4.10.11 Młodość… Garść wspomnień i refleksji. Skinhead z Legii Warszawa.

Są takie chwile w moim życiu, że dopada mnie nostalgia, a wspomnienia z dawnych, młodzieńczych lat, sprawiają, że mięknie moje serce i najzwyczajniej dopada mnie wzruszenie i tęsknota za tym, co minęło. Dorastałem w czasach rodzącej się pokomunistycznej demokracji, gdzie Polska wciąż była daleka od idealnego państwa. Pamiętam otaczającą rzeczywistość, ówczesne realia, małe radości dorastającego dzieciaka i wielkie problemy, wydawałoby się nie do pokonania.

(więcej…)


1.10.11 KULTURA ULIC / Bikiniarze i gitowcy (subkultury polskie).

Czas na pierwszą część zapowiadanego cyklu. Subkultury dotarły do Polski już kilkanaście lat po zakończeniu II wojny światowej. Po śmierci Stalina (1953) przypadł szczyt aktywności polskiej subkultury zwanej bikiniarze, której przedstawiciele chodzili po polskich ulicach do początku lat 60tych. Subkultura ta nie ma swojego dokładnego odpowiednika w innych krajach, jedynie pod względem ubioru oraz fascynacji Ameryką bikiniarze przypominali nieco brytyjskich teddy boys. Dzisiaj zajmiemy się właśnie bikiniarzami, a także inną polską subkulturą – gitowcami, a więc jednymi z poprzedników dzisiejszych chuliganów.

(więcej…)


17.08.11 Rap jest taki jak jego twórca.

Ostatnio oglądałem dokument „Wściekła siła rapu” o raperach z Europy oraz różnych egzotycznych miejsc globu jak… Palestyna itp. Trzeba przyznać, że kontrasty są spore, rapowanie o lipie w Niemczech, o „biedzie” na europejskim podwórku – są niczym w porównaniu z sytuacją młodzieży palestyńskiej. Wszak na przykładowego Ryśka Peję rakiety nie lecą…przynajmniej na razie. Po co o tym piszę? Rap jest różny i jest po prostu narzędziem do wyrażania siebie. Polak rymuje o problemach polskich, a Arab o tym co widzi na swoich ziemiach. Bogaty śpiewa o wydawaniu kasy na dziwki i drogie picie, a biedak o tym, że nie ma środków na życie… Wreszcie –  czarnoskórzy twórcy tego nurtu rymowali o „białym uścisku” w USA, a… biali raperzy o zabarwieniu prawicowym rymują na temat Honoru, Ojczyzny czy też o walce ze zbrodniczym Systemem. Rap słuchany w środowisku nacjonalistycznym budzi kontrowersje wewnątrz naszego ruchu – są coraz liczniejsi zwolennicy jak i narzekacze „wierni gitarowej tradycji”… A przecież jedno nie wyklucza drugiego. Byle przekaz był odpowiedni. Hip hop podobnie jak inne uliczne nurty – nie da się wrzucić do jednego worka, nawet z napisem „bunt made in Brooklyn”.

(więcej…)


