LIST CZYTELNIKA: A ludzie płaczą nad rozlanym mlekiem…

Pisz czachaNajgorszy jest zawsze początek, a przecież wszystko go ma. Mój początek to zarazem… koniec. Koniec życia! Mojego życia – jakim była moja żona. Jak to jest w tym naszym życiu, że niektórzy mają od urodzenia pod górkę? Mój syn skończy niedługo trzy lata, a utracił swoją ukochaną mamę. Jego rodzicielka, narkomanka, która miała wszystkie choroby jakie można wymyślić, zostawiła go w szpitalu. On się urodził dla nas w piątek trzynastego. Pierwszy raz go widzieliśmy w pokoju odwiedzin. Pierwsze łzy wzruszenia, bo pojawił się on, nasz syn! Odwiedziny co weekend i podczas zawożenia wniosku do sądu. Trzydzieści kilometrów w jedną stronę pełne myśli o tym, że znowu go zobaczymy. Powrót ze łzami, bo musieliśmy go zostawić. Oczekiwanie na wyznaczenie rozprawy i nerwy, bo sędzia to prawdziwy urzędnik z krwi i kości, wyznacza je maksymalnie odległe. Pierwszy CUD: telefon o rozprawie w kolejny dzień, akurat byliśmy z przyszłym synem (jak to brzmi, „przyszły syn”) i jego prawną opiekunką na badaniu, aby ostatecznie wykluczyć choroby, które mógł mieć przekazane. Szybkie zakupy (bo przecież rozprawa miała być za kilka miesięcy), tylko jak zrobić zakupy w jeden wieczór, wszystkiego co niezbędne? Od pieluch po łóżeczko. Ale moja Ukochana miała zawsze głowę na karku i listę wstępną przygotowaną. Rozprawa i decyzja o możliwości zabrania go w końcu z Domu Dziecka!

(więcej…)


LISTY CZYTELNIKÓW: Droga aż do „sektora niebo”?

Pisz czachaKilka lat temu pisałem (zastanawiałem się), właśnie na łamach „DL”, czy w moim rodzinnym mieście będzie kto miał pociągnąć kibicowski klimat. Płakałem, że młodzi nie rwą się na szare trybuny. Minęło sporo lat, ja w pogoni za życiem trafiłem do bardzo odległego miasta. Niezbadane są te Boskie wyroki. Na nowym podwórku mocno zaangażowałem się w budowanie nacjonalistycznych struktur. Tak jest do dziś. Cały czas na szybkich nacjonalistycznych obrotach! Radom, bo o tym mieście mowa, porwał mnie swoim hardcorowym klimatem. Jako, że Warszawa była blisko, starałem się regularnie odwiedzać ukochaną Legię Warszawa, a nawet zaliczyłem sporo wyjazdów, nawet z ekipą z rodzinnego miasta. Niestety proza życia stawała się coraz cięższa i z tymi meczami bywało coraz gorzej. Moja prywatna droga Legionisty mocno się zachwiała.

(więcej…)


LIST CZYTELNIKA: Emigracja. Część 2. Pani pedagog i powrót.

Pisz czachaOkoło jedenastej,  skulona w kłębek kucała wzdłuż ruchliwej ulicy. Widziałem ją, gdy wracałem z dworca autobusowego po powrocie z Polski. Teraz zegarek pokazuje 16:30, a ona wciąż tu jest. Ta bezdomna kobieta jest dobrze znana wszystkim. Była umieszczana nieraz w schroniskach, ale zawsze uciekała. Pracownicy tureckich fast foodów, których jest tu pełno, dokarmiają ją, więc zawsze jakaś bułka, czy kawa zostanie wręczona w jej zmęczone dłonie. Dziś na kolację mam śląską odgrzaną w mikrofali. Zrobiłem też dla niej dwie kanapki z gorącą kiełbasą, żółtym serem, musztardą oraz ogórkiem kiszonym. W słoiku zaparzyłem herbatę, spakowałem wszystko do reklamówki, dorzucając dwie konserwy z mięsem i trochę chleba.

(więcej…)


LIST CZYTELNIKA: „Nienawiść niczym rodowe waśnie z Romea i Julii”.

