4.03.17 Spalić teatr? Czyli klątwa „artystów” współczesnych.

Futuryści na początku ubiegłego wieku stwierdzili potrzebę zniszczenia dotychczasowych muzeów i bibliotek. Wskazywali na to nie bez powodu, widzieli w przestarzałej kulturze przyczynę upadku, niedołężności. Wszystko co złe, miało swoje zakorzenienie w utrwalaniu dotychczasowej kultury. Tak sobie myślę, że nie był to głupi pomysł, zwłaszcza w kontekście tego, co obecnie dzieje się na deskach teatrów w naszym kraju. Mowa o bluźnierczym spektaklu „Klątwa”. To nie pierwsze takie przedstawienie w ostatnich miesiącach i latach. Robienie laski figurze, wsadzanie sobie polskiej flagi w pochwę, przebieranie się w strój motyla, czy za muzułmanki i zakłócanie katolickich obrzędów – to tylko niektóre wykony naszych rodzimych bluźnierców, często opłacane za nasze pieniądze. Wszystko to dzieje się przy pełnym poklasku „znawców i krytyków kultury”.

(więcej…)


23.01.17 „Strzelić Mariana” i… znaleźć się w Nowym Jorku.

bundyKultura ulic…, zarzućmy coś do tego działu i wybierzmy się poza nasz kontynent… To było w nocy z 22 na 23 stycznia, wczoraj. Z niedzieli na poniedziałek, no prawie, ale oczy mi się już konkretnie przymykały. Zwykła noc na blokowisku nie zapowiadała czegoś szczególnego, no chyba że jakiś pijany menel wyszedłby z windy i obił mi się o drzwi spłynąwszy po nich niczym wodospad, co zdarzało się już w przeszłości. W niedzielę powstrzymujemy się od prac niekoniecznych, ale ta była bardzo konieczna i po raz pierwszy od nie pamiętam kiedy, niedzielę spędziłem na placu (własnej) budowy, uwalony od farby. Po kąpieli i wieczornej mszy, po lekturze Tomasza Kempisa połączonej z notatkami do dziennika, zmuliło mnie i położyłem się na wyrze „strzelić Mariana”. Oznacza to położenie łapska na brzuchu ubranym w domowy, wydęty t-shirt i latanie pilotem po kanałach. Ot, syndrom Al’a Bundy’ego. Zacząłem od kanałów ambitniejszych. Na TVP Info niestety nie było Pani Ogórek (sam Ziemkiewicz to za mało by kibica radowało…), cholera – nie będzie zdradzania żony! TVP Kultura, a tam Bobby McFerrin na festiwalu jazzowym „Jazz a Vienne” we Francji. Początkowo strzeliłem minę niczym Al widoczny na miniaturce obok.

(więcej…)


20.12.16 RAPrzebudzenie.

illWalka dobra ze złem przenosi się w każde możliwe miejsce, szereg ludzi nie chce tego widzieć i nie widzi. Bóg i na takich znajduje sposób… Scena hip-hopowa jest tego najlepszym przykładem. Czytelnicy e-wydania „DL” doskonale znają jednego z przedstawicieli wyłomu w świecie raperów, to oczywiście ILLFunk i jego „brudny” podziemny styl, nie wiem czy jego płyta jest dostępna, ale polecam każdemu, nota bene nosi tytuł PRZEBUDZENIE. Impulsem by przybliżyć Wam scenę i jakoś odwdzięczyć się tym twórcom, którzy dają świadectwo, był ten klip:

(więcej…)


Na naszego maila spłynęły kolejne, anonimowe zdjęcia AN-młodzieży z wrzutami naszego hasła – DTSP. Widać, że prace robione przez początkujących, ale każdy kiedyś zaczynał swoją twórczość. Dzięki!

