6.02.11 Dobra książka nie jest zła!

Zima (w sensie meczowym :-) się kończy, a więc niedługo zapewne skończy się odświeżanie materiałów ze starej odsłony „DL”. Wtedy było po 70 czytań, teraz jest po 700, a więc pewnie rozumiecie dlaczego odświeżam niektóre teksty. Dzisiaj kolejny i to w sumie zawieszony w czasie. W dniu kiedy pisałem ten tekst, kumpel podrzucił mi trochę rzeczy…ze swojej piwnicy. Dla niektórych nic nie wartościowe kartki pokryte przez kurz, część „żółta” za starości, a dla niektórych niemały skarb. Jak zobaczyłem wszystkie numery „Szczerbca”, gazety narodowe nawet z 1989 roku, czy kilkanaście książek to nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić. Chyba za duża dawka na raz, to tak jakby alkoholik obstawiony pustymi butelkami (przeczytanymi materiałami) dostał nagle dla siebie cały magazyn najróżniejszych alkoholi, wina, wódkę, rumy i wszystkie browary świata :-). Układałem to od rana z przerwą na wizytę u rodziny (przez to wszystko znacznie skróconą) i z przerwą na napisanie czytanego przez Was tekstu. Powiecie…po cholerę czytać, to takie niemodne jest, a przecież w tym czasie można porobić wiele przyjemniejszych rzeczy, no nie? W skrócie – ten felieton jest dla tych, którzy nie lubią czytać.

(więcej…)


3.02.11 Po nas przyjdą też następni…będą żyli tak jak my.

To,  co mnie zawsze drażniło, coś czego nie mogłem nigdy zrozumieć to brak zainteresowań. Bo przykładowo łażenie po sklepach lub też codzienne picie piwa nic więcej przy tym nie robiąc to chyba nie ambitny kierunek zainteresowań? No tak, taki Ferdek z „Kiepskich” mógłby powiedzieć, że interesuje go nic nierobienie, ale to tylko serial komediowy. Jeśli „Ferdek Kiepski” funkcjonuje jednak w życiu realnym to myślę, że taka osoba ma ze sobą poważny problem – podobnie jak kochająca wyłącznie pudrowanie noska niewiasta. Władza jednak do pustaków nic nie ma, niech sobie gniją – byle siedzieli cicho…Rosnące pustkowie nie jest uważane za ważny problem w państwie, grupa kibiców czy nacjonalistów – już tak. Mało jest osób chcących czegoś więcej od życia niż „standardowych zainteresowań” typu TV, fajne ciuchy, samochód i częste imprezy. To ciekawe, że „ambicja” ludzi sięga tak płytko. I, że jest to tak powszechne.

(więcej…)


28.01.11 Może w końcu uda się…zostać sobą.

Po miłym dla redakcji okresie, znowu czeka ją mordercza sesja i poprawki z poprzedniego semestru. Jak ja tego kurwa mać nienawidzę. Obowiązki, trzeba, bla bla, nie ma to tamto, ale nie zmienia to faktu, że „nie lubię” ma miejsce także w moim przypadku. Tyle, że bardziej niż o samą uczelnię chodzi mi o to, że ma miejsce taki ekstremalny przeskok. Po czasie wartości z ukochaną osobą, ziomkami i sportem  nadchodzi czas by siłą rzeczy oczy zażyły „łyka frajerstwa”. Czyli iść popatrzeć na to, że społeczeństwo nie ma co ze sobą zrobić. Popatrzeć na wyścig szczurów, rąbanie dupy, na walutę pieniężną błyszczącą z co drugiego oka. A, że moje oko jest chwilowo bordowo fioletowe po wczorajszym treningu to już w ogóle „łysol” zostanie zasypany domysłami przez rąbiące dupę wynalazki. A pies ich jebał…Czas odświeżyć tekst o brutalnej rzeczywistości.

(więcej…)


13.01.11 „Mózg” psa, czyli tekst dla Przemka (10.01.1998 RIP!).

Mózg policjanta. Co, w nim siedzi? Pomyślmy. Nie są tajemnicą fakty, że psy nas nienawidzą pewnie nie słabiej niż my nienawidzimy ich. Tylko, że oni są „oficjalni” – niby od pilnowania porządku, a my jesteśmy „źli” – czyli powszechnie chuligani i wandale. Wiadomo jak psy nas traktują… Wielu to poznało pewnie na swojej własnej skórze. Trzeba pojąć (szary człowiek musi pojąć, my wiemy), że oni nie mają z obroną prawa często nic wspólnego, a są po prostu zwykłymi wandalami, tylko mają taką pracę, że co by nie zrobili to bronią ich artykuły prawne, a raczej luki w prawie. Bo to, co robią, tego nie mogą przecież oficjalnie robić, a… za zbrodnie nie ponoszą prócz sporadycznych przypadków konsekwencji.

