16.04.17 Instytucje skażone grzechem pierworodnym. Część 2.

Zaufanie do instytucji Kościoła jest sprawą bardzo specyficzną. Taką, którą musimy przyjąć w kontekście ludzkiej niedoskonałości, o której pisałem już tutaj, w pierwszej części tych rozważań: LINK. Jestem pewien, że Watykan nie jest czysty, tak jak nie jest czysta żadna ludzka zbiorowość. W każdej bandzie znajdzie się jakiś Hanior, nie znaczy to, że banda jest zła. Zmarły jakiś czas temu ksiądz egzorcysta (przeprowadził ok. 70 tysięcy egzorcyzmów!) Gabriele Amorth tak mówił w jednym z wywiadów: również w Watykanie są członkowie sekt satanistycznych. Są wśród nich księża, proszę pana, a nawet kardynałowie (z książki Stanzione „Diabeł się mnie boi”, 2016)! Musimy zrozumieć i przyjąć, że do każdej masówki wkradnie się nieprzyjaciel, by rozbić ją od środka, lub by udawać z innego powodu, to logiczne jak cała agentura w polityce i zwyczajne pozerstwo. Sekty, masoni? To brzmi egzotycznie, fakt, ale jeśli chcesz do bólu przyziemne wyjaśnienie, ujmę to tak: skoro tysiące kolesi przebiera się w specyficzne szaty, by chwalić Boga (księża), czemu setki przeciwnych im kolesi niemiałyby ubierać się w dziwne szatki, by im się przeciwstawić? O masonach wiele mówił ojciec Kolbe, a także inni wybitni ludzie Boga. Uznaję ich istnienie za fakt, zresztą całkowicie naturalny.

(więcej…)


15.04.17 Co słychać na nacjonalistycznych portalach?

Na początek wytłumaczę się, że jeśli kogokolwiek tu chwalę – nie ma to związku z jakimkolwiek cukrem, lub interesem, chyba że interesem szeroko pojętego nacjonalizmu. Ostatnio imponują mi jakością swojego portalu koledzy z 3droga.pl. Antyimperializm, zdrowy pogląd na polską politykę (starają się pisać bez oszołomstwa, ale i bez uprzedzeń) i na Syrię, a także rozwijany dział kulturalny (nasz wspólny konkurs Orle Pióra, który oni wymyślili, recenzje itd.). Jest też mocno zaznaczony katolicyzm, który świetnie zazębia się z nowoczesnym nacjonalizmem tam promowanym. – A jeśli ludzie nie wierzą w Boską Istotę? – Mówię im, żeby spieprzali. Nie mogę marnować czasu na ateistów. Nie mają intelektualnego podparcia – pisał wszak Roberts w powieści „Cień Góry” (2015), heh. Do tego trzymający od lat poziom autonom.pl, Szturm… brawo, brawo i jeszcze raz brawo. Aktualnie nacjonalizm leży jeśli chodzi o aktywizm, ale rozkwita jeśli chodzi o media i to po prostu musi zaowocować bracia i siostry, może po prostu potrzeba nam nieco cierpliwości i dorośnięcia najmłodszego pokolenia aktywistów, którzy dadzą tu nową jakość, wolną od naszych ograniczeń, narastającego lenistwa? Nie wiem tego, ale po portalach widzę, że jakość intelektualna wzrasta. Bo przystawmy do niej dziesięć lat wstecz, kiedy mało kto potrafił powiedzieć coś więcej (może prócz NOPu i jego „Szczerbców”, których roli trudno nie docenić) niż „Polska dla Polaków”. Dziś nadal się kłócimy, ale coraz merytoryczniej, heh.

(więcej…)


11.04.17 Czy cokolwiek po nas pozostanie?

Częstokrotnie w mojej głowie pojawia się to pytanie. Nie w kontekście samego ruchu, ale w ujęciu globalnym, epokowym. Zawsze imponowało mi Średniowiecze, nie tylko ze względu na stosunek do wiary – ludzie wieków średnich stawiali Boga w centrum swojej egzystencji, ale w głównej mierze dlatego, że odkąd pamiętam Średniowiecze przedstawiano mi jako coś najgorszego, ciemnego i złego. Poczynając od polskiej edukacji, kończąc na mediach, epoka w której żył Dante czy Tomasz z Akwinu sprowadzana była do ogólnikowych pojęć takich jak „zaścianek” i „ciemnogród”. Zdaniem wielu współczesnych, ten czas powinno się wymazać z historii ludzkości. Tak pokochałem ten okres w dziejach świata, że zacząłem interesować się duchem epoki, zwyczajami, w końcu osiągnięciami. Nie chciałbym jednak bawić się tutaj w historyka, stawiam sobie raczej za cel udowodnienie, że Średniowiecze włącznie ze swoimi wszystkimi wadami było epoką ludzi żywych w przeciwieństwie do czasów, w których przyszło nam żyć.

