12.05.11 Zawsze znajdziemy nasz futbol…

Fakt – mogłoby na upartego nie być tych kar, dałoby się jakoś ich uniknąć. W Poznaniu nie poleciałyby achtungi, nie przeszłyby do historii gadżety w barwach Lecha, a w Bydgoszczy z radości kibice Legii nie wbiegliby na murawę… Pewnie wtedy by się doczepili do tego, że śpiewamy „kurwa” zamiast „motyla noga”, ale w to chyba mało który zwolennik ugrzecznienia chce wierzyć… No i co z tego…? Moglibyśmy pojechać do… Gdyni, bo Zabrze oraz Białystok nie mają sektorów, a także fani Legii uczestniczyliby w porywającym widowisku przy Łazienkowskiej 3 z Koroną Kielce… Tylko czy wtedy różne serwisy pokazywałyby protestujących na ulicy 3 tysiące ludzi? Ich hasła, transparenty – sprzeciw wobec Tuska, który nawet bez zamknięcia stadionów na protest zasługuje…? Wszystko ma swoje plusy… A niezależny ruch ultras jest jedną z wartości, o które warto walczyć do końca! Bez tego nie ma futbolu.

(więcej…)


12.05.11 Z treści ustaw dotyczących mediów…

Żeby sobie ktoś nie pomyślał, że ta redakcja „Drogi Legionisty” jest taka głupia i naiwna jak stereotyp kibola z wybiórczej wskazuje – teraz będzie trochę prawa :-). A konkretniej różne ciekawostki wyciągnięte z dwóch ustaw: Prawo prasowe i Ustawa o radiofonii i telewizji. Warto wiedzieć co nieco patrząc jak media głównego nurtu za nic mają etykę swego zawodu… I zastanowić się czy oby na pewno działają one zawsze zgodnie z prawem… „DL” stara się rzetelnie informować o tym, co ma miejsce na ulicy i stadionie. Na drodze wydawniczej – musiałem też przeorać ustawy, a jak to pismak – jak coś przeczyta to od razu musi popisać :-). Pomiędzy artykuły wtrącę swoje komentarze do w miarę bieżących wydarzeń w Polsce.

(więcej…)


5.05.11 Długi to nie materia… (+ skany z „NP”). Patriotyzm z bloków!

Kolejne zera dopisane w notesiku przy zakładce „długi”. No, ale – na Pucharze Polski trzeba było być… Robi się też baner nacjonalistyczny, szykują kolejne wyjazdy, a i na co dzień trzeba jakoś egzystować, co kosztuje… Wiadomo. Długi to nie materia – ten tekst Leszka (za którym jako osobą nie przepadam nadal) pobudza do myślenia. Czy bowiem długi mamy tylko w notesiku, w bankach czy też u okazujących pomoc znajomych? Tak myśli większość ludzi. A co z innego typu długami… niematerialnymi, które dziedziczymy rodząc się w Polsce i potem dorastając na ulicy i stadionie? Ten kraj i ta kultura nas wychowały, jesteśmy – mamy zaszczyt być – dumnymi Polakami, ale że tak powiem „nie ma nic za darmo”. Nie musimy oddać Polsce hajsu (chociaż też, bo płaci się przecież masę skandalicznych podatków…nie tym co trzeba), ani stadionowi dokupić dwóch krzesełek na których staliśmy. Musimy oddać im część siebie, swojego czasu, nerwów, krwi i miłości – to jest nasze oddanie długu. Długi to nasze ciała, słowa, myśli, krew w arteriach – to jakimi się staliśmy, żyjąc tu gdzie żyjemy. Albo spłacamy ten dług należycie – będąc oddanymi patriotami i wiernymi kibolami, ale uciekamy gdzieś bocznymi ścieżkami. Jak chadzający kanałami dłużnicy…

(więcej…)


26.04.11 Niepoprawni politycznie…optymiści, czyli idzie lato…

„Czy wiesz – czy widzisz, że… znowu pięknie jest?” – śpiewał sobie jakiś śpiewak, a my możemy dziś za nim – widząc poprawiającą się, kwietniową jeszcze pogodę. Humory się poprawiają, wiemy to my – wiedzą to nasze kobiety (legginsy to nie spodnie – to styl życia :-). Mi to się zawsze przypominają wraz ze zbliżającym się majem – te lata beztroski, przesiadywania na dworze za dzieciaka… Teraz już stale pod blokami siedzieć się nie chce, lepiej popisać e-zina w domu. Zgredzik? E tam, wszak siedzenie pod blokiem to tylko wczesny etap na ścieżce poznawania świata od tej lepszej strony :-). Polityczny/ stadionowy aktywizm, zarwane noce, ale i… kobieta, fontanny, gofry…równowaga :-). Jeszcze trochę musi się w życiu poukładać, ogarnąć i świat może być naprawdę do zniesienia, tak – nawet na trzeźwo Boguś :-). Tak sobie myślałem pędząc chodnikiem, łapiąc pierwszy ciepły wiatr we…nie no, w jakie włosy :-).

