15.02.11 Doping niezależny od wydarzeń na boisku?

Ostatnio często się słyszy, że „doping ma być niezależny od wydarzeń na boisku”. Czyli co by się nie działo na placu gry – fani mają ciągnąć dalej śpiewaną pieśń i nie zwracać uwagi na nic. Ideałem według zwolenników tej idei byłoby gdyby udało się całą połowę skakać w melodyjnym śpiewie i nie zwracać uwagi na wydarzenia boiskowe…Mimo, iż wyznaję zasadę „klub to my” – pozwolę sobie nie zgodzić się i polemizować z tym trendem narzucanym przez wielu polskich gniazdowych. Felieton potraktujcie jako luźną publicystykę, a nie jakąś śmiertelnie poważną sprawę :-). I tyczy się on całej sceny, a nie konkretnej ekipy.

(więcej…)


14.02.11 Metoda małych kroczków i realnych celów…

Często jest tak, że z samego rana coś lub ktoś wyprowadzi Cię z równowagi i powoduje, iż najchętniej rzuciłbyś wszystko i zmienił swoją świadomość, uciekł gdzieś…Najpopularniejsze było do niedawna kupienie piwa i grama marihuany bądź amfetaminy. Sport uczy, że są inne sposoby i daje realną alternatywę w stosunku do patologii dzisiejszego świata. Zamiast zażycia narkotyków czy zapicia problemu alkoholem lądujesz na sali treningowej bądź ubierasz dresy i „ruszasz w teren”. Taki trening może spowodować podobny efekt co dragi u ćpuna. Przez jakiś czas zapomnisz o kłopotach skupiając się na „wycisku” sportowym…Jednocześnie rozładujesz się, dasz upust emocjom – wyżyjesz się. Ten sposób ulgi jest bardziej wymagający od przechylenia butelki z alkoholem, ale i bardziej satysfakcjonujący! Zapraszam na długie rozważania w ramach działu „Zdrowie”. Idzie wiosna…czas wreszcie się przełamać i zacząć ćwiczyć! 

(więcej…)


7.02.11 Wierność…nie tylko klubowi!

Wierność. Bardzo częste hasło w odniesieniu do naszych klubów. Niemalże równie częste w odniesieniu do takich zasad jak CHWDP, kumple z bloków czy też innych wartości prosto z ulicy. W przeciwieństwie do szczurów i fanów popkultury – na ulicy wierność ma bardzo duże znaczenie. Ja jednak nie będę dzisiaj pisał o kibicowaniu, dzielnicowej ekipie bądź nienawiści do policji… O tym już było. Będzie fakt faktem o wierności, ale od nieco innej strony. W ramach pozasportowych rozkminek egzystencjalnych naczelnego :-). Jeśli publicystyka w tym zinie ma dotyczyć również szarego życia – tego tematu zabraknąć po prostu nie mogło. 

(więcej…)


7.02.11 Konsekwentnie do końca!+”Debile! Sami sobie szykują horror”.

Do nacjonalistów czasem zaglądają panowie z ABW… Co najmniej jednego z nich znam, a przyszli do niego tylko za jedną z manifestacji narodowych. Za manifestację, która była zalegalizowana i dopiero w jej trakcie została (jak za czasów PRL-u) rozbita. Puk, puk do drzwi i rzeka pytań – a czemu, a dlaczego, a skąd wiedziałeś o tym. Zupełnie jakby owy kolega jechał na zlot bojowników Alkaidy. Owe bezpodstawne wizyty są oczywiście przejawem „wolności” we współczesnej Polsce. Nie pasuje im nacjonalizm do -ery oświeconej- … A właśnie takim zachowaniem rodzą chęć działania nacjonalistów i powiększają wraz z „Gazetą Wyborczą” naszą liczbę. I zrodzili chęć napisania kolejnych wypocin na „Drodze Legionisty” :-). Odkurzania staroci ciąg dalszy.

