19.07.18 RECENZJE: Romantikus Erőszak-„Europe belongs to me’2017.

Romantikus Erőszak to od lat mój faworyt (może na równi z Titkolt Ellenállás – R.I.P. Cseresznye György) z kraju bratanków, a jednocześnie ścisła czołówka europejskiej sceny. Na tak wysoką pozycję, węgierscy weterani nacjonalistycznego rocka zapracowali sobie szeregiem świetnych albumów, kompilacji i singli (wydali już kilkadziesiąt!), do tego ze swoim 23-letnim stażem, są jednym z najdłużej nieprzerwanie działających zespołów jakie są mi znane. I nawet fakt, że w ostatnich latach wzięli się głównie za składaki i DVD, nie zniechęcił mnie do nabycia ich kolejnego krążka w stylu „The best of…”. Album „Europe belongs to me” ukazał się pod koniec zeszłego roku, ale dopiero jakiś czas temu stałem się jego szczęśliwym posiadaczem i od kilku tygodni kręci się w moim odtwarzaczu prawie non stop.

(więcej…)


9.07.18 RECENZJE: „Ignacy Loyola” (film fab., 2016, Hiszpania-Filipiny).

Paolo Dy stworzył pierwszy filipiński film, który wyświetlony był w Watykanie… I w moim domu też, heh. Biografia św. Ignacego Loyoli, założyciela popularnych dziś Jezuitów, autora słynnych „Ćwiczeń duchowych” była przeze mnie pożądana od ujrzenia pierwszego traileru, więc znajdując DVD w sklepie od razu nabyłem je za 35 zł. W zamian otrzymałem prawie dwugodzinny dramat z 2016 roku, a także książeczkę z biografią Ignacego w pigułce, wywiadem z reżyserem oraz opiniami o filmie. Na tle XVI wiecznej Hiszpanii Dy maluje nam przemianę brutalnego wojownika, kobieciarza skupionego na bogactwach w inspirującą, świętą osobę, którą znamy jako katolicy do dziś. Głównego bohatera poznajemy w czasie oblężenia Pampeluny przez Francuzów w 1521 roku, gdzie jako żądny sławy żołnierz (chociaż już niby wierzący…) został poważnie ranny. Przeplata się to z migawkami z dzieciństwa, pokazującymi wychowanie do „bycia kimś”, jak nakazuje szlachetne nazwisko Loyola… Przyszły święty nie był pierwszym, który poszedł na przekór ziemskiemu przeznaczeniu.

(więcej…)


20.06.18 RECENZJE: „Autoportret z kanalią” (J. Kaczmarski, 1994).

„Autoportret…” Jacka Kaczmarskiego ukazał się już w tzw. „wolnej Polsce”, w roku 1994 i wzbudził mieszane uczucia wśród zwolenników artysty zwanego bardem „Solidarności”. Czytelnik pożyczył mi stare wydanie. Stron – 284, czytało się je bardzo szybko! Byłem ciekaw jak pisze powieść osoba znana mi dotychczas jedynie z piosenek, z „Obławą” (której słuchałem nie raz przed wyruszeniem na nocną akcję w czasie największego aktywizmu) na czele. Pisał całkiem fajnie – wielu hejtowało jego wypociny, tymczasem czytało się lekko i przyjemnie. Pewnie wielu ludzi oczekiwało „wielkiej poezji i literatury”, tymczasem bard zakpił z ich oczekiwań, wydając powieść z dużą dawką humoru, dystansu, a zarazem prezentującą postać zepsutą i egoistyczną…

(więcej…)