Pisz czachaCześć. Czytam „DL” regularnie już od kilku miesięcy (chociaż na papierze jeszcze nie zamawiałem, przyznam się), przez ten czas nazbierało mi się trochę przemyśleń, w tym kilka osobistych. Wiadomo – wierzymy w lepsze jutro, staramy się o nie, ale jak to wygląda naprawdę? Ruch nacjonalistyczny, patriotyczne podejście do sprawy, ale czy cele o znów wielkiej Polsce są w ogóle warte zachodu? Czytam trochę książek historycznych, wspomnień, pamiętników z partyzantki, konspiracji i obozów. Zacząłem się zastanawiać, gdzie podziewa się ta „polska wspaniałość”, skoro od kilkuset lat żyjemy pod zaborami, okupacjami, skłóceni wewnętrznie? Co gorsza – skłóceni coraz bardziej, choć wydaje się to niemożliwe. Prozaiczny przykład – mój wujek skłócił się z ojcem o głosowanie na PiS.

(więcej…)


LIST CZYTELNIKA: „Masz żonę?”. „Tak”. „Już nie na długo”. Emigracja.

Pisz czachaJestem ojcem czteroletniego, dwuletniego oraz trzeciego najmłodszego, który urodzi się dopiero za dwa miesiące, chłopca. W Polsce opiekuje się nimi moja żona, a ja od lipca pracuję za granicami Ojczyzny. Najpierw byłem w Szwecji z prostym planem. Zarobić pieniądze na spłacenie reszty kredytu za dwupokojowe mieszkanie, sprzedaż i kupno czegoś większego. Perspektywa czasu jaki musi minąć, aby osiągnąć ten cel jest przerażająca, co w pierwszych dniach poza Ojczyzną przygnębiło mnie, a z biegiem czasu dochodzę do wniosku, że potrwa to jeszcze dłużej niż myślałem. Świadomość ta nie pomaga, a stresuje i przygnębia. Pewnie dlatego na pytanie „czy mam żonę”, do odpowiedzi twierdzącej padł w moją stronę komentarz „już nie na długo”. Wydaje mi się, że zdrada swoich kobiet jest tu na emigracji na porządku dziennym. Pisząc to jestem w Niemczech, gdzie już co nieco widziałem. Środowisko emigranckie trzeba określić jako skrajną patologię.

(więcej…)


LIST CZYTELNIKA: Po prostu nie zabijaj…

Pisz czachaPrzykazanie przekazane Mojżeszowi przez Najwyższą Władzę jasno mówi: „Nie będziesz zabijał”. Jasno? Nie. Dla niektórych ciemno. Lud pracujący organizował „Czarne marsze”, protesty z tzw. przesłaniem mającym na celu usprawiedliwić mord. Także posłowie w ławach państwowego sejmu przykładają swoje tłuste łapy do zaciągnięcia szubienicy na główkach małych, rozwijających się istot, które wypadałoby nazwać człowiek. Chociażby człowieczek. Rozwijając ten „post” posilę się odniesieniem do mordowania między dorosłymi osobnikami.

(więcej…)


LIST CZYTELNIKA: „Bezdomność to brak relacji”.

Pisz czachaJak zwykle, chęć refleksji na łamach „DL” pojawia się we mnie spontanicznie, najczęściej pod wpływem wydarzeń, które w pewnym stopniu korespondują z bieżącą tematyką ostatnich wpisów w e-zinie. Nie inaczej jest tym razem – konkretnie zaś, na kanwie pewnego przykładu sprzed dwóch godzin, chciałbym nawiązać (w miarę) krótko do Projektu „Różnica” autorstwa Jacka Hajnosa, który został niejako zareklamowany na łamach „Drogi Legionisty” (w tym miejscu). Sam projekt wsparłem zaledwie po kilku minutach od momentu, gdy trafiłem na stronę internetową tego przedsięwzięcia. Album pojawił się w domu po zaledwie kilku dniach, natychmiast został też rozpakowany i przeczytany-obejrzany „od deski do deski”. Znakomity poziom artystyczny i duchowy ponownie otworzył mnie na niesamowitą, duchową refleksję na temat losów osób bezdomnych, która delikatnie kiełkuje we mnie od lat szkoły średniej.

(więcej…)


LISTY CZYTELNIKÓW: PiSowskie „+500” na minus – drugie uderzenie!

