„You Must Murder” – „Cult Of True Murderers”.

Dawno nie było muzycznego klipu, a więc teraz coś z gatunku HC. Ci panowie napewno nie zagrają jak Pezet, Małolat, Fokus, Fenomen pod lewacką flagą „GNWP”. Mimo, iż tego tak nie afiszują…Głośniki na maksa i jadymy…


11.01.11 „O wszystkim i o niczym”.

Jak to mówi słynny już w całym kraju „hardcorowy koksu” – „nie ma opierdalania sjjjee”, a zatem czas na kolejne „O wszystkim o i niczym” :-). Swoją drogą owy „hardocorwy koksu” nieco głupi, ale żonę ma, pasję ma, sport uprawia (kulturystyka to przecież mega wysiłek psycho fizyczny, nie tylko koksy!), a nawet na jednym z filmików pojechał z nielubianym w „DL” alkoholem :-). Kasę chyba też kosi…lepsza taka „gwiazda Internetu” niż Lech Roch Pawlak, hehe. No, ale przejdźmy do rzeczy, czyli kibicowsko-sportowo-politycznej rzeczywistości.

(więcej…)


9.01.11 „O wszystkim i o niczym”.

„Człowiek bez zęba na przedzie”, czyli Jóźwiak zapowiedział, że w styczniu transferów nie będzie…Legioniści.com podają, że zapewne doczekamy się kogoś dopiero na drugim obozie przygotowawczym. Tak więc – w tym okienku będzie lipa! Walter ma pełny stadion to zapomniał, że Legioniści są wymagający i chcą drużyny na poziomie. Kupił Bruno Mezengę, powiesił bilboard z pączkiem, nagrał słynne truskawki…a może on myśli, że zrobił kawał dobrej roboty? Tymczasem wiemy, że to nie te działania spowodowały, że wokoło Legii klimat jest jaki jest (atmosferę chwali każdy). Kto by jednak chciał odwdzięczać się jakimś tam kibicom no nie, ważne, że biznes się kręci…Walter masz Legię tylko w portfelu – to nie były puste okrzyki…

(więcej…)


7.01.11 „O wszystkim i o niczym”.

Ostatnio mniej pisałem, bo chodzę z deczka rozkojarzony. Jak to się na kibice.net pisze – KMWTW :-). Pora jednak zebrać myśli. Za oknem śnieg, piłki brak – styczniowe pisanie może być nieco w chmurowej scenerii, jeśli chodzi o umysł redakcyjny :-). Tak to jednak bywa, jak się nieco polata ponad chodnikami…A miało być tak źle…Jeszcze parę miesięcy temu. Jest dobrze. I chyba tak trzeba odbierać to życie…W chujowych momentach zaciskać zęby i nie podejmować złych decyzji pod wpływem emocji. Bo karta się jeszcze może odwrócić…Pasje pomogą nam przetrwać, a może nawet będą punktem wyjścia do lepszej przyszłości? Najgorsze to nie robić nic i w nic nie wierzyć. Wtedy zazwyczaj kończy się na wąsach, reklamówce żulówce i TVNie. Zapraszam na „O wszystkim i o niczym” i na zapas proszę o wyrozumiałość – styczeń jest dość hardcorowy jeśli chodzi o „pozadrogolegionistowe” zobowiązania redakcji.  

(więcej…)


3.01.11 „O wszystkim i o niczym”.