(więcej…)


6.02.11 Dobra książka nie jest zła!

Zima (w sensie meczowym :-) się kończy, a więc niedługo zapewne skończy się odświeżanie materiałów ze starej odsłony „DL”. Wtedy było po 70 czytań, teraz jest po 700, a więc pewnie rozumiecie dlaczego odświeżam niektóre teksty. Dzisiaj kolejny i to w sumie zawieszony w czasie. W dniu kiedy pisałem ten tekst, kumpel podrzucił mi trochę rzeczy…ze swojej piwnicy. Dla niektórych nic nie wartościowe kartki pokryte przez kurz, część „żółta” za starości, a dla niektórych niemały skarb. Jak zobaczyłem wszystkie numery „Szczerbca”, gazety narodowe nawet z 1989 roku, czy kilkanaście książek to nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić. Chyba za duża dawka na raz, to tak jakby alkoholik obstawiony pustymi butelkami (przeczytanymi materiałami) dostał nagle dla siebie cały magazyn najróżniejszych alkoholi, wina, wódkę, rumy i wszystkie browary świata :-). Układałem to od rana z przerwą na wizytę u rodziny (przez to wszystko znacznie skróconą) i z przerwą na napisanie czytanego przez Was tekstu. Powiecie…po cholerę czytać, to takie niemodne jest, a przecież w tym czasie można porobić wiele przyjemniejszych rzeczy, no nie? W skrócie – ten felieton jest dla tych, którzy nie lubią czytać.

(więcej…)


3.02.11 Po nas przyjdą też następni…będą żyli tak jak my.

To,  co mnie zawsze drażniło, coś czego nie mogłem nigdy zrozumieć to brak zainteresowań. Bo przykładowo łażenie po sklepach lub też codzienne picie piwa nic więcej przy tym nie robiąc to chyba nie ambitny kierunek zainteresowań? No tak, taki Ferdek z „Kiepskich” mógłby powiedzieć, że interesuje go nic nierobienie, ale to tylko serial komediowy. Jeśli „Ferdek Kiepski” funkcjonuje jednak w życiu realnym to myślę, że taka osoba ma ze sobą poważny problem – podobnie jak kochająca wyłącznie pudrowanie noska niewiasta. Władza jednak do pustaków nic nie ma, niech sobie gniją – byle siedzieli cicho…Rosnące pustkowie nie jest uważane za ważny problem w państwie, grupa kibiców czy nacjonalistów – już tak. Mało jest osób chcących czegoś więcej od życia niż „standardowych zainteresowań” typu TV, fajne ciuchy, samochód i częste imprezy. To ciekawe, że „ambicja” ludzi sięga tak płytko. I, że jest to tak powszechne.

(więcej…)


3.02.11 INNE KLUBY: Polityka na CSKA Sofia.

Niedawno redakcja „DL” ogarniała materiał o CSKA Moskwa, bo mieliśmy grać z nimi sparing na Cyprze. Nie zagraliśmy, a skoro Maciek Skorża był zdziwiony tym faktem, to skromna załoga e-zina tym bardziej :-). Wracając do Rosjan – okazało się, że na Cyprze przebywają ich…juniorzy. Bez komentarza. Kolejne zgrupowanie odbędzie się w Hiszpanii. Tam 14 lutego (konsekwentnie bez napinki pierdolimy Walentynki :-) zagrać mamy z innym CSKA, tym razem z bułgarskiej Sofii. Zaryzykuję i przedstawię ich jako rywala Legii :-). A jako, że to tylko sparing i wynik nie jest zbyt ważny, skupimy się na kibicach. By jeszcze zawęzić tematykę – skupimy się na ich politycznych przekonaniach. Będzie dużo informacji, skany, a także ciekawe zdjęcia. Oczywiście tylko w celach czysto ciekawostkowych :-). Zapraszam. A zanim podejmiemy Sofię, zagramy w Hiszpanii z: Cadiz CF (7.02), Lokomotiv Moskwa (11.02), potem CSKA i na koniec Viktoria Pilzno (16.02). Następnie sparingi w Warszawie (19.02) i wyjazd na Cracovię (25.02)!

(więcej…)


28.01.11 Może w końcu uda się…zostać sobą.

Po miłym dla redakcji okresie, znowu czeka ją mordercza sesja i poprawki z poprzedniego semestru. Jak ja tego kurwa mać nienawidzę. Obowiązki, trzeba, bla bla, nie ma to tamto, ale nie zmienia to faktu, że „nie lubię” ma miejsce także w moim przypadku. Tyle, że bardziej niż o samą uczelnię chodzi mi o to, że ma miejsce taki ekstremalny przeskok. Po czasie wartości z ukochaną osobą, ziomkami i sportem  nadchodzi czas by siłą rzeczy oczy zażyły „łyka frajerstwa”. Czyli iść popatrzeć na to, że społeczeństwo nie ma co ze sobą zrobić. Popatrzeć na wyścig szczurów, rąbanie dupy, na walutę pieniężną błyszczącą z co drugiego oka. A, że moje oko jest chwilowo bordowo fioletowe po wczorajszym treningu to już w ogóle „łysol” zostanie zasypany domysłami przez rąbiące dupę wynalazki. A pies ich jebał…Czas odświeżyć tekst o brutalnej rzeczywistości.

