomie! Też bym wolał, by hymnem Polski była piękniejsza i pierwsza „Bogurodzica”, ale skoro nie jest… to śpiewajmy #KIEDYmyżyjemy! W momencie, gdy Żyleta uczyła śpiewać hymnu Polski, koszykarska Legia wygrywała 92-86 z Treflem w Sopocie! Co to był za mecz… Wojskowi wyraźnie przegrywali, by w drugiej połowie przechylić zwycięstwo na swoją stronę! Potem festiwal rozpoczęli piłkarze Mistrza Polski (oraz oczywiście jego kibice…, co wie już cały kraj), pakując do przerwy trzy bramki Górnikowi z Zabrza! Skończyło się na 4:0 i udanym dniu dla legijnej społeczności!

(więcej…)



3.11.18 „O wszystkim i o niczym”.

Zawsze jakaś afera, nawet w okolicach 1 listopada była „afera o Lwów”, a właściwie o lwy (mniejszą aferę o Lwów kręcą też lewacy, że tną im tam i masakrują kolegów…). Człowiek kiwa głową…, stykając się z dramacikami na co dzień, działając sobie na własnym podwórku. Wydorośleć można na dwa sposoby. Albo wyzbyć się wszelkich zahamowań i być królem szamba, albo ostatecznie stwierdzić, że ja w tym gównie nie chcę pływać i umocnić się w twardych zasadach. Obie postawy wymagają twardości, tylko w inną stronę skierowanej. Twardy jest zarówno święty Kolbe (zrobił swoje do końca) jak i zupełnie nie święty boss z narkotykowego półświatka (jeśli do końca robi swoje, a nie zostaje koronnym…) – tyle, że oboje tych facetów będzie z tego miało zupełnie coś innego, ich Ojczyzna także. Można też zejść ze złej drogi i bez głupiego pieprzenia (o zabarwieniu konfidenckim) zrobić coś dla ludzi. Uważni czytelnicy „DL” może pamiętają jak pisałem, chyba w „Dzienniku odsuwania gałęzi” o akcji, gdy poszliśmy z typem do ośrodka dla bezdomnych uzależnionych próbować dodać im otuchy. Obaj jesteśmy ex melanżownikami… No dobra…, już tylko ja jestem „ex”. „Działacz” popłynął, a było to tym śmieszniejsze, że zaczął coś sobie i nam wmawiać, że jakąś leczniczą marihuanę bierze, bo coś go tam boli. Oj ćpuny, ćpuny – siebie oszukują, ale przy tym chcą całe otoczenie, takimi banałami (i to stare wygi…). Uciekł z panną, gdzieś do jej miasta, jara na nowo – kamrat, z którym poszliśmy „nawracać” ludzkie wraki. Siedział, ćpał…, wyszedł na prostą, kawał byka, masę złapał, fajną kobietę poznał… Czegoś brakowało, entuzjazm opadł jak forma „Czerwonych Diabłów” w obecnym sezonie. To co zrobił i co gada to typowy syndrom uzależnionego, nieważne, czy coś jest miękkie, czy twarde, albo ćpun wszystko sobie ułoży, że wygląda na „ćpanie kontrolowane, normalne, prawilne”, albo skacze po pomostach i wypływa tam gdzie woda zniosła – w każdym razie ćpun to ćpun… Cóż. Trzeba się cieszyć z tych, którzy pozostali (I BYĆ SxE – DZIĘKI ZA PRACĘ!). Pierwszolistopadowo to zabrzmiało…

(więcej…)


31.10.18 „O wszystkim i o niczym”.