(więcej…)


21.12.10 „Dopiero teraz zaczynają się kłopoty, bo nikt nie przewidział ruchów tej istoty”, czyli -Oksana- atakuje !

Przerwa zimowa trwa, a zatem tak jak kiedyś wspominałem – jest czas na zajęcie się sprawami bezpośrednio (lecz TYLKO bezpośrednio) dalekimi kibicowaniu…„Amerikan Pie”…jesteśmy studenty – wyrwaliśmy się od mamy i szalejem, ruchanie szarlotki… „Gotowe na wszystko”…tylko nie na wierność, szacunek i stałe uczucie (kto by się przejmował takimi pierdołami). „Wcale nie” wyreżyserowany „Jerry Springer” oraz „prawdziwe problemy” (kompleksy dotyczące wyglądu i inne gówna) omawiane u Ewy Drzyzgi. A w polityce? Wojujący „obrońcy praw kobiet”, które to prawo ma się przejawiać w możliwości dokonania aborcji, a także „obrońcy praw człowieka” – w postaci eutanazji…Oto obraz tzw. postępu – ruchaj, zdradzaj, a na koniec (jak już jesteś na to za brzydki) pomóż sobie i się zabij. Drugiej połówki wszak przy Tobie nie będzie, bo kto by tam w młodości szanował jakiegoś „głupiego faceta” bądź (z drugiej strony) „dziwkę”. Oczywiście w parze z tym wszystkim idzie wszelkie negowanie nacjonalizmu bądź tzw. chrześcijańskiej moralności. Zły jest dla społeczeństwa głównie kibol, bo krzyczy „chuj” i bije się z tym…który również chce się bić, zaś w głowę „Oksany – typowej polskiej nastolatki” [1] na większą skalę nikt prócz mediów prawicowych nie ma zamiaru wchodzić. A skromne media prawicowe nie mają takiej siły (kasy) przebicia jak MTV czy też TVN… Jesteśmy więc świadkami produkcji zombie na masową skalę. Procesu, o którym trzeba stale przypominać by nie przejść z tym (samemu) do porządku dziennego… Jesteśmy świadkami smutnego końca pewnej ery. Końca świata pewnie nie będzie, ale koniec prawdziwych wartości – być może. 

(więcej…)


18.12.10 Chaotyczny felieton przedświąteczny :-).

Oj niewiele ostatnio czasu na pisanie. Czas trochę nadrobić – czego skutkiem będzie chaos :-). Witam się z Wami czytelnikami w (ponad) połowie miesiąca grudzień. Miesiąca bogatego w smutne rocznice związane z rządami sługusów sowieckich. Nie będę rozpisywał się o historii gdyż pisanie o niej to po prostu nie moja dziedzina. Powiem tylko krótko, że wszystkie wyroki, kary i przypały jakie łapiemy za politykę, od tzw. „prawa”, wszelka walka z cenzurą – są z dedykacją także dla Was – atakowanych bądź nawet zabijanych w latach 70tych i 80tych przez ZOMO. Oglądam ostatnio przed snem trochę „polityki” w telewizji i jest tak żałośnie, że nawet politycznie poprawni panowie ze „Szkła kontaktowego” wytykają Komorowskiemu, iż najpierw brata się z Jaruzelskim, a potem śmie mówić o Kopalni Wujek. Nawet TVNowi ciężko czasem nie zauważyć obłudy, co oznacza stanięcie kraju nad przepaścią. Tak dennie nigdy jeszcze nie było – wcześniej przynajmniej było zabawnie: był Lepper, Giertych – pamiętam manifestacje studentów przeciwko niemu i symboliczny udział w obronie mojej grupki ziomków – nacjonalistów. Chuj z Romanem, ale to były zlewaczałe studenciki…coś się działo :-). Teraz już tylko klapy na oczy i „polityczno medialny” atak na Jarka wraz z promocją tzw. PJN. Zbiera się na wymioty. Dlatego popijając magnez z ciepłą wodą siądę do chaotycznego, raczej luźnego felietonu przedświątecznego. By żyło się lepiej :-). Obok salutujący Św. Mikołaj, jak czyta jakiś lewak to pewnie złoży donos na tego wandala :-).

(więcej…)


5.12.10 Antyglobalizm – sprawa godna walki…

Skończył się sezon, a zatem częściej będziemy wychodzić poza kibicowanie, bo jak wiadomo „DL” to nie tylko sport. Do rzeczy. Młodzi ludzie na świecie nie walczą tylko o pieniądze, kobiety czy też na stadionach…Nasze pokolenie jest również zaangażowane w politykę i to w większej skali niż nam się może wydawać. Jednym z najpopularniejszych kierunków walki, w którą dziś angażują się młodzi jest antyglobalizm. Filmy oraz zdjęcia z ulicznych zamieszek w dniach popularnych szczytów szybko obiegły cały (globalny) świat i m.in. z tego powodu warto zapoznać się z podstawą tego zjawiska. Innym powodem jest fakt, iż coś takiego jak globalizacja ma autentycznie miejsce i przynajmniej części protestujących faktycznie chodzi o coś więcej niż o podpalenie samochodu Daewoo bądź wybicie szyby w sklepie Nike… Wbrew pozorom istnieje antyglobalizm jako antyglobalizm, nie zaś jako część radykalnej lewicy i nic poza tym.

