LIST CZYTELNIKA: Marszowo…

KLPCzas na kolejne zapełnienie działu czytelniczego. W jakiej sprawie dzisiejszy list? Wiadomo, że w sprawie 11 listopada :-). Zachęcałem Was zresztą do pisania swoich refleksji i trochę ich napływa, poniżej jedna z nich. Marsz’2013 jak wszystko miał wiele stron i zarówno cieszy jak i martwi (bo zawsze chce się by było coraz lepiej). Wiele osób jest obeznanych w temacie, a wielu musi pracować nad sobą. Taka prawda, Polska to nasz dom, nasza Ojczyzna, musimy ją postrzegać w sposób całościowy, w którym jest miejsce zarówno na antylewactwo jak i głębszą zadumę nad sytuacją w kraju i narodzie. Nie napiszę nic nowego – musimy się rozwijać i pracować nad sobą, wszyscy! Czytać, analizować, działać lokalnie w celu m.in. eliminacji patologii ze środowisk patriotycznych. Fajnie, że zamiast na dyskotekę jakaś panna idzie na Marsz, ale trzeba też powiedzieć jej, że panują tu trochę inne niżeli na tej dyskotece zasady. Ale miał być list…

Ł.

W związku z tym, że zachęcasz do pisania swoich refleksji i opinii do redakcji to piszę. Przemyślenia będą dotyczyć Ruchu Narodowego, socjalizmu (w sensie pomocy społeczeństwu, nie żadne komunistyczne ideologie), RN, a AN (różnice i ewentualne podobieństwa).

 

1.Socjalizm – moim zdaniem polski naród w większości najzwyczajniej w świecie nie zasługuję na pomoc. Jak mam poważnie traktować rodaków, którzy z własnej woli głosują na Platformę Obywatelską, komuchów z SLD czy Palikota, chcą większej integracji z UE, twierdzą, że musimy być tolerancyjni dla dewiantów seksualnych i brudasów, bo dzięki temu będziemy „nowoczesnym i postępowym” państwem? Dlaczego mam pomagać ludziom, którzy, nazywają Polskę ciemnogrodem, wyśmiewają Kościół katolicki i moją religię, która miała spory wpływ na wspaniałą cywilizację europejską? Dlaczego miałoby mi zależeć na lepszej sytuacji materialnej i lepszym poziomie życia ludzi, którzy sens życia widzą w cotygodniowej najebce (niczym idioci z Warsaw Shore – ekipa z Warszawy, pewnie widziałeś reklamy, jak nie to zobacz na necie…) i chcą żyć jak w MTV czy Eska TV. Śmieją się z ludzi, którzy czczą wartości Bóg, Honor, Ojczyzna, a godło Polski zamieniliby na liść marihuany.

Tak wiem, jestem egoistą i nienajlepszy ze mnie katolik. Może jedynie jakieś 30-50% Polaków jest dobrym materiałem na porządnych obywateli i da się z nich zrobić prawdziwy naród. Reszta, „postępowa, nowoczesna” i patologiczna część naszego społeczeństwa na nic nie zasługuje (gdy to czytasz myślisz pewnie „są tacy przez propagandę i przez to, że taki styl życia jest teraz kreowany na modny, a oni po prostu idą z prądem, bo nie każdy ma charakter”). Dodam, że zadeklarowanych lewaków i skrajną patologię powinniśmy zamykać w gettach.

 

2. Ruch Narodowy. Zauważyłem, że na swoim zinie podchodzisz bardzo sceptycznie do Ruchu Narodowego. Kiedyś porównałeś naszą Ojczyznę do cierpiącej Matki („To jak leżeć w szpitalu, z trzymaną za rękę, umierającą matką” – 14.10.13 „Przemykamy jak… krasnale”). Właśnie teraz pojawia się lekarz (Ruch Narodowy), który chce ją uleczyć, ma chęci i wiedzę. A Ty twierdzisz, że lekarz jest niefajny, bo nie nosi kominiarki i nie jest z klimatu.

Faktycznie klimat ONRu i MW jest specyficzny np. jeżeli chodzi o ubiór. Wiadomo, że nie są to rewolucjoniści i nie dążą by na naszych ulicach latały koktajle Mołotowa niczym na derbach Aten ;-). Jednak na dzień dzisiejszy tylko oni mają realną szansę by odzyskać Polskę z łap czerwonych i pejsów. Kto jak nie oni? Prawo i Sprawiedliwość? Raczej nie, chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego. Autonomiczni Nacjonaliści? Podziwiam ich, są świetni, szanuje ich robotę, do tego klimat nie do przebicia. Ale mają małe szanse w skali ogólnokrajowej.

