LIST CZYTELNIKA: A propos „Myśli nowoczesnego antyendeka”.

Cały czas mailujecie – dzięki. Dzisiaj zamieszczę i odniosę się do listu na temat tekstu Waldemara Łysiaka w aktualnym „Do Rzeczy”. Tekstu dla mnie niewygodnego jako nacjonalisty jak i fana pióra Mistrza. Ale wbrew sugestii czytelnika (Jacka) – nie jestem tym tekstem zbytnio poruszony, a tym bardziej zdziwiony – stąd nie wspomniałem o nim nawet w „O wszystkim i o niczym” skupiając się na niesmacznym wywiadzie Ziemkiewicza. Wiem, że redaktor Ziemkiewicz (nikt więcej) nie napisał tam niczego wielce kontrowersyjnego, ale klimat wywiadu jak i fotki typu „nie zgadzamy się, ale w gruncie rzeczy się znamy i lubimy” spowodowały we mnie większą odrazę niżeli złamanie przez niego słowa dotyczącego „Rzeczpospolitej”. Z wywiadu wynika m.in. sugestia (dla leminga na pewno), że powinniśmy tolerować ludzi, którzy tolerują tak radykalną lewicę jak Jerzy Urban… A teraz przejdźmy do Łysiaka.

    Ł.

Witam redakcję „DL”!

Piszę w sprawie, która pewnie niejednego aktywistę zaciekawi, a po lekturze pewnie zirytuje. Chodzi mi o tekst, który ukazał się w nowym tygodniku „Do Rzeczy”. Waldemar Łysiak napisał tzw. „pamflet” o Endecji. Po lekturze tego tekstu pomyślałem sobie „Hola, hola.. Coś tu jest nie tak. Wiedziałem, że Mistrz nie jest bliski naszym poglądom itd., ale żeby unaoczniać czytelnikowi czym jest „reaktywowana” endecja na podstawie historycznych faktów, cytatów?”…

Rozumiem, że Waldemar nie obcuje z elektroniką i wszelki postęp cywilizacyjny ogranicza jedynie do pióra, kartki, maszyny do pisania. Uważam, że pomimo dobrych akcentów w tekście, czyli pokazanie, że Korwin chciał być ikoną ruchu narodowego i został za swoje głupoty wyrzucony, to jednak za mocno pokazana jest w tekście historia, a nie rzeczywistość ruchu narodowego na tą chwilę. Nie ma wspomnienia o wszelkich akcjach, w których się angażujemy.

Tekst jest jak najbardziej dobrym źródłem, ale tylko dla osoby, która chciała by zdyskredytować i oczernić Nasz ruch. Może dlatego na tytułowej stronie Waldemar nazwał swój tekst jako „pamflet”… (polecam zajrzeć do książki Salon 2 cz. I A-L, na stronach 17-18 znajdziesz informacje o pochodzeniu słowa „pamflet”).

Jeżeli możesz to jestem ciekaw jak Ty się odnosisz do tego tekstu. Myślałem, że odniesiesz się w „O wszystkim i o niczym” na ten temat. Dyskusja Ziemkiewicza z córką mordercy to dla mnie coś śmiesznego. Lekturę tego wywiadu zostawiam sobie na spokojny wieczór, gdy nie będę miał pod ręką nic ostrego.

Z pozdrowieniami!

Jacek

Witam, dzięki za maila.

Powiem Ci tak – nie wywołało to we mnie wielkiego zdziwienia, a na „DL” poruszenia, bo tak jak piszesz „Wiedziałem, że Mistrz nie jest bliski naszym poglądom”. Ja też to doskonale wiem. Ba – kilkanaście razy spotkałem się w jego książkach/ publicystyce z krytyką ruchu narodowego, a więc dla mnie to oczywiste. Co nie znaczy, że Łysiak ma całkowitą rację. Nie ma.