DTSP DL


11.10.15 Uliczną stronę Polski zachowają tylko rap teledyski.

– Jutro masz wolny dzień kolego! Kocham to i tego nie lubię. Jak wolny dzionek, w którym nie muszę nigdzie wychodzić, to zapewne siądę do biurka, a tam czekają kartki, komputer i słuchawki. Wśród nowości do przesłuchania przewinie się na play liście jakaś staroć. Wrócą sentymenty, cholera – trzeba to tak odczuwać? Robiłem właśnie wywiad z iLLFunkiem, który wspomniał, że po Moleście Ewenement przestał słuchać polskiego rapu. Płynąc z klimatem rozmowy cofnąłem się jeszcze wcześniej, do „Skandalu” – z całą pewnością jestem im wdzięczny za klip „Wiedziałem, że tak będzie” [1]. Czemu za klip? Bo tylko stara kamera potrafi odtworzyć stare czasy. Zwróciliście na to uwagę? Szczegóły. Stare klimaty. Osiedlowe pejzaże. Jestem im wdzięczny za ujęcia ekipy idącej po śniegu. Nie, że ich ekipy – jest mi w zasadzie obojętna, po prostu – ujęcia starej, polskiej zimy i kręcących się po ulicach brygad. Serial „Klan” tego nie uwiecznił, zostaną tylko te stare klipy. Nie zauważyliście, że dziś inne zimy i inne wszystko?

(więcej…)


8.10.15 Anarchia bez stereotypu.

Chwyciłem się ostatnio Włodiego, więc jeszcze jeden wątek a propos tego rapera. Nowa dziara i to, co ona oznacza. Anarchia Włodiego jest tą anarchią, o której nie raz pisałem – naturalnym sprzeciwem człowieka z ulicy wobec wszelkiego nadzoru. Członek Molesty wytatuował sobie niedawno „A” w kółku, a wielu od razu go zaszufladkowało jako lewaka. Wiecie dobrze po jakiej stronie stroję, ale… te szufladki przestają być aktualne. Nie zawsze sprawy są czarne, lub białe. Oni na przykład: www.spoleczni.net też używają znaczku anarchii, a są anarchistami narodowymi. Oczywiście nie podejrzewam Włodiego o nacjonalizm – przeciwnie, ale chcę podkreślić, że „A” nie musi się równać antifa.

(więcej…)


26.09.15 Uwaga! Czarna mrówka to przebrany rekin.

Witam serdecznie. Jestem po owocnym dniu i pragnę pomarudzić do kolacji. Wiele można złego powiedzieć o stylu życia i przekazie The Prodigy, ale ich koleś od brzmienia prawdopodobnie urodził się na stole mikserskim. Po prostu jakaś naćpana kokainą dziwka została nim zaskoczona w klubie – zapomniała, że to już dziewiąty miesiąc – położyli ją więc „na szybkiego” na stole DJa i wypluła Liama Howlett’a prosto na kręcące się tam winyle. Nie ma chuja – tak musiał się urodzić, tak powstało coś więcej niż rave. Pamiętam, że wracałem od kumpla jako ok. 13sto latek, czekałem na przystanku i podsłuchałem jakichś starszych typów oglądających płytę z olbrzymią mrówką…

(więcej…)


24.08.15 Pozdrowienia dla niepozdrawianych! Farba i atrament!

Against Modern WorldChciałbym w tym miejscu – nietypową aktualizacją – pozdrowić wszystkich podziemnych twórców i aktywistów, którzy płacili świstki za litery (czy to położone na zinach, czy na murach, albo na pomnikach zabójców naszych dziadków) oraz wszystkich, którzy nas wspierają! Każdy ma swoje miary estetyki, ale Ci, którzy są pozdrawiani wiedzą, że twórczy pierwiastek jest tu wspólny, podobnie jak bunt. Mamy swój Harlem. Bez bohaterów typu: DC, Marvel! Bracia, siostry – bez Was nie ma wieżowców. Zapraszam, zapraszam… Będą fajne cytaty i bardzo dobry klip.

