16.07.10 „O WSZYSTKIM I O NICZYM”.

Zacznę optymistycznie. W życiu prywatnym wszystko normuje się bowiem szybciej niżeli zakładałem, a zatem nawet nie zdążyłem napisać jakichś samobójczo- depresyjnych tekstów :-). Emo nadal uważać będą więc DL za stronę faszystowską i bez uczuć. Trudno. Z kobitkami jest tak, że raz jest źle, a na drugi dzień lądujesz na „Shrecku” (nie dygajcie – nie w Multikinie :-). Ale oglądając zielonego stwora myślałem też o innych zielonych – Legii, a patrząc na grubego kocura myślałem o innym grubym kocurze – Walterze. O ośle też myślałem, a nazywa się on Kosmala. Tak czy siak – powstało kolejne „O wszystkim i o niczym” :-). Kończę więc to pierdolenie i przechodzimy do rzeczy. Obok zdjęcie Grzegorza, bo…lubię Grzegorza :-). Tacy piłkarze już się rzadko rodzą.

(więcej…)


12.07.10 „O WSZYSTKIM I O NICZYM”.

Jeśli mieliście okazję mieć kontakt ze „stróżami prawa” odnośnie komunizmu to wiecie, że niebieskim blisko do czerwonych…Zwinęli Was na antykomunistycznej manifestacji bądź za niszczenie czegoś należącego do komunistów to znacie reakcję „władzy”…Pewnie – jak jest awantura, dewastacja to zawsze psy będą łapać, bo z założenia są to służby porządkowe należące do państwa. Dlatego zwinięcie po rozpierdolu, psuciu mienia nie jest jakieś wybitnie skomplikowane politycznie itd., niezależnie co się psuje. Wpadka, przypał – bywa. Jak masz kumpli to nie zginiesz. Gorzej z tym, co do powiedzenia mają Ci kurwy, a Ty musisz tego słuchać. „Co on (komunista) ci zrobił?”. No mi nic, ale Polsce – wiele. „Nie był (komunista i jego ugrupowanie) kochany przez Stalina”…Wielu nie było – dyktator z Jugosławii, z Rumunii chyba też się nie lubił z ZSRR…i co, byli lepszymi komunistami? „No są te pomniki Związku Sowieckiego, ale to było kiedyś, niektórzy sowieci byli luźni” – to też słowa człowieka (?) z organów ścigania. Propaganda PRLu, dzisiejsza propaganda PO, wybiórczej oraz ITI – nadal głęboko w policyjnej mentalności. Także dlatego – ACAB 100%. A Was zapraszam na sportowe „O wszystkim i o niczym”.  

(więcej…)


2.07.10-12.07.10 INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW „DROGI LEGIONISTY”!


30.06.10 „O WSZYSTKIM I O NICZYM”.

„Gazeta Wyborcza” w stałej formie…Od czasu do czasu przeglądam to badziewie i numer z 30 czerwca utwierdza mnie w przekonaniu, że nasza walka z propagandą Michnika jak najbardziej ma sens. GW to nie tylko prawa ręka PO, ale także nośnik wszelkich patologii. Wiem, że w kontrze GW, a także wynalazki jak Kuba Wojewódzki zarzucają takim jak ja „widzenie wszędzie spisku przez ciemnogród”, ale nie dajcie się nabrać na to odwracanie kota ogonem. W pierwszym lepszym, środowym wydaniu wiele promocji pedalstwa, od „sztuki” wystawianej na „europride” 2010 w Stolicy Polski po promocję zawierania legalnych związków między pedałami. Ale w środę kupiłem „To My Kibice+”, a tam wywiad z Angolem, który opowiada o organizacji Casuals United – zjednoczonym ruchu opartym na „sportowych” ekipach wyspiarskich, walczącym z ekspansją Islamu w UK. Wprawdzie wiele bym w CU zmienił, ale to po prostu dowód na to , że kibice, chuligani na całym świecie włączają się aktywnie w politykę. Także walka polskich kibiców z wybiórczą to nasza święta misja – tak to odbieram i tak to polecam odbierać. Ciemnogród mówi: amen. A tymczasem kilka notek i fotek.