Znowu – tak jak piszesz, Mistrz pióra nie ma pojęcia co się teraz dzieje na ulicy, nie ma z nią kontaktu, nie rozumie wielu mechanizmów, które mają miejsce oddolnie w dzisiejszych czasach. Mało tego, lubi sobie wraz z innymi kpić z czyjejś prezencji (w tym tekście przytacza cytat o „łysogłowych kolegach Ziemkiewicza” – a od kiedy długość piór świadczy o człowieku, skoro już tak wrażliwi jak w tematyce antysemickiej mamy być…). Trudno, nikt nie jest doskonały, to tylko przekonuje mnie, że nawet on jest tylko człowiekiem :-). Oczywiście wielka szkoda, że tak się odnosi i robi antyreklamę słowu „narodowy”, nie powiem, że mnie to nie boli, ale jako, że najważniejsza jest Polska – i tak potrafię cieszyć się z jego tekstów, które generalnie zrobiły więcej dobrego niż złego dla kraju.

Łysiak w ogóle nie ma pojęcia o Autonomicznym Nacjonalizmie, o buncie młodych (często łysych :-), który organizuje oraz wspiera dzisiaj niemal wszystkie większe akcje oddolne. Wspomina zaś o… Korwinie, bądź „Nowym Ekranie”. Pisze a propos Kongresu Ruchu Narodowego, więc to raczej ze strony Ruchu, którego nie jestem członkiem powinno pójść ewentualne sprostowanie, a przyznam że Winnicki, cokolwiek by o nim nie powiedzieć (też nie moje klimaty, aczkolwiek zwalczał nie będę, bo póki co nie ma nikogo lepszego do oficjalnych wystąpień niż ludzie RN, niech sobie występują… ktoś musi) – jest ostatnio w formie (ostatnie wystąpienie w TV:

, polecam zobaczyć). Poza tym Łysiak atakuje Narodową Demokrację, do której AN mają nie zawsze pozytywne podejście… No, ale z drugiej strony taką mamy historię i zawsze ND będzie blisko nas… Będzie z nami kojarzona.

Łysiak napisał, że głównym wrogiem endeków byli zawsze Piłsudczycy, ale masz rację Jacek – historia historią, a teraźniejszość teraźniejszością. Wystarczy spojrzeć na to kto dzisiaj pierwszy atakuje narodowców. „Piłsudczycy”… I w sumie to jest najważniejsze, co mi przychodzi na myśl jako podsumowanie. To Sakiewicz odłączył się od Marszu Niepodległości, a była dobra okazja by podziały historyczne, o których pisze Łysiak (i z którymi nie polemizuję) zamazać – chociaż trochę. Ciekawym jest też wątek antysemicki, przy jednoczesnym ciśnięciu z Rosją jako „cywilizacją” w tym samym numerze „Do Rzeczy” :-). My też nie lubimy pewnego narodu za jego charakter Panie Łysiak. Tak – tego…, innego niż Pan (tamtego nie lubimy m.in. za komunę i wszystko, co z tym związane, ale ja np. lubię ich stanowczość w stosunku do homosi i za kilka innych rzeczy tego typu drzemiących w CZĘŚCI tego narodu). Acz może faktycznie na podobnej zasadzie.

Niestety obraz płynący z „Do Rzeczy” jest żenujący… Łysiak jadący po endekach z… Korwinem-Mikke (?) na czele, a kilka stron dalej „Nowoczesny endek” rozmawia z córką Jaruzelskiego.

I tylko zadaję sobie pytanie łapiąc za pióro – czy nie jest ono zbyt lekkie w stosunku do niektórych osób z szeroko pojętego obozu patriotycznego… Dobro ogólne jeszcze je jednak trzyma… Bo myślę, myślę i nie mogę wymyślić (może jestem za głupi, poratujcie sugestią – serio), co do chuja wafla chciał Ziemkiewicz i „Do Rzeczy” osiągnąć wywiadem z Jaruzelską (tak, czytałem go)?

Pozdrawiam czytelników.

PS: Dzięki za każde dobre słowo, dają dużo motywacji i pozytywnej energii do pisania. I wiem, że jesteście tam – po drugiej stronie. Dzięki też za korekty mojej ortograficznej niedoskonałości :-).

PPS: A propos młodych- aktywnych, z których Polska powinna być dumna, kolejna ulotka dotycząca „DL” 14…

Ł.