(więcej…)


21.01.11 Zawodnicy MMA z dziarami politycznymi (mini galeria).

Teraz taka luźna aktualizacja, którą traktujcie w ramach ciekawostki. Wrzucam Wam mini galerię zebranych zdjęć trzech zawodników MMA, którzy utożsamiają się z ruchem (co tu dużo ukrywać) narodowo socjalistycznym. Wśród nich głównie Puhakka, którego będziemy mogli zobaczyć już niedługo na kolejnej Konfrontacji Sztuk Walki. Fin będzie walczył w finale z polskim zawodnikiem i szczerze mówiąc nie mogę doczekać się tej walki, bo w obu widzi mi się kilka rzeczy. Puhakka przede wszystkim twarz pokerzysty, zero pokazywania emocji, a tym bardziej strachu. No i dobry zawodnik aczkolwiek wolę styl Górskiego i jego „karatową” gardę oraz walkę w dystansie. Będzie nawet ciekawie (KSW 15 odbędzie się w marcu na Torwarze!) i nie chodzi tu o komercję. Być może również dzięki KSW dzieciaki biegają dziś z torbami na trening, a nie po torbę palenia…Zapraszam do galerii (dzięki dla GP za pomoc). A na ringu trzymam oczywiście kciuki za biało- czerwonych.

(więcej…)


20.01.11 Centralny Wojskowy Kochany Sportowy…

Premierowe zawody hokejowe na warszawskim Torwarze obejrzało w 1954 roku 4.000 widzów. Dziś chodzi tam maksymalnie (przy dobrych wiatrach) niecałe 300, a zazwyczaj ok. 150 widzów. Tak zmieniły się czasy i sposób na rozrywkę. To co kiedyś było hitem, wyróżniało się – dzisiaj ginie w „tłumie” stołecznych rozrywek dla mas, które są mniej przeszczepione pasją, a więcej konsumpcjonizmem. Hokeiści CWKS nie są dziś znani, a sami ledwo wiążą koniec z końcem, brakuje pieniędzy i normalnych warunków treningowych. Pamięta o nich garstka pasjonatów, a także fanatyków Legii. Zresztą owy przykład dotyczy nie tylko Warszawy, warto choćby wspomnieć o zainteresowaniu boksem w powojennej Polsce…Sportowcy byli dumą regionu, a ich występy jedną z głównych rozrywek facetów.

(więcej…)


17.01.11 INNE KLUBY: CSKA Moskwa.

Już jutro CWKS wylatuje na pierwsze zgrupowanie. 29 stycznia Legia zagra na Cyprze sparing z CSKA Moskwa. Jest to ciekawy rywal (szkoda, że tylko sparingowy), którego postanowiłem przedstawić. Zanim zagramy z Rosjanami, podejmiemy mniej ciekawych rywali: 22.01 Mordowiję Sarańsk, a 27 stycznia Krylię Sowietow Samara lub Anorthosis Famagusta. 31 lipca zagramy ostatni sparing na Cyprze, a rywalem będzie Toboł Kostanaj. Do wszystkich rywali Legii wrócimy, ale Ruskim poświęcam obszerny artykuł. CSKA Moskwa obserwuję nie tylko ze względu na ciekawe życie kibicowskie i nacjonalistyczne w tym wielkim mieście (akcje w metrach, liczne walki w centrum miasta, kilka bojówek stawiających na sport). Ciekawa jest też sama drużyna: niedawny zdobywca Pucharu UEFA w piłkę, czołowa drużyna świata w hokeju i koszykówce. Nie wspominając o innych, mniej popularnych sekcjach. Zapraszam na artykuł podejmujący kilka tematów związanych z Rosją i CSKA. Nie będzie to pełna informacja o tym klubie i kibicach, bo też nie wszystko jest tłumaczone na język polski. Największym źródłem było kilka numerów „To My Kibice+”. Materiał traktujcie więc na luzie, jako nie zawsze najaktualniejszy. Kiedyś pisałem go do „Szalikowca”, a teraz trochę uzupełniam.  