(więcej…)


22.04.11 Bóg – Honor – Ojczyzna.

Coraz częściej dostaję od Was próby felietonów, artykułów. Jedne podobają mi się bardziej, drugie mniej, ale jeśli są poprawnie napisane – „DL” daje Wam się wypowiedzieć. Nie z każdym zdaniem pisanym przez korespondentów się zgadzam, ale tak być przecież nie musi. Przykładowo w dzisiejszym tekście D. pisze, że patriotą może czuć się każdy, który uważa, że działa dobrze dla swojej Ojczyzny. Hmm, rozwinął bym tą myśl, bo czuć się to jedno, a być nim – to drugie. Wszak być może Jaruzelski też myśli, że jest patriotą, a jakie są fakty – wiemy doskonale… W każdym razie: o to chodzi, pisać, myśleć, analizować. Oddaję głos korespondentowi, jeszcze raz dziękując Wam za różne teksty (wszystko pisane ukośną czcionką na „DL”) do różnych działów. Każdy może spróbować swoich sił, warunek (!) jest taki by były to teksty pisane tylko i wyłącznie na łamy tego e-zina oraz w miarę poprawne stylistycznie. Pozdrawiam.

(więcej…)


20.04.11 To akcja wzbudziła naszą reakcję…

„Ja bym chciał żeby nie było wybiórczej”… ja też, ale będzie! „Ja nie będę chodził na Łazienkowską, bo jest ITI i multipleks”… ale to ITI będzie tu jeszcze bardzo długo, a multipleks nie stanie się znowu klimatycznym starym stadionem! Do czego zmierzam? Niektórzy z nas narzekają na wszystko wokół, załamują ręce i strzelają focha na rzeczywistość. Odpuszczają i stają się zrzędami zamiast kibolami, aktywistami. Michnik, zakłamanie mediów, biznesmeni widzący w futbolu tylko okazję do zarobku – niestety z takimi patologiami musimy egzystować na tej planecie. My kibole to ludzie, którzy starają się wprowadzić chociażby jakąś równowagę do tego systemu. My jesteśmy potrzebni im, a oni nam do walki. Wojna z mediami i pieniędzmi jest czymś pięknym oraz szlachetnym, ale nie miałaby przecież miejsca gdyby tego nie było. Tak więc wspomnienia, zasady i wszystko co najwartościowsze bierze się z tego, że mamy możliwość walki z czymś frajerskim, nieszlachetnym i sprzedajnym. Chiński znak równowagi. Nigdy nie będzie idealnie i zawsze będziemy zmuszeni do pozostania w pełnej gotowości. Zawsze w stanie mobilizacji. Zawsze musimy orientować się co dzieje się dookoła nas, analizować rzeczywistość. Walka trwa!

(więcej…)


19.04.11 Legenda o brązowych zębach…

Kiedy spytamy dzisiaj przeciętnego małolata z osiedla o kwestię narkotyków, to zazwyczaj powiedzą „blanta od czasu do czasu se zapale ale to w sumie nie narkotyk” i „jebać helupiarzy”. Przynajmniej ja zazwyczaj słyszę mniej więcej takie opinie. Tyle, że młodzi ludzie nie wiedzą, że opowieści o heroinie są tak na prawdę już miejską legendą. Bo czy ktoś z Was często widuje nawalonych heroiną brudnych ćpunów na ulicy, dworcach bądź słyszy o akcjach, gdzie narkoman wyskakuje ze strzykawką żądając pieniędzy?Ja osobiście nie, za to regularnie widzę gwiazdy TV promujące narkotyki i śmiem twierdzić że to zwykli narkomani. Tacy jak Kuba Wojewódzki czy Kora Jackowska.