17.08.11 KULTURA ULIC / Wprowadzenie i pojęcia (subkultura, kontrkultura).

Przygotowując pracę licencjacką na temat tzw. subkultur – przekonałem się jaką tandetą są niektóre książki uważane za naukowe, uważane za godne bycia źródłem dla takich „laików jak my”. Uważam, że wiem -co nieco- o klimacie ulicy, o kibicach, skinach, czy anarcholach i innych brudach – tak więc łatwo można było oddzielić ziarno od plew. Niektórzy „doktorzy” prezentujący z dumą swój pysk na tyle okładki swego „dzieła” sprawiają wrażenie takich, którzy nigdy nie mieli styczności z opisanymi ludźmi oraz (co gorsza) nie poświęcili większej uwagi by poszukać o nich informacji (!)…Autorytety, kurwa jego mać…Spodziewałbym się tego raczej po dziennikarzach „Gazety Wyborczej”, ale po autorach cenionych, polecanych w szkołach książek? Sprawdzałem też ich przypisy i niektórzy nawet nie potrafili… przepisać bez błędu od kolegi, z czego powstały fantazje takie jak sztama Legii ze Śląskiem w przypadku opisu współczesnych hooligans oraz inne rewelacje… Są też lepsze, całkiem poprawne opracowania gdzie zgadzają się fakty, tylko autor pisze wkurwiającym socjologicznym językiem. Ale zdecydowana większość przedstawia temat w sposób szczątkowy, niepełny, nierzetelny…Sprawa jest prosta. Tylko osoba z wewnątrz (jakiegokolwiek) klimatu może go opisać bez przekłamań. Autorzy tych lepszych książek podają jednak nawet ciekawe daty dotyczące danych subkultur, a także fakty historyczne. A więc osoba znająca klimat od środka, wspomagająca się takimi opracowaniami – uważam, że może napisać jakiś rys danych gałęzi kultury ulicy. Zaczniemy od skrótowego zapoznania się z kilkoma terminami takimi jak subkultura, kultura alternatywna czy też kontrkultura. Jako wprowadzenie do serii artykułów o poszczególnych subkulturach, które za jakiś czas, zgodnie z dawnymi zapowiedziami  – na „DL”!

(więcej…)


2.07.11 Moje własne światełka (jee mamy „prezydencję”…).

Jakieś ponoć petardy były, koncerty, Wojewódzki, transmisje, radość, światełka… Nie wiem, w tamtym okresie wyłączyłem siebie – tyrając z kumpelą film na laptopie oraz wyłączyłem telewizor, bo nic ciekawego tam nie transmitowano… Prezydencja w Unii? Wymarzony czas dla „polityków” by ukryć swoją nieudolność, znów zanurzyć się w świecie PR i pokazywania samych dobrych stron. Cukier, propaganda sukcesu… Już od pierwszego dnia: „1 lipca 2011 roku to bardzo piękny i ważny dzień. Rozpoczęła się prezydencja Polski w Radzie Unii Europejskiej. To nasz wielki sukces i wielkie źródło radości” – powiedział pod sowieckim (wieżowiec został wzniesiony jako „dar narodu radzieckiego dla Polski”) Pałacem Kultury błyszczącym akurat w barwach innego imperium – UE, Bronisław Komorowski. Wielkim sukcesem jest to, że akurat przypadała nam prezydencja i ją „przyjęliśmy”? Dosyć kurwa… W takich momentach znów odechciewa mi się pisać o polityce. Prawda leży na ulicy: w jej ludziach i sztuce. A więc zamiast pisać o cyrku pod pałacem – wolę powspominać coś z szarej rzeczywistości. Nie jest tam tak pięknie jak w słowach Komora, ale jest prawdziwie.

(więcej…)


23.06.11 Media nie odzwierciedlają gustów ulicy !

Pelson z hip hopowego składu Parias (bardziej znany z Molesta Ewenement) mówi w czerwcowym wywiadzie dla cgm.pl, że polskie płyty rap są najpopularniejszymi krążkami w sklepach muzycznych. Rymowane albumy bardzo szybko stają się złotymi  – chociaż jak rymował w jednym z kawałków inny raper, O.S.T.R (utwór live w dalszej części artykułu) – po obniżeniu progu (na tylko 15.000!) jest to wyróżnienie typu „pracownik miesiąca”. Nie chcę szukać statystyk sprzedaży, bo w głowie mam swoje własne… Wynikające z życia. Szkoła, praca, podwórko kiedyś, podwórko dziś, klub sportowy gdzie uprawiam sport – trybuny, na których kibicuje swojemu zespołowi. Wszyscy znają rap, wielu to fanatycy tego nurtu. Wystarczy czasem wyjść do osiedlowego sklepu by słyszeć (z okien bądź co gorsza – z drażniących mnie osobiście mp3 w komórkach puszczanych na cały głos) czego słuchają ulice. Media tego jakby nie widzą. W TV nie ma klipów, w gazetach brak recenzji tych bardzo głębokich, ciężkich przecież do napisania płyt. Coś jest nie tak…