(więcej…)


3.04.17 A jeśli to wiosenne „last minute”?

Wbijam szpachelkę w ścianę. Po stercie śmieci chodzą różne rodzaje pająków, każdy ruch powoduje unoszenie się tumanów kurzu. Soczewki obrosły jakimś pyłem. Dzień później Tau dał mi nowy singiel, w którym pyta: co by było gdyby to by było „last minute”? Co byś uczynił w niej? [1]. Co jest dla mnie jako człowieka korzystne, a co niekorzystne…? Uśmiecham się, bo aktywizm jest chyba korzystny, mimo że bez Tau-owego dylematu właściwszym wydaje się przyziemna tęsknota: ktoś robi grilla, a ja tu zapierdzielam w pierwszych, pieprzonych promieniach wiosny. Siedzenie przy kiełbasie jako sens każdego weekendu (nie mylić z relaksem od czasu do czasu) trzeba zdmuchnąć niczym ten kurz z polskich slumsów, nie pozwolić, by paprochy osiadły na sumieniu synów i córek tych bloków, kamienic [2]. Musztarda nie może wygrać z miłością, ale lenistwo nią zalane już potrafi, o tak! Najpierw chorujemy na lenistwo duchowe, brak chęci na wyjście spoza wygodnego egocentrycznego kokonu.

(więcej…)


3.04.17 Wojny mają swoje przyczyny!

Alterglobalizm staje się coraz popularniejszą ideą. Ma on swoich zwolenników po lewej i prawej stronie, pewnie dlatego, że jest jeszcze w wielu swoich częściach niezdefiniowany. Znam sporo osób, które jarają się postulatami alterglobalistycznymi, szczególnie narracją antywojenną, pacyfistyczną. Pewną normą, nie tylko wśród ruchu alterglobalistycznego, stało się to, że każdą wojnę sprowadza się do ogólnego przedstawienia jej jako czegoś złego i destrukcyjnego. Takie generalizowanie i postrzeganie wojny powoduje wiele trudności, np. w wytłumaczeniu konieczności wsparcia dla Baszszara al-Asada w syryjskim konflikcie, czy Ukraińców w konflikcie z Rosją. Wojna to nierozłączny element egzystencji każdego człowieka, odkąd na świecie istnieje dobro i zło, zawsze istnieli zwolennicy jednego albo drugiego, stąd bierze się konflikt. Pacyfizm jest tylko postawą bierności, brakiem opowiedzenia się po jednej ze stron.

(więcej…)


2.04.17 „Wracamy Po Was” – tu na razie jest ściernisko…

Ciągłe gadanie o pomocy dla ludzi niestety nie przyniesie efektów – trzeba działać i ubrudzić rączki. „Wracamy Po Was” cały czas trwa, ta moja chora, osobista krucjata. Na budowie pracowałem niedługi czas i ludzie woleli raczej rzec w mym kierunku wywarzone, powodowane obawą: dobrze, dobrze, zostaw, ja to zrobię, co jako urodzony leń przyjmowałem z nieskrywaną radością, heh. Zawsze ambicje i chęci do pracy miałem ukierunkowane gdzieś indziej. W kilku chłopa namierzyliśmy idealną rodzinę do pomocy. Idealną, a więc biedną, wolną od nałogów, na tyle chorą, że niezdolną do większej pracy i posiadającą dziecko. Szerzej opiszę to co robimy w ramach WPW na papierze, ale tu wrzucę Wam zdjęcia, które mówią chyba więcej niż ten tekst. I to nie jest prima aprilis. Rodzina ta mieszka w warunkach znanych nam raczej ze zdjęć slumsów ameryki łacińskiej, a nie poddała się – nie popadła w nałogi!

(więcej…)


19.03.17 Pogaństwo i protestantyzm w polskich ruchach?

Katolicyzm doskonale pasuje do charakteru Słowian. Szanuję nasze korzenie, ale szanuję też Prawdę. Rośnie popularność serialu „Vikingowie”, w którym katolicyzm przedstawiony jest paskudnie, bez odrobiny dobrych intencji twórców. Razem z tego typu projektami rośnie liczba „fanów” typowo pogańskiego podejścia do życia. Często ich słowa pełne są płytkich sloganów. U wojowniczych nacjonalistów-pogan argumentem przeciwko Jezusowi bywa „nadstawianie drugiego policzka”, jakby zapomnieli oni, że tu chodzi tylko i wyłącznie o mój policzek. Gdy ktoś policzkuje moich braci, innych ludzi – staję do wojny sprawiedliwej. Taka też jest historia Polski – nie jesteśmy agresorem, ale jesteśmy waleczni, gdy dzieje się krzywda.

