14.01.12 RECENZJE: „Saturdays Heroes” (Nr.0, styczeń 2012).

W styczniu 2012 ukazał się zerowy numer nowego kwartalnika anglojęzycznego – „Saturdays Heroes”. Magazyn jest przeznaczony dla kiboli z całej Europy, a za jego wydaniem stoi nie kto inny jak redakcja polskiego „To My Kibice”. Nakład pierwszego numeru wynosił tylko 2.000 sztuk, a więc mimo, iż „SH” wygląda jak profesjonalny magazyn kibicowski – wyszedł praktycznie dla niewielkiej grupy osób (jak na dzisiejsze czasy), niczym zine. Podobieństw jest więcej, bo sprzedawany jest póki co tylko poprzez „kanały kibicowskie” – w różnych krajach Europy (sieć się dopiero zaczyna rozwijać). Rozkręcić magazyn ma również strona internetowa www.sheroes.eu . Jako, że „SH” wydał Polak – mamy wiele wątków polskich z Legią Warszawa na czele!

(więcej…)


6.12.11 RECENZJE: „Stadiony w ogniu” (książka, Polska, 2011).

Tuż po wyjściu polskiej wersji brytyjskiego zbioru relacji o nazwie „Hooligans. Historia angielskiej armii chuliganów”, drugą książkę wypuścił Michał Buczak – prywatnie kibic Legii. Jest to kontynuacja „Krwi na stadionach” o nazwie „Stadiony w ogniu”. Tak jak pierwsza pozycja – jest to fikcja literacka, w której jednak znawca historii polskiego ruchu kibicowskiego dostrzeże coś ciekawego, a być może nawet znajomego :-). Książeczkę, podobnie jak jej pierwszą część oraz inne, kupisz na www.ultrastreet.pl. Koszt to 30 zł, z pewnością taki prezent ucieszy każdego kibola lubiącego czytać. Do przeczytania jest 259 stron podzielonych na 13 rozdziałów (+ Prolog i Epilog). Okładkę stanowi zdjęcie pamiętnej oprawy Legii „Witamy w piekle” i jest to jedyne zdjęcie w całym wydaniu. Skupmy się na treści.

(więcej…)


2.12.11 RECENZJE: „Hooligans. Historia angielskiej armii chuliganów” (książka).

Pod koniec listopada mogłem oddać się przyjemności przeczytania kolejnej książki o chuliganach. Niestety znowu brytyjskich (poczytałoby się o Ruskich, Serbach czy innych…), ale co zrobić… „Hooligans. Historia angielskiej armii chuliganów” wyszła w 2006 roku, a na język polski została przetłumaczona niedawno – w roku 2011… Ma 295 stron + wkładkę zdjęciową, a kupisz ją za 49 zł na www.ultrastreet.pl. Patrzę kto pisał tą książkę… Andy Nicholls i…Cass, niestety. Cass to murzyn z West Hamu. No, ale niech stracę… Tym bardziej, że w książce wypowiadają się chuligani różnych klubów, a nie jeden z autorów, którego książkę tak na marginesie też miałem okazję czytać (czy też oglądać film biograficzny… pierdolony celebryta, zawsze wolałem polskie klimaty hool’s – w zdecydowanej większości przypadków pełne podziemie). Przyjrzyjmy się bliżej tej książce, która wg mnie spełnia oczekiwania.

(więcej…)


4.10.11 RECENZJE: „Spowiedź Fryzjera” (książka, Polska, 2011).

Ile meczów, którymi się emocjonowaliśmy było sprzedanych…? Przez arbitrów, piłkarzy… kogokolwiek? Nigdy się tego nie dowiemy… Z pewnością tych bardziej bezczelnych wałków się domyślamy, ale ile punktów udało im się „niepozornie” zhandlować? Obiekt dzisiejszej recenzji dostarcza nam kolejnych powodów do łapania się za głowy… Chociaż rzecz jasna, nie wzięliśmy się znikąd, a zatem wiemy od lat co się mniej więcej dzieje w tym burdelu… Książka, którą opisuję – przedstawia nam konkretne fakty, głównie na przykładzie FK Amica Wronki. „Spowiedź Fryzjera” (czyli Ryszarda Forbricha) spisał znany dziennikarz Adam Godlewski. Książka ukazała się w 2011 roku, a kupić ją można również w kibicowskich sklepach internetowych.