15.06.18 RECENZJE: „Mnich i demon” (komedia, Rosja, 2016) + film.

Wszyscy bogowie są do siebie podobni. Tylko wasz jest do nikogo niepodobny – mówi demon do mnicha… Chcecie dobre kino? Musicie więcej szukać… Niekoniecznie u gospodarzy mundialu w Rosji, ale gdzieś indziej niż w USA i ogólnie na Zachodzie. Wróci Wam poczucie estetyki. Ciekawe (!) poczucie humoru (np. to z „Botoksu” było nieciekawe…), specyficzna fabuła i dobre dialogi mnicha z demonem… to tylko kilka pozytywnych cech filmu, który swą premierę miał we wrześniu 2016. Bohaterem „Mnicha i demona” jest Iwan Siemienowicz, który „gorącym wejściem” dostaje się do monasteru (a ten przyjmuje, jak się okaże, wszystkich…). Boży wariat, do tego czyniący nadzwyczajne cuda, jest oczywiście nieakceptowany przez współbraci, ale razem z przełożonym są bezradni wobec „pozaziemskich interwencji” przezeń materializowanych…

(więcej…)


12.06.18 RECENZJE: „Wyspa” Łungina jako… metafora kibolstwa.

O fabule tego filmu już Wam pisałem na „DL”. Recenzja „Wyspy” i sam film: LINK. Ostatnio nabyłem oryginalne DVD z tym dziełem (tworzącego do dziś) Pawła Łungina i obejrzałem je jeszcze raz, w lepszej jakości i z większym skupieniem się na szczegółach. To mój najlepszy rosyjski film (nadal oczekuję na Wasze linki do najlepszych dzieł z tamtych stron!), wyprzedził nawet „Okolofutbola”, heh. Recenzenci czasem piszą, że to obraz trudny w odbiorze, tymczasem wg mnie takie cacka powinny być właśnie bardzo łatwe w odbiorze, bo nie dość, że są piękne to jeszcze pełne są pięknych zdjęć! Trudny w odbiorze to jest kolejny film „fantastyczny”, pozbawiony oryginalności, w którym chodzi tylko o rozrywkę i efekty specjalne. „Wyspa” dla nawróconego kibica może być czymś jeszcze…

(więcej…)


8.06.18 RECENZJE: „Droga Bez Odwrotu” nr. 2 (zin muzyczny, 2018).

No niezłe cudo – pomyślałem po rozpakowaniu dość obszernej paczki. Nic dziwnego, że tyle czasu trzeba było czekać na dwójkę „Drogi Bez Odwrotu”, bo już sama szata graficzna musiała pochłonąć masę pracy. Kolor od początku do końca, dobrej jakości papier, 64 strony plus okładka (dużo lepsza niż w jedynce), a żeby tego było mało, do pisma dodane są dwie płyty – czego chcieć więcej? To już jest „pełnoprawny”, profesjonalny magazyn muzyczny. Widać spory progres w stosunku do pierwszej odsłony, mankamenty z tamtego wydania zostały usunięte, ale mi wciąż brakuje numeracji stron, heh. Dodane zdjęcia i grafiki nie są przesadnej wielkości, tekst jest czytelny i nie zlewa się z tłem, a to wszystko tworzy estetyczną całość. Oczywiście najważniejsza jest treść, ale bez obaw – ta w niczym nie ustępuje szacie graficznej.

(więcej…)


3.06.18 RECENZJE: Noon – „Algorytm” (płyta, 2018).

Przekazać coś za pomocą samego dźwięku jest dla mnie czymś równie abstrakcyjnym do wykonania jak zrobienie tatuażu, który nie trafi na słynny profil tatuażowych Januszy. Noon jest jednym z artystów, którzy to potrafią, którzy wydają 30 minutowy album z niewielką ilością słów, ale jednak tak wiele mówiący! „Algorytm” (premiera: kwiecień 2018) to czwarta solowa płyta warszawskiego producenta muzycznego Mikołaja Bugajaka, wypuszczona w jego wytwórni Nowe Nagrania. Składa się z czterech utworów, w którym tylko ostatni – „Droga” zawiera słowa, autorstwa Adama Struga. To raczej smutny kawałek o tym, że droga prowadzi donikąd, a w mojej kiepskiej sytuacji nie ma diabła i nie ma Boga. Średnio mi to przypasowało do wędrującego po okładce zakonnika, ale… to nie Noon ten tekst napisał. Ma on w sobie ciekawą melancholię, ale jednak dla mnie nieprawdziwą. Nie przeszkadza mi jednak w zapętlaniu całości…