Pisz czacha„Interweniując bezpośrednio i pozbawiając społeczeństwo odpowiedzialności, Państwo opiekuńcze powoduje utratę ludzkich energii i przesadny wzrost publicznych struktur, w których – przy ogromnych kosztach – raczej dominuje logika biurokratyczna, aniżeli troska o to, by służyć korzystającym z nich ludziom” (Jan Paweł II, encyklika Centasium Annum). Czy „500+” wpłynie korzystanie na demografię – śmiem wątpić. Kto dzieciaka ma zrobić ten zrobi, kto tego nie chce, znajdzie tysiące wymówek. Taki miał być główny cel – poprawienie demografii w Polsce i na tym stwierdzeniu powinno się skończyć dalsze dywagacje. Ale ponieważ nie jesteśmy troglodytami, a istotami podobno myślącymi, więc przejdziemy płynnie od czystej spekulacji i kłótni do rozłożenia systemu na czynniki pierwsze. Krok po kroku.

(więcej…)


LISTY CZYTELNIKÓW: PiSowskie „+500” na minus!

Pisz czachaCześć! Wczoraj przeczytałem Twój tekst odnośnie programu 500+ „Dolary Mordoru dla ludzi. Walka o korzystną demografię” (LINK) i postanowiłem napisać komentarz. Niestety, muszę przyznać, że program PiS-u 500+ jest (moim zdaniem) dla Polaków co najmniej niekorzystny. Po pierwsze uważam, że wybrano złą metodę „pomocy”. Zamiast dawać ludziom pieniądze, moim zdaniem lepiej byłoby zmniejszyć (jedne z najwyższych w Unii Europejskiej) podatki, zlikwidować podatek dochodowy, zmniejszyć składki ZUS, stworzyć lepsze warunki dla przedsiębiorców, i tak dalej. Jest mnóstwo sposobów, żeby polepszyć naszą gospodarkę. Jeśli ludzie zarabialiby godne pieniądze, żadne „500 plusy” nie byłyby potrzebne.

(więcej…)


LISTY CZYTELNIKÓW: W sprawie tekstu „Na Drodze do Mistrzostwa…”.

Pisz czachaDzisiaj spłynęło trochę maili. Dobrze, że piszecie, bo cierpię na poście ścisłym. Wiem, to żałosne, ale jako obżartus, typowe dziecko zdegenerowanego Zachodu, rozklejam się już dlatego, bo nie mogę sobie michy kiedy chcę na biurko postawić. Post jest jednak nie po to, by schudnąć, ale by w momentach, gdy kiszki skręca odnieść się myślami do góry. Dziś dzień Męki Pańskiej, a więc odnosimy się do tego wydarzenia. Natychmiast stajemy na nogi, myśląc… Mistrz miał, delikatnie mówiąc, trudniej. Zjadłem trzeci posiłek, dzisiaj nie ma już nic, nakarmię się zatem listem Rycha. Piszcie więcej mądrych rzeczy, bo aż miło Was poczytać…

(więcej…)


LISTY CZYTELNIKÓW: Sport, a wiara…

Pisz czachaSzanowny Panie, od pewnego czasu codziennie po kilka razy odwiedzam pańską stronę – Droga Legionisty. Pańskie teksty dają nadzieję na to, że są ludzie myślący bardzo podobnie i mający zbieżne z moimi cele w życiu. Wielokrotnie pobudzają do myślenia i odpowiadają na pytania, których nawet sam bym sobie nie zadał. Dają bodziec, wzmagają apetyt i chęć, do rozwoju we wszystkich aspektach życia. Wydaje mi się, że wypada przedstawić się w kilku słowach. Jestem studentem trzeciego roku, mam 21 lat. Od czasów gimnazjum kreował się we mnie nacjonalizm, a rodzice z Bożą pomocą nauczyli mnie wiary. Gwoli sprostowania tak jest w teorii, w praktyce jestem osobą bardzo słabą, leniwą, w moim życiu są zrywy wiary i pracy nad sobą, ale wtedy przychodzi zły i skutecznie kusi. Pomimo wszystko staram się być dobrym katolem i człowiekiem. Co do tych zrywów naszła mnie pewna myśl, stąd moja wiadomość do Pana…

(więcej…)


LIST CZYTELNIKA: Po lekturze „Tańca na linie”.

