11.03.11 Warszawski Ursus – Czerwiec’76.

Jakiś czas rubryka „Warszawa” była nieco zaniedbana, czas ją trochę ruszyć. Poprosiłem korespondentów o swoje artykuły dotyczące Stolicy: jej klimatu, osiedli, dzielnic, historii, ciekawych miejsc itp. Liczę, że otrzymam przynajmniej kilka wartościowych tekstów! A tymczasem coś odgrzanego od siebie, z kategorii historia. Rzecz dotyczy głównie warszawskiego Ursusa i najgłośniejszych dla historii wydarzeń mających miejsce na tej legijnej dzielnicy a niegdyś osobnym miasteczku. Opowieść o Czerwcu’76 jest też wspomagana (przy okazji) zdjęciami kibiców RKS Ursus. Miłej lektury!

(więcej…)


10.03.11 INNE KLUBY:Kto założył Boulogne Boys czyli klimat paryskich ulic.

Czas odgrzać kolejną starość z archiwum „DL”, ale moim zdaniem prędzej czy później niektóre materiały ze starej odsłony po prostu muszą się tu znaleźć, tym bardziej, że jest grono nowych czytelników. Przy okazji poprawiam te starocie stylistycznie i dodaję być może nowe wątki – a więc jeśli ktoś to już widział, niech nie gardzi. Do rzeczy. Paryż – to miasto bez wątpienia ciekawi i powoduje dreszczyk emocji. Czy chodzi o słynną Wieżę Eiffla? Nie, nie…Chodzi o historię paryskiej ulicy. Kilka miast ma w sobie coś co czyni je w moich oczach pięknymi. Moskwa to pole bitwy dużych band różnych klubów, Zabrzeb, Belgrad to miasta kibiców, których liderzy często przeżyli wojnę na własnej skórze. W Paryżu zaś kiedy w Polsce murzyn był obserwowany na ulicy z wytrzeszczonymi oczami, już walczyły białe i kolorowe bojówki. Paryż to miasto wielu subkultur gdzie w latach 80-tych ubiór i kolor pyska decydował kto jest twoim wrogiem, a kto przyjacielem. Za naszywkę i rodzaj fryzury mogłeś dostać kijem po głowie, a bycie nacjonalistą oznaczało w pewnym momencie (i oznacza tam do dziś) sporą odwagę. Mało kto wie, że to z bojówki nacjonalistycznej – JNR powstała część ruchu kibicowskiego na Paris Saint Germain. Kiedy u nas trwał „Okrągły stół” (1989) w Paryżu nacjonaliści przyczyniali się do formowania struktur istniejącej już Kop Of Boulogne.

(więcej…)


6.03.11 Z notatnika szowinistycznej świni :-).

Kiedy najwięcej kibiców kończy swoje kariery, zaprzestaje oglądania swojej drużyny na żywo? Wtedy gdy nadchodzi przejście z beztroskiego życia małolata na dorosłą ścieżkę lub kiedy pojawia się na drodze „ta jedna jedyna”… Wielu gości swój entuzjazm, fanatyzm i energię poświęca teraz właśnie tym sprawom – w pracy, potem w domu i ma dosyć wrażeń… Dlatego jednak na meczach obserwujemy osoby starsze niż lat 18, bo problemy są po to aby sobie z nimi radzić i je rozwiązywać. Pokłócić się z kobietą, udawać u lekarza chorego by dostać zwolnienie, pościemniać :-). „Poważna” kobieta czy też rodzina powie w większości przypadków – „wydoroślej”, „żyjesz nie tak jak trzeba”. Może jednak właśnie dlatego, że „nie wydorośleliśmy” jesteśmy ludźmi szczęśliwymi i pogodnymi? Może to, co mówiła pani w podstawówce – że uczysz się po to by zapierdalać, było błędnym nakierowaniem? Nie propaguje tu lenistwa, nierobom mówię NIE, ale NIE mówię także zaprogramowanym „robocopom”! Czas na tekst z przymrużeniem oka.

(więcej…)


5.03.11 Tylko patriotyzm czynu!

„Polak to patriota i jak jest zagrożenie dla kraju to podniesie się by walczyć” – takie przekonanie o naszym narodzie słyszał chyba każdy. Wiele osób to powtarza z dumą czemu się nie dziwię, bo wiąże się z tym nasza historia. Tyle, że to hasło dotyczy walki zbrojnej, a dzisiaj są całkowicie inne metody dobierania się do naszej Polski. Dzisiaj nie wchodzą jedni od Wschodu drudzy od Zachodu ze swoją ideologią za pomocą czołgów, tylko wchodzą za pomocą propagandy i polityki „na górze”. Dzisiejsze zagrożenie dla kraju to utrata jego suwerenności legalnymi sposobami, a także przekształcenie człowieka w „euro- kretyna” za pomocą mediów, zabawek. Zastąpienie wartości duchowych wartościami materialnymi, wmawianie, że zboczenie jest w porządku, a każda kultura może żyć bezkonfliktowo obok siebie.