(więcej…)


12.06.15 Dodaj sobie tlenu na nacjonalistycznych imprezach! FOG III!

DTSP ChlopakiZa oknem coraz cieplej, a więc czas na nacjonalistyczne imprezy! Organizatorzy First To Fight skończyli już zbieranie zgłoszeń i niedługo podadzą szczegóły turnieju z 27 czerwca! Tymczasem w dniach 10-12 lipca w miejscowości Kępa (koło Żytna w powiecie radomszczańskim), odbędzie się III edycja największego w Polsce koncertu muzyki tożsamościowej – Festiwalu „Orle Gniazdo”! Jest to przejście na wyższy poziom jeśli chodzi o występy pronacjonalistycznych muzyków, można rzec – „wyjście z podziemi”. Podczas trwającego trzy dni Festiwalu, każdy będzie mógł usłyszeć najpopularniejsze polskie kapele sceny RAC, zespoły Oi!owe, folkowe czy też metalowe. Jak zapewnia organizator: „przegląd sceny nie sprowadzi się do przeglądu konkretnego gatunku muzycznego, lecz raczej do treści, którym od lat liberalne media kładą tamę w przestrzeni publicznej”! Bilet dla jednej osoby to 130 zł + 20 zł miejscówka na namiot, a opcja jednodniowa – 80 zł. Co ważne dla młodych czytelników „DL” – DZIECI I MŁODZIEŻ DO LAT 15 WCHODZĄ ZA DARMO! Czy doczekamy „gigantów” rodem ze starego Jarocina :-)? „DL”/DTSP jest od pierwszej edycji jednym z patronatów medialnych festiwalu!

(więcej…)


8.06.15 W połowie tacy sami. Czarno – biały świat subkulturowy.

DezerterMiniMyślę, że każdy z nas ma w sobie coś z anarchisty. Ten wewnętrzny gniew na (jakikolwiek) przymus. Jednak na zawsze uniemożliwia kolaborację z anarchistami spod „A” w kółku, wiadomo, kwestia ideowa i kwestia moralna (oni się z moralności śmieją…, my ją szanujemy, bo prócz tej na pokaz istnieje ta prawdziwa i ona pociąga ludzkość do góry). Inaczej rozumiemy słowa wolność, patriotyzm i to na tyle znacząco, że światy jakie proponujemy (jako alternatywne do zastanego) radykalnie różnią się od siebie. Ale gdyby wszystkie brudasy były takie jak brudasy z płyt Dezertera lat 80tych, to wszyscy bylibyśmy pewnie brudasami, heh. Przesadziłem może, bo dużo tam bełkotu o „zbędnych pomnikach” itp., ale wiecie o czym mówię… Starzy skini – nacjonaliści z naszych miast byli kiedyś punkami, takie są korzenie (jeśli nie wierzycie, poszukajcie dinozaurów – opowiedzą Wam). Punk czasów wczesnego Dezertera był antykomunistyczny i jakby bardziej znośny (ktoś wtedy gadał o swoim poparciu dla pedałów? Serio pytam…) – kojarzył się z antysystemowością. W III RP podobne idee płynęły już ze squatów oraz z… parlamentów, mimo iż jedni z drugimi są równie skłóceni, co my (przynajmniej oficjalnie).

(więcej…)