(więcej…)


18.04.11 INNE KLUBY: Polityczny (tekst) i chuligański (foty) klimat w Łodzi.

Ten artykuł ma wyłącznie charakter informacyjny. Już niedługo mecz Legia- Widzew, a więc w naszej podróży po innych klubach i miastach zaglądamy do Łodzi. Tym chętniej, że na bank w przyszłym sezonie grać będziemy w Ekstraklasie także z innym reprezentantem tego miasta – Łódzkim KS. Najbardziej popularnym okrzykiem związanym z opisywanym miastem jest „Cała Łódź, jude, jude, jude”, który nawiązuje m.in. do wydarzeń historycznych. W Łodzi mieszkało bowiem sporo żydów, mieli oni także wkład w zakładanie klubów sportowych (chyba głównie ŁKSu). Oczywiście sami kibice z miasta Łodzi żydami się nie nazywają, a niektórzy wręcz przeciwnie prezentują nacjonalistyczne czy narodowo socjalistyczne poglądy, pejsami nazywając swojego rywala. Jest to sytuacja standardowa w największych „derbowych” miastach. Np. w bułgarskiej Sofii zarówno CSKA jak i Levski nie uważają swoich przeciwników za Bułgarów. W Serbii fanatycy wyzywają się zaś od Chorwatów, Jugosławianów itp. U nas obelgą jest żyd i mimo, iż pracują nad zmianą tego trendu różne organizacje – ciężko im będzie to zmienić…

(więcej…)


15.04.11 Czy będzie miał kto to kontynuować?

Czasem dobrze jest pójść z kolegami na piwo i przemyśleć parę spraw w doborowym towarzystwie. Jak to śpiewała pewna kapela Oi! – Lumpex’75  „Chodź do baru naprzeciwko, wypijemy sobie piwko, pogadamy, pośpiewamy Ty i ja”. Po skończonym treningu wraz z kolegami wpadamy do baru, by zobaczyć, co słychać w naszej miejscowej knajpie i co kto ma do powiedzenia. Jest trochę starszych chłopaków. Luźne rozmowy – ogółem o dupie Maryny, aż nagle pada temat młodych w prolegijnej ekipie z naszej małej miejscowości.

(więcej…)


14.04.11 DO – jak droga…

Przypominam, że teksty z działu „Zdrowie” nie mają na celu napinki, zaś mają stanowić publicystykę dla trenujących bądź mobilizację dla tych, którzy jeszcze się nie zdecydowali na rozpoczęcie swojej…drogi w sporcie. A jak to felietony z tego zina – mają charakter rozkminek bądź rozmów z samym sobą opartych na doświadczeniu własnym bądź innych. Przejdźmy do rzeczy. Sportowe życie powinno polegać przede wszystkim na małych, ciągłych postępach i małych osobistych sukcesach. Już pisałem kiedyś o tym, że metodą tych małych kroczków i realnego obrazu (siebie) w lustrze, można osiągać postępy. Ten proces nigdy się chyba nie kończy – trwa tak długo aż starczy nam sił do pracy. Zawsze bowiem może być lepiej, zawsze jest coś do poprawy i zawsze jest nad czym pracować. Piszący ten tekst miał ostatnio okazję przekonać się, że jeszcze jest tak naprawdę na starcie, jeśli chodzi o obiektywne spojrzenie na siebie na tle innych zawodników. Małe sukcesy, owszem – są, jest powód do dumy, zdrowe życie, ale to tylko ta jedna strona, wewnętrzna satysfakcja – że doszedłeś chociażby do tego miejsca. Obiektywnie zaś – wiele jest jeszcze do poprawy, nauki, wiele lat treningu…Kiedy zaś można nazwać się dobrym? I czy w ogóle? Bo to chyba nie my powinniśmy o tym decydować…

(więcej…)


11.04.11 FAN CLUBY LEGII: Legia Chełmża (Kujawsko – Pomorskie).

Chcę dziś napisać o FC Legii Warszawa, a mianowicie o Legii Chełmża, której jestem kibicem od ładnych paru lat. Czasami na „DL” są jakieś wspomnienia o nas przy okazji relacji z meczów Legii/Zagłębia/Pogoni, acz nigdy nie było napisane dokładniej kim jesteśmy itd. Chciałem ten „błąd” naprawić :-). Nie będę opisywał niewiadomo jak zamierzchłych czasów, bo znam je tylko z mglistych opowiadań starszych kolegów. Zajmę się trochę bardziej aktualnymi wydarzeniami, w których sam brałem udział :-). Tak więc jak wcześniej napisałem jesteśmy FC Legii Warszawa z Chełmży (kujawsko-pomorskie). Nasza drużyna nazywa się Legia Chełmża i gra teraz w IV lidze kujawsko-pomorskiej. Chełmża jest 15 tysięcznym miastem leżącym niedaleko Torunia. Jedyną atrakcją w naszym mieście jest właśnie nasza kochana Legia i mecze z nią związane :-D.