(więcej…)


29.06.11 RECENZJE: „Kibol” (film dokumentalny, Polska, 2011).

29 czerwca wraz z tygodnikiem „Gazeta Polska” ukazał się film dokumentalny „Kibol”. Oczywiście jak tysiące innych kibiców w całym kraju – rano poleciałem kupić tą kosztującą (tym razem) 6,90 zł gazetę. Wcześniej w Warszawie odbył się pokaz przedpremierowy. Trwający 41 minut film jest umieszczony w miękkiej okładce acz na tyle ładnej, że może bez problemu zdobić półkę z filmami. I być uruchamiany gdy przyjdzie do Ciebie kobieta spoza klimatu, ciocia, mama czy chrześniak, którzy niestety oglądają TVN i czytają „Gazetę Wyborczą”. Będzie to być może odtrutka na ich zmanipulowane postrzeganie rzeczywistości. Film wypadł według mnie perfekcyjnie!

(więcej…)


7.06.11 RECENZJE: „Kowal – prawdziwa historia” (książka, 2003).

Szum wokoło tej książki był dobre parę lat temu ogromny. Recenzowali ją już chyba wszyscy, pisano o niej wszędzie, naczelny tego e-zina jest zatem jak zwykle ostatni :-). Wyżej cenię sobie jednak książki pisane przez kibiców lub książki polityczne tak więc dzieło Kowala (i pomagającego mu redaktora „Przeglądu Sportowego”) musiało trochę poczekać w kolejce. Na dzień dobry łyknąłem z 70 stron, bo „Prawdziwą historię” czyta się bardzo dobrze, lekko i przyjemnie. A i człowiek czasami się uśmieje, bo były piłkarz Legii Wojciech Kowalczyk opisuje jak jego pijany na treningu kolega zaklinował się głową między kratami, jak pewien trener zaciągał po angielsku itp. :-). Nie będę jednak opisywał dokładnie struktury książki, bo jak wspomniałem – jest ogólnie znana i wiele zostało już o niej powiedziane. Także w telegraficznym skrócie + krótka ocena.

(więcej…)


6.05.11 RECENZJE: „Skrzydlate świnie” (film fabularny, Polska, 2010).

Podczas miłego majowego posiedzenia z kobietą, w obroty poszło kino polskie, nieco zaległości, starszych i nowszych. Świetne (acz straszne) „Cześć Tereska” oraz „Różyczka” – pokazujące różnego typu polskie patologie oraz recenzowane teraz „Skrzydlate świnie”. Największe gówno z wymienionej trójki. Dwóch pierwszych tytułów nie chce mi się póki co recenzować, musiałyby to być recenzje bardzo obszerne oraz zahaczające o kwestie społeczne, polityczne… Pójdę więc na łatwiznę i wyżyję się na nieudolnej próbie ukazania środowiska kibiców piłkarskich przez Polaków. Czytałem…pozytywne recenzje pisane przez niektórych kumatych kibiców czego kompletnie nie rozumiem. Tak – nawet mimo faktu, iż film podejmował motywy wierności barwom itp. Jebie kiczem na kilometr…

(więcej…)


11.03.11 RECENZJE: „Dawnych wspomnień czar – Arka Gdynia” (2010).

„Arka Gdynia – Dawnych wspomnień czar” to stosunkowo nowa (2010) pozycja na rynku książek kibicowskich, dostępna do kupienia w sieci (księgarnia unibook.com). Książka ma tylko 142 strony w czerni i bieli. Okładka miękka, kolorowa. Kosztuje aż 62 zł, co jest ceną z kosmosu…No, ale trudno – wielkiego wyboru w tego typu lekturze nie ma. Nie jestem -delikatnie mówiąc- zwolennikiem Arki, ale fakt, iż trzeba się zapoznać z owym wydawnictwem to chyba oczywistość w „fachu” jakim jest prowadzenie zina z recenzjami. Przeczytałem. I nie zawiodłem się…mimo, że książka ma klimat niczym wyselekcjonowane wypowiedzi z forum dyskusyjnego – zebrane w kupę tworzą bardzo klimatyczną całość. A jak książka przeczytana, to trzeba dla Was zrecenzować :-). „By żyło się lepiej” – jak mawia gumowy Donek… fan Lechii zresztą :-).