(więcej…)


27.06.10 „O WSZYSTKIM I O NICZYM”.

Redakcja DL rozpoczęła już sezon plażowy. Kocyk, woda, piasek gdzieś pod miastem – to jedyna recepta na przetrwanie lata w mieście. No, ale w bańce prażonej przez słońce gotuje się ciągle polityka wraz z Legią Warszawa tworzące fanatyczny miks. W Legii niewiele się dzieje, piłkarze trenują w Grodzisku, a dziennikarze wymyślają coraz to dziwniejsze tytuły i transfery…Niestety czarna wizja – dosłownie i w przenośni – cały czas trwa i mało będziemy mieć Polaków w pierwszym składzie…Aczkolwiek zawodnik z WKS ma na szczęście jakieś problemy z papierami. Ponoć na dniach dołączy do nas niezły Argentyńczyk powiększając Legię Cudzoziemską. Znacznie więcej – jak to w sezonie ogórkowym – dzieje się w tematyce pozasportowej. 27mego czerwca odbyła się debata Kaczyńskiego z Komorowskim, którą mimo tego całego populizmu człowiek chętnie obejrzał. Wygrał moim zdaniem (niestety) Bronek. Jest jednak mały optymizm w tym wszystkim. Największymi przegranymi są chyba cioty, bo szybko nikt nie będzie brał ich żądań na poważnie – w debacie padło o to pytanie. Zarówno PiS jak i PO są przeciwko związkom homoseksualnym. Tymczasem przejdźmy do notek sportowo politycznych.

(więcej…)


25.06.10 „O WSZYSTKIM I O NICZYM”.

Przez jakiś czas pierwszą jedenastkę Legii tworzyli marnej jakości Polacy, a teraz znowu ze świecą możemy szukać naszych rodaków w podstawowym składzie…Do CWKS dołączyli sami obcokrajowcy, a dotrzeć ma jeszcze co najmniej trzech. Testować mamy obrońcę z WKS i bynajmniej nie jest to Zawiszak bądź reprezentant Śląska lecz murzyn z Wybrzeża Kości Słoniowej. Do treningów wrócił całą wiosnę kontuzjowany Chinyama, a jego partnerem w ataku może być „Chinyama 2” czyli „Czibamba” z Arki Gdynia. W sobotę do Legii dołączyć ma jakiś Argentyńczyk. Jak nie to jest do dupy, to coś innego…No, ale w życiu nie zawsze może być tak jak byśmy chcieli, niestety…W kwestii transferów do zespołu z Łazienkowskiej pojawiły się jeszcze inne plotki, ale o tym w „O wszystkim i o niczym”, na które zapraszam.

(więcej…)


22.06.10 „O WSZYSTKIM I O NICZYM”.

Wybory wyborami, polityka polityką, ale na zieloną murawę wybiegli wreszcie piłkarze CWKS Legia Warszawa. Niestety jest to Legia Cudzoziemska – znowu, ale nowe „małpki” cieszą – będzie kogo poobserwować, ewentualnie z kogo się pośmiać. Bo o jakimkolwiek utożsamianiu się zawodników z prawdziwą Legią – jej tradycjami i fanatykami, nie ma niestety mowy. Dlatego też relacje w stosunkach piłkarze – kibice są, w oczach takich na przykład Greków, Argentyńczyków – patologiczne. I owszem – za takie je uważam. Oczami wyobraźni widzę Vukovića wdrapującego się na płot, Grzegorza Szamotulskiego (obok na zdjęciu, z sentymentu – bo przecież nie dam na nie jakiegoś Manu :-) pokazującego środkowy palec kibicom Widzewa i tęsknię…No cóż…Świat schodzi na psy – tyczy się to także sportowców. Tym smutnym faktem rozpoczynamy dzisiejsze „O wszystkim i o niczym”, w którym jak zwykle miks notek sportowo- politycznych. Będzie też trochę skanów z prasy i fotka z Mistrzostw. 

