Coming soon… (6). Noc, która jest tylko przejściowa…

Okładka „Drogi Legionisty” nr 23 (lato 2018) będzie oczywiście czarno-biała. Czarny to mój ulubiony kolor – zaraz obok białego. W ruchu Autonomicznych Nacjonalistów symbolizuje on noc, po której wstanie nowy (lepszy) świt. Ostatnio – studiując książki o ikonach – natrafiłem na znaczenie „mnisze”. Na Wschodzie mnisi noszą czarne habity, co symbolizuje „przejściowość”, drogę do odrodzenia i podkreślenie marności tego świata. Mówi Wam to coś czytelnicy…?

ŁG


17.05.18 „O wszystkim i o niczym”.

Legia będzie Mistrzem, humor jest, bo i czemu ma go nie być… A jak jest humor to musi być suchar z życia wzięty! W wakacje znowu „odpocznę” na obozach sportowych z dziećmi. Dlaczego „odpocznę” w cudzysłowie? Niech za przykład posłuży anegdota. Pokój trenerów, godzina 6:00 rano. Wszyscy śpią. Pukanie do drzwi. Otwiera trener (nazwijmy go tak…) Sebastian i widzi gromadkę dzieciaków: – Czego? – Jest trener Darek? Trener Darek podchodzi sapiąc z nerwów i zmęczenia… – No, bo co my mamy robić? – Idźcie spać! Trzask. Za około trzydzieści minut pukanie. Trener Sebastian już z łóżka krzyczy: – Czego!? – Jest trener Darek? – Sra! Cisza. Już po 7:00 ponowne pukanie. – Jest trener Darek? – Nieee, sraaa! Po czym trenerzy słyszą jak dziecko wykręca pod drzwiami numer do mamy i mówi do niej m.in.: – No chciałem powiedzieć trenerowi, że mnie boli, ale pan Darek cały czas sra… I takie to będą wczasy… Za nic bym ich nie zamienił, to przecież polskie dzieciaki i mają być silne, ole! Kibicowanie też jest jedyne w swoim rodzaju… dzisiaj m.in. link do ciekawego, nowego reportażu po angielsku (miniaturka obok). Generalnie – sport to jest życie! Uprawiany i oglądany. Warto w tym być!

(więcej…)


14.05.18 „O wszystkim i o niczym”.

Tak, widziałem głośny filmik chuliganów z Kijowa i tak – podobał mi się. To nie tak, że leciałbym do nich z durnowatym uśmiechem strzelić miśka, czy też ufał po kilkudziesięciu sekundach filmu video, ale wierzę w intencje. Filmik to dla mnie takie zaskoczenie jak awantura na finale Pucharu Grecji AEK – PAOK, czyli żadne. Od lat „Droga Legionisty” zamieszczała materiały i informacje ze Wschodu, czy też udzielała im głosu na łamach (tłumaczone wywiady itd.). Czy to sami super goście? No nie… Ale już na pewno nie sami „komuniści i banderowcy”. Mam szacunek do braci Słowian – oczywiście jeśli oni mają szacunek do mojej Ojczyzny. Kosa kibicowska? Spoko – ale kibicowska/dla sportu, a nie za narodowość w oparciu o stereotypy. To, że jako nacjonaliści XXI wieku widzimy w niektórych (!) ze Wschodu sojuszników – to już kwestia wielokrotnie przez Autonomicznych Nacjonalistów opisywana. Fajne tam rzeczy też robią, które mogą być alternatywą dla młodzieży zamiast życia żałosnego narkomana (lub dilera). Wbijajcie – dzisiaj będzie sporo opowieści dziwnej treści… typowe „o niczym”!

(więcej…)


Coming soon… (5). Internowany za PRLu Warszawiak/twórca dla „DL”!

(…) Chcę tu powiedzieć, że kształtowało mnie środowisko i literatura. Z  tego wynikały przyjmowane postawy, które objawiały się w życiu zawodowym, politycznym i towarzyskim. Skutkowało to nieraz przykrymi konsekwencjami. A często przewrotnie obracało się w sukces. Tak było z moją odsiadką w stanie wojennym w Białołęce. Pod celę wrzucili mnie po północy. Powitał mnie „Szary”- Antoni Heda, cztery wyroki śmierci za rozbijanie ubeckich więzień, teraz internowany. Pod celą dwunastu wywrotowców. Dali chleba ze smalcem i badali (…). Właśnie z tego ośmiomiesięcznego osadzenia, które miało być karą wyniosłem największe korzyści. Tam byłem wśród swoich, stamtąd mam kumpli aż do dziś i właśnie tam tworzyliśmy konspirację antykomunistyczną (…).

rysunki i tekst: Waldemar Pernach (całość w „DL”23)


10.05.18 „O wszystkim i o niczym”.