Sokół śmiga na koniu w klipie (wiem, dla beki…), u „rockowej babki”, Nosowskiej, na nowej płycie zamiast gitar gruby bas, a „gruby inaczej” rap tej samej pani Kaśki (wiem – ma dystans, wszyscy dziś mają dystans… Tak jak wszyscy dziś robią dla beki…). Niby żyć trzeba umieć, ale mam mieszane uczucia po opadnięciu pierwszych, pozytywnych jak zwykle w przypadku takich artystów, wrażeń. Nic nie jest wieczne, może ta sytuacja też nie…? Pyta na swoim tegorocznym CDku ex wokalistka Hey… Też mam nadzieję, że muzyka się odrodzi z miejskiego popiołu. A może to dobrze, że Katarzyna Nosowska i inni eksperymentują? Tylko czy to zadziała w drugą stronę… Kiedy ktoś zaeksperymentuje i stanie się jak stara Kasia, jak stary Sokół i ponownie opowie nam o życiu na świeży sposób, tak że aż ciary przejdą? Teraz nie przechodzą. Czy świeże musi być „jeszcze bardziej trapowe i olewcze”, czy stary Waglewski wypuści płytę o syropie i mefedronie…? Nie, on akurat nie, ale kto jeszcze…? Czy każdego czeka syndrom Agnieszki Chylińskiej? Czy polski patriotyzm spotkał syndrom Agnieszki Chylińskiej…? Doszliśmy do momentu, w którym nacjonaliści, którzy stworzyli tzw. Marsz Niepodległości, tudzież manifestację 11 listopada, która przed 2010 rokiem była świętem wyłącznie dla kilkuset radykałów, są jakby ze swojej imprezy wypraszani. Sami cieszyliśmy się, że 11.11 w Warszawie stał się wydarzeniem masowym, ale to zwycięzcy piszą historię… W politycznej gierce oczywiste, że wygrywają ci, którzy mają więcej kasy i władzę – dominuje retoryka umiarkowanych patriotów, wierzących w PiS… I tak, Duda na Marszu, Nosowska rapuje… Trzeba ubrać się na czarno i czekać na dzień, który przychodzi po każdej nocy. Na szczęście moja wiara mówi mi, że pewien dzień będzie inny niż dotychczasowe…

(więcej…)


28.10.18 „O wszystkim i o niczym”.

Zmiana czasu, siedzę od rana jak ta… Kibice Legii pokazali klasę w Białymstoku, ale trzeba rozumieć ultra-klasę, by ją docenić. Z innej strony patrząc, Legia wnosząc („bezczelnie”) flagi Jagiellonii i paląc je, zrobiła coś nieprzewidywalnego. Nieprzewidywalnego, co zaskoczyło nawet dziennikarzy, którzy z jednej strony chcieliby być wolni i zabawni, z drugiej jednak wolą świat w pełni kontrolowany, przez co są zwyczajnymi kasztanami – jak ich bardziej oficjalni koledzy. Tacy „kolesie”, z którymi śmiejesz się przy stole, ale jeśli dasz komuś w pysk, nie dołączą się, tylko zadzwonią po policję. Tym bardziej nie mogę oprzeć się dygresji patriotyczno-politycznej. Rozłam w Marszu Niepodległości poszedł dalej niż myślałem, dziwię się tylko (a może jednak nie powinienem…?), że tak mało kibiców dostrzega, że za PiSu nasza niepodległość pozostawia wiele do życzenia. Wielu maszeruje, ale jakby bezrefleksyjnie. Kaczor ciągle przekonuje, że Polski z Unii nie wyprowadzi, tymczasem Parlament Europejski chce się ostrzej wziąć „za faszyzm”, o czym trąbią wszystkie media. Jak myślisz bracie, kto jest owym faszystą…? Niestety ja i Ty, nieprzewidywalni dla Systemu i jego doktorów, nawet jeśli jeden z nas jest bardziej radykalny, a drugi „po prostu wyznaje tradycyjne wartości”. Ja wolę mówić prawdę niż razem z poprawnymi politycznie tłumaczyć się, że „to nie tak, ja nie jestem taki!”… jak pan Kaczor i pan Duda. No dobrze… A w sporcie? Piłkarze CWKS zremisowali z Wisłą, zremisowali w Białymstoku… Oby tylko z ogórkami regularnie wygrywać i będzie git.

(więcej…)


23.10.18 „O wszystkim i o niczym”.

Deszcz, bliskość listopada… dni, w których jestem najbardziej szczęśliwy, nie musząc nawet robić z siebie kretyna na jakichś halloweenowych imprezach. Pora roku literatów, rozkminiaczy i innych fanów wchłaniania kultury. Świąteczna zaduma nad czekającą każdego śmiercią – zaduma, w którą wchodzę z odwagą, w opozycji do świata, który starość i śmierć chce zakrzyczeć kolorowymi i głośnymi festynami. Obok wrzucam zdjęcie z netu z jakiegoś pochmurnego poranka. Lubię czasem np. wstać bardzo wcześnie rano, iść pobiegać w taką pogodę, wdychać rześkie powietrze, cieszyć się tym, cieszyć się tak z bycia Polakiem w swojej pochmurnej Ojczyźnie. Bądźmy takimi trochę romantykami, bo to pomaga szczęśliwie żyć, twórczo działać, doceniać ciężki i zimny dzień bieżący. Gdybym nie lubił się tu budzić, po co miałbym o to walczyć?

(więcej…)