21.12.14 Walka kulturowa w gettach trwa… Miliony wyświetleń.

AniolSpokojna sobota, nadrabiane zaległości, można się zrelaksować i popisać o muzyce – tak dawno w nią się nie wgłębiałem, a odkryłem przez ostatni czas wiele ciekawych rzeczy, bardzo nietypowych jak na nacjonalistę, heh – wiem, wiem. Ciekawski jestem i interesuję się całym światem, co poradzić… Polską ulicę znam, o obcych mi muszą opowiadać – bym ja mógł przewijać dalej. Kogo najlepiej spytać? Stety, czy niestety – gospodarzy… „Czołowe czarnuchy umierają, fałszywe czarnuchy się mnożą” („Fore the real niggas die, fake niggas gon’ multiply”) – tak rymuje w tym roku A$AP Rocky, znany raper z USA („Multiply”). Biorąc pod uwagę całokształt twórczości (wiele kawałków tłumaczyłem sobie na polski) trudno mi się zgodzić z tym fragmentem w A$APa kontekście. Bo to fałszywe się mnożą, a te prawdziwsze jakby na marginesie…, oczywiście to gra słów, bo A$AP Rocky czym innym nazywa prawdziwość, będąc hedonistą, do tego bawiącym się jak popadnie satanistyczną symboliką w klipach (pentagram z koksu, trzy szóstki migające w tle – nie nawija o tym, ot – prowokuje, jak wiele gwiazd dzisiejszego mainstreamu). Powiedzmy sobie szczerze, brzmienie ma typ rewelacyjne (tylko fani gatunku dostrzegą niuanse, zabawę rytmem itd., dla tradycjonalistów muzycznych i tak będzie to zwykłe „łubu dubu” :-), ale reprezentuje całe zło, z którym słusznie jako biali kojarzymy dzielnice z przewagą czarnoskórych. Czy jednak przekaz z czarnego getta jest jedynie hedonistyczny? Są już tacy, którzy się wyłamali i łamią stereotypy… Jest amerykański Tau! A raczej… Tau to polski Lecrae!

(więcej…)


22.01.14 My…Słowianie! Część 4. Bośnia!

-Doszliśmy do momentu, gdzie próba analizy zjawisk kultury ulicznej, przez pryzmat „słowiańskości” staje się wyzwaniem. To bowiem, najbardziej multi-kulturowa „jednostka” na terytorium byłej Jugosławii, do której poczuwają się w równym stopniu Serbowie, jak i Chorwaci, choć zamieszkiwana jest w dużej mierze przez… muzułmanów, stanowiących trzon osadniczy w tamtym rejonie. Bośnia to paradoksy. Serbski pisarz, Ivo Andrić, akcję epopei narodowej, zatytułowanej „Na Drini cuprija” („Most na Drinie”), obsadził w Visegradzie, na terytorium dzisiejszej Bośni. Ów most to symbol podziału między światem zachodu, a światem orientu. Z kolei, wspomniany w tekście na temat Chorwacji, Marko Perkovic, w kultowej pieśni, śpiewanej przez Chorwackich kibiców zawsze przed meczami kadry, zatytułowanej „Lijepa li si”, wymieniając w refrenie wszystkie regiony kraju, i ich, niewątpliwe, atuty (Dalmacja, Slavonia), z największym pietyzmem akcentuje frazę „Herceg Bosno – Srce Ponosno…” („Herceg – Bośnia – Dumne Serce”), a w klipie, składa kwiaty na grobie Mate Bobana – przywódcy bośniackich Chorwatów w czasie wojny domowej, prezydenta samozwańczej Chorwackiej Republiki Herceg – Bośni

(więcej…)


15.01.14 My…Słowianie! Część 3. Słowenia!

rijekaStopniowo zaczyna się zmniejszać rozmiar omawianych „siedlisk” Słowian, a tym samym, pod kątem rozpatrywania ich, między innymi, w kategoriach uliczno – artystycznych, możemy nawet zacząć mówić o pewnej egzotyce. Kraj, który chciałbym Wam zaprezentować, ma bowiem mniej więcej tyle samo obywateli, co Warszawa mieszkańców. Jest tak mały, że większości Europejczyków zwyczajnie myli się ze Słowacją (co mają powiedzieć chociażby Węgrzy, którzy graniczą i z tymi, i z tymi…? :-), a znany pisarz mętnych farmazonów dla kobiet, Paolo Coehlo, w jednej ze swoich pozycji pt: „Weronika postanawia umrzeć” uśmierca główną bohaterkę, dla której główną ideą samobójczego czynu jest uświadomienie ludziom swoim zgonem, gdzie ta Słowenia w ogóle znajduje się na mapie, heh… Część 3 (na miniaturce Rijeka).