(więcej…)


5.03.11 Teraz Arboleda? Czyli jak zaakceptowano rozbiór reprezentacji.

Polski ruch kibicowski to czołówka Europy pod niemal każdym względem. Mimo zachwytu jaki przejawiają wobec Polaków fani zza granicy, pewne kwestie są u nas niemal martwe. Jakie? W polskim ruchu kibicowskim brakuje mi większego zainteresowania wartościami zabijającymi stary dobry futbol. Przykład – Roger w reprezentacji Polski. Nie czuć jakoś było ciśnienia na ten smutny fakt, głosy sprzeciwu wyszły jedynie od garstki kibiców z Białegostoku i Odry Wodzisław. Słyszałem też, że ŁKS Łomża ściągnął swoją flagę na jednym z meczów reprezentacji, kiedy na murawie pojawił się Brazylijczyk. Dziwię się, że Roger gra sobie do dziś (zgrupowanie w Turcji!) w „Polsce” jakby nigdy nic i sprzeciwu (nie tylko kibiców, nikogo!) nie widać. Sprawa jest tym ciekawsza, że kumata część fanatyków w rozmowach prywatnych, na forach internetowych czy gdzieś w barze wcale naturalizowania nie uznaje i nie pochwala. Poglądy mamy, ale z jakiegoś powodu brak ich wyrażania. Skupiamy się na tym by na kadrze był jak najlepszy doping, atmosfera, ale wyjebane mamy na zabijanie naszych wartości i tradycyjnej piłki nożnej! Kolejnej reprezentacji, po tych w innych krajch. Wiem, że to być może kontrowersyjne, ale czy nie prawdziwe?

(więcej…)


5.03.11 INNE KLUBY: Arsenał Kijów.

Tzw. antifa w sierpniu 2010 nie miała dla swoich sympatyków dobrych wieści :-). Dopiero co wpadł Zenit na mecz „antyfaszystowskiej” ekipki spod Sankt Petersburga, a już przyszły kolejne wieści ze Wschodu… W Rosji akcja działa się 14 sierpnia 2010. Dzień później – 15.08.10 – rozliczyć lewaków z ich światopoglądu postanowiła inna ekipa, tym razem ukraińskie Dynamo Kijów. Arsenał Kijów, na którego mecze chodzi miejscowa antifa grał z Wołyniem Łuck. Na mecz wpadło 50 chuliganów Dynama (z okrzykami m.in. „White Power”), którzy mieli sprzęt w tym ostry. Jeden z fanów Arsenału dostał 3 kosy w plecy, miał uszkodzone płuca i był operowany. Zatrzymano, w zależności od źródeł 4-6 hool’s Dynama. Dziś chciałbym nieco zatrzymać się przy „ekipie” Arsenału.

(więcej…)


4.03.11 Co dalej?

Obecnie w polskich ekipach kibicowskich trwa prawdziwy „boom” na patriotyzm czynu. Trudno mi powiedzieć na ile ma na to wpływ 10 kwietnia, na ile fatalne rządy PO, a na ile 11 listopada 2010 w Warszawie…Pewnie wszystko po trochu. Nie jest to jednak ważne…najważniejsze, że zyskuje na tym Polska i patriotyczno nacjonalistyczny odcień sceny politycznej. Ulica jasno opowiedziała się po stronie Polskości, przeciwko kłamstwom mediów i naciąganej lewackiej „tolerancji”. Zastanawiałem się w pewnym momencie, głównie po roku 2000 czy można jeszcze liczyć na rodaków i okazuje się, że można…Manifestacje w Warszawie wspierane setkami przez Legionistów, grupy „United Patriots” w Gdyni, potem „Katowiccy Patrioci” w GKSie, a także kilka innych podobnych (na Widzewie chociażby). Manifestacje organizowane przy pomocy Stowarzyszenia Portowcy w Szczecinie, już kilka dużych demonstracji we Wrocławiu: z konkretnym udziałem kibiców Śląska i Sparty itd. To wszystko pomogło także w ogarnięciu samej sceny nacjonalistycznej, która jest obecnie po prostu Polska – z coraz mniejszym marginesem subkulturowym. Nacjonalizm nie jest subkulturą, a co najwyżej skupia przedstawicieli różnych subkultur: kibiców, skinhead’s, a także hip hopowców (Pih, Zjednoczony Ursynów i inni)… Rok 2010 był dla tych tematów przełomowy…nie mam wątpliwości. Pytanie – czy coś się z niego narodzi? Czy może za kilka lat to się znudzi i nastaną jakieś nowe trendy? Czy są to w ogóle trendy czy może już dojrzałe poglądy patriotyczne?

