WYWIAD: Sekcja rugby Legii Warszawa!

Pomysł na sekcję Legia Warszawa rugby powstał ok. 7 lat temu, ale dopiero kilka tygodni temu udało się to zarejestrować oficjalnie. Drużyna rugby Legii składa się w 100% z jej kibiców, bo jak wiadomo ten sport wymaga pewnego typu charakteru, a mile widziane są pewne skłonności :-). A tak wyraźniej – nie jest to z pewnością sport dla bab. Z wywiadu dowiecie się nie tylko o tej ciągle nowej sekcji naszego klubu, ale także o polskim rugby i klimatach na nim w ogóle. Przejdźmy do rzeczy, zapraszam też na stronę legiarugby.com skąd pochodzi zdjęcie zamieszczone obok (plan do klipu „Sportowa Warszawa”).

Ł.

Ł: Witam i bardzo cieszę się, że możemy pogadać o tym nieznanym dla mnie sporcie. Ale jako, że występujecie pod herbem Legii – nie mogło być inaczej :-). Kiedy powstał pomysł zorganizowania sekcji rugby najlepszego klubu na świecie?

LEGIA RUGBY: Pomysł kiełkował właściwie od momentu jak tylko zacząłem grać w rugby we Frogsach, tj. ok 6-7 lat temu. Grając przez lata w tej drużynie obserwowałem na czym polega funkcjonowanie klubu sportowego – klubu rugby, a moje marzenie jako kibica Legii było niezmienne – móc wystąpić kiedyś z czarną „eLką” na piersi.

Z biegiem czasu udało się do Frogsów ściągać kolejnych kolegów z trybun, i kiedy liczba legionistów w naszej i pozostałych (dodajmy – starszych) warszawskich drużynach osiągnęła odpowiedni poziom, zaczęliśmy rozmawiać o stworzeniu własnej sekcji.

Pomysł nabrał realnych kształtów ok. roku temu, kiedy pomoc zaoferowali ludzi związani z AZSem AWF Warszawa. Dzięki ich „know how” poczyniliśmy działania mające na celu rejestrację stowarzyszenia, przedstawiliśmy swoją wizję klubu zarówno kibicom, jak i działaczom piłkarskiej Legii i przy ogólnej akceptacji wystartowaliśmy jako Legia Rugby w turnieju „Warsaw Tens”, organizowanym przez Frogs Warszawa. Turniej wygraliśmy, i na treningi w pewnym momencie przychodziło po 40 osób.

Niestety problemy natury formalnej zahamowały nasz rozwój, ale teraz w końcu wszystko nabiera odpowiedniego tempa…

Ł: Wiem, że jesteście od niedawna oficjalnie zarejestrowani. Opiszcie w skrócie jak wyglądała droga do tego by oficjalnie stać się drużyną o nazwie Legia Warszawa?

LR: Jak wiadomo, ze względów prawnych nie ma możliwości stworzenia własnej niezależnej sekcji o nazwie Legia. Poszliśmy więc drogą koszykarzy, rejestrując własne stowarzyszenie i występując do klubu o pozwolenie na używanie nazwy i herbu. Nie napotkaliśmy niczego innego prócz entuzjazmu :-).

Ł: Możesz zdradzić jak procentowo wygląda rozkład w drużynie, tzn. ile procent to kibice Legii kochający rugby, a ile to „normalni rugbiści”, spoza środowiska kibicowskiego?

LR: Nasza drużyna w 100% składa się z kibiców Legii. 

Ł: Myślę, że większość kibiców Legii, w tym ja, nie wie jak wyglądają rozgrywki rugby w Polsce. Czy nasza drużyna wystartuje w jakiejś lidze? Jeśli tak to kiedy ona startuje, która to liga i gdzie będziecie rozgrywać mecze domowe?

LR: W tej chwili będziemy zgłaszać się do pojedynczych turniejów rugby 7-osobowego. To jest szybsza odmiana rugby, uznana niedawno przez MKOI jako dyscyplina olimpijska.

Od sierpnia-września planujemy start w II lidze rugby 15-osobowego (a więc takiego jakie można oglądać na Mistrzostwach Świata czy też Pucharze 6 Narodów transmitowanym każdego roku w lutym-marcu w Canal+) – czyli na trzecim poziomie rozgrywek. Czekają nas mecze z takimi drużynami jak Alfa Bydgoszcz, RC Częstochowa, AZS Zielona Góra. Z tego co wiem, swoją drużynę zgłaszają też Biało-Czarni Nowy Sącz i kilka innych. Prawdopodobnie czeka nas więc 14 meczów w przyszłym sezonie + turnieje i mecze towarzyskie.

Co do boiska – rozmowy trwają, mamy na oku kilka boisk, ale tutaj nic nie jest jeszcze przesądzone.

Ł: Jak dużym budżetem trzeba dysponować by rozegrać sezon w takiej lidze? Macie jakieś pomysły jak przetrwać rozgrywki, albo jakiegoś potencjalnego sponsora? Wszak inne drużyny o nazwie Legia także nie są wolne od sporych kłopotów…

LR: Budżet na sezon to ok 40.000 PLN. Prowadzimy rozmowy ze sponsorami, pomoc jak na razie zadeklarował „Sportsbar Łazienkowska 3”.