(więcej…)


23.05.18 RECENZJE: „Więźniowie Iranu” (książka-wspomnienia, 2013).

Pełen tytuł brzmi „Więźniowie Iranu. Prawdziwa historia dwóch chrześcijanek”, a autorkami są główne bohaterki (z pomocą Johna Perrego) – Maryam Rostampour oraz Marziyeh Amirizadeh. Przez 334 strony poznajemy ich historię, od wjazdu milicji na chaty i aresztowanie przez muzułmański reżim, aż po uwolnienie. Najwięcej uwagi autorki przykładają do swojej odsiadki w więzieniach, podczas której nie wyrzekły się Chrystusa i ewangelizowały współwięźniarki i nie tylko. Jeśli ktoś lubi więzienne klimaty, z pewnością zainteresuje się warunkami w więzieniu Ewin, opisem relacji między kobietami itd. W Islamie istnieje pojęcie zwane takijja, kiepskie jak i cała ta podyktowana przez demona wiara, które pozwala wiernemu skłamać m.in. w celu ratowania życia. Niepozorne chrześcijanki nie wyparły się Jezusa ani razu, nawet w obliczu śmierci, czy dożywocia – przed różnymi sędziami i innymi ludźmi, którzy pukali się w czoło widząc ich nieugiętą postawę. Trzymała je modlitwa oraz przeciekające wieści o tym, że na świecie trwają protesty w ich sprawie. Manifestowano nawet pod ambasadą Iranu w Londynie. Mi nasuwa się po lekturze kilka pytań…

(więcej…)


23.05.18 RECENZJE: „Paisjusz Hagioryta” (7 części, serial dok.) + linki.

Żyjemy w świecie…, więc idealnie nie będzie. Dobro i zło dotkną naszego życia! Tylko, no właśnie, nie możemy zapominać co to jest to dobro i czym jest to zło. Jeśli będziemy rozróżniać, znać drogowskazy, nie powinniśmy się zagubić. Problemem są państwa bez wiary, szkoły bez wiary, stawiające brzydotę na piedestale, wmawiające Europejczykom, że brzydota jest ładna. Są tego zgniłe owoce, w polityce, w kulturze, w „organizacjach pozarządowych” jak Amnesty International (i ich ostatnia propaganda anty macierzyńska). Lubię kibicowanie, sporty walki, literaturę… i wiele innych. Ale… Żadne z powyższych nie może zastąpić tej prawdziwej Trójcy, jeśli to zrobisz to zwątpisz w Ojca, a potem uwierzysz w ludzi. Bóg na pierwszym miejscu! Radykalny przykład i światło niosą światu święci. Dziś wrzucę Wam serial o czymś pięknym, w przeciwieństwie do seriali promujących wspomnianą brzydotę. Tym razem zajrzymy do Grecji, gdzie dzięki stosunkowo nowemu, siedmioodcinkowemu tasiemcowi z lektorem (dodaję linki) poznacie starca ze świętej góry Athos – Paisjusza Hagiorytę!