(więcej…)


18.02.11 Historia Olimpii Elbląg.

W pierwszym sobotnim meczu sparingowym podejmować będziemy przyjaciół z ZKS Olimpia Elbląg. Na te spotkanie obowiązuje chore ograniczenie widzów do 950 wydane przez milicjanta Błędowskiego… Dodatkowo na drugi mecz, który będzie rozegrany w sobotę, z Widzewem – ITI zrobiło bilety (10 zł)…Mało tego: zrobiło bilety i nie potrafiło ich rozprowadzić, przerywając w połowie i narzekając na „względy bezpieczeństwa” (według legionisci.com). To jest profesjonalizm? Jakim cudem oni utrzymali się na rynku medialnym z tak tandetnym doborem ludzi? Amatorzy rodem z PZPR. No, ale tak czy siak gramy z Olimpijczykami i na tym się skupiam… I zapraszam na historię ich klubu, którą specjalnie na potrzeby tego zina napisał Żyła! Dzięki wielkie dla korespondenta, a Wam polecam zapoznanie się z tym tekstem! Eeelbląg, Elbląg jest ZKS! Pozdrowienia dla kibiców Olimpii. A mecz z Widzewem odbędzie się bez udziału publiczności…

(więcej…)


15.02.11 Doping niezależny od wydarzeń na boisku?

Ostatnio często się słyszy, że „doping ma być niezależny od wydarzeń na boisku”. Czyli co by się nie działo na placu gry – fani mają ciągnąć dalej śpiewaną pieśń i nie zwracać uwagi na nic. Ideałem według zwolenników tej idei byłoby gdyby udało się całą połowę skakać w melodyjnym śpiewie i nie zwracać uwagi na wydarzenia boiskowe…Mimo, iż wyznaję zasadę „klub to my” – pozwolę sobie nie zgodzić się i polemizować z tym trendem narzucanym przez wielu polskich gniazdowych. Felieton potraktujcie jako luźną publicystykę, a nie jakąś śmiertelnie poważną sprawę :-). I tyczy się on całej sceny, a nie konkretnej ekipy.

(więcej…)


14.02.11 Metoda małych kroczków i realnych celów…

Często jest tak, że z samego rana coś lub ktoś wyprowadzi Cię z równowagi i powoduje, iż najchętniej rzuciłbyś wszystko i zmienił swoją świadomość, uciekł gdzieś…Najpopularniejsze było do niedawna kupienie piwa i grama marihuany bądź amfetaminy. Sport uczy, że są inne sposoby i daje realną alternatywę w stosunku do patologii dzisiejszego świata. Zamiast zażycia narkotyków czy zapicia problemu alkoholem lądujesz na sali treningowej bądź ubierasz dresy i „ruszasz w teren”. Taki trening może spowodować podobny efekt co dragi u ćpuna. Przez jakiś czas zapomnisz o kłopotach skupiając się na „wycisku” sportowym…Jednocześnie rozładujesz się, dasz upust emocjom – wyżyjesz się. Ten sposób ulgi jest bardziej wymagający od przechylenia butelki z alkoholem, ale i bardziej satysfakcjonujący! Zapraszam na długie rozważania w ramach działu „Zdrowie”. Idzie wiosna…czas wreszcie się przełamać i zacząć ćwiczyć! 

(więcej…)


7.02.11 Wierność…nie tylko klubowi!

Wierność. Bardzo częste hasło w odniesieniu do naszych klubów. Niemalże równie częste w odniesieniu do takich zasad jak CHWDP, kumple z bloków czy też innych wartości prosto z ulicy. W przeciwieństwie do szczurów i fanów popkultury – na ulicy wierność ma bardzo duże znaczenie. Ja jednak nie będę dzisiaj pisał o kibicowaniu, dzielnicowej ekipie bądź nienawiści do policji… O tym już było. Będzie fakt faktem o wierności, ale od nieco innej strony. W ramach pozasportowych rozkminek egzystencjalnych naczelnego :-). Jeśli publicystyka w tym zinie ma dotyczyć również szarego życia – tego tematu zabraknąć po prostu nie mogło. 

