29.05.11 Na marginesie „Marszów dla życia i rodziny”. Przed kontrą 11.06.11.

Jakiś czas temu przeczytałem w felietonie w „DL”, iż osoby niezwiązane bezpośrednio z ruchem narodowym są jego sojusznikami, jeżeli w pewnych kwestiach posiadają podobne poglądy do narodowców. Stwierdzenie to zaintrygowało mnie i zmusiło do refleksji. Czy rzeczywiście to pewne słowa klucze sprawiają, iż niektórzy mogliby postrzegać mnie osobę niezaangażowaną politycznie w jakikolwiek sposób, aczkolwiek o wykrystalizowanych poglądach jako narodowca? Być może. Szczerze mówiąc jest mi wszystko jedno do jakiej szufladki zostanę zakwalifikowany. Wydaje mi się jednak, iż rzeczą, która sprawia, że mógłbym do niej trafić jest autonomiczność myślenia, zdolność analizowania faktów oraz nabyta nieufność. Cechy te pozwalają patrzeć na świat w sposób krytyczny i zauważać zarówno absurdy jak i te potencjalne niebezpieczeństwa. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy niebezpieczne idee są wstrzykiwane do głów osób na to nieprzygotowanych i najbardziej bezbronnych, czyli dzieci.

(więcej…)


24.05.11 Najważniejszy jest naród!

W pierwszym artykule pozasportowym „Czym jest nacjonalizm?” na łamach nowej wersji tego e-zina, możecie przeczytać o podstawach owej ideologii. Dla przypomnienia, link: Przeczytaj! . Nacjonalizm nie jest jednak zaszufladkowaną ideą z własnym sztywnym programem politycznym, jasnym poglądem na gospodarkę itp. Nacjonalistyczne idee mogą przenikać inne ideologie, różne prawice, konserwatyzm, faszyzm itd. Z tego też powodu tzw. autonomiczny nacjonalizm nie jest wcale czymś głupim jak to sugerują niektórzy zaszufladkowani członkowie partii, a jest czymś zdrowym – kompromisem, który może tylko wyjść na dobre. Na pewno nie zaszkodzi. W poniższym tekście chciałbym wypisać kilka uwag odnośnie AN. Myślę, że rozważanie o autonomicznym nacjonalizmie jest potrzebne, bo sądząc po niektórych powstających jak grzyby po deszczu blogach – część ogranicza się do „odpowiednich” grafik i stylu. A co możemy zrobić dla narodu? Najbliższa okazja – 11 czerwca godzina 11:00. Zbiórka przy stacji metra Ursynów.

(więcej…)


18.05.11 O społeczeństwie informacyjnym słów kilka…

Od jakiegoś czasu zwracam uwagę na artykuły oraz felietony dotyczące tzw. społeczeństwa informacyjnego. Termin społeczeństwo informacyjne wprowadził Japończyk T. Umesao (1963) i miała być to realna strategia zakładająca informatyzację kraju, prowadzącą do rozwoju intelektualnego oraz tworzenia wiedzy. Tymczasem wnioski są takie, że nie wgłębiamy się w ten ogrom informacji, a jedynie zapoznajemy się z szybkimi notkami… Jak to ktoś określił – jedynie „liżemy” napotkane teksty… Zainteresował mnie ten temat, bo sam zacząłem zauważać, że staram się być na bieżąco ze wszystkim co tylko możliwe – choć czasem bywa to uciążliwe. 20 razy dziennie e-mail, włączone oczywiście gg, czytanie aktualizacji na garści ulubionych stron i for – jak nie ma czasu w dzień – to w nocy. Jak nie ma czasu w kilka dni i nocy – to w pierwszy dzień i noc które są wolne. Uzależnienie? Jak najbardziej. Jesteśmy społeczeństwem uzależnionym od Internetu i szybkiej informacji. Nie ma to samych minusów, ale niewątpliwie zjawisko ma też niebezpieczne przełożenie na naszą cywilizację. Puste boiska, zamknięci w sobie ludzie, nie znający się sąsiedzi – tak, tak – to także przez to. A my jesteśmy tego częścią, chociaż często uważamy się za lepszych. Czy pudełka zwane komputerami nie przysłaniają postrzegania świata?