(więcej…)


14.01.11 Na początku był zin.

Zimowego odkurzania tematów ciąg dalszy. Kserowane gazetki czy ich wersje internetowe to temat rzeka, porozkminiamy trochę, prezentując choćby „strumyczek” tej całej rozległej tematyki. Spodobało mi się kiedyś przesłanie bodajże słowackich nacjonalistów – „Don’t hate the media. Become the media”. W dosłownym tłumaczeniu nie brzmiałoby to dobrze, powiedzmy więc: „Mediów nie zmienisz – twórz własne”, a chodzi mi o to samo, co twórcom strony. Kiedyś dyskutowałem z pewną osobą o dziennikarstwie. Gadaliśmy, że to fajna praca, ale ze swoimi nacjonalistycznymi poglądami ciężko byłoby się przebić gdzieś do „normalnej”, leżącej na półce gazety. Sprawa jest beznadziejna – największe tytuły w Polsce to gówno, zakłamane i szukające afery za każdą cenę! O tym pisałem już nie raz i nie ma, co się powtarzać. Na szczęście istnieje jeszcze głos niezależny – mi zawsze będzie się on kojarzył z zinami, dzisiaj są to także strony internetowe, blogi czy nieliczne ciągle strony nazwane przez autorów e-zinami (których przedstawiciela czytacie).

(więcej…)


13.01.11 „Mózg” psa, czyli tekst dla Przemka (10.01.1998 RIP!).

Mózg policjanta. Co, w nim siedzi? Pomyślmy. Nie są tajemnicą fakty, że psy nas nienawidzą pewnie nie słabiej niż my nienawidzimy ich. Tylko, że oni są „oficjalni” – niby od pilnowania porządku, a my jesteśmy „źli” – czyli powszechnie chuligani i wandale. Wiadomo jak psy nas traktują… Wielu to poznało pewnie na swojej własnej skórze. Trzeba pojąć (szary człowiek musi pojąć, my wiemy), że oni nie mają z obroną prawa często nic wspólnego, a są po prostu zwykłymi wandalami, tylko mają taką pracę, że co by nie zrobili to bronią ich artykuły prawne, a raczej luki w prawie. Bo to, co robią, tego nie mogą przecież oficjalnie robić, a… za zbrodnie nie ponoszą prócz sporadycznych przypadków konsekwencji.

(więcej…)


13.01.11 Śmieszni zamiast skuteczni…

Czas na trochę zdrowia (od ostatniej aktualizacji w dziale „Zdrowie” minęło trochę czasu…) i kolejne, zimowe odkurzanie tematów. Dzisiaj o problemach polskiej ulicy, nałogach. O sztukach walki i tekstów motywacyjnych było już sporo, a zatem wejdźmy w głąb plagi. Do rzeczy. W dzisiejszej walce z narkomanią, alkoholizmem popełnia się wiele podstawowych błędów. Można w sumie powiedzieć, że taka walka (poza ulicą) niemal nie istnieje, typowa prowizorka. Błędy popełniają politycy z góry, błędy popełniają także grupy/ partie narodowe. Nikt z wymienionych nie walczy skutecznie z problemem. Powodów jest co najmniej kilka, postaram się parę wypisać, ocenić jak to widzę. Jeśli walka z tą plagą ma być skuteczna, potrzebna jest zmiana podejścia. Chyba, że nie chcecie z tym walczyć, a jedynie zdobić swe ekipki NR  ładnymi hasełkami, albo podskakiwać w rytm piosenek, tekstowo bujających gdzieś w obłokach.

(więcej…)


27.12.10 Historia Legii Warszawa opracowana przez korespondenta „DL”.

Jako, że historia Legii – przez trwajacy sezon ogórkowy – nie zapierdala do przodu…pora wreszcie cofnąć się do roku 1916. Dzięki korespondentowi Żyle, który ogarniał historię Legii na potrzeby m.in. edukacyjne – mogę teraz wrzucić jego obszerne, nigdzie nie publikowane opracowanie o najlepszym klubie w Polsce. Oczywiście fakty są Wam znane, bo nowej historii napisać się nie da, ale tekst korespondenta „DL” czyta się lekko i przyjemnie, wplecionych jest kilka wątków kibicowskich. Sukcesy na arenie krajowej, powodują, że Legia uznawana jest za najlepszy, najbardziej utytułowany polski klub. Świadczy o tym tabela wszechczasów polskiej ligi, której Legia przewodzi z dużą przewagą nad pozostałymi. Legia jest najdłużej grającym klubem w Ekstraklasie, który dodatkowo jako jedyny  nigdy nie opuścił jej szeregów po II Wojnie Światowej. Legia jest także rekordzistą pod względem zdobytych Pucharów Polski. Miłej lektury i pozdrowienia dla autora.

(więcej…)