(więcej…)


19.05.18 RECENZJE: „Ikonografia świętych w prawosławiu” (książka).

Większość moich recenzji to tematy niszowe, tym bardziej dzisiaj. Ludzie interesują się szybkimi informacjami, memami, chcą jak najwięcej skrótów. Wierzę jednak, że tak brzydki świat, w którym każdy papla, będzie bodźcem do zwrócenia się wielu osób w kierunku przeciwnym – ku temu, co godne i piękne. Rozejrzyj się poza facebookową tablicę, poza osiedle! Wydana w Polsce (w 2012 roku) książka „Ikonografia świętych w prawosławiu” (178 stron) dostępna jest w internetowym sklepie cerkiewnym, ale temat tych obrazów jest szerszy, ikony znajdują się m.in. w monasterze sióstr Betlejemek, rzymsko-katolickim, z którego wrzuciłem niedawno fotoreportaż (TU). Nie szufladkujcie zatem. Dopiero niedawno nauczyłem się patrzeć na ikony, które znaczą więcej niż tylko dzieło sztuki. W dobie postępującej laicyzacji, gdy szereg wartości chrześcijańskich, którymi od wieków kierowali się ludzie, zastępowanych jest przez mające niewiele wspólnego z moralnością idee neoliberalne, ikona pozostaje oazą, do której przybyć może każdy, spragniony rozmowy z Bogiem i świętymi – pisze w zakończeniu Jarosław Charkiewicz.

(więcej…)


7.05.18 RECENZJE: Huzar – „W huku armat” (RAC/HC/Metal, 2018).

Ostatnio sporo (jak na nasze warunki) projektów debiutuje na polskiej scenie, a jednym z najlepiej przyjętych przez słuchaczy jest Huzar. Grupa była na plakatach z piątej edycji FOG, ale ostatecznie nie zagrali. Z tym większym zaciekawieniem przesłuchałem promo wrzucone do sieci przez wydawcę („Nasza Scena”) i mile się zaskoczyłem. Spodziewałem się jakiegoś olschoolowego odgrzewanego kotleta, a tu muza całkiem do rzeczy. Krążek jest reklamowany jako „patriotic metal”, jednak dla mnie to bardziej ciężki RAC z elementami HC i trash metalu, ale na szczęście nie szufladkowanie jest najważniejsze, a poziom muzyczny, a tu jest bardzo dobrze. Jest dość ciężko i za sprawą świetnych solówek, jednocześnie melodyjnie. Wszystko utrzymane w raczej średnich i wolnych tempach.

(więcej…)


6.05.18 RECENZJE: „Wyspa” (film fabularny, Rosja, 2006) + cały film!

Był film z protestanckimi klimatami USA to teraz coś również chrześcijańskiego, lecz nie katolickiego. Mimo, że jestem katolikiem, szanuję braci prawosławnych (protestantów mniej…), wierzących z Rosji, Grecji, czy innej Ukrainy. Różnice są niewielkie (na katolickim portalu rozmawiają z proboszczem parafii prawosławnej. Krótko i zwięźle na temat podziału: LINK), pytałem kiedyś podczas spowiedzi katolickiego księdza, czy mogę również uczestniczyć w nabożeństwach prawosławnych (przyznam – z ciekawości oraz z piękna świątyń) i ksiądz stwierdził, że nie ma problemu i to żaden grzech (byle bym „katolickich obowiązków” się trzymał). Jeśli czytacie „DL” wiecie też, że przepadam za Wschodem i lubię szukać plusów u wschodnich sąsiadów, co nie ominęło również kwestii mojej wiary. Wschodnia liturgia jest piękna, ikony są piękne – wszystko jakby mniej skażone zachodnim „wszystko mi jedno”. Prócz tego, że od czasu do czasu odwiedzam cerkiew (nigdy kosztem niedzielnej mszy „u nas”!), od czasu do czasu zapoznaję się z ich sztuką – także filmową. „Wyspa” to dramat z 2006 roku. Kolejna perełka, którą znalazłem!

