LIST CZYTELNIKA: Pomyśl nim im podziękujesz za miejsca pracy…

Pisz czachaCześć. Jakiś czas temu mój niedoszły pracodawca zaproponował mi ciekawą umowę. Do tej pory nie spotkałem się z czymś takim, moi znajomi podobnie. Dlatego postanowiłem upublicznić tę umowę i uznałem, że może ona zainteresować również redakcję „DL” (wszak nie raz czytałem na „Drodze Legionisty” o pracy, narodowym solidaryzmie, itp.). Umowa zlecenie dotyczy pracy w sklepie Carrefour, ale jak to ostatnio w modzie, nie została zawarta z firmą Carrefour, ale z agencją pracy. Co ciekawe, usługę merchandisingu (tak tę pracę nazywają – może nie znają polskiego?) wykonuje dla firmy Carrefour inna firma, tj. Gruppo Trade. Ale żeby było jeszcze ciekawiej, Gruppo Trade nie rekrutuje pracowników, tylko wykorzystuje do tego agencję pracy Partner ASM!

Pobierz ulotki: http://drogalegionisty.pl/?p=11114899

Zatem jeśli chcesz pracować w „kerfie”, musisz pozwolić na to, by Gruppo Trade i Partner ASM przycinały sobie na Tobie ciężko zarobione złotówki. Jak to robią? 5,98 zł netto za godzinę i wszystko jasne.

Ale to nie koniec. Przechodząc do meritum, w umowie istnieje zapis, że „zleceniobiorca udziela zleceniodawcy opustu w wysokości 150 złotych w stosunku do każdego naliczonego na jego rzecz wynagrodzenia”… Kiedy spytałem osobę, która dała mi tę umowę, co to znaczy, otrzymałem odpowiedź „nie wiem”. Człowiek dodał jeszcze, że mogę to wyjaśnić jeśli zaczekam na jakiegoś „operacyjnego”. Tylko, że „zaczekać” oznaczało w praktyce przepracować drugi już dzień (a właściwie to noc) bez umowy

Właściwie to wszystko jest jasne. Chyba, że ja naprawdę nie rozumiem tego zapisu. Ale co on może innego znaczyć niż: „pracuj dla nas, a z każdej wypłaty zabierzemy ci 150 zł”? Przy 6 zł za godzinę i pracy 5 dni w tygodniu, 8 godzin dziennie, dostałbym wynagrodzenie niespełna 1000 zł. Te 150 zł przy tysiaku to jednak dużo.

Już pomijam fakt śmiesznie niskiego 6 zł za godzinę. Chociaż na gumtree.pl trafiłem także na oferty 4,50 zł za godzinę

To wszystko wydaje się śmieszne: ta umowa, ten system, to prawo, to państwo. Obecnie mogłem sobie pozwolić na odrzucenie tej umowy, ale nie zamierzam się śmiać, bo wiem, że wielu ludzi nie mogłoby sobie na to pozwolić. A sytuacja może się zmienić i możliwe, że kiedyś ja również będę musiał tak pracować.

Pozdrawiam, Sz.

PS: Była mowa o narodowym solidaryzmie, ale jak wymienione firmy mogą rozumieć (już nie mówiąc o stosowaniu) to zagadnienie, skoro żadna nie ma nawet polskiej nazwy…

praca1

praca2