(więcej…)


21.11.10 Refleksje na podsumowanie 11 listopada 2010.

Kilka stów kibiców w Warszawie na 11.11, co najmniej setka (?) Lecha na kontrze przeciwko pedałom, która odbyła się 9 dni później…To tylko dwa najgłośniejsze ostatnio dowody na to, że kibice staną razem z szeroko pojętą prawicą w celu obrony tradycyjnej Polski. Lewakom bardzo skacze gul…Pedały ubierają po szaliku klubu, którego kibice przeciwko nim manifestują: tak było w Warszawie podczas głośnego „Europride”, a także 20 listopada w Poznaniu…Tanie prowokacje i dowód na desperację. Miło nam, że jesteśmy symbolem nienawiści do waszych degeneracyjnych ciągotek.

(więcej…)


…WAARSZAWA…WARSZAWA, WAARSZAWA… !!!

Rozmawiałem kiedyś na luzie ze znajomym kibicem innego klubu (wysoko postawionym w Stowarzyszeniu)…Zauważył i podziwiał, że z nas – Legionistów – bije na kilometr specyficzna duma…Czy wzięło się to z warszawskości naszego klubu? Na pewno…Co ma takiego w sobie Warszawa, że zakochują się w niej nie tylko rodowici, ale i ludzie z daleka? Czemu jest specyficzna? Jako osoba, która mieszkała w kilku miejscach, a także w jeszcze większej liczbie miast przebywała – mogę coś o tym powiedzieć. Warszawa jest bez żadnych wątpliwości najbardziej klimatycznym miejscem w Polsce i, dla niektórych (w tym mnie) – także na świecie…Fakt – takich widokówek jak z Paryża czy żałosnej Kopenhagi nie uświadczysz, ale dla nas kiboli liczy się coś innego niż krajobrazy…Chociaż dla zakochanych w tym mieście – nic nie przebije typowego, stołecznego folkloru. Zapraszam na chaotyczny tekst o Warszawie, w którym na pewno nie poruszyłem wszystkiego co istotne lecz ledwie wierzchołek góry lodowej.  

(więcej…)


5.11.10 NIE OCZEKUJĘ CZARÓW, PO PROSTU DAJ MI ŻYĆ…

„Kierowniku mogę robić wszelkie zmiany i kombinacje. Dniówki 12 godzin, nocki, niedziele, święta byle tylko mieć te 3 wieczory w tygodniu wolne…” – tak wyglądał początek mojej rozmowy z kierownikiem, ponad rok temu. Nic nie dodaje dla wzmocnienia efektu. Powiedziałem, że mam 3 razy po 2 godziny praktyk ze studiów bo gdybym powiedział prawdę, – że mam 3 treningi – wyśmiałby mnie w twarz. Praktyki jednak też nie były mile widziane…Mimo, iż w firmie pracowało ponad 200 osób i z ustawianiem zmian nie powinno być większych problemów (i tak naprawdę nie było). Tym bardziej, że zgłosiłem dyspozycyjność na zmiany nocne (naprawdę hardcorowe 12 godzin – praca fizyczna i umysłowa naraz), na które najczęściej brakowało chętnych bądź ludzie brali L4…

(więcej…)


1.10.10 „NIE MASZ TALENTU – MOŻESZ POKAZAĆ CYCKI”.

Wiadomo co zdobi okładki najpopularniejszych gazet typu „F”, „SE” i jak wyglądają prowadzący oraz goście w najpopularniejszych programach komercyjnych TV…”Nie masz talentu możesz pokazać cycki” to najodpowiedniejszy cytat ich wszystkich określający. Nie prezentują sobą najczęściej nic prócz umiejętności wchodzenia w tyłek i bycia wieszakiem na najmodniejsze kolekcje. To jednak wszyscy widzimy…Niestety – od lat, umowne cycki zamiast talentu prezentuje nam się również na tzw. polskiej scenie politycznej. Zamiast głębokiej myśli mamy płytką propagandę, której rozpracowanie wymaga tylko roku politologii na dennej uczelni… To co dzieje się obecnie w państwie polskim jest istną parodią i pozorem demokracji. Pomaga w tym telewizja i najpopularniejsi prezenterzy, którzy zamiast misji – mają kariery. 