(więcej…)


10.01.11 RECENZJE: „Biało zielona Solidarność” (książka, Gdańsk, 2006).

Teraz odkurzymy recenzję inną niż pozostałe, ponieważ jest to raczej artykuł niż kilka zdań o książce :-). Uważam, że powinno się to znaleźć na nowej odsłonie „DL”. Na wyróżnienie zasługuje według mnie książka „Biało zielona Solidarność – o fenomenie politycznym kibiców gdańskiej Lechii 1981-1989” wydana w 2006 roku w Gdańsku. Dzisiaj w dużej części Europy (szczególnie zachodniej) obowiązuje zasada „apolityczny kibic”. Zasada, której w ogóle nie rozumiem. Oczywiście – są ludzie, którzy nie interesują się polityką w ogóle, a sportem bardzo. Czy jednak są do końca apolityczni? Nie da się być do końca apolitycznym. Z polityką mamy do czynienia nawet wtedy gdy idziemy kupić chleb do sklepu. Kosztuje 2,00 zł, uważamy, że to za drogo – i już jest polityka, bo ktoś te ceny narzucił i ktoś powoduje, że zarabiamy na tyle mało by uważać chleb za drogi. Polityka towarzyszy nam na co dzień, otacza nas, a co jeszcze gdy uważamy się za patriotów czy antykomunistów. Kibice to ludzie wiedzący więcej niż szarzy ludzie o pewnych sprawach jak działanie prezesów/ policji/ prasy – świadomość sytuacji w naszym kraju i nazwanie się apolitycznym to pewnego rodzaju zbrodnia. Kto ma bowiem masy uświadomić, że są robione w konia? Recenzowana książka traktuje o ludziach, którzy politykę na stadionach w Polsce zapoczątkowywali. Oni wiedzieli, że stadion to odpowiednie miejsce do walki o Polskość. I byli równocześnie kibicami, nie jak próbuje wmówić „Nigdy Więcej” (o polityce na stadionach w ogóle), że „sprytni ludzie poszukują na stadionach potencjalnych żołnierzy do realizowania swych celów politycznych”. Książka o Lechii doskonale obala tę tezę, jest opowieścią o kibicach udzielających się politycznie. Zacznijmy zatem od początku owej książki opis. Nie lubię klubu o, którego kibicach m.in. opowiada, ale tu chodzi o coś więcej.  

(więcej…)


2.01.11 RECENZJE: „Krew na stadionach” (Warszawa, 2010).

Po kilku przetłumaczonych książkach angielskich wreszcie nadszedł czas na polską produkcję, tym razem legijną (wreszcie!)…W Warszawie, w grudniu 2010 ukazała się powieść „Krew na stadionach”. I mimo, iż książka różni się od tych jakie dotychczas znaliśmy – cieszy się, co zrozumiałe, sporym zainteresowaniem. Głównie Legionistów, ale nie tylko. Słysząc, że nie jest to pamiętnik lecz fikcja literacka byłem lekko zawiedziony, ale…moje podejście zmieniło się już po pierwszych 30 stronach książki. Jej recenzja nie jest łatwa gdyż pojawiły się dylematy jak ją traktować. Ja postanowiłem tak jak podane to jest oficjalnie, na tyle okładki… I w takim układzie widzę naprawdę konkretną książkę! Jak wyszło autorowi oddanie realiów – to już muszą ocenić „świadkowie scenerii” z wczesnych lat 90tych, ponoć nie wszystko wyszło zbyt dobrze. Jeśli poprawiono by ewentualne nieścisłości, pominięto sam realizm, pozwolono być po prostu powieścią…na moje bomba.

(więcej…)


20.12.10 RECENZJE: „The Firm” (film fabularny, 1988).

Jakiś czas temu recenzowałem film „The Firm” z 2009 roku. Zresztą niezłe gówno. Zawarłem tam informacje, że nie miałem styczności ze starszą wersją tego filmu. Odezwał się jeden z czytelników, który „The Firm” z 1988 oglądał i zaproponował swoja recenzję. Zamieszczam ją chętnie gdyż fajnie opisuje (nawet bardziej niż ocenia) ten kultowy, może nawet pierwszy (?) film fabularny o angielskich hooligans. Przy okazji – jak ktoś go ma z polskimi napisami to mile widziane linki. Tymczasem oddaję głos Darkowi i dzięki za tekst!