(więcej…)


7.02.11 Konsekwentnie do końca!+”Debile! Sami sobie szykują horror”.

Do nacjonalistów czasem zaglądają panowie z ABW… Co najmniej jednego z nich znam, a przyszli do niego tylko za jedną z manifestacji narodowych. Za manifestację, która była zalegalizowana i dopiero w jej trakcie została (jak za czasów PRL-u) rozbita. Puk, puk do drzwi i rzeka pytań – a czemu, a dlaczego, a skąd wiedziałeś o tym. Zupełnie jakby owy kolega jechał na zlot bojowników Alkaidy. Owe bezpodstawne wizyty są oczywiście przejawem „wolności” we współczesnej Polsce. Nie pasuje im nacjonalizm do -ery oświeconej- … A właśnie takim zachowaniem rodzą chęć działania nacjonalistów i powiększają wraz z „Gazetą Wyborczą” naszą liczbę. I zrodzili chęć napisania kolejnych wypocin na „Drodze Legionisty” :-). Odkurzania staroci ciąg dalszy.

(więcej…)


6.02.11 Dobra książka nie jest zła!

Zima (w sensie meczowym :-) się kończy, a więc niedługo zapewne skończy się odświeżanie materiałów ze starej odsłony „DL”. Wtedy było po 70 czytań, teraz jest po 700, a więc pewnie rozumiecie dlaczego odświeżam niektóre teksty. Dzisiaj kolejny i to w sumie zawieszony w czasie. W dniu kiedy pisałem ten tekst, kumpel podrzucił mi trochę rzeczy…ze swojej piwnicy. Dla niektórych nic nie wartościowe kartki pokryte przez kurz, część „żółta” za starości, a dla niektórych niemały skarb. Jak zobaczyłem wszystkie numery „Szczerbca”, gazety narodowe nawet z 1989 roku, czy kilkanaście książek to nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić. Chyba za duża dawka na raz, to tak jakby alkoholik obstawiony pustymi butelkami (przeczytanymi materiałami) dostał nagle dla siebie cały magazyn najróżniejszych alkoholi, wina, wódkę, rumy i wszystkie browary świata :-). Układałem to od rana z przerwą na wizytę u rodziny (przez to wszystko znacznie skróconą) i z przerwą na napisanie czytanego przez Was tekstu. Powiecie…po cholerę czytać, to takie niemodne jest, a przecież w tym czasie można porobić wiele przyjemniejszych rzeczy, no nie? W skrócie – ten felieton jest dla tych, którzy nie lubią czytać.

(więcej…)


3.02.11 Po nas przyjdą też następni…będą żyli tak jak my.

To,  co mnie zawsze drażniło, coś czego nie mogłem nigdy zrozumieć to brak zainteresowań. Bo przykładowo łażenie po sklepach lub też codzienne picie piwa nic więcej przy tym nie robiąc to chyba nie ambitny kierunek zainteresowań? No tak, taki Ferdek z „Kiepskich” mógłby powiedzieć, że interesuje go nic nierobienie, ale to tylko serial komediowy. Jeśli „Ferdek Kiepski” funkcjonuje jednak w życiu realnym to myślę, że taka osoba ma ze sobą poważny problem – podobnie jak kochająca wyłącznie pudrowanie noska niewiasta. Władza jednak do pustaków nic nie ma, niech sobie gniją – byle siedzieli cicho…Rosnące pustkowie nie jest uważane za ważny problem w państwie, grupa kibiców czy nacjonalistów – już tak. Mało jest osób chcących czegoś więcej od życia niż „standardowych zainteresowań” typu TV, fajne ciuchy, samochód i częste imprezy. To ciekawe, że „ambicja” ludzi sięga tak płytko. I, że jest to tak powszechne.

(więcej…)


3.02.11 INNE KLUBY: Polityka na CSKA Sofia.

Niedawno redakcja „DL” ogarniała materiał o CSKA Moskwa, bo mieliśmy grać z nimi sparing na Cyprze. Nie zagraliśmy, a skoro Maciek Skorża był zdziwiony tym faktem, to skromna załoga e-zina tym bardziej :-). Wracając do Rosjan – okazało się, że na Cyprze przebywają ich…juniorzy. Bez komentarza. Kolejne zgrupowanie odbędzie się w Hiszpanii. Tam 14 lutego (konsekwentnie bez napinki pierdolimy Walentynki :-) zagrać mamy z innym CSKA, tym razem z bułgarskiej Sofii. Zaryzykuję i przedstawię ich jako rywala Legii :-). A jako, że to tylko sparing i wynik nie jest zbyt ważny, skupimy się na kibicach. By jeszcze zawęzić tematykę – skupimy się na ich politycznych przekonaniach. Będzie dużo informacji, skany, a także ciekawe zdjęcia. Oczywiście tylko w celach czysto ciekawostkowych :-). Zapraszam. A zanim podejmiemy Sofię, zagramy w Hiszpanii z: Cadiz CF (7.02), Lokomotiv Moskwa (11.02), potem CSKA i na koniec Viktoria Pilzno (16.02). Następnie sparingi w Warszawie (19.02) i wyjazd na Cracovię (25.02)!

(więcej…)