(więcej…)


27.09.10 „Z POZDROWIENIAMI OD MYSZKI MICKEY”.

Teraz będzie coś zupełnie innego niż ostatnie aktualizacje. Wiele mówi się o złych stronach socjalizmu, które niewątpliwie występują w tym systemie. Ba – socjalizm w wykonaniu Związku Sowieckiego doprowadził ten „kraj” do ruiny. O „komunistycznych” Chinach w tym kontekście nie ma co pisać, bo mają tyle związku z socjalizmem, co Błędowski z ruchem kibicowskim. Tak czy siak socjalizm kojarzy się w Polsce z długimi kolejkami i pustymi półkami. Mało zaś mówi się o szkodliwości kapitalizmu…Sam już nie wiem jak należałoby pokierować gospodarką, jaka jest najlepsza – by na świecie nie działo się tyle syfu. Może Wy wiecie?

(więcej…)


25.09.10 WYŁĄCZ TELEWIZOR I BĄDŹ AKTYWNY W SWOIM MIEŚCIE!

W zinie tym – jakiś czas po katastrofie Smoleńskiej oraz po wyborach prezydenckich (+ po starcie sezonu piłkarskiego, który zabiera sporo czasu – w zimie będzie więcej czasu na publicystykę) ucichło na tematy polityczne…Bo po kilku miesięcznym wkręceniu się w ten wir, spowodowanym ogólną mobilizacją i debatą publiczną – wracamy do źródła – dystansu od politycznego szamba mającego miejsce na samym szczycie władzy. Nasza rewolta zacznie się od ulicy i to ulicy trzeba poświęcać najwięcej czasu. Jej kulturze, zasadom oraz życiu – to jest to, co jest dzisiaj – w roku 2010 – najbardziej istotne i to jest to co jest ratunkiem dla pogrążonych w unijnej propagandzie dzieciaków. Bo słuchać co kłamie Komorowski i co odpowiada mu Kaczyński to możemy w nieskończoność, a i tak gówno z tego wyniknie. Prawda jest taka, że nie mamy swego przedstawiciela w rządzie i wrogiem jest każdy. Póki nie ma partii złożonej z naszych ludzi (a taka partia jest niewątpliwie potrzebna, bo szujom o to chodzi by odpierdolić się od ich koryta) – będziemy kręcić się w kółko.

(więcej…)


9.09.10 ŚWIADOMOŚĆ PRAWDY – HISTORIA I TERAŹNIEJSZOŚĆ.

Powiem Wam szczerze jedną rzecz. Zastanawiam się często i czasem coraz bardziej nad dalszym sensem pisania czegokolwiek i publikacji. Nie dlatego, bym nie miał już nic do powiedzenia – raczej dlatego, iż mając taką świadomość świata, jaką mam, uważam że pisanie to za mało. Sądzę, że teraz potrzebna jest akcja bezpośrednia…nie wiem jaka…a może wiem, ale nie powiem…z pewnych powodów…Patrzcie – każdy aspekt życia i każdy mały zakątek naszego świata i często też Twojej głowy jest zaśmiecony, zakłamany i splugawiony…Taki świat, bez wątpienia jest czymś złym i na pewno zmierza do upadku…Sytuacja, w której nie można o tym mówić, jest czystym terrorem i zniewoleniem. A mówić nie można z wielu różnych powodów, najczęściej w imię „równości”, „tolerancji”…a w polskim przypadku w imię tzw. „dobrych stosunków z sąsiadami”…To nie jest fikcja…To jest zbrodnia po prostu…Ja pewnych spraw – w imię swojego poczucia przyzwoitości – nie przyjmuję do wiadomości…Ostatnim, jak zwykle zlekceważonym przyczynkiem do bulwersacji jest sprawa zerwania polskiej flagi – Lwów, podczas meczu reprezentacji…

(więcej…)


7.09.10 „ELEGANCJA FRANCJA” (CZĘŚĆ 8). PARYŻ JEST MAGICZNY.

Dotychczasowe części z cyklu „Elegancja Francja” dotyczyły zazwyczaj kibiców PSG i ich historii. Francuz opisywał głośne awantury z udziałem PSG, a ja pisałem nieco o podziałach wśród paryskich kibiców. Dzisiaj będzie niemałe odstępstwo od normy. Otóż na opis Paryża zdecydowała się Karola, którą poprosiłem o ogarnięcie w tekst swojej wizyty w stołecznym mieście Francji. Po krótkiej „walce” – zgodziła się :-). Artykuł o Paryżu uzupełnia 39 zdjęć wrzuconych na „Droga Legionisty” e-zine, wszystkie autorskie i nie publikowane nigdzie indziej. Warto zobaczyć. Bo Paryż jest magiczny – mimo, iż nieco – patologiczny…

(więcej…)

Strona 44 z 47« Pierwsza...4243444546...Ostatnia »