(więcej…)


15.05.11 Grzegorz Szamotu(L)ski – idol bliski był powrotu na Łazienkowską…

14 maja 2011. Mecz…Korona Kielce – Arka Gdynia. W bramce kielczan debiutuje Grzegorz Szamotulski. Jedna z niewielu postaci wywołująca u mnie sentyment jeśli chodzi o piłkarzy. Śledzę postawę starego już zawodnika – zachował czyste konto. Cieszę się, że udało mu się wrócić z twarzą. Dlaczego? Tego dowiecie się z owego tekstu oraz zestawu zdjęć i skanów ze starej prasy. Szamo trafił do Korony, a jak sam przyznał – były rozmowy z warszawską Legią! Bardzo ubolewam, że Grzegorz nie wrócił na Łazienkowską… Dla mnie byłby to jedyny idol w dzisiejszym składzie Wojskowych…

(więcej…)


14.05.11 Dżihad – na zawsze żywy…

Kibice Legii nie od dziś uznawani są za najbardziej pomysłowych na polskiej scenie kibicowskiej. Na pewno zalicza się „szydera” do niepisanego „stylu Legii”, powodującego, że mimo kłopotów panuje tutaj specyficzny klimat. Legioniści są znani z nietypowych pomysłów i dogryzania „na patencie”. Znane było rzucenie Leszka Miklasa przez jednego z kibiców…tortem (z przekreślonym logo ITI) przy towarzyszącym temu wypowiedzianemu zdaniu „Dżihad Legia – teraz dopiero kurwa będzie wojna”. Zdjęcia koszulek wyprodukowanych przez fanów z napisem „Dżihad Legia” na przedzie oraz „Urodzeni do walki z okupantem” (+ przekreślone logo ITI) na plecach obiegły internet. Nie tylko sama wesoła „tortowa akcja” powodowała emocje, ale przede wszystkim użycie hasła „Dżihad” w kontekście kibiców (rok 2008). Nie miałem wkładu w powstanie hasła, ani produkcję pamiątek z nim, ale chciałbym się do tego odnieść z boku, jako kibic Legii i osoba interesująca się „ekstremistycznymi” ruchami politycznymi/ światopoglądowymi. Nie jest to zatem żadne „oficjalne wyjaśnienie” pomysłodawców hasła, tylko subiektywna interpretacja, co zaznaczam. Jak rozumieć użycie terminu Dżihad przez fanatyków sportowych? Tekst pisałem w ciężkim czasie wojny z ITI – postanowiłem wrócić do tego materiału, bo szykuje się kolejna batalia. Gotowi na kolejną świętą wojnę?

(więcej…)


12.05.11 Krótka pamięć premiera Donalda Tuska…

Nerwowy ruch Donalda Tuska, uległość wojewodów – i po jednej stronie stoją ci trochę bardziej obiektywni dziennikarze, działacze oraz… kibole :-). Po zamknięciu stadionów Legii i Lecha wielu kibiców się zagotowało, a tymczasem po refleksji można tak naprawdę być zadowolonym. Dlaczego? Bo rząd tak jak w przypadku innych spraw – wszystko robi na pokaz. Bez patrzenia w przyszłość, realnej chęci dopięcia swego – zbliżają się wybory, liczą się pewne, wyraziste ruchy. Kiedy emocje opadną – nikt nie będzie o tym pamiętał. Jak o słynnych dopalaczach. Co z tego, że Donald narobił szumu skoro podobno handlarze znaleźli patent i interes kręci się nadal, choć nieco bardziej w podziemiu? Ziew.

(więcej…)


12.05.11 Zawsze znajdziemy nasz futbol…

Fakt – mogłoby na upartego nie być tych kar, dałoby się jakoś ich uniknąć. W Poznaniu nie poleciałyby achtungi, nie przeszłyby do historii gadżety w barwach Lecha, a w Bydgoszczy z radości kibice Legii nie wbiegliby na murawę… Pewnie wtedy by się doczepili do tego, że śpiewamy „kurwa” zamiast „motyla noga”, ale w to chyba mało który zwolennik ugrzecznienia chce wierzyć… No i co z tego…? Moglibyśmy pojechać do… Gdyni, bo Zabrze oraz Białystok nie mają sektorów, a także fani Legii uczestniczyliby w porywającym widowisku przy Łazienkowskiej 3 z Koroną Kielce… Tylko czy wtedy różne serwisy pokazywałyby protestujących na ulicy 3 tysiące ludzi? Ich hasła, transparenty – sprzeciw wobec Tuska, który nawet bez zamknięcia stadionów na protest zasługuje…? Wszystko ma swoje plusy… A niezależny ruch ultras jest jedną z wartości, o które warto walczyć do końca! Bez tego nie ma futbolu.

