22.05.12 KULTURA ULIC: Depeszowcy (3). Film „Fan”.

Czas na trzecią część materiałów o Depeszowcach. O skinach wiecie prawie wszystko, natomiast Depesze są subkulturą mało znaną w naszym środowisku. Dlatego wrzucam Wam, podesłany mi przez polskiego Depesza film „Fan”, który pomaga nam zrozumieć fenomen tej kapeli. Trwa niecałe 30 minut, a posłuchacie trochę muzyki, posłuchacie wypowiedzi różnych ludzi (po polsku) oraz zobaczycie fanatyków DM, którzy nie tylko ubierali się podobnie jak kapela, ale mieli nawet swoje… szale :-). Zamieszczam to także z tego powodu, że w filmie poruszane są ważne wartości, które artysta musi spełnić by mieć szansę stania się kultowym. Iście nowatorskimi ścieżkami w ciężkich czasach jest jedną z nich. W życiu trzeba zaryzykować…Miłego seansu.

(więcej…)


1.04.12 KULTURA ULIC: Depeszowcy (2)-od kultu kapeli po starcia na ulicach!

Jakiś czas temu zamieściłem notkę o Depeszowcach. Opierałem się na naukowych opracowaniach, co – jak można się było spodziewać – było średnim pomysłem do opisania danego zjawiska… O ile z innymi subkulturami miałem bądź mam styczność – depesze to dla mnie czarna magia. Dlatego sprostowanie podesłał emerytowany depesz z Warszawy, zresztą kibic Legii. Zapraszam na garść historii, ciekawostek, a także solidną dawkę muzyki! Jak dowiecie się z tekstów – fani Depeche Mode również potrafili się odgryzać, a skonfliktowali się m.in. ze stołecznymi nazi skins.

(więcej…)


30.03.12 KULTURA ULIC: Depeszowcy i metalowcy – subkultury muzyczne.

Depeszowcy to znacznie inna – niżeli poprzednio opisane – subkultura. Nie jest ona bowiem związana z żadną ideologią, konkretnym stylem życia (poglądem na politykę, społeczeństwo itp.) lecz tworzą ją po prostu fanatyczni zwolennicy kapeli Depeche Mode (nazwa od francuskiego żurnala mody). Jest to brytyjski zespół rockowy, który zadebiutował w 1979 roku. W 1985 roku odbył się „przełomowy” dla historii subkultury koncert w Polsce i od warszawskiego występu, w kraju nad Wisłą zaczęli pojawiać się depeszowcy. Swoje apogeum depesze osiągnęli na początku lat 90tych. Kult Depeche Mode jest fenomenem ponieważ praktycznie żadna inna kapela nie dorobiła się własnej, odrębnej subkultury. Młodzież formowała się raczej w grupy zwolenników danego gatunku muzycznego (np. hip hopu, metalu), a nie jednego zespołu. Depesze nie przyznawali się nigdy do jakiejś konkretnej ideologii, przedstawiając się jako po prostu oddani fani swojego zespołu. Wyróżniał ich styl zewnętrzny.

(więcej…)


26.03.12 KULTURA ULIC: Emo. Symbol upadku cywilizacji i faceta?

Bodajże najbardziej wyśmiewaną, wyszydzaną przez inne (i nie tylko…) subkulturą jest najnowsza (przynajmniej jeśli chodzi o to emo które dziś jest kojarzone z tą nazwą) w tym cyklu  – emo. Samo określenie emo wzięło się od tego, że członkowie zespołów (odmiana hardcore zwana emocore) byli bardzo spontaniczni i emocjonalni w czasie występów na żywo. Jest to więc skrót od emotional – emocjonalny. I członkami tej subkultury zostają najczęściej osoby odbierane jako słabe psychiczne, skłonne do użalania się nad sobą. Image emo jest obrazem nędzy i rozpaczy, a koleś z grzywką na mordzie to prawdziwy symbol upadku prawdziwego faceta.

(więcej…)


Zasłyszane na 14! urodzinach. Zarys skinowskich lat 90tych w Warszawie!