Przedstawiciele z RN mają u mnie sporo plusów – nie odcinają się od swoich poglądów by być poprawnymi medialnie (np. jawnie krytykują Żydów nie obawiając się o oskarżenia o antysemityzm, konsekwentnie popierają Złoty Świt, który wiadomo jaką ma opinię), nazywają rzeczy po imieniu (11.11.13 Winnicki: „homoseksualizm to zaraza”), po zamieszkach 11.11 nie walą ogromnego tytułu „ODCINAMY SIĘ OD CHULIGANÓW!”. Podsumowując – działają w słusznej sprawie, jak na dzisiejsze polskie realia są radykalni w poglądach i się ich nie wypierają, nienawidzą lewactwa.

 

3. Miało być jeszcze być o RN, a AN, ale myślę, że sporo napisałem w punkcie drugim. Zgadzam się z artykułem w „DLA 1” na ten sam temat, więc tu chyba dyskusja jest zbędna. Na teraz to by było tyle z mojej strony.

 

Dodam jeszcze, że słaby ze mnie pismak, więc zdaję się na Ciebie, że zrozumiesz o co mi chodziło. Nie mam zbytnio zdolności dziennikarskich i ciężko mi jest przelać moje myśli na papier tak jakbym sobie życzył (pomijając, że emocji nie da się przekazać przez wiadomość e-mail). Miłego czytania, jeżeli uważasz, że za dużo to obwiniaj siebie, bo sam o prosiłeś o dzielenie się refleksjami :-).

Pozdrawiam i chciałem jeszcze przekazać, że mam nadzieję, że „Droga Legionisty” nigdy się nie ugrzeczni, nigdy nie będzie szła na kompromisy/układy, nigdy nie zmieni charakteru by być poprawnym medialnie (a nie daj Boże politycznie!) i nie straci swojego niepokornego charakteru.

MK

 

Jeśli chodzi o Polaków niezasługujących na pomoc to z pewnością coś w tym jest. Powinniśmy jednak zwalać winę raczej na rządzących i media, bo to za ich sprawą ktoś mniej zdolny do analizy przyczynowo – skutkowej jest w stanie głosować na PO… Gdy słyszę opinię, że PO musi wygrać, bo „będzie wojna z Rosją”, albo „bo Kaczyński to tylko pomniki będzie stawiał” to też zastanawiam się wtedy nad sensem naszej walki o naród. Ale jak już niejeden stwierdził – zawsze więcej jest idiotów i trzeba takich ciągnąć za sobą… Poruszasz to w kontekście pomocy socjalnej dla narodu. W jaki sposób chciałbyś oddzielić wartościowych Polaków od nie wartościowych? Nie da się… Jedna jest polityka dla całego państwa. Dlatego jesteśmy na siebie skazani…

Tekst o getcie chciałem wrzucić koniecznie, jako przykład negatywny. Dużo tego typu głupot i utopi pojawia się w komentarzach internetowych po naszej stronie. Zejdźmy na ziemię, ok.? A jeśli kogoś trzeba zamykać w getcie, to w getcie kulturowym – by ani na ulicy, ani w kulturze nie było szacunku do lewactwa i patologii. Wystarczy. To jest do zrobienia w znacznym procencie, co zresztą od jakiegoś czasu ma miejsce.

Co do punktu drugiego to nie zrozumiałeś mnie nic, a nic, nad czym ubolewam. Nienoszenie kominiarki nie ma nic do rzeczy w kwestii akceptacji RN, piszę wręcz cały czas o różnych – równie potrzebnych płaszczyznach po tej samej stronie mocy. Co do RN to po prostu obawiam się o przyszłość, obawiam się o jakość, życzę generalnie dobrze. Pamiętajmy, że musi tu być miejsce na naród, nie tylko na promocję osoby.

Moim zdaniem równolegle do tego, co teraz robi RN powinien on prowadzić szereg akcji prospołecznych, być bliżej ludzi jeśli chodzi o ich codzienne problemy. Więcej papieża Franciszka w tym polskim narodowym chrześcijaństwie… Do tego nie wiem, czy ta grupa chirurgów ma wspólny pomysł na naprawę organizmu, a jak każdy ułoży kiszki po swojemu to organizm nie odżyje… Kumasz? Nie kumasz, bo piszesz o ubiorze, o tym że „AN nie mają szansy przebicia”… jakiego przebicia? AN to nie polityka, AN to aktywizm uliczny. Po prostu mieszasz wiele różnych płaszczyzn, niestety wielu to robi. Dlatego warto to publikować i prostować.

Dzięki za list. Pozdrawiam.

Ł.