(więcej…)


25.11.10 RECENZJE: „Battle Of Paris” (PSG-OM, 28.02.2010).

W ostatnim czasie na znanym już sklepie ULTRASTREET.PL pojawił się nowy dział: „Filmy”. Jako wchłaniacza wszystkiego co kibicowskie oczywiście zainteresował mnie on bardziej niżeli nowa moda ciuchowa, heh. Na wspomnianej stronie jest już do wyboru kilka płyt DVD, ja jako pierwszą zainteresowałem się „Battle Of Paris”. Jest to trwający 65 minut film o meczu Paris SG – OM z 28 lutego 2010. Film podzielony jest na 7 części, wszystkie z udziałem kibiców z Paryża, bo OM na spotkanie nie dotarli z innych przyczyn. Wszystkie te części widzimy w menu DVD i możemy wybrać poszczególny incydent lub puścić całość.

(więcej…)


17.11.10 RECENZJE: „The Firm” (film fabularny, Wielka Brytania,2009).

Ostatnio w bani siedzi mi stale ten charakterystyczny angielski akcent. Powodem jest nadrabianie zaległości w postaci kilku filmów z Wysp. Najpierw opisywany już przez moją osobę „Awaydays”, potem – tego samego dnia – sportowy „Damned United”… Ten ostatni jest filmem o angielskim trenerze, m.in. Derby i Leeds – dobry film, ale jako, że typowo o piłce – nie będę Was zanudzał recenzją. Jako ostatni został mi „The Firm”. Ten z 2009, bo do wersji z lat 80tych nie ma napisów. A ja bez napisów leżę :-). Tak – myślałem, że znam angielski, ale jak pojechałem na zachód to okazało się, iż jednak nie do końca :-). Nieważne. Dopasowane napisy, zielona herbata, gleba na wyrku i można wcisnąć „Play”.

(więcej…)


16.11.10 RECENZJE: „Awaydays” (film fabularny, Wielka Brytania).

„Awaydays” to stosunkowo nowy film, miał premierę w 2009 roku w Wielkiej Brytanii. Jest oparty na książce Kevina Sampsona. Akcja rozgrywa się w czasach post punku w północno-zachodniej Anglii. Scenariusz jest niby znany – grzeczny chłoptaś zaczyna zadawać się z niegrzecznymi i nosić podobne do nich ciuszki. Brzmi nieciekawie, ale klimat filmu jest naprawdę fajny. Stary rock, stara moda i noże do tapet. Myślę, że każdemu kibolowi będzie dobrze się jadło przy tym obiad. Jest też trochę dragów i seksu. W „Awaydays” już sam początek rozpierdala…Pogrzeb bliskiej osoby, refleksja z rodziną nad grobem…Siostra z wujkiem zostawiają „zasmuconego” chłopaka samego by jeszcze przez chwilę w ciszy oddał szacunek zmarłej matce…Gdy znikają za rogiem ten ją przeprasza, przebiera się w casualowe ciuchy i… goni pociąg zmierzający na mecz :-). W tym momencie zepsułem Wam jedną z najlepszych scen, ale co tam – będą następne :-).

(więcej…)


6.11.10 RECENZJE: „NIESFORNE LATA 90te” (KSIĄŻKA).

Wreszcie dotarła do mnie książka „Niesforne lata 90te” i oczywiście wszystko co było do zrobienia zostało zostawione – byle ją przeczytać. Jest to już 3 angielska książka o kibicach przetłumaczona na nasz język, którą możemy kupić przez Internet. Różne są opinie o tego typu książkach. Gówna, nie gówna, dobre, słabe, prawdziwe, ściemniane – chuj to wie, ważne, że tłumaczy się kibicowskie bestsellery. I tak – w razie czego – jest w nich mniej ściemy niżeli w wiadomościach TV, a więc czas spędzony na lekturze nie będzie stracony :-). A tak poważniej: bardzo dobrze, że ktoś chce zarabiać na kibicach w ten sposób i daje nam lekturę. Nie lubisz – nie czytaj, ja lubię – i cieszę się, że mam czasami co. A, że w Anglii panuje dziwny zwyczaj przedstawiania się przez hool’s z imienia i nazwiska oraz alkoholizm? No cóż – nie nasz problem…Nie trzeba ich przecież naśladować…To nie lata 70te.

(więcej…)

Strona 3 z 41234