Te wspomnienia spisałem na pewnych -14!- [1] urodzinach… Nie pamiętam imienia i nazwiska typa, jego twarzy, ani od kogo był… po prostu nic nie pamiętam :-). Artykuł wyszedł jednak z tego ekstraklasa… Czasy bez kamer, czasy gdy nie było telefonów komórkowych i społeczniaki nie mogły wezwać szybko psiarni gdy banda skinheadów napierdalała lewaków czy też oni sami machali kosami. O tych klimatach, warszawskich ulic lat 90tych przeczytacie obszernie tylko na „Drodze Legionisty”! Tak panowie…, gdy nie było mody (fakt faktem pozytywnej i nie martwi mnie ona) na antylewactwo – za odpowiednikiem dzisiejszej antify biegali wtedy nieliczni skinheadzi… W Warszawie zazwyczaj byli to Legioniści! Autor wspominał też ksywy lewaków, ale bezpieczeństwo (A.C.A.B.) każdego kto podejmuje walkę to podstawowa zasada tych łamów i będzie anonimowo. Zapraszam na (moim zdaniem) jeden z najlepszych tekstów wspomnieniowych na „DL” od momentów jej powstania. Prawdziwe przedstawienie klimatu warszawskich ulic, którego nie znajdziesz w mediach (obok zdjęcie z warszawskiej manifestacji ONR 13.04.1996).

(więcej…)


6.02.12 KULTURA ULIC / Porozmawiajmy o muzyce elektronicznej. Techniawa.

Zacznę subiektywnie. W roku 1996 Robert Miles (Włoch) wydał singel „Children” [1], który zyskał wielką popularność w Europie i USA. Tylko w Europie sprzedał się on w nakładzie ponad 1 500 000 egzemplarzy! Jest to jedna z nut elektronicznych, która towarzyszy mi od dziecka i coś wraca gdy słyszę ją w radio (po 16 latach nadal to grają!). To nie jest tak, że wszyscy od elektroniki chuja wiedzą o muzyce, bo do tego też trzeba mieć słuch, a niektóre nuty bujają także bez białego proszku :-). Bo dobra techniawa sama w sobie jest ekstazą, ten biały DJ z The Prodigy coś by Wam mógł o tym powiedzieć… Liam Howlett, który w Prodigy jest osobą numer jeden ma klasyczne wykształcenie muzyczne. Inna sprawa, że w tej kapeli mają typowy image prawdziwych podludzi, ale mówimy o muzyce… 

(więcej…)


22.01.12 KULTURA ULIC: Olee, to my kibolee !!!

W cyklu subkulturowym wreszcie przyszedł czas na nas, kiboli :-). Agresywne zachowania uczestników imprez sportowych nie są zjawiskiem nowym, występowały one już w starożytności i w późniejszych epokach. Jest to ważne w kontekście wciskania nam przez media, że to „współczesna patologia”. Grupy chuligańskie powiązane ze stadionami (ale pod taką postacią jaką znamy dziś) zaczęły formować się w latach 50tych na Wyspach Brytyjskich. Wtedy to subkultura zwana hard moods (o czym pisałem w tekstach o moods, skinheads bodaj też…) nad pijaństwo i balangi zaczęła przedkładać mecze piłki nożnej. Po erze hard moods nastąpiła era skinheadów, których nazwa w tamtym okresie pojawiała się przemiennie z nazwą boot boys. Pierwsze stadionowe awantury wywołane przez młodzież zwaną boot boys zanotowano w sezonie 1968/1969. Na trybunach rozrabiali chuligani powiązani z klubami londyńskimi, a także zwolennicy Liverpoolu, Evertonu, Manchesteru United, Sunderland, Newcastle oraz Leeds. Wkrótce dołączyli do nich inni, a moda na hooligans (pochodzenie nazwy „chuligan” jest niepewne. Jedni wywodzą ją od nazwiska zamieszkałej w Londynie irlandzkiej rodziny Houligan, która odznaczyła się tym, że żyła wbrew przyjętym normom. Inni wywodzą ten termin od nazwiska słynnego w wieku XIX w Anglii przywódcy bandy młodych przestępców – Hooleya, zob. M. Pęczak) wylewała się na całą Europę. Dzisiaj praktycznie każda liga piłkarska ma przedstawicieli „ciemniejszej strony kibicowania”. A polska scena jest jedną z najlepszych na świecie.