Mamy trzeci dzień nowego roku, melanżownicy stale leczą kaca (wódką, a jak…), Maryla z Heniem „jeszcze tylko rok” czekać będą na kolejnego fantastycznego Sylwestra „w dwójce”, a Andrzej z Hanką następnym razem zabawią się „już w wakacje podczas urlopu”. Ilu ludzi tyle czasu czeka na kolejne fajne noce i dni…My jesteśmy kibicami – nasz Sylwester trwa cały rok, a zatem ta jedna noc nie jest aż tak ważna jak dla Andrzejów. W lutym rusza sezon…Masa nieprzespanych nocy, od chuja różnych fajerwerków, masa znajomych, śmiechów, radości i łez. Co tydzień Sylwester…o którym to wspomniani szarzy ludzie będą czytać w wybiórczej, że to zło i patologia. Tak – kilka światów egzystujących obok siebie. Także bracia i siostry – do lutego…A Maryla z Heniem pożegnali się ze znajomymi do przyszłego roku, ewentualnie do wakacji bądź urodzin. Smutne…Ale to w sumie nie nasz problem. Rok 2011 czas zacząć! Redakcja „DL” życie ma niestandardowe, a szczęścia i nieszczęścia spadają na nią niespodziewanie. Dzisiaj jest perspektywa, także wypierdalam z netu…Najpierw jednak „O wszystkim i o niczym”. A szczęście, czas wartości? Nie czekajcie na nie do daty X. Do Sylwestra albo końca świata…Albo przyjdzie kiedy mu się zachce – bo tak ma być, albo wcale… To co najlepsze zdarza się w zwykłe poniedziałki :-).

(więcej…)


30.12.10 Szczęśliwego Nowego Roku 2011 życzy redakcja „DL”!

Tekst, który piszę jest ostatnim w 2010 roku…Czas bezlitośnie zapierdala. Nic nie poradzimy. Jaki był ten rok? Dla jednych jeśli chodzi o życie osobiste lepszy, dla drugich gorszy, na pewno był udany pod względem kibicowania Legii. Wreszcie normalność – to chcę z tego roku zapamiętać. Życie osobiste z litości…dla siebie, lepiej pominę…O kant dupy można to wszystko potłuc, od euforii do przygnębienia. Na szczęście jest Legia, która daje bezcenną radość i nadaje sens egzystencji. Jest też patriotyzm czynu…bo życie to nie tylko dążenie do osobistych przyjemności. Jeśli to się zrozumie to wszelkie porażki przyjmowane zostaną na klatę…Tak więc na klatę musimy wziąć rok 2010 i pewnie wkroczyć w 2011. Zapraszam na garść życzeń od redakcji zina. Dla wszystkich czytelników.

(więcej…)


28.12.10 „O wszystkim i o niczym” (w tym link do filmu).

Święta, święta i po świętach. To była ciężka walka. Redakcja „DL” kontra kilka rodzajów sałatek, ryb, kapust i cholera wie czego jeszcze. Po tym nierównym starciu nadszedł czas na smakołyki w postaci różnych ciast, cukierków, czekolad czy też mandarynek. Aż ząb nie wytrzymał ciśnienia i parafrazując Lady Punk…”zębie mój, co wykrzywiasz usta – nie przepraszaj tylko idź, nigdy już – nie zobaczysz lustra” :-)! Delikatnie mówiąc – na jakiś czas starczy :-). Święta mimo coraz skromniejszej obsady wokoło stołu, udały się – więc z chęcią wracam do pisania. O rodzinnych klimatach i zawiedzonych nadziejach już pisać nie będę gdyż to wbrew pozorom nie jest zinowa wersja programu „Zerwane więzi” :-). Po dawce rodzinnej atmosfery pora wrócić na swój kwadrat, do swoich problemów i przede wszystkim – do swojej pasji. 3 dni bez jarania się futbolem i nacjonalizmem to zdecydowanie zbyt spora dawka. Podobnie jak ulubionej sałatki z tuńczyka i niestety leków przeciwbólowych po starciu z kuchnią świąteczną. Tak więc zapraszam na kolejne „O wszystkim i o niczym”.