Czytam właśnie o życiu Van Gogha, potężną księgę napisaną przez Stevena Naifeha oraz Gregorego White Smitha (obok motyw z okładki). Autorzy przytaczają wiele udokumentowanych (głównie listami rodzinnymi) faktów z życia kontrowersyjnego malarza, ale od samego początku jakby gardzą jego artystycznymi odlotami i melancholijnymi stanami, co nieco mnie drażni. Co by było, gdyby świat był w pełni normalny…? Istnieje świat alternatywny – tuż obok nas. Wiem to wszystko, bo mieszkam tam – mimo, że jestem oczywiście dużo mniej utalentowany i kontakt z rzeczywistością jednak jakiś tam jeszcze chyba posiadam, heh. Z potem na sali spływa lęk, muzyka i własna twórczość zagłuszają ból. Nie bój się w nim zamieszkać… Bóg to inna sprawa, bo Bóg to po prostu Prawda i kwestia stworzenia świata. Ale fakt faktem może być do Boga chore podejście – jak do wszystkiego… Zapraszam na „O wszystkim…” – będzie wiele ciekawych linków.

(więcej…)


3.05.18 „O wszystkim i o niczym”.

No ładnie zagrali… Przy Arce wyglądali czasem jak jakość reportażu C+ przy jakości TVP Polonia. Historia dzieje się na naszych oczach – Legia zdobyła Puchar Polski na Narodowym! Triumf i ultra klimat uwiecznił na super zdjęciach m.in. Hagi: LINK! Długo trzeba było czekać w tym sezonie na mecz, który naprawdę będzie cieszył oko i serce. Mimo, że jako Legioniści i tak mamy najlepiej w kraju, to warto przywołać chociażby oficjalny tekst akcji Ostatni Gwizdek: (…) W obronie naszych wartości i praw nie zawahamy się podjąć kroków które sprawią, że żenującej jakości produkt jakim jest polska piłka ligowa, straci jeszcze bardziej na widowisku i wątpliwym już teraz prestiżu (…). Każdy wierny kibic wie, nawet kibic Mistrza Polski, że to nie jest raj dla zakochanych w futbolu oczu, a katusze. Postawili kilka stadionów, które najczęściej zabiły klimat, opakowali w pazłotka i myślą, że już same Reale Madryt mamy nad Wisłą. No nie… Macie przede wszystkim kiboli! Z jednej strony radość, z drugiej zniesmaczenie, że można popełnić takie błędy jak Legiunia z trenerami, a mimo to być tu najlepszym. Widocznie wystarczy. Niestety nie na podbój Europy…

(więcej…)


Coming soon… (3)

Jeśli ktoś myśli, że w „DL” 23 (lato 2018) znajdzie jedynie reportaże z klasztorów, głęboko się myli… Nadchodzący numer to m.in. konkretne reportaże z wizyt w Anglii, na różnych szemranych dzielnicach – z West Hamem na czele! Mimo, że hołdujemy najwyższym wartościom, nie zapominamy ulicznego rodowodu! Fragmenty ze składanego właśnie zina:

„Londyn – kolebka”:

(…) Brixton – południe, kolebka młodzieżowych subkultur, kolebka karaibskiej imigracji – skinheadów i punków znają dzisiaj wszyscy, a po raz pierwszy pojawili się właśnie tam (1969 – skinheadzi, punkowcy za to nieco później, aż do eksplozji w 1977). Brixton nie straciło swojego charakteru – nie jest to bezpieczne miejsce dla turystów, „biały człowiek wyginął”, na ulicach undergroundowe plakaty, szablony, murale, na kilkudziesięcioletnim bazarze najnowsze płyty rapowe (tzw. drill rap), reggae itd. (…)

„West Ham – legenda”:

(…) Rolę Working Class Heroes piłkarze „The Irons” odgrywali niezależnie od uzyskiwanych wyników – każda bramka, każde zwycięstwo, każdy sukces znaczył wiele w miejscu, w którym nic się nie udawało i pozostawało jedynie puszczać mydlane banki… Znakomicie, w trakcie debaty dotyczącej zburzenia stadionu i przenosin, ujął to jeden z kibiców United – lepiej mieć dobre wyniki i sukcesy przy sztucznym klubie czy lepiej raz na jakiś czas coś osiągnąć grając wychowankami i zachowując tożsamość? (…)

foto: „DL”/czekajcie…/ŁG


25.04.18 „O wszystkim i o niczym”.