(więcej…)


6.05.18 RECENZJE: „Sprawa Chrystusa” (film fabularny, USA, 2017).

Dziennikarz śledczy z Chicago, po tym jak jego piękna żona przeszła z ateizmu na chrześcijaństwo, daje się namówić swojemu dziennikarskiemu idolowi i postanawia w znany sobie z pracy sposób udowodnić brak istnienia Boga, obalić kwestię Zmartwychwstania. Zainteresowała mnie ta fabuła, chociaż jest to film twórców „Bóg nie umarł” oraz „Czy naprawdę wierzysz”, a więc wątpliwej jakości (a raczej wątpliwej głębi) produkcji amerykańskich. Liczyłem, że „Sprawa Chrystusa” (2017, jest u nas na DVD za ok. 30 zł) będzie mniej cukierkowa i faktycznie – chociaż nosi jakieś znamiona amerykańskiego gniotu (po zapoznaniu się z ambitniejszym kinem bez problemu się to wyłapuje… kurcze, jak bardzo jesteśmy już zamerykanizowani!), było trochę lepiej. Ot, przyjemny film bez psucia sobie oczu. Niestety (dla tego filmu) oglądałem później „Wyspę” z Rosji, a to z kolei ambitne kino wschodnie, przy którym „Sprawa Chrystusa” sprawia wrażenie bajeczki dla „MC Donaldowego chrześcijanina” (chyba zacznę jak Łysiak patentować swoje określenia, heh).

(więcej…)


26.04.18 RECENZJE: Karat/NM – „Orzeł i Syrenka” (rap, 2018).

Pod patronatem „Drogi Legionisty” ukazała się w tym roku płyta Karata z Napalm Grupy „Orzeł i Syrenka”. Trochę czasu zajęło Warszawiakowi jej nagrywanie (konkretniej 3 lata), ale przypomnijmy, że Karat to podziemie, a rap jest tylko jednym z jego zajęć (m.in. trener boksu w Legii). Chętnie wspieram takie projekty, osób powiązanych z najlepszym klubem, z patriotyzmem oraz wiarą katolicką (liczba odniesień zaskoczyła mnie na plus). Na okładce CD prócz gramofonu, mapy, mikrofonu, czy swojskiej czapki, znajduje się właśnie różaniec. W digipacku znajdziemy zdjęcia rapera – od dzieciństwa, poprzez udział w manifestacjach, wydarzeniach patriotycznych, walkach bokserskich i współtworzeniu stołecznego podziemia. Z pewnością ten krążek jest muzycznym „dziełem życia” reprezentanta Napalmów. „Przedłużka” na szczęście się skończyła i teraz Paweł Michalik nawija o ciekawszych tematach…

(więcej…)


26.04.18 RECENZJE: „Lumieres de silence” (album zdjęć, 2008).

Na „Drodze Legionisty” promowałem latami sporo krzyku, obecnie mam raczej czas, kiedy on mnie drażni, nie z tego powodu, że zmieniam poglądy, tylko z tego powodu, że dostrzegłem jak wiele jest krzyku o nic, bez sensu. Trzeba się wstawiać za swoim – to oczywiste (czy kibice w Liverpoolu nie milczą w sprawie umierającego chłopca? Straszne!), ale uczyniliśmy z tego krzyku sposób bycia, jakbyśmy nic innego już nie mieli. Krzycz kiedy musisz – gniewaj się, jasne. Ale nie zawsze, bo za dużo jest piękna w naszej cywilizacji. Dostrzegasz je? O co walczysz? Ciągle łapię nowe, pozytywne zajawki, po wizycie u sióstr w zakonie, wpatruję się np. w ikony Kościoła Wschodniego – jak widać (m.in. w monasterze w Grabowcu) również obecne na naszej ziemi (w katolickich kościołach). Nie wiedziałem, że pisanie ich jest tak uduchowione i że ma tak jasno określone zasady! Kontemplować, wyciszyć się, zrezygnować z kofeiny, która sprawia, że wiercę się w fotelu (kiedy wreszcie mam dzień, by w nim usiąść). Po prostu zamknąć się czasem i pooddychać – a jest czym!

(więcej…)

Strona 1 z 2712345...Ostatnia »