(więcej…)


24.12.10 Wigilijne „O wszystkim i o niczym”. Wszystkiego najlepszego!

O tym co jest najważniejsze w okresie świątecznym, o rodzinie – już pisałem w innym tekście, a zatem tu pozwolę sobie na kilka zdań rozpusty :-). Niby błahostki, szczegóły, absurdy, ale jeśli ćwiczycie na siłowni, uprawiacie sztuki walki itp. to sami wiecie jak dieta potrafi zorać bańkę i jak ważna jest ilość wchłanianych kalorii. Dziwactwo, przesada? E tam – przesada to pić wina od 7:00 rano :-). Okres świąt to okres, w którym zapominamy o przyzwoitości w jedzeniu i wszelkie diety chuj strzela. Na szczęście już niedługo magiczny 1 stycznia – najlepszy okres na postanowienia. Można więc puścić hamulce, a na półce już odkładać odżywki, witaminy i inne niezbędniki do odbudowywania formy sportowej :-). Odpali się je po Nowym Roku, a co tam…Póki co: ludzie patrzeli na mnie jak na idiotę kiedy w sklepie kupowałem mimo minusowej temperatury loda rożka…No cóż, jak człowiek prawie cały rok pościł z takimi wynalazkami, a teraz wmówił sobie powyższe… :-). No…ale warto mieć jakieś tam ograniczenia, bo czasami można sobie pozwolić i jak widać – nawet grudniowy zestaw słodyczy (wzmacniany pozytywną atmosferą świąt) powoduje polepszenie nastroju. A co jeszcze cała gama potraw przygotowywanych przez nasze matki… Udaje się na ich konsumpcję, a więc czeka Was kilkudniowa przerwa w aktualizacjach na „Drodze Legionisty”. W ten wigilijny dzień jeszcze kilka notek.

(więcej…)


21.12.10 „O wszystkim i o niczym”.

Kiedy Smuda obejmował reprezentację Polski byłem zadowolony. Szczery, Polak – tak myślałem…A on nie jest szczery…on jest po prostu głupi i zagubiony. Nie tylko mam na myśli słynny wywiad Boruca. Smuda nie wie czego chce, jest jak chorągiewka…Najlepszym przykładem krytyka „reprezentacji” Niemiec, Rogera jako Polaka, a teraz przymiarki Arboledy do kadry. Oglądając program „Cafe Futbol”, w którym selekcjoner przekonywał, że ten latający z flagą Kolumbii obrońca ma „inny charakter” niż Oli i Roger można było się spytać: czy on ma nas za idiotów? Rzygam. Nie tylko polityką, ale i piłką nożną powoli…A z Euro 2012 będę walczył słowem nie tylko na płaszczyźnie kibicowania. Against modern football! Na naszych oczach niszczy się międzypaństwową rywalizację i nazywa to naturalnym…A teraz zobaczmy co tam w trawie piszczy.

(więcej…)


15.12.10 „O wszystkim i o niczym”.

Cholera, to już prawie święta, a za 16 dni skończymy kolejny rok. Na szczęście podsumowując go – można wreszcie być szczęśliwym. Koniec konfliktu, powrót fajnej atmosfery na trybunach Legii – a jeśli chodzi o nacjonalizm, ponad 2 tysiaki na ulicach Warszawy 11 listopada. Dużo już o tym pisałem, nie będę się powtarzać – niczym ta suka z „Ruchu oporu” w serialu „Allo allo”, heh (to był serial…nie jakieś gówniane bezsensowne promocje wszystkich ras świata, no ale ja nie o tym…). Nasze państwa w państwie mają się dobrze, gorzej jeśli chodzi o politykę na górze…Jest coraz gorzej, Komorowski, Jaruzelski, brak śledztwa w sprawie Smoleńskiej i inne smutne tematy…Pocieszeniem może być to, że my wszyscy – od małego napędzani jesteśmy tętnem ulicy i potrafimy się cieszyć ze swoich małych (w skali kraju) sukcesów. Mamy trybuny, swoją małą prywatną szczerą służbę prawdziwej Polsce, mamy paczkę ziomków i ludzi, którym można zaufać. Dodając to do wspomnianych przełomów w kwestii atmosfery i liczby ludzi – redakcja „DL” w swoim kolejnym trzeźwym Sylwestrze będzie z bólem żegnać ten fajny rok. Było dobrze, z 2010 będzie co wspominać…A tymczasem – kolejne notki i linki z kończącego się roku.

(więcej…)


TROCHĘ MUZYKI: „Prawy prosty” na żywo (13.03.2010, Zabrze).