Atak na Syrię (konflikt teraz – galeria), odłączenie dziecka z Liverpoolu od aparatury podtrzymującej życie z polecenia państwa (LINK,LINK,LINK, obok na zdjęciu sytuacja przed szpitalem w Liverpoolu, fot. news.sky.com), codzienne zwyrodnialstwo… Truizmem będzie stwierdzenie, że jest coraz gorzej i ciężko otworzyć portal informacyjny. Tymczasem my w swoim życiu często płaczemy nad rozlaną kroplą mleka. Spójrzmy dalej. Czytanie świadectw z krajów islamskich, czy też wspomnienia z działalności św. Matki Teresy z Kalkuty dają liścia, np. przed wizytą na treningu. „O trochę za wolny jestem”, „o trochę mi brzuch wystaje”! Takim gównem się martwimy, gdy po drugiej stronie świata dzieci potrafią leżeć w trzydziestu na sobie i umierać z głodu, a obok nowy totalitaryzm zabija ludzi. Często niewiele możemy zrobić, ale możemy chociaż nie marudzić (robić swoje, oczywiście – też na salach, ale ze świadomością, że istnieją poważne problemy) i wspierać słuszne sprawy. Dzisiejszy świat jest tak bezczelny, że proponuje łatwym do zmanipulowania ludziom ohydne rzeczy opakowane w pazłotko. „Aborcyjny Dream Team on tour” udziela kobietom wskazówek na Facebooku jak „warto przygotować się do aborcji zwłaszcza farmakologicznej” itd. Wszystko aksamitne, wszystko względne i dyskusyjne… Czas także lustrować własne środowisko, bo ze zwyrodnialcami w szeregach nie będziemy w stanie przeciwstawić się złu… Niestety, jaki świat – tacy często ci z nas, którzy chcą głównie zarabiać pieniądze. Takie osoby, mówiąc wprost, sprzedały patriotyczne wartości naszych ojców, a ich zasady nie są moimi zasadami – kimkolwiek się nazywają.

(więcej…)


Coming soon… (2).

Jedni piszą, drudzy rysują, wszyscy pracują! „DL”23 – lato 2018!


23.04.18 Szkoła ciszy. Fotoreportaż z wizyty w zakonie w Grabowcu.

Achtungi, wybuchy, hałas – tak zazwyczaj wyglądały relacje w „Drodze Legionisty”. Napisałem też książkę „Nienawidzę świata, który mnie nakręca”, bo owszem – bywa on bardzo brzydki. Szukając ciszy, udało mi się na kilka dni zamieszkać w zakonie. Monaster w Grabowcu małych sióstr od Betlejem, od Wniebowzięcia Najświętszej Dziewicy Maryi i od świętego Brunona położony jest niedaleko Wejherowa na Pomorzu. Dużo więcej o tym jak tam dotarłem, ile dni tam siedziałem itd. napiszę Wam w papierowej „DL”ce. Dzisiaj skromny fotoreportaż oraz filmik. Samych sióstr nie kręciłem, bo kręcić zakonników surowej reguły to gorzej niż kręcić chuligańską bojówkę przed wejściem do lasu :-). Nasz kraj jest piękny, siostry są piękne, Bóg jest piękny! Kocham świat, który mnie nakręca…

(więcej…)


Coming soon…

Od A do Z będzie to autorska robota… Lato coraz bliżej!


16.04.18 „O wszystkim i o niczym”.