(więcej…)


6.01.12 KULTURA ULIC: Skinheads (2). Oi!, czyli zazwyczaj syf! (+ nuta)

Bo to jest Oi! Oi! z brudnej ulicy!… Do napisania tego tekstu skłoniły mnie ostatnie sytuacje, w których miałem mieszaną przyjemność poznania ludzi popularnie zwanymi Oi-ami (więcej o nich w tekście o skinheads na „DL”). Sam lubię słuchać muzyki Oi!, ale zawsze miałem co do kapel wykonujących tą muzykę mieszane uczucia… Oi! z założenia jest to muzyka apolityczna, lecz prawda jest taka, że bardzo miesza się w politykę. Po przesłuchaniu prawie każdej kapeli można wyczuć, w którą stronę kieruje się dana grupa. Tak więc słuchając np. Analogsów już po chwili możemy bez trudu stwierdzić, że to lewacka kapela, a po przesłuchaniu The Gits będziemy wiedzieć, że to spoko chłopaki. A jak jest z samą publiką słuchających Oi!?

(więcej…)


5.01.12 KULTURA ULIC / Punks not death…oni tylko śpią najebani :-).

Jak przekonuje w swojej książce M. Filipiak – ojczyzną ruchu punk jest Anglia, ale korzenie tej subkultury znajdowały się w Ameryce. To jednak we Wielkiej Brytanii powstał prawdziwy, agresywny ruch punk jakiego znamy do dzisiaj. Przyjmuje się, że wszystko rozpoczął muzyczny debiut kultowej kapeli rockowej Sex Pistols (jeden z członków zespołu stworzył słynny „taniec” punków i później skinów, a nawet kiboli m.in. Legii na trybunach… zwany pogo ) – w londyńskim klubie „100”. Miało to miejsce 6 lipca 1976 roku. Szybko fala punku rozlała się na pozostałe europejskie (i nie tylko) aglomeracje stając się jedną z najbardziej rozpoznawalnych subkultur. Dziś, w Polsce kojarzy się słusznie z „left side” i środowiskiem tzw. antyfaszystowskim.   

(więcej…)


29.12.11 KULTURA ULIC: Skinheads – z uwzględnieniem podziałów w ruchu.

Jak wspomniałem w jednym ze wcześniejszych tekstów – w latach 60-tych z subkultury moods wyłonił się agresywniejszy jej odłam – hard moods. Z kolei z hard moods powstali pierwsi skinheadzi. Na początku ta subkultura nie miała swojej konkretnej nazwy. Nazywano ludzi w wysokich butach, chodzących na mecze i robiących częste awantury m.in. boot boys-ami. Jak odnotowuje Marcin Filipiak – już w roku 1968 brytyjska prasa użyła nazwy skinhead (skórogłowy, łysy) by odróżnić tą subkulturę od popularnych wtedy hipisów. Niedługo po tym – przedstawiciele tego ruchu zaczęli sami tak mówić o sobie. Dopiero później skinheadzi podzielili się pod wpływem pewnych wydarzeń na różne odłamy związane z ideologią i polityką. Ogarnijmy to w dużym skrócie.

(więcej…)


20.12.11 Dużo wątków narodowych i kibicowskich w muzyce hip hopowej.

Jak każdy kumaty człowiek wie – 88  znaczy hip hop :-). A tak na poważnie, dziś głos w sprawie hip hopu zabierze… skin. Wracam ostatnio z roboty w moim tradycyjnym fleku z celtem, w autobusie dosiadło się do mnie dwóch kibiców, z którymi nawiązałem dyskusje o starych klimatach itp. W pewnym momencie padło pytanie do mnie: co sądzę o hip hopie… No właśnie jak to jest z tym hh? Postanowiłem nieco skrobnąć na „DL” do działu „Kultura ulic”.