(więcej…)


19.03.17 Korelacja naturalna.

Redakcja 3droga.pl spytała mnie w ankiecie „Do jakiej korelacji pomiędzy katolicyzmem, a nacjonalizmem należy dążyć?”. Cóż… chciałbym by była to korelacja całkowita. Nasza historia jej sprzyja, ale nacjonalizm nie musi być katolicki wyłącznie ze względu na historyczną rekonstrukcję. Jednym z głównych zagrożeń współczesnej Europy jest upadek moralności, rozpusta, a na to katolicyzm ma doskonałą odpowiedź, wręcz doktrynę! Tak więc nie zgodzę się z tym, że to „staroświeckie” – wręcz przeciwnie. 10 przykazań i cała reszta są dziś bardzo potrzebne! Katolicyzm to Ostatni Prawdziwy Bunt, w którym szanuje się cnotę, wierność, wywyższa się opacznie rozumianą obecnie miłość. A teraz odpowiedzcie sobie na pytanie, czy bez wiary da się posiadać odpowiednie podejście do tych wartości. Jak mówicie o nich w swoim środowisku?

(więcej…)


19.03.17 Instytucje skażone grzechem pierworodnym.

Wziąłem udział w ankiecie strony 3droga.pl dotyczącej kwestii wiary i nacjonalizmu. Chciałbym również tu przedstawić Wam garść swoich rozkminek. Redakcja spytała nas czy obecną Stolicę Apostolską i hierarchię katolicką w Polsce należy uznać za sojusznika nacjonalizmu. Zacznę od pytania: a czy kiedykolwiek było idealnie? Nie podoba mi się podejście papieża Franciszka np. do kwestii imigrantów, ale pamiętajmy jak zareagowało środowisko nacjonalistyczne (a przynajmniej aktywistyczne podziemie) po jego pierwszych słowach… „Wreszcie ktoś zwrócił uwagę na kwestie socjalne, na zbytnie bogactwo wśród kleru” itd.! Dało się wyczuć tu i ówdzie cichy entuzjazm, bo papież od początku chciał być obok szarego człowieka.

(więcej…)


18.03.17 DeeLkowe tłumaczenie się…

Ostatnio na „DL” częste przerwy, nie jest to oczywiście związane z lenistwem redakcji, a raczej z zaawansowanymi pracami nad kolejnym projektem papierowym – „Dziennikiem odsuwania gałęzi”, który mieliście zresztą zasugerowany w niedawno wrzuconej mini zajawce videło (dzięki Południe!). Tak już jest, że papier cenię wyżej, a że obowiązków przybywa (o czym w „Dzienniku…” z pewnością przeczytacie), cierpi na tym nieco e-zine. W międzyczasie wziąłem udział w ciekawej ankiecie Trzeciej Drogi, z której trzy teksty udostępnię Wam za niedługi czas. Chciałem Wam też podziękować za kupno książeczek, szczególnie tej drugiej – „Nienawidzę świata, który mnie nakręca” – ciągle będącej w sprzedaży (info w menu po Waszej lewej). Póki co wydaję takie cieniasy, ale generalnie wierzę, że grubas życia jeszcze przede mną, heh, wszak dopiero trzy dychy na karku, a pisarz to musi być siwy i z brzuchem, na co u mnie przez jakiś czas się jeszcze nie zanosi. Ot – nadal energii sporo i nie potrafię cały czas siedzieć przy biurku, nawet po odstawieniu kawy na okres Wielkiego Postu (no co, ostatnia używka…).

(więcej…)


8.03.17 Wojna, oligarchowie, kapitalizm… O ONR i Ukraińcach w Polsce.

Środki i zaangażowanie jakie wielu polskich poprawnie politycznych narodowców wkłada w zwalczanie „ukraińskiej inwazji” na Polskę, świadczy tylko i wyłącznie o płytkości myślenia tej grupy. ONR w Częstochowie, 19 marca ma zamiar zamaszerować w wydarzeniu o nazwie „Manifestacja przeciwko wschodniej imigracji – Częstochowa”. Na grafikach promujących to wydarzenie, pojawia się przekreślona flaga Ukrainy. Rozumiem, że jacyś początkujący narodowcy mogą postrzegać ten problem tak płytko, ale w ONR są ludzie, którzy działają po kilka/kilkanaście lat i dalej ukraińską imigrację postrzegają w sposób bardzo płytki i szowinistyczny. Na Ukrainie trwa wojna, i to nie z winy tego państwa, a z imperialnych ambicji Putina. Tereny zajęte przez Rosjan, czyli Donbas i Krym, miały dla Ukrainy strategicznie znaczenie w rozwoju gospodarczym i były ważnym elementem bezpieczeństwa tego kraju.