(więcej…)


5.04.11 Społeczeństwo monitorowane.

Po ataku w Nowym Jorku (na World Trade Center, 11-tego Września 2001) pojawiło się wiele spekulacji wokół tego tematu. Całej prawdy o tragedii zapewne nie dowiemy się nigdy… Druga tak znacząca agresja na społeczeństwo USA od czasów „Pearl Harbor” była faktem. Skutki były tragiczne, trwają one zresztą po dziś dzień. W największej potędze świata – Stanach Zjednoczonych oraz w Wielkiej Brytanii zaczęto wydawać fortuny na kamery i różne najnowsze systemy „pomagające schwytać potencjalnych sprawców przestępstwa”. Kiedy świat był jeszcze w szoku, w zastraszającym tempie zaczęto przyjmować ustawy na temat walki z terroryzmem. Zdążyliśmy się już chyba przyzwyczaić do tego, że się nas filmuje, nie ważne kto w jakim kraju żyje. Lecz w Wielkiej Brytanii liczba kamer przekroczyła już dawno granice absurdu.

(więcej…)


1.04.11 Często ryzykuję – tak życie pojmuję…

Czas zacząć kwiecień na „DL”. By zacząć go dobrze – trochę całkiem świeżych rozkminek. Obok grafika z…mózgiem we wieńcu laurowym…O tak – mózg się przyda w tej walce która toczy się na ziemi… „Siemano pokolenie zatrute komercją” – ten felieton można zacząć od cytatu z „Ostrego”… To właśnie pokolenie zatrute komercją, materializmem, konsumpcjonizmem ma największy problem z poświęceniem życia dla wartości, chwil, idei, pasji… A jednak…my uchowaliśmy się w czasach gdy jest coraz gorzej z zaspakajaniem wyższych instynktów oraz z wyższymi potrzebami…

(więcej…)


25.03.11 Przed Euro 2012 – wiele w naszych rękach…

Niegdyś „płonące derby Warszawy” przejawiały się w spalonym magazynku na stadionie Polonii, wygonionej przez Legionistów z trybuny zwanej „Kamienna” policji za pomocą m.in. długich breszek. Na innych derby Stolicy Legia ruszyła na KSP przez murawę ich stadionu…Przy Łazienkowskiej też bywało różnie – m.in. latające krzesełka na nadgorliwą milicję czy słynny rajd Legionisty z racą pod sam sektor gości. Kolejne spotkanie fanów Legii i Polonii nastąpiło wiosną 2011 przy Łazienkowskiej 3. Czy paliły się jakieś magazyny? Czy rzucono chociażby jednym krzesełkiem? Czy na butach został wygoniony pojedynczy milicjant? Nic z tych rzeczy…O co więc afera, zamieszanie związane z zawieszonym zamknięciem Żylety, ostatecznie zamienionym na…45 tysięcy złotych kary? O rzucone pojedyncze świecidełka w okolice bramki…”O jeju”. Były to z dwa „wytwarzacze dymu”, rzucone w doliczonym czasie gry. Fakt – przerwało to spotkanie na minutę czy dwie…Pojedyncze świecidełka na pełną trybunę o ok.7.000 ludzi pojemności! Myślę, że na tym warszawskim przykładzie łatwo porównać koniec lat 90tych, a nawet pierwszą połowę nowego wieku, z rokiem 2011…Panowie, bądźmy szczerzy – jest dramat, przynajmniej jeśli chodzi o klimaty na nowych stadionach i tzw. Komisję Ligi. Ale przetrwamy – o ile będziemy czujni i sami nie damy się ugrzecznić.

(więcej…)


19/20.03.11 Konfrontacja Sztuk Walki 15 (Warszawa, Torwar).

19stego marca 2011 odbyła się kolejna gala Konfrontacji Sztuk Walki. Była to jej 15sta odsłona, a walki toczyły się tym razem w Stolicy. Nie byłem na gali na żywo, ale jak zapewne każdy z Was – oglądałem całą transmisję w TV i chciałbym podzielić się wrażeniami oraz uwagami. Było fajnie gdyż można było się skupić na sporcie, a nie na pajacowaniu w stylu Najmana itp. (chociaż przed kamerami trochę „dał czadu” Świerczewski…:-). Ciekawy zestaw par, ciekawe pojedynki. I nawet ta cała komercja odchodzi na dalszy plan ponieważ promocja uprawiania sztuk walki idzie w Polskę. Na co dzień oglądam raczej zawody jednej konkretnej SW, którą uprawiam, ale jak jest KSW to trzeba popatrzeć trochę na (modne – i dobrze) MMA…Tak więc jeśli chodzi o mieszane sztuki walki to na bank jestem laikiem, no ale jako nałogowy pismak – popisać muszę :-). Niestety nie była to udana gala dla biało czerwonych…a kolejni Warszawiacy przegrali swe pojedynki.

(więcej…)