(więcej…)


4.12.11 KULTURA ULIC: Teddy boys, moods, rockers. Brytyjskie klimaty.

W tym odcinku cyklu „Kultura ulic” zajmiemy się subkulturami, które nie znalazły dokładnego (chociaż podobne – owszem) odbicia w polskiej rzeczywistości. Największym centrum powstawania nowych subkultur młodzieżowych była, jak powszechnie wiadomo – Wielka Brytania. Już w połowie lat 50tych powstaje tam odłam młodzieży zwanej teddy boys (TB). Nazwa ta spowoduje (od roku 1995) w kraju nad Wisłą wiadome skojarzenia, być może część osób nie wie, że istniała subkultura o takiej nazwie i –co więcej- potrafiła ona być awanturnicza i antyimigrancka, chociaż TB jako brytyjska subkultura z futbolem nie miała nic wspólnego. Zacznijmy jednak od początku…

(więcej…)


7.11.11 KULTURA ULIC: Antyfaszyści, czyli wróg z lewej strony.

Wiadomo, że tzw. antyfaszysta to dla redakcji i czytelników „DL” wróg, ale pozwólcie, że uniknę jakichś „suchych wrzutów” itd., bo nie o to wszak chodzi w publicystyce… Obiektywny opis jest jednak niemożliwy, bo patrzę z perspektywy nacjonalisty i człowieka, który dotrzega absurd oraz hipokryzję w działaniu tych ludzi. Dołożę mimo to wszelkich starań by było „na spokojnie”. Warto wiedzieć w kontekście np. 11 listopada (ale i w codziennej działalności antylewackiej) kto stoi po drugiej stronie. Tak jak pewnie wy – tak i ja znam wiele przypadków indywidualnych dotyczących lewaków, ale nie będę ich przytaczał aby nie zniżać się do ich poziomu (czyli podpierdalania z ucha na około). Przyjrzymy się sprawie raczej ogólnie. Zdaję sobie sprawę, że samo pisanie na ich temat podnieca lewą stronę, ale mimo to wrzucam tekst gdyż warto aby część być może mniej świadomych kiboli skumała co jest pięć. Unikam personalnych wycieczek jeśli chodzi o tych lewaków którzy niby chcą być bojówkarzami, bo nadrzędna zasada „DL” to A.C.A.B.

(więcej…)


1.11.11 KULTURA ULIC / Hipisi, a więc pacyfistyczna gałąź brudu.

W Polsce prócz rdzennych subkultur opisanych w poprzedniej części cyklu (bikiniarze, gitowcy) przyjęły się także subkultury egzystujące w innych zakątkach Europy, a nawet świata. Najpopularniejszą (swego czasu) z nich byli hipisi (nazwa pochodzi prawdopodobnie od zawołania „hip”). Istniało wiele subkultur „prehipisowskich”, a Marcin Filipiak upatrywał ich źródeł aż w XVII wieku, wśród purytanów. Podjęła się subkultura hipisów, podobnie jak jej poprzednicy próby stworzenia „komunistycznego społeczeństwa światowego” gdzie wszyscy będą wolnymi panami swojego losu. I faktycznie hipisi dążyli do takiego świata odrzucając tzw. normy społeczne, i chcąc jak najdalej uciec od panujących realiów. Najpierw Stanów Zjednoczonych, a później znacznej ilości innych państw w tym Polskiej Republiki Ludowej (czy dziś – III RP). Przyjrzyjmy się o co chodzi w tej dalekiej od hool’s (chociaż jak się dowiecie w pewnym momencie otarły się o siebie na Wyspach!) subkulturze.

(więcej…)


4.10.11 Młodość… Garść wspomnień i refleksji. Skinhead z Legii Warszawa.

Są takie chwile w moim życiu, że dopada mnie nostalgia, a wspomnienia z dawnych, młodzieńczych lat, sprawiają, że mięknie moje serce i najzwyczajniej dopada mnie wzruszenie i tęsknota za tym, co minęło. Dorastałem w czasach rodzącej się pokomunistycznej demokracji, gdzie Polska wciąż była daleka od idealnego państwa. Pamiętam otaczającą rzeczywistość, ówczesne realia, małe radości dorastającego dzieciaka i wielkie problemy, wydawałoby się nie do pokonania.

(więcej…)

Strona 4 z 512345