(więcej…)


1.03.17 Państwo to środek do celu, a cele wyznacza dany naród.

Bezsilność jest złym doradcą. Nacjonaliści są bezsilni wobec aparatu represji państwa. Zwykli ludzie są bezsilni wobec takich instytucji jak ZUS czy NFZ, które reprezentują państwo polskie. Nienawiść do państwa jako pewnej formy organizacji narodu, społeczeństwa jest coraz większa. Stąd pojawia się wiele koncepcji ideowo-politycznych odrzucający państwo jako takie. Wśród nacjonalistów furorę robi anarchia. Anarchia jako styl życia, jako sposób budowania alternatywnej podziemnej społeczności. Czy można rezygnować z promowania państwa jako takiego tylko i wyłącznie dlatego, że żyjemy w jego podróbce? Nie, nie możemy jako autonomiczni nacjonaliści odrzucić idei państwa. Musimy odrzucić liberalne podejście do tej materii. Dobre instytucje państwa, wbrew temu co mówią liberałowie, to nie takie, które cechuje minimum działania i kosztów, ale takie które są skuteczne i realnie służą społeczeństwu.

(więcej…)


23.02.17 Pracobiorcy z pozycji socjalnych, pracodawcy z liberalnych…

Funkcjonowanie robotnika w naszym kraju nieustannie wiąże się z testowaniem granic jego wytrzymałości w różnych aspektach związanych z pracą. Pracownika testuje jego pracodawca, system, państwo oraz współpracownicy. Dość jasne musi się stać zatem, że na niektórych odcinkach robotniczego życia wchodzimy w konflikt ze swoim pracodawcą, kolegami z pracy, czy nawet z organami państwa. Nie da się pracować tak, by zachować wszystkie granice, które są nam narzucane. Pierwsze napięcia zawsze rodzą się na linii robol – szef robola. Idzie przeważnie o zarobki, o obowiązki w pracy, o narzucane normy i wymagania. Klasyk klasyków, właściciele firm traktują swoje kadry na równi z parkiem maszynowym, czasem nawet gorzej.

(więcej…)


22.02.17 Holandia – odwrotność naszego snu o Europie?

Nazwijcie mnie marudą, zgredem, kim chcecie. Byłem w Eindhoven. Kimałem w Hadze. Zwiedzałem Amsterdam. Byłem na rynkach, w coffee shopie, na stadionach Den Haag, PSV, pod stadionem Ajaxu itp., itd. Rozmawiałem z Holendrami w Holandii, rozmawiałem kiedyś w pociągu specjalnym na wyjazd Legii, kminiliśmy sobie. Ale to w sumie nieważne, bo ten tekst nie dotyczy ani kibiców, ani spraw kibicowskich. Nie dotyczy bezpośrednio czekającego nas pojedynku Ajax – Legia w LE. Jest pisany mimo wszystko. Po prostu Holandia jako kraj stanowi odwrotność naszego snu o Europie. Myślę, że to dobry moment, aby zadać sobie pytanie: czy ja naprawdę chcę starej, dobrej Europy, szanującej moralność, czy jednak przybijam piąteczkę z liberałami i jaram się siedliskiem imigrantów, legalnych narkotyków, prostytutek za szybami w centrach? Jestem konsekwentny, czy puszczam oczko? Oczywiście „pedałów nikt nie lubi”, ale wielu nie zwraca uwagi na fakt, że jedno jest ściśle powiązane z drugim.

(więcej…)


9.02.17 Między nami kosmitami. O polskim nacjonalizmie.

BelgiaPolskiemu nacjonalizmowi brakuje wielu przymiotników określających jego współczesny charakter. O ile w ostatnich latach zrobiono sporo na rzecz historycznego, czy społecznego (socjalnego) wymiaru myśli narodowej, o tyle zapomniano w zupełności o jego masowości, powszechności. Stało się tak na własne życzenie naszego środowiska oraz z powodu sytuacji politycznej w jakiej znalazła się Polska po Okrągłym Stole. Zaczynając od tej drugiej przyczyny, trzeba wiedzieć, że nacjonaliści nie przetrwali fizycznie jako ruch II Wojny Światowej oraz dziesięcioleci komunistycznej Polski. Można wskazywać, że tu i ówdzie znajdowały się pojedyncze jednostki czy pomniejsze grupy ludzi, ale masowy ruch został wymordowany przez nazistów, sowietów oraz aparat represji ludowej Polski.

(więcej…)

Strona 4 z 44« Pierwsza...23456...Ostatnia »