LINK – niepozorny, lecz jakiś taki smutny wywiad z reżyserem i dziennikarzem Cezarym Ciszewskim („Blok”, od dziś w TVP Kultura). Nawet w blokach wszystko zamiera. Patrząc po osiedlu mogę rzec – faktycznie, jednocześnie zauważając, że stare kamienice jeszcze jakoś się trzymają. Na ulicy pełnej odrapanych bram nadal widzę bandy, chociaż fakt faktem głównie „30+”, a ich twarze nie kojarzą się już z żadną kulturą, nawet hip hopową, heh. Kryzys ruchu kibicowskiego związany jest z kryzysem osiedli (wspólnot) i szeregiem innych kryzysów – nie ma co do tego wątpliwości, że to ciałka połączone. Bóg i ludzie są jednak tacy, że z każdego kryzysu, a więc braku czegoś dobrego – w końcu wyciągną dobro, w końcu coś zbudują… Na tym szarym (a dziś właściwie zbyt kolorowym…) tle powstanie coś pięknego, dziś może niezauważalnego, które za 20 lat stanie się kultowe… Nawet „w Berlinach”, na Zachodzie jest podziemie…

(więcej…)


13.04.18 „Z tego wynika – i mnie o to chodzi – że walczy Bóg”…

(…) – Wiesz co – powiedział w końcu Bill – jeden z moich ulubionych urywków z Pisma Świętego to ten, w którym Dawid zabija Goliata. Zwykły pastuszek zbierający kamyki. Pięć małych kamyków przeciwko niepowstrzymanej armii i brutalnemu olbrzymowi.

– I co z tego wynika?

– Z tego wynika – i mnie o to chodzi – że walczy Bóg.

– Co, twoim zdaniem, to oznacza?

– To oznacza, że nie jesteśmy w stanie zwyciężyć własnymi siłami lub środkami: bombami ani propagandą, ani wysterylizowaniem połowy populacji świata, ani też stosując jakąś inną strategię. Batalia zostanie wygrana w sposób, którego nawet nie jesteśmy w stanie zacząć się domyślać.

– To rzadka myśl w ustach wojownika.

– Naprawdę? Przypuszczam, że masz na myśli niektóre typy wojowników (…).

Michael D.O’Brien – „Opowieść ojca” (powieść, 2017)


11.04.18 „O wszystkim i o niczym”.

Ja nie nadążam bracia i siostry… Legia weszła w ostatnią fazę walki o mistrza, ale oszczędzę Wam wnikliwej analizy – od tego są lepsi. Mój czas jest napięty na maksa, dzieje się dużo poza tym co tu piszę (a praktycznie sam ogarniam te projekty), ale… niedługo napiszę więcej na papierze! Prace są w zaawansowanej fazie, więc powoli odkładajcie drobne, żeby były chociaż zwroty produkcji, heh. Underground Forever! Tymczasem zapraszam na garść subiektywnych newsów ze świata literatury, muzyki, filmu, sportu, religii i innych rzeczy, które wypełniają moje serce czyniąc życie pięknym i ciekawym (sztywno zabrzmiało…, ale to prawda)! Świat jest w stanie wojny i tylko idiota zostaje na nim pacyfistą. Choćby jego jedynym przeciwnikiem miał być… on sam. Świat korporacji chce z nas uczynić niewolników – w Korei muszą ustawowo wyganiać ludzi z roboty (planują zrobić tak od 19:00), bo uwierzyli, że żyjemy po to, by zmienić się w mrówki. No nie… Nie porzucajcie sportu, kultury i walki…, by nigdy nie uwierzyć w to kapitalistyczne kłamstwo! Mam 32 lata. I co z tego? Nadal „oficjalny świat” powoduje u mnie głównie odruchy wymiotne. Still!

(więcej…)


2.04.18 „O wszystkim i o niczym”.

Strzyka ogień kominka. Proaborcyjna pracowniczka banku po wrzuceniu na fejsa memów z pisankami i kurczakami żartuje o tym, że zaraz podpali się od tego kominka w proteście przeciwko reżimowi władzy. To moja kuzynka i typowy „żart na czasie”. A podpalaj się. Nie będę gasił…, niczym nowoczesny dziennikarz nakręcę telefonem twój płonący golf. Nie no… Po prostu nie ma jak rodzina – taka, którą w święta „wypada chociażby przez chwilę tolerować”. Na polskich osiedlach wiadomo, że rodzinę trzeba kochać…, ale nie można się do niej ograniczać, bo w tym kochanym stadku zazwyczaj jest nudno jak cholera! Dlatego kibice od dawna lubują się w fakcie, że w święta gra również piłkarska Ekstraklasa i inne ligi, a w radiu świętujący ludzie mogli słuchać takich doniesień jak z meczu GKS Tychy (wspieranego m.in. kolorowymi kibicami Ajaxu, tak to jest jak się jest „armią marychy”…, wolę jednak Biały Legion) – Ruch Chorzów.

(więcej…)