19.10.10 JUŻ W PIĄTEK MECZ KORONA KIELCE – LEGIA WARSZAWA!

Cały czas czekamy na decyzje tzw. Komisji Ligi. Wiadomo, że dostaniemy po Łodzi ostre kary, ale nie wiadomo czy zaliczy się do nich zakaz wyjazdowy na najbliższy mecz. A ten gramy już w piątek o 20:00. Naszym rywalem będzie Korona w Kielcach. Jest to kolejne spotkanie „o wszystko”, które Wojskowi muszą wygrać.

OSTATNI WYJAZD DO KIELC

Ostatni mecz z Koroną graliśmy 26 kwietnia tego roku na stadionie w Kielcach. Była to 26 kolejka Ekstraklasy. Od kiedy pamiętam – zawsze mecze Legii w Kielcach stały na przyzwoitym poziomie. Nie pamiętam w jakim dokładnie sezonie, ale był mecz odwrotny do tego z kwietnia. To znaczy Legia przeważała, atakowała – wygrała jednak Korona 1-0. Teraz było odwrotnie – to Kielczanie grali ładniejszą piłkę, ale CWKS zainkasował 3 punkty! Suma szczęścia na stadionie Korony równa się zero? Tego nie wiem – w każdym razie wygraliśmy 26.04.2010 na tym stadionie…po raz pierwszy.

Kielczanie mogli prowadzić już w 4 minucie, ale pomógł nam słupek. Odpowiedzieliśmy „strzałem” Radovića. Następnie bardzo ładny strzał oddał Marcin Mięciel. Korona odpowiadała wieloma akcjami, ale pierwsza połowa kończy się 0-0.

W drugiej też do ataku ruszyli gospodarze, a obrona z Warszawy bardzo się gubiła. Przerwał marazm Tomasz Jarzębowskim ładnym strzałem z dystansu. Na posterunku był jednak dobrze broniący bramkarz Korony. Sytuacji dla Legii było jak na lekarstwo…

Jedyną bramkę strzelił po stałym fragmencie gry Jakub Wawrzyniak (61’ minuta). Nie była ona największej urody, ale grunt, że zwycięska. Popularny „Maciuś z Klanu”, odesłany przedtem przez Stefana Białasa do zespołu Młodej Ekstraklasy (dzisiaj znowu tam jest…) udowodnił, że może być (nawet bez swoich koksów :-) przydatny drużynie.

Kibiców Korony Kielce było ponad 10.000 w tym kilkusetosobowy młyn z wieloma flagami. Kielczanie nie pokazali żadnej oprawy i skupili się na dopingu. Legii mimo wiadomych przeciwności (konflikt z ITI) pojawiło się w sektorze gości 150 bez barw. Na wyjazd ruszono z podwarszawskiej miejscowości samochodami. Na stadionie nie pozwalali wnosić pasków od spodni, sprawdzali każdą kieszonkę, a nawet napisy na bluzach i koszulkach. Ostatnie osoby meldują się na stadionie kilka minut przed meczem, gdyby było nas 3 czy 4 razy więcej to pewnie nie byłoby już tak wesoło. Legioniści prowadzili słaby doping, który tylko kilka razy przebijał się przez również nienajlepsze śpiewy gospodarzy. Obyło się bez wzajemnych uprzejmości nie licząc gwizdów pikników z Kielc. 

Po meczu piłkarze śpiewali razem z kibicami… Podeszli pod narożnik boiska klaskając i usłyszeli standardowe „odpowiedzcie”. Kiedy szykowali się do śpiewu usłyszeli jednak…„ITI spierdalaj”…nie no tyle jaj to oni niestety nie mieli :-). Po tym okrzyku zaczęli zawracać, ale za chwilę usłyszeli „Warszawa…” i wszyscy śpiewali z sektorem gości. Grzelak i Iwański byli wyjątkowo szczęśliwi, pewnie myśleli, że kibic zapomina. Po podziękowaniu sobie z zawodnikami usłyszał jednak coś o sobie Bartuś „Widzew” Grzelak. Posiadacz wielkiego garbatego nosa tylko się odwrócił i poszedł dalej. Dzisiaj na szczęście robi swoje wiejskie miny daleko od Warszawy…

MKS KORONA KIELCE ?–? CWKS LEGIA WARSZAWA

22.10.10, godzina 20:00, 10 kolejka Ekstraklasy, Kielce.

W zespole Korony ma nie zagrać jej najlepszy napastnik – Andrzej Niedzielan. Zabraknie także byłego piłkarza Legii – Vukovića, który zarobił odpowiednią ilość kartek. Kielczanie są zatem dość poważnie osłabieni. Ci, których brakuje w CWKS – i tak nie stanowią o jego sile (Rybus? Heh) więc w zasadzie po staremu.

To jednak gospodarze są faworytem. Raz, że… są gospodarzami, dwa – że Legia po wygranej raczej drugi raz nie sprawia niespodzianki, a trzy – Korona jest wiceliderem tabeli (20 punktów, 2 straty do lidera). Legia ma 10 punktów mniej (12) i jest na 9 pozycji w tabeli. Nasza porażka będzie jakby nie patrzeć klęską…Jeśli mamy chociaż grać o puchary (eh) to nie możemy sobie pozwolić na wpadki.

W jakieś „przebudzenie po Widzewie” nie wierzę, bo dobre było tylko pierwsze kilkanaście minut. Przełomu nie zaobserwowałem, nadal jest to rozpaczliwa (!) walka o każdy punkt. Korona to jedna z rewelacji sezonu 2010/2011 – przynajmniej na razie. Gdyby ktoś przed startem rozgrywek zapytał jakie miejsca zajmować będą oba kluby po 9 kolejkach to wskazano by raczej odwrotnie…Wydarzyć się jednak może wszystko i nie przesadzajmy…Przy odpowiednim zaangażowaniu w grę i koncentracji – możemy jak najbardziej zdobyć 3 punkty. I tylko po taki wynik jedziemy!  

Ł.