Składamy klub od podstaw więc tak naprawdę potrzebujemy wszystkiego – strojów, sprzętu sportowego, boiska, siłowni – nie mówiąc o kosztach meczowych czy tak prozaicznych rzeczach jak woda na mecz.

Powyższe koszta dotyczą sekcji seniorskiej, a planujemy od razu uruchamiać również program dla dzieciaków ze szkół, gimnazjów i liceów – vide przeprowadzona już przez nas akcja „Zima W Mieście” (legiarugby.com/akcja-zima-w-miescie). Zaczynamy właśnie intensywne rozmowy z kilkoma sponsorami i jestem pewien, że wszystko się uda – ten klub to nie tylko szansa dla kibiców, dzieciaków, ale też dla całej dyscypliny.

Ł: Wiem, że nagrywaliście swój wątek do klipu hip hopowego z serii „Sportowa Warszawa”. Wiadomo kiedy będzie można zobaczyć efekt tych nagrywek? Zaprosiliście kibiców, odpalaliście pirotechnikę…

LR: Nasza część to tylko wycinek całego projektu RPK – pokazany będzie cały kalejdoskop dyscyplin sportu uprawianych przez warszawską młodzież, pytanie o termin ukazania się teledysku powinno więc iść do jego autorów :-).

Ł: Ok. Zostawiając nieco wątek naszej drużyny. Wiem, że interesujesz się tą dyscypliną sportu i stąd pytanie – jak silne jest polskie rugby? Jak stoimy jako reprezentacja oraz jako kluby? Kto jest europejską czołówką?

LR: Polska występuje w Pucharze Narodów Europy, podzielonym na 7 dywizji. Polska znajduje się w Dywizji 1B, a więc na bezpośrednim zapleczu i walczy w dwuletnim cyklu o baraże dające prawo do gry w Mistrzostwach Świata. Sytuacja wyglądała nieźle w zeszłym roku, ale w tym roku Ministerstwo Sportu obcięło granty na rugby, przyznając je tylko olimpijskiej, 7-osobowej odmianie, i nie wiem jak to wpłynie na formę kadry (nie mogli np. zebrać się na zgrupowanie, bo zostało ono odwołane po decyzji min. Muchy).

Aktualnie kadra jest na 26 miejscu na świecie, co stawia ją dwie długości przed chociażby piłkarzami. Więcej: fira-aer-rugby.com/competition-45.htm, irb.com/rankings/full.html).

Ł: Duże jest zainteresowanie polskim rugby ze strony kibiców? Orientujesz się gdzie jest najlepsza frekwencja, a gdzie rugby się nie przyjęło? Chodzą gdzieś na mecze rugbistów ultrasi?

LR: Największe zainteresowanie jest w okręgach łódzkim i trójmieście, gdzie frekwencja potrafi przekroczyć 2000 osób. Nadal jednak jest to sport uznany za niszowy.

Co do ultraski – pojawiają się np. na Czarnych Pruszcz Gdański, gdzie chociażby na meczu zaplecza I ligi z Frogsami odpalane były race. Dobry doping bywa na Budowlanych i Arce.

Ł: To prawda, że polskie rugby rozkręcili chuligani? Arka i te sprawy… Pamiętam takie zdjęcie jak DHW przyszło na jakiś mecz rugby w Łodzi (chyba właśnie Budowlanych), bo grała tam właśnie Arka Gdynia… No i ten głośny swego czasu film Latkowskiego…

LR: Tradycje polskiego rugby sięgają lat 50. XX wieku, dorobiliśmy się też kilku legend w postaci np. Grzegorza Kacały, który był zawodnikiem meczu w finale Pucharu Heinekena 1997 roku, grając w barwach CA Brive.

Arka i film opowiadający ich historię z pewnością dodały dyscyplinie medialności i pozwoliły jej zaistnieć przede wszystkim w umysłach chłopaków z polskich osiedli i podwórek. Arka z drużyny w pełni amatorskiej, złożonej z gdyńskich zagryziaków, przekształciła się w pełnokrwisty klub sportowy. Z niej wywodzą się reprezentanci kraju, więc nie wiem czy to chuligani rozkręcili polskie rugby czy też rugby… rozkręciło chuliganów :-).

Sport na pewno wymaga charakteru, który można wykształcić sobie na trybunach i podwórkach, ale też zmienia trochę podejście do przeciwnika. Liczy się siła, charakter, ale duże znaczenie ma też honorowe podejście do całego sportu i drużyny przeciwnej. Na boisku nie raz leje się krew i sypią się razy, ale po meczach zawsze jest grill, piwo i wszyscy siedzą razem. Istnieje ostra rywalizacja, taka jak między Arką a Lechią, ale tam już dawno sami kibice przybili że na trybunach ma być spokój.

Ł: To by było na tyle. Dzięki za ciekawą rozmowę – ostatnie słowo należy do Legia Rugby :-).

LR: Dzięki za wywiad. Zapraszamy na treningi – rugby to naprawdę sport dla każdego kto ma jaja. Nieważne czy masz 1,6m wzrostu czy ponad 2 metry, miejsce na boisku się znajdzie.

Info o naborze niedługo pójdzie – tymczasem zapraszamy do kontaktu na legiarugby.com i naszej stronie na facebooku – facebook.com/legiarugby.

rozmawiał w marcu 2013: Ł. (wywiad ukazał się w „DL” 11)