(więcej…)


5.02.11 Pacyfistyczna utopia.

Teraz będzie trochę pogadanki o muzyce (i idącymi za tym sprawami), ale…z drugiej strony barykady. Zacznę może od cytatu. „(…) Szczęście polega na tym, całe szczęście – by z prostych rzeczy nie tworzyć intelektualnych labiryntów, wystarczy przecież, że spokój i ręce przenikają się nawzajem (…)”…śpiewa od lat wspierająca „Muzykę przeciwko rasizmowi” („Nigdy Więcej”) Pidżama Porno. Jak pięknie to brzmi nieprawdaż? Tylko nijak ma się do świata rzeczywistego…By krytykować trzeba dokładnie poznać – z takiego wychodzę założenia, dlatego słuchałem wiele płyt reage, lewackiego rocka, czytałem ich pisma i próbowałem jakoś ich zrozumieć. Za cholerę nie mogę. Na początku użyłem tekstu lightowej pro-lewackiej kapeli (bardzo popularnej wśród młodzieży „woodstokowej” i innej) by pokazać jeden z przykładów jak wszystko piękne i jasne im się wydaje. Hasła takie jak pokój, spokój, fala ludzkich serc i inne – pojawiają się na każdym kroku, ubrane w piękne, słodkie zdania i z wesołym, egzotycznym podkładem muzycznym. Niektóre całkiem fajne na poprawę humoru – naprawdę, ale w gruncie rzeczy – jakże utopijne. Jak cały pacyfizm.

(więcej…)


8.01.11 SUBKULTURY: Wyspiarscy Boot Boys według „To My Kibice”.

Jak jest napisane w artykule „Boot Boys, czyli historia subkultury”, w połowie lat 50tych uliczne gangi brytyjskich Teddy Boys dały początek pierwszej subkulturze „w ciężkich butach”. Byli to modsi. Bili się oni z rockersami na plażach w Brighton, dzielili Londyn na strefy wpływów. Doskonale jest to ukazane w brytyjskim filmie fabularnym „Quadrophenia” z 1979 roku, który wrzuciłem Wam do pobrania na „Drodze Legionisty”. W związku z wyzywającym wyglądem niektórych ekip modsów (łyse głowy, ciężkie buty tzw. glany) nazywano ich hard mods. O tym wszystkim dowiecie się ze skanu, który wrzucam w tej aktualizacji. Pochodzi on ze starego „To My Kibice”. A własne opracowanie o kulturze ulic cały czas się robi…Miłej lektury!

(więcej…)


19.12.10 Przed wiedzą była subkultura ( + skany z magazynów ).

Jak myślicie, dlaczego skinheads z lat 90tych w większości wielbili Adolfa Hitlera? Moja teza jest prosta. Kto miał w Polsce lat 90tych Internet? Nieliczni. A co jest dzisiaj Waszym głównym źródłem wiedzy? No właśnie…Nie było stron, blogów – ludzie oblegali jeszcze kafejki. Skinhead swoją wiedzę czerpał z zinów, a wydawcy zinów często czerpali wiedzę z…książek o III Rzeszy (słynne „Main Kampf”, różne przemówienia ministra propagandy czy propagandówki o żydach), ewentualnie od amerykańskich NS (czy też bardzo dobre „Dzienniki Turnera”, które są jednak powieścią jakby nie patrzeć political fiction), którzy nie poczuli ręki malarza na własnej ziemi. Nie było w tym głębszej myśli, a raczej pewien symbol. „Nie lubię żydów = Adolf ok.”, takie były czasy…Dzisiaj jest na szczęście lepiej. Kulminacją tej zmiany jest 11.11.10 w Warszawie i skinheads, chuligani, hip hopowcy pod jednym sztandarem…Parę lat temu było tylko 100 skinów i działaczy w mundurach. Reszta była be.