A propos muzyki i pedałów: Pezet, Małolat (Warszawa), Małpa (Toruń) i jeszcze ktoś inny zagrali w Londynie pod flagą „gnwp”, pod którą zgromadzili się w Warszawie 11.11 m.in. lewacy, homoseksualiści, transwestyci oraz współcześni komuniści. Oczywiście nieobiektywnie polecam wykreślić ich z play listy, ale z tego co słyszę to czytelnikom „DL” nawet nie trzeba tego polecać :-). To ciekawe i patologiczne być białym i podpisywać się pod hasłem: „good night biała dumo” we wiadomem kontekście.  No, ok., łaski bez – good night czarnuchy.


13.12.10 „O wszystkim i o niczym”.

Wbijając odśnieżarkę do śniegu w kupę zgarniętego już, sympatycznego – choć nie w tych okolicznościach – białego puchu pomyślałem co tu Wam napisać jak już wrócę na kwadrat i zrobię sobie zielonej herbaty. Mam przejebane? Prokuratorka dała „trochę” (no dobra, kilkaset :-) godzinek do odpracowania, ale przejebane to mieli nasi rodacy 13 grudnia 1981. Oni nie mogli nic, a o takiej karze jakie my dostajemy mogli tylko pomarzyć. Zawsze to jakieś pocieszenie. Pamiętajmy, że zachowujemy z naszymi rodakami (nie jak pierdoli wybiórcza – z Niemcami czy Włochami) pewną ciągłość i mamy obowiązki. Nie, nie tylko obowiązki tzw. normalnego życia w kapitalizmie, w tzw. wolnej (choć tylko gospodarczo) Polsce. Część siebie musimy poświęcić dla biało czerwonych barw. To jest największy hołd dla rodaków, dla ofiar 13.12.1981. Dlatego weźmy się za patriotyzm czynu zamiast za ustawianie fajnych opisów na gadu gadu. I pamiętajmy, że poświęcenie to czasami także ponoszenie odpowiedzialności, kary. A nie poruszanie się po bezpiecznych, Systemowych płaszczyznach. Walka trwa. Parafrazując – aż do rozliczenia ostatniego psa. Wbijajcie, będą ciekawe materiały.   

(więcej…)


Sikaj na System…System promuje MOrderców.


11.12.10 „O wszystkim i o niczym”.

Szybko daję jedno „O wszystkim i o niczym” po drugim, no ale skoro się dzieje to czemu by nie? A dzieje się głównie w Rosji gdzie trwają manifestacje w związku z zabiciem fana Spartaka Moskwa (obok ujęcie z demo w Petersburgu). Kibice, nacjonaliści i inni wyszli na ulice nie tylko w Moskwie, ale na całej szerokości Rosji! Mam dla Was zbiór ciekawych linków, które podesłał „sąsiad” (pozdrawiający Polaków, nie każdy jest jak koledzy Komorowskiego i Jaruzela). I przede wszystkim pojawił się apel o potrzebnej krwi, który powinien wszystkich, którzy mają możliwość zainteresować!

(więcej…)


10.12.10 „O wszystkim i o niczym”.

Trwa przerwa zimowa, a w raz nią nastał ciężki okres dla tzw. dziennikarzy sportowych. Ledwo skończyliśmy, a już słychać milion propozycji kto w Legii zagra, z niej odejdzie, a kto jest polecany. 90% z tych „informacji” okaże się plotką tak więc współczuje kibicom interesującym się jedynie tą gałęzią kibicowania. Na „DL” plotkować nie będziemy, oczywiście piłka nożna mnie jak najbardziej interesuje – skupimy się jednak na faktach. Zamiast plotek wolę jakąś publicystykę, nawet wykraczającą poza sport – chociażby jak ostatni antyglobalizm czy też subkultura t.b. Czasami mogę zamulać, bo obowiązki wzywają, ale mam nadzieję, że rozumiecie. Tymczasem przejdźmy do „O wszystkim i o niczym”.

(więcej…)

Strona 66 z 73« Pierwsza...6465666768...Ostatnia »