(więcej…)


12.05.11 Z treści ustaw dotyczących mediów…

Żeby sobie ktoś nie pomyślał, że ta redakcja „Drogi Legionisty” jest taka głupia i naiwna jak stereotyp kibola z wybiórczej wskazuje – teraz będzie trochę prawa :-). A konkretniej różne ciekawostki wyciągnięte z dwóch ustaw: Prawo prasowe i Ustawa o radiofonii i telewizji. Warto wiedzieć co nieco patrząc jak media głównego nurtu za nic mają etykę swego zawodu… I zastanowić się czy oby na pewno działają one zawsze zgodnie z prawem… „DL” stara się rzetelnie informować o tym, co ma miejsce na ulicy i stadionie. Na drodze wydawniczej – musiałem też przeorać ustawy, a jak to pismak – jak coś przeczyta to od razu musi popisać :-). Pomiędzy artykuły wtrącę swoje komentarze do w miarę bieżących wydarzeń w Polsce.

(więcej…)


5.05.11 Długi to nie materia… (+ skany z „NP”). Patriotyzm z bloków!

Kolejne zera dopisane w notesiku przy zakładce „długi”. No, ale – na Pucharze Polski trzeba było być… Robi się też baner nacjonalistyczny, szykują kolejne wyjazdy, a i na co dzień trzeba jakoś egzystować, co kosztuje… Wiadomo. Długi to nie materia – ten tekst Leszka (za którym jako osobą nie przepadam nadal) pobudza do myślenia. Czy bowiem długi mamy tylko w notesiku, w bankach czy też u okazujących pomoc znajomych? Tak myśli większość ludzi. A co z innego typu długami… niematerialnymi, które dziedziczymy rodząc się w Polsce i potem dorastając na ulicy i stadionie? Ten kraj i ta kultura nas wychowały, jesteśmy – mamy zaszczyt być – dumnymi Polakami, ale że tak powiem „nie ma nic za darmo”. Nie musimy oddać Polsce hajsu (chociaż też, bo płaci się przecież masę skandalicznych podatków…nie tym co trzeba), ani stadionowi dokupić dwóch krzesełek na których staliśmy. Musimy oddać im część siebie, swojego czasu, nerwów, krwi i miłości – to jest nasze oddanie długu. Długi to nasze ciała, słowa, myśli, krew w arteriach – to jakimi się staliśmy, żyjąc tu gdzie żyjemy. Albo spłacamy ten dług należycie – będąc oddanymi patriotami i wiernymi kibolami, ale uciekamy gdzieś bocznymi ścieżkami. Jak chadzający kanałami dłużnicy…

(więcej…)


26.04.11 Niepoprawni politycznie…optymiści, czyli idzie lato…

„Czy wiesz – czy widzisz, że… znowu pięknie jest?” – śpiewał sobie jakiś śpiewak, a my możemy dziś za nim – widząc poprawiającą się, kwietniową jeszcze pogodę. Humory się poprawiają, wiemy to my – wiedzą to nasze kobiety (legginsy to nie spodnie – to styl życia :-). Mi to się zawsze przypominają wraz ze zbliżającym się majem – te lata beztroski, przesiadywania na dworze za dzieciaka… Teraz już stale pod blokami siedzieć się nie chce, lepiej popisać e-zina w domu. Zgredzik? E tam, wszak siedzenie pod blokiem to tylko wczesny etap na ścieżce poznawania świata od tej lepszej strony :-). Polityczny/ stadionowy aktywizm, zarwane noce, ale i… kobieta, fontanny, gofry…równowaga :-). Jeszcze trochę musi się w życiu poukładać, ogarnąć i świat może być naprawdę do zniesienia, tak – nawet na trzeźwo Boguś :-). Tak sobie myślałem pędząc chodnikiem, łapiąc pierwszy ciepły wiatr we…nie no, w jakie włosy :-).

(więcej…)


22.04.11 Bóg – Honor – Ojczyzna.

Coraz częściej dostaję od Was próby felietonów, artykułów. Jedne podobają mi się bardziej, drugie mniej, ale jeśli są poprawnie napisane – „DL” daje Wam się wypowiedzieć. Nie z każdym zdaniem pisanym przez korespondentów się zgadzam, ale tak być przecież nie musi. Przykładowo w dzisiejszym tekście D. pisze, że patriotą może czuć się każdy, który uważa, że działa dobrze dla swojej Ojczyzny. Hmm, rozwinął bym tą myśl, bo czuć się to jedno, a być nim – to drugie. Wszak być może Jaruzelski też myśli, że jest patriotą, a jakie są fakty – wiemy doskonale… W każdym razie: o to chodzi, pisać, myśleć, analizować. Oddaję głos korespondentowi, jeszcze raz dziękując Wam za różne teksty (wszystko pisane ukośną czcionką na „DL”) do różnych działów. Każdy może spróbować swoich sił, warunek (!) jest taki by były to teksty pisane tylko i wyłącznie na łamy tego e-zina oraz w miarę poprawne stylistycznie. Pozdrawiam.