(więcej…)


16.12.10 SUBKULTURY: Gitowcy według „Zina Zinów” ‚2001 i „TMK” ‚2006.

Tak jak zapowiadałem – ruszamy z nowym działem. Niedługo „DL” stanie się prawdziwym labiryntem, ale co tam :-). „Kulturę ulic” stanowić będzie wszystko dotyczące subkultury: od skinheads poprzez gitowców aż po takie dziwactwo jak bikiniarze…Ale na owych bikiniarzy musicie poczekać aż redakcja, która pewnie nazywana jest w wybiórczych kręgach debilną – obroni licencjat. Będę wrzucał póki co kilka ciekawostek jakie znajduję na drodze do własnego opracowania o strukturach europejskich ulic. Po ciekawym moim zdaniem tekście o teddy boys nadszedł czas na skany dotyczące gitowców. Własny rozdział o git- ludziach, jednych z pierwszych polskich chuliganów (lata 60-70) wrzucę za dłuższy czas. Poszukuję podobnych tekstów, skanów, opracowań! 

(więcej…)


9.12.10 SUBKULTURY: Teddy Boys według książki Mirosława Pęczaka (’92).

Wiem, że wielu z Was – widzących tytuł artykułu podniosło się ciśnienie i skoczyła adrenalina, ale spokojnie :-). Nie będzie opisu bojówki Legii, ale będzie za to opis subkultury o nazwie Teddy Boys. Oczywiście nie jest to jakieś -wyłożenie kart na ławę- do czego nawiązywali Ci, którzy przyjęli w Polsce tą nazwę – także na miękko i prośba o używanie mózgu wraz ze zdrowym rozsądkiem. Moje grzebanie w temacie starych brytyjskich subkultur wiąże się nie tylko z zainteresowania kulturą ulicy, ale także z rozpoczęciem pisania nieszczęsnej pracy licencjackiej. Będzie ona dotyczyła agresji w różnych subkulturach i myślę, że zamiast sprzedania jej za kilka groszy – po ukończeniu i zaliczeniu – utworzę nowy dział w zinie gdzie uporządkujemy jakoś (przynajmniej część) strukturę ulic (nie tylko polskich). To jednak bardzo daleka przyszłość. Pisanie tej pracy wiąże się z grzebaniem w różnych książkach o starych subkulturach, co jest nawet ciekawsze niż się spodziewałem. Bo czy tytuł „Spojrzenie na kulturę robotniczą w Anglii” nie brzmi atrakcyjnie? Tak czy siak – dzisiaj żywcem przepisana z książki Mirosława Pęczaka próba definicji Teddy Boys. Za kilka miesięcy może przedstawię własną definicję…Miłej lektury! Niech żyje ulica, „jebać prezesów i innych śmieci”…

(więcej…)


11.06.10 Nie dla idiotów…

Film dokumentalny przetłumaczony na polskie – „Być skinem” (w rzeczywistości „Skin or die”), ale to był kiedyś rarytas…To z tego filmu pochodzą słynne urywki z koncertu Baranków Bożych bądź Surowej Generacji, co to się dzisiaj wielu oburza „jak to możliwe”. No tak…brzydkie zachowanie. Dziś też to rozumiem, że kilka wątków było niepotrzebnych. Ale takie były czasy, taka była przecież subkultura, która jarała jeszcze mocno na początku nowego wieku…Pamiętam krążącą po wszystkich wersję VHS, oglądanie tego milion razy i podnietę z tym związaną. Potem szedł dzieciak…nie wiem – z 13 letni do szkoły, patrzył na inne dzieciaki i czuł do nich pogardę :-). To fakt – to był bunt i on został…

(więcej…)

Strona 5 z 512345