Droga Legionisty

24.08.10 JUŻ W PIĄTEK MECZ LEGIA – GKS BEŁCHATÓW!

Sezon leci jak na speedzie. Tu prezentacje, Arsenale, Cracovie, Wrocławie…aż doszliśmy do GKSu Bełchatów. Pije jak zwykle 4 kawę, chociaż do niedawna nie piłem jej wcale – by ogarniać materiał na bieżąco, trzeba się pobudzić :-). W razie gdyby relacje były niepokojąco długie – zaalarmujcie najbliższy Monar, oznaczać to bowiem będzie, że redakcji „Drogi Legionisty” kawa przestała wystarczać, heh. W każdym razie czas na kolejną zapowiedź. W piątek na Łazienkowską przyjeżdża niezła drużyna – GKS Bełchatów. Kibice też przyjadą, chociaż Bełchatów to małe miasto – mają wiernych kibiców, którzy starają się wykorzystać swój potencjał ultras jak i hool’s. Zapraszam na zapowiedź, będą też old schoolowe zdjęcia.

GKS BEŁCHATÓW 2010/2011

GKS Bełchatów dotychczas pokonał u siebie Polonię Bytom (2-0), przegrał 1-3 w Białymstoku, a ostatnio po zaciętym boju ograł Ruch Chorzów 3-2. GKS gra solidnie, w Białymstoku to niejeden jeszcze przegra, a Ruch z wyniku 0-2 doprowadził do remisu lecz i tak ostatecznie bełchatowianie się pozbierali strzelając zwycięskiego gola. 3 mecze 6 punktów: zupełnie jak Legia. W przeciwieństwie do nas – GKS nie zanotował zwycięstwa na wyjeździe. I jeśli tendencja zwyżkowa w zespole Skorży się utrzyma – nie zanotuje, bo Wojskowi sprawią przyjezdnym baty. I tak też ma być. Remis będzie dla nas klęską.

Przyjrzyjmy się składowi naszych piątkowych rywali. Warty zaznaczenia jest bramkarz, który pochodzi prosto z młyna GKS! Tak, Sapela zanim został golkiperem – był kibolem. To dzisiaj rzadkość. Kto tam jeszcze znany? Jest jakiś Baran, Gol, Popek, Cetnarski, Małkowski – ligowi średniacy. Gwiazdą drużyny jest Marcin Żewłakow, który wzmocnił GKS przed tym sezonem. W skrócie: cienizna :-).

Jeśli chodzi o kibiców to wyjazd na Legię będzie pierwszym wyjazdem Bełchatowa w sezonie 2010/2011. Jagiellonia nie przyjmuje gości, stąd 0 GKSu. U siebie bełchatowianie mieli szary pojedynek z Bytomiem (330 gości), a na Ruchu jak wiadomo nie wpuszczono gości i Chorzowianie dopingowali spoza (dotychczas raczej przyjaznego gościom) stadionu.

Na wiosnę 2010 GKS zaliczył komplet wyjazdów. Na Piaście w Wodzisławiu 75, w Chorzowie 280, Kielce 187, Wrocław 140, KSP 55, Gdynia 50 i na Legię z powodu braku sektora nie mogli przyjechać. W tej rundzie GKS zaliczył sporo atrakcji pozasportowych. Jeśli zsumować to z wyjazdową aktywnością i solidnym młynkiem można stwierdzić, że bełchatowianie wykorzystują swój skromny potencjał jak tylko mogą. No, ale dla Legii to wciąż liliput.  

OSTATNI MECZ

Ostatni mecz u siebie z GKSem Bełchatów graliśmy nie tak dawno, bo 15 maja 2010. I była to mam nadzieję ostatnia odsłona beznadziejności w jaką popadał nasz klub…W tamtym okresie kibice Legii mieli inne sprawy niż „walka” Grzelaka, Iwańskiego i spółki o Ligę Europejską. Przed meczem Legia- GKS odbyła się pikieta pod stadionem, a jej tematem był sprzeciw wobec ITI. Pojawiło się prawie 1.500 Legionistów. To jednak temat na inne opowiadanie.  

W sobotę 15 maja 2010 o 17:00 grała ostatnia kolejka Ekstraklasy. Legia musiała wygrać u siebie oraz liczyć na porażkę Ruchu w Kielcach by awansować do europejskich pucharów…I oczywiście dała ciała…Wygrywaliśmy 1-0 po bramce Iwańskiego by pod koniec spotkania…przegrywać 1-2. I to znając wynik w Kielcach…Na 2-2 wyrównał z rzutu wolnego Iwański, ale co z tego…Co z tego, że Legia miała mnóstwo sytuacji na to by wygrać ten mecz skoro skończyło się tak jak zawsze. Straconą szansą.

Widzów było 2000, a ponad 1000 wzięło udział we wspomnianej manifestacji zorganizowanej przed meczem. Po pikiecie wszystkie transparenty na niej wykorzystane, a odnoszące się do sytuacji na Legii – próbowano wnieść na stadion. Ochrona jednak nie zezwoliła na wniesienie żadnego czego można było się spodziewać. Kilkunastu osobom, które na stadion wchodziły w koszulkach z przekreślonym logo ITI, odebrano karty kibica i nie wpuszczono ich na stadion. To był właśnie reżim ITI! Przemycono za to kilka kartek ze skreślonym –ITI. Na meczu 0 gości – brak sektora. Warto zaznaczyć, że opuszczający murawę Grzelak został ostro wygwizdany za kilka wcześniejszych gestów względem kibiców. Jeśli chodzi o „doping” to oczywiście go nie było prócz kilku nieudolnych prób okrzyków piknikowej części publiczności. Do tego kilka bluzgów na ITI i szyderstw z zawodników. I tyle.

W ostatniej kolejce CWKS znowu dostał szansę od losu – Ruch przecież przegrał w Kielcach 0-3. Wystarczyło  wygrać z nie grającym o nic GKSem i Liga Europejska byłaby nasza. Dla zawodników z Warszawy, rywal „nie grający o nic” to był wtedy i tak rywal grający o za dużą stawkę…Przeciwników musiałoby nie być w ogóle – aczkolwiek szyderstwo z trybun mogłoby zestresować asów Białasa i pomyliliby bramki…Takie z nich właśnie były szatany i nie sposób tego zapomnieć. Sezon 2009/2010 – najgorszy w moim życiu – i pewnie wielu kibiców Legii też – dobiegł po meczu z Bełchatowem końca.

W piątek gramy z GKSem w zupełnie innych okolicznościach. Będzie sporo gości (mobilizowali się m.in. na meczu z Ruchem), sporo Legionistów, a nasza drużyna jest faworytem. Wtedy też była, ale teraz są wreszcie podstawy by wierzyć w zwycięstwo. Legia kontra Bełchatów…bo jaki kurwa niby inny wynik miałby paść niż nasze zwycięstwo? Do boju Legio marsz! 

WSPOMNIENIA KIBICA: GKS BEŁCHATÓW- LEGIA WARSZAWA (Z NASTAWIENIEM NA CIEMNĄ STRONĘ MOCY)

Warto odświeżyć starszy tekst z „DL”:

http://drogalegionisty.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=180:20710-wspomnienia-kibica-spotkania-warszawsko-bechatowskie&catid=38:sportowe&Itemid=90 .

CWKS LEGIA WARSZAWA ?-? GKS BEŁCHATÓW

27.08.10, piątek godzina 20:00, 4 kolejka Ekstraklasy, Warszawa.

Ł.