(więcej…)


20.04.11 To akcja wzbudziła naszą reakcję…

„Ja bym chciał żeby nie było wybiórczej”… ja też, ale będzie! „Ja nie będę chodził na Łazienkowską, bo jest ITI i multipleks”… ale to ITI będzie tu jeszcze bardzo długo, a multipleks nie stanie się znowu klimatycznym starym stadionem! Do czego zmierzam? Niektórzy z nas narzekają na wszystko wokół, załamują ręce i strzelają focha na rzeczywistość. Odpuszczają i stają się zrzędami zamiast kibolami, aktywistami. Michnik, zakłamanie mediów, biznesmeni widzący w futbolu tylko okazję do zarobku – niestety z takimi patologiami musimy egzystować na tej planecie. My kibole to ludzie, którzy starają się wprowadzić chociażby jakąś równowagę do tego systemu. My jesteśmy potrzebni im, a oni nam do walki. Wojna z mediami i pieniędzmi jest czymś pięknym oraz szlachetnym, ale nie miałaby przecież miejsca gdyby tego nie było. Tak więc wspomnienia, zasady i wszystko co najwartościowsze bierze się z tego, że mamy możliwość walki z czymś frajerskim, nieszlachetnym i sprzedajnym. Chiński znak równowagi. Nigdy nie będzie idealnie i zawsze będziemy zmuszeni do pozostania w pełnej gotowości. Zawsze w stanie mobilizacji. Zawsze musimy orientować się co dzieje się dookoła nas, analizować rzeczywistość. Walka trwa!

(więcej…)


19.04.11 Legenda o brązowych zębach…

Kiedy spytamy dzisiaj przeciętnego małolata z osiedla o kwestię narkotyków, to zazwyczaj powiedzą „blanta od czasu do czasu se zapale ale to w sumie nie narkotyk” i „jebać helupiarzy”. Przynajmniej ja zazwyczaj słyszę mniej więcej takie opinie. Tyle, że młodzi ludzie nie wiedzą, że opowieści o heroinie są tak na prawdę już miejską legendą. Bo czy ktoś z Was często widuje nawalonych heroiną brudnych ćpunów na ulicy, dworcach bądź słyszy o akcjach, gdzie narkoman wyskakuje ze strzykawką żądając pieniędzy?Ja osobiście nie, za to regularnie widzę gwiazdy TV promujące narkotyki i śmiem twierdzić że to zwykli narkomani. Tacy jak Kuba Wojewódzki czy Kora Jackowska.

(więcej…)


18.04.11 INNE KLUBY: Polityczny (tekst) i chuligański (foty) klimat w Łodzi.

Ten artykuł ma wyłącznie charakter informacyjny. Już niedługo mecz Legia- Widzew, a więc w naszej podróży po innych klubach i miastach zaglądamy do Łodzi. Tym chętniej, że na bank w przyszłym sezonie grać będziemy w Ekstraklasie także z innym reprezentantem tego miasta – Łódzkim KS. Najbardziej popularnym okrzykiem związanym z opisywanym miastem jest „Cała Łódź, jude, jude, jude”, który nawiązuje m.in. do wydarzeń historycznych. W Łodzi mieszkało bowiem sporo żydów, mieli oni także wkład w zakładanie klubów sportowych (chyba głównie ŁKSu). Oczywiście sami kibice z miasta Łodzi żydami się nie nazywają, a niektórzy wręcz przeciwnie prezentują nacjonalistyczne czy narodowo socjalistyczne poglądy, pejsami nazywając swojego rywala. Jest to sytuacja standardowa w największych „derbowych” miastach. Np. w bułgarskiej Sofii zarówno CSKA jak i Levski nie uważają swoich przeciwników za Bułgarów. W Serbii fanatycy wyzywają się zaś od Chorwatów, Jugosławianów itp. U nas obelgą jest żyd i mimo, iż pracują nad zmianą tego trendu różne organizacje – ciężko im będzie to zmienić…

(więcej…)


15.04.11 Czy będzie miał kto to kontynuować?

Czasem dobrze jest pójść z kolegami na piwo i przemyśleć parę spraw w doborowym towarzystwie. Jak to śpiewała pewna kapela Oi! – Lumpex’75  „Chodź do baru naprzeciwko, wypijemy sobie piwko, pogadamy, pośpiewamy Ty i ja”. Po skończonym treningu wraz z kolegami wpadamy do baru, by zobaczyć, co słychać w naszej miejscowej knajpie i co kto ma do powiedzenia. Jest trochę starszych chłopaków. Luźne rozmowy – ogółem o dupie Maryny, aż nagle pada temat młodych w prolegijnej ekipie z naszej małej miejscowości.

(więcej…)