Pisz czachaTakich maili przychodzi w ostatnim czasie troszkę, wrzucę może przykładowy – aczkolwiek zazwyczaj są one mniej obszerne. Za wszystkie bardzo dziękuję i proszę o jeszcze. Bardziej niż ocena samego stylu i poziomu, cieszą świadectwa o „powróceniu myślami do kwestii Boga”, czy też (najliczniejsze) teksty o tym, że postanawiacie rzucić używki! To bardzo inspirujące dla mnie, bo prócz bycia pismakiem jestem aktywistą, poświęciłem się działaniu piórem i miło jest zbierać owoce. Od trzeźwości wszystko się zaczyna, a łącząc ją ze sportem i wiarą, zaczynamy się stawać innym człowiekiem. Takim radykalnie innym… Trzymajcie się w postanowieniach bracia i siostry! A Tym, którzy jeszcze sobie niczego nie postanowili polecam: od najbliższych świąt obchodzę je wewnętrznie, od 1wszego ćwiczę, heh. Praktycznie każdy recenzujący ubolewał też nad tym, że losy „Polonicus Crux” zostały zakończone tak szybko. Kto wie, kto wie…

(więcej…)


LISTY CZYTELNIKÓW: Kilka słów od „klasy pracującej”.

Pisz czachaCześć. Czytam stronę „Droga Legionisty” od kilku lat i tak obserwuję, że coraz więcej na niej ciekawych przemyśleń. Kilkoma swoimi przemyśleniami chcę się podzielić. Powiedzieć o paru sprawach, na co warto moim zdaniem zwrócić uwagę. Wkrótce stuknie mi 45 lat i mam spojrzenie z szerszej perspektywy. Będzie kilka wątków niekoniecznie ze sobą związanych. Organizacje i ruchy narodowe olewają problemy społecznie lub nie podejmują debaty na te tematy. Jakby takie sprawy to była tylko działka lewicy. A to duży błąd. Dlaczego tak mało mówi się i pisze o tym, w jakich warunkach pracuje większość ludzi w Polsce? Że teraz zarabia się coraz mniej w stosunku do kilku lat wstecz? Że praca na czas nieograniczony, na etacie to przywilej? Pamiętam, że kilka lat temu średnia praca w Warszawie to było 2000, 2200 do ręki. Teraz jest około 1700-1800.

(więcej…)


LIST CZYTELNIKA/polemika: Prawica za… legalizacją zielska?

Pisz czachaCałkiem przypadkiem, dosłownie 4 dni temu, temat zioła na prawicy przewijał się w necie w kontekście Bosaka i RN za sprawą gościa z Pitu Pitu, i choć z pewnych względów było tam trochę żenady, to przez to można powiedzieć, że jestem z wnioskami na bieżąco. A jako, że na marginesie „Teda” wyszła na jaw różnica w naszych podejściach, przesyłam mój punkt widzenia na sprawę, która dotyczy wielu osób i budzi duże emocje. Owy punkt widzenia opieram na własnych obserwacjach i doświadczeniach, które w mojej ocenie czynią ze mnie osobę znacznie bardziej kompetentną w temacie, niż znakomita większość mocno emocjonalnie zaangażowanych zwolenników i przeciwników legalizacji.

(więcej…)


LIST CZYTELNIKA: Przegrana walka o popkulturę…

Pisz czachaTrochę mnie zmartwiłeś tekstem o „Tedzie”, bo sam się wybieram i sporo sobie po nim obiecywałem, pierwsza część była rewelacyjna. Zwykle jestem w stanie na pewne sprawy przymykać oko, o ile dostaje w zamian dobrą jakość. Jaranie mnie nie gorszy, zresztą „na prawicy” ten temat jest coraz mniejszym tabu i w związku z tym moim zdaniem jest przegrany w perspektywie pokolenia, ale promocja homo przez tą niedającą się nie lubić postać to krok za daleko, pomijając już nawet fakt, że niezbyt do takiego „gościa” pasuje. Trudno jednak też powiedzieć żebym był zdziwiony. Popkultura to nie od dzisiaj oręż w światopoglądowej walce, liberałowie wykorzystują ją z prawdziwym mistrzostwem. Szkoda, że nie nadziewają się na stosowną kontrę i w tym leży problem.

(więcej…)

Strona 1 z 612345...Ostatnia »