(więcej…)


N.O.N KONEKSJA – „PYTAM CIĘ”.

Jeszcze z 6 lat temu bym nie przypuszczał, że to właśnie hip hop przypomni mi o tym całym burdelu…Kawałek nie wymaga komentarza.


TRENING ROSYJSKICH NACJONALISTÓW

Rosyjscy nacjonaliści na „sesji” w lesie. Koleś (na oko kickboxing, albo coś koreańskiego + inne rzeczy) waży na oko może z 60-65 kg, ale nadrabia różnymi czarami :-). Oczywiście widziałem lepszych gości i lepsze treningi, ale pokazuje z racji, iż to nacjonaliści. Warto brać przykład i chodzić do lasu nie tylko na piwko.


18.06.10 „O WSZYSTKIM I O NICZYM”.

Sesja to morderca – to hasło powtarzane przez wszelkich studentów, ale tym razem pójdę w tą masowość i je powtórzę także. Morderca. Zamiast szerzyć nacjonalizm i miłość do Legii Warszawa trzeba czytać o jakiś niezbyt ciekawych statystykach, ekonomiach i gospodarkach. A i tak nie jest to gwarantem sukcesu, i zapewne czeka kampania wrześniowa…Nie wspominając o tym, że belfry nie odpowiadają na maile od drogalegionisty@gmail.com  bo ich doktorska duma została urażona gdyż ich student wolał raczej gdzieś pojechać w sobotę niż być na ich wykładach. No cóż…od początku studiów, ba – od początku edukacji, „dziwnym trafem” (heh) rachunek sumienia przychodzi na sam koniec. No tak…są przedmioty ciekawe, nad którymi aż chce się siedzieć i takie, które trzeba potem poprawiać bo nawet buczące z ekranu trąbki nie są w stanie wygnać do książek (polecam straszaka: http://i.imgur.com/L51Sn.jpg). Co Was to jednak w sumie obchodzi – w założeniach miałem napisać, że mało mam ostatnio czasu na rozkminianie o życiu :-). A w lipcu szykuje się dłuższa przerwa w aktualizowaniu e-zina, ale o wszystkim zostaniecie dokładnie poinformowani gdyż „DL” dba o swoich czytelników (tak w kwestii brutalnej auto reklamy). Nie zanudzając – zapraszam na kolejne „O wszystkim i o niczym”.  

(więcej…)


GUANTANAMO – OBÓZ KONCENTRACYJNY XXI WIEKU!


15.06.10 „O WSZYSTKIM I O NICZYM”.

Nie wiem po co tracę czas na czytanie wypowiedzi takich ludzi jak Miklas czy jeszcze niedawno Trzeciak…”W pierwszej kolejności zawodnicy z Polski, potem dopiero zagranica”…taki miał być plan. Póki co przyszli do Legii sami zagraniczni piłkarze. Tak wiem – polscy piłkarze są drodzy. Ale czy Miklas z Trzeciakiem nie wiedzieli tego jeszcze rok temu i musieli gadać ten stek bzdur? Odnoszę wrażenie, że praca prezesa bądź dyrektora sportowego w tzw. KP jest jeszcze bardziej zakłamana i polegająca na prowizorce niż praca polskiego polityka. Człowiek traci swój cenny czas by dowiedzieć się o planach wobec jego ukochanego klubu, a od lat jest okłamywany, słowa w ITI rzucane są na wiatr. Znaczą tyle co nic i zazwyczaj (!) nie potwierdzają się. Mamy już kilku nowych obcokrajowców, a szykowany jest jeszcze bramkarz zza granicy oraz „Chinyama 2” z Arki Gdynia. Mówi się też o pomocniku z Belgradu – Tomiciu. Jeśli chodzi o Polaków to jest tylko plotka o Cetnarskim i Nowaku z GKS Bełchatów, ale ich transfery wydają się mało realne. Wnioski są takie, że jeszcze bardziej powiększy się dystans pomiędzy nami – protestującymi fanatykami – a drużyną. Co bowiem takiego Manu obchodzi protest? Zamiast dowiedzieć się czegoś o klimacie nowego klubu poleci do Złotych Tarasów. A po roku gry powie „a o co chodzi w proteście?”. 

