LIST CZYTELNIKA: Stop dyktaturze mniejszości!

KLPCzłowiek X skrzywdzony płciowo przez zwyrodnialca nie pójdzie do służb, ni do rodziny. Pójdzie do lekarza, by w tajemnicy zabić drugiego człowieka, które się nie narodziło. Dzieciątko. Pomijając ten fakt, stworzy również przyzwolenie na dalszą pedofilię, bo o zwyrodnialcu nikt więcej się nie dowie. Tak wygląda jeden z punktów kampanii homogender, który zostaje za unijne srebrniki dla oświaty, wprowadzony. Przykrywka lemingów-służbistów (urzędników, posłów, jak i nauczycieli oraz wychowawców) przejawia się poborem mamony w zamian za forsowanie dyrektyw OeNZet i innych zboczeń. Jest to także czasem ich własną, chorą ideologią, do wyboru (są ludzie, którzy to robią ad hoc, na spontanie, bo jest okazja do zarobku, ale i tacy którym to przyświeca od dłuższego czasu i od początku mało się z tym kryją, niczym kretyn Czesiek giewara z Argentyny).

Samych rodziców już słuchać nie trzeba. Przecież oni czytają tylko wyborczą, jedzą jabłka ze śmietnika i słuchają tfuVanEmo24, gdzie Stokrotki pachną inaczej. Najmądrzejsze są pewnie głowy posadzone na postkomunistycznych i europejskich stanowiskach, jakżeby mogło być odwrotnie. Przecież, aby dojść do nich, musieli na pewno… świecić przykładem intelektu. Prawda taka, że wychowawca życia gender w podstawówce i gimnazjum, zaprosi swym wdziękiem swoich uczniów do negocjacji seksu (bezpiecznego). Czym jest przy tym masturbacja w przebraniach na oczach zaćpanej przedszkolanki (grupa 0-4 lata)? Będzie to już dorosłym etapem rozwoju seksleminga.

O takie życie chodzi zapewne waflom, jak donatan (czyżby nieznającego metod Putina na różnego rodzaju dewiacje). Rezystencja dawno śpiewała, że „Naszych dzieci nie oddamy”, ale kogo to obchodzi? Rodziców, od których pseudopaństwo wymaga podatków (a słuchać nie chce, w cień usuwając, np. ich potomstwo do innej placówki). W teleodbiorniku poważnie temat podejmie BLIŻEJ. Choć to na publicznym kanale zapodane, to właśnie tekst piszę inspirując się (BTW. ohydne określenie jak na taki temat wypracowania) nim. Oczywiście, przeciwko uprawie warzyw w stylu gender będzie opozycja, część innych mediów, kibice, Polacy, którzy szanują tradycję i normy przyzwoitości. Machinę powstrzymać może podstawówka czy gimnazjum, ale przedszkole?

Jestem po podstawówce, gimnazjum, a nawet i po przedszkolu. Takich zboczeń grono pedagogiczne nas nie uczyło, przebieraliśmy się oczywiście jak sami chcieliśmy, ale kultura jeszcze w miarę była (mimo, iż działo się to w czasach amerykańskich, zalew popkultury lat ’90). Dlatego piszę tekst, nie jako ojciec, ale jako gość, który jakieś pół roku przerabiał przysposobienie do życia w rodzinie w gimnazjum i oprócz profilaktyki (słownej!) kondomowej, innych bardziej kontrowersyjnych pomysłów nie było. Życie samo wybiera, my je wybieramy, ale należy ostrożnie podchodzić teraz do wysyłania pociech do przedszkoli, a nawet szkoły, ponieważ wlała się w Polsce nowa, jebana komuna.

Na pewno więcej przyglądać się dzieciom, ale skąd na to wziąć czas, gdy one same zajęte są palmtopami, a sami nie będziemy mieć czasu na kolację. Władza świata potrafi wykorzystywać takie problemy, jak trud egzystencji niewolniczej, i robić ze społeczeństwa potulną durnotę. Więc, jeśli Ktoś ma trochę więcej wolnego czasu, niech bierze sprawy w dobre ręce, póki jest co odkręcać. Podręczniki patronatu gazety zwyrodniałczej nie biorą się znikąd, ale trzeba je czymś zastępować. Wiadomo, w takich dziedzinach potrzebne są autorytety, a Unii Europejskiej nie zatrzymamy sami tak łatwo. Do zobaczenia na następnych wyborach w Polsce, oj trudno pomyśleć na kogo postawić.

T.

PS: Słowa, które podkreśliłem to zarządzenia w sprawie zajęć, plany dyktatorskie nauki o seksie i stosowania tegoż oraz „radzenie sobie” z jego następstwami.