(więcej…)


13.01.14 My…Słowianie! Część 2. Wracaj do obory… tu są inne „story”!

acab… wiadomo do kogo skierowany jest tytuł, niech Wam się to zakoduje na dobre. Tu warto byłoby rozpocząć dość zabawną historyjką, która przydarzyła mi się w pubie, w niewielkim, uroczym kurorcie na słoweńskim fragmencie wybrzeża Adriatyku, jakieś 15 kilometrów od granicy z Chorwacją. Notabene, do Chorwacji w linii prostej, drogą morską, każdy bardziej wprawny pływak dostałby się zapewne wpław, bowiem część niewielkiego półwyspu należąca do narodu legitymującego się czerwono – białą szachownicą widniała w odległości nie większej niż kilka kilometrów. Zwłaszcza nocą, wrażenie robiła morska latarnia po stronie chorwackiej, we wsi Savudrija, wzniesiona jeszcze w czasach Franciszka Józefa. Tutaj, w ramach szybkiej dygresji – hasło „rozbiory”, drodzy Słowianie… Do pubu, w którym to umówiłem się z pewną Słowenką (Słowianką :-) wpadło dwóch łysych typów w koszulkach polo z charakterystycznymi „wieńcami freda” na piersi, przywitali się z moją znajomą, która przy okazji pracowała w tej knajpie. Część 2. Chorwacja.

(więcej…)


11.01.14 Kultura ulic. My… Słowianie! Część 1.

breszkaTegorocznego, trzeźwego Sylwestra, postanowiłem wraz z moją siostrą, dziewczyną i zaprzyjaźnionym kibicem Crvenej Zvezdy, mieszkającym na stałe w Słowenii, spędzić nad polskim morzem. Wybór padł na Gdynię – przyjaciel bowiem, żywo zainteresowany i wiążący przyszłość z marynarką, po obejrzeniu gdańskiego portu i stoczni, chciał zobaczyć jedne z ciekawszych „strzałów” na bałtyckim wybrzeżu, czyli „Błyskawicę” oraz „Dar Pomorza”. Z hucpy, sponsorowanej przez telewizję należącą do komunistycznego konfidenta, wokół której zebrało się mnóstwo Gdynian, z których część znajdowała się już w wystarczająco „wyskokowym” nastroju, by podziwiać starą babę poprzebieraną w pióropusz, dobiegły dźwięki znanej muzycznej sraczki sączącej się na okrągło w radio i TV. „My Słowianie”, „Słowianki”… nadal nie mogę zapamiętać, jaki jest poprawny tytuł tego anty-hitu. Ale czy ktoś jeszcze, jakimś cudem, nie miał okazji usłyszeć tego wyjątkowo kiczowatego, mówiąc dosadnie – gównianego kawałka, przemielonego przez każdą radiostację po 1000 razy w ciągu doby? No właśnie – atakuje się nas tym dziwadłem zewsząd, niejako w formie takiej… „wysoce odkrywczej” obserwacji, dowodzącej, że spoiwem łączącym Słowian są piękne kobiety (z umysłem tępej dziwki) i umiłowanie hedonizmu, nierozerwalnie związanego z luksusem w formie Ferrari zaparkowanego pod wiejską stodołą (co słusznie wypunktował któryś z przeczytanych przeze mnie artykułów na powyższy temat). Nie wiem, czy to niespełnione marzenie artysty, mentalnie tkwiącego w takiej właśnie stodole, czy tylko nietrafiona figura retoryczna… Chociaż, zaraz, zaraz! Czy na pewno jest chybiona… :-)?

(więcej…)

Strona 1 z 512345