(więcej…)


„ULTRAS ART”, CZYLI…MUNDIALOWY KOMIKS!


13.06.10 „O WSZYSTKIM I O NICZYM”.

„Come on England” – przywitał mnie opis na gadulcu jednego ze znajomych kibiców, kiedy odpaliłem komputer. Jakie England? Kilku białych, kilku jakichś tam (Aaron Lennon?) i paru murzynów to jeszcze nie England… „Come on Serbia” – to jest to :-). Tym bardziej, że grają z równie „niemieckimi Niemcami” co „angielska Anglia”. Nie wspomnę już o „Francji”, w której pierwszej „11” znajdziemy aż 4 (?) białych, czyli rodowitych Francuzów z dziada pradziada. To i tak sukces jak na ten kraj, w którym pierwszy murzyn zadebiutował już w latach… 30stych minionego wieku! Próbowałem obejrzeć jakiś mecz w piątek, ale nie udało mi się…W obu przypadkach w okolicach 15 minuty ucieczka sprzed TV. Ale jeeest – drugiego dnia Mistrzostw redakcja zina zasiadła do zaliczenia pierwszego meczyku…a to dlatego, że wstała o 4:30 i o 20:00 nadawała się tylko i wyłącznie na kanapę :-). Wprawdzie ostrą konkurencją był „Asterix na Olimpiadzie” (TVP1 o tym samym czasie), ale jednak postanowiłem zobaczyć tych „Angoli” :-). Chcieć nie zawsze znaczy móc…zasypiającego ze smakołykami naczelnego wyrwano z domu w 20 minucie…Lepiej przemilczeć czemu, heh. Nie napiszę więc póki co o żadnym meczu MŚ, co według „przykładnego kibica” jest zapewne wstydem. Aż się czerwienie cały…W każdym razie zanim zaczął się mecz leciało milion reklam, no tak – MC Donald itd. w zestawieniu z głodującą Afryką to standard. Może pieprzę jak lewak, ale jeśli ktoś interesuje się polityką i chociaż trochę zna chore mechanizmy kapitalizmu – zgodzi się, że sprzedawanie kubka napoju za tyle za ile żyje znaczna część społeczeństwa…przez miesiąc – może wkurwić tubylców. Ci stale żądni zysku bogacze nie są wcale lepsi od murzyna z maczetą – stoją po dwóch skrajnych stronach barykady.

(więcej…)


Z HISTORII POLSKIEJ ULICY…BARANKI BOŻE – NIEDZIELA!

Heh, wzięło mnie dziś na wrzucenie klasyku…Taka jest historia polskiej ulicy, tak było w latach 90tych – wiadomo, że to już nie wróci bo wszystko ma swój czas…Śmieszą trochę bulwersy ludzi uważających się za kibiców, bo niektórzy z nich ogarniają jedynie bunt prosto z legalnej VIVY…Trudno. Jak to ktoś rymował „To dwa światy egzystujące obok siebie więc nie wchodź w ten, który nie jest dla ciebie”…zaryzykowałbym stwierdzenie, że tych światów jest znacznie więcej…

„Dzisiaj jest niedziela – nie idziemy do kościoła…

my idziemy na mecz!

Nas piłka nożna woła!”

Kto tego nie zna ten Mroczek :-).

 

Strona 65 z 66« Pierwsza...6263646566