LISTY CZYTELNIKÓW: List do Legionisty.

Pisz czachaCiemne czarne oczy patrzą na mnie litościwie, z lękiem, ręka wyciągnięta do przodu pokazuje numery, drut kolczasty odgradza mnie od niej. Proszę daj mi chleba, zabierz mnie stąd, byłam grzeczna, podnosi głowę i ma wygląd… mojej córki. Budzę się zlany potem. Siadam. Komputer gra. Leci dalej dokument o holocauście. Po prostu zasnąłem. Idę do pokoju obok mała jest na miejscu, śpi. Oddycham. Wracam. Siadam. Zamykam oczy i słyszę głos: – nigdy więcej na to nie pozwolimy. Otwieram je ponownie, widzę dostojnego rabina, z długa brodą, widzę, obok niego polityków w garniturach, to właśnie do jednego z nich należy głos. Nigdy więcej nie pozwolimy na takie bestialstwa -powtarza z mocą-nigdy więcej nie pozwolimy krzywdzić naszych dzieci. Naprawdę? – krzyczę do monitora. Naprawdę szepczę sobie w duszy. A trynkiewicza to ja wypuszczam na wolność? A to ja czy „mądre głowy” uznały pedofilie za orientację seksualną i czy to ja wypuszczam pedofilów za kaucją. To ja?!!!!!! Pytam się raz jeszcze.

Stary Zagłoba kiedyś mówił: Boże widzisz i nie grzmisz, a ja się pytam kiedy Panie ześlesz karę, na ten wredny rodzaj ludzki żeby się opamiętał? Kiedy ci ludzie pójdą po rozum do głowy i będą wytykać palcami na ulicach i zrywać wszelkie kontakty z ludźmi, którzy bronią takich zwyrodnialców. Kiedyyyyy???????!!!!!

Kiedy nauczą się reagować, bronić siebie i swoich rodzin. Kiedy zaczną piętnować ludzi, którzy mają czelność głosić takie poglądy?

25 lat… może się zmienił, tak? To może zapomnijmy o krzywdach tych małych dzieci patrzących zza drutu kolczastego na nas w każdym dokumencie o II WŚ, i wybaczmy tym zwyrodnialcom, co do tego doprowadzili po prostu nie ścigajmy ich, może się zmienili. Nie można, nie możecie, nie chcecie powtórki, zrobicie wszystko, co w waszej mocy żeby nikt więcej nie skrzywdził żadnych niewinnych małych istot, ale trynkiwicza wypuścić trzeba, swoje odsiedział.

Powiedz mi Legionisto, czy to ja zgłupiałem czy świat zdurniał? Rozglądam się dookoła i nie wierzę. Pedofilia uznana za jedną z orientacji seksualnych (dokument „Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders” wydany przez APA – amerykańskie stowarzyszenie psychologów), ideologia gender w przedszkolach, zboczeńcy gwałcący dzieci wychodzą za kaucją, jedna z partii zasiadających w sejmie chce obniżyć wiek odpowiedzialności karnej za stosunek płciowy do lat 13, a ty grubasie w garniturze mówisz mi, że nigdy nie pozwolicie na krzywdzenie dzieci? Już to zrobiliście, już na to daliście przyzwolenie, i już jesteście odpowiedzialni za te, które spoczną w grobach i za te, które będą trupami za życia. I ty grubasie przyłożyłeś do tego rękę, zasłaniając się prawami człowieka. A prawa do obrony rodziny, do zapewniania bezpieczeństwa i strzeżenia przed złem własnego dziecka to nie są już prawa człowieka? Wasz bełkot, chociaż pełny frazesów, wypaczeń, fałszywych prawd przemycanych pod pozorem dbałości o moje bezpieczeństwo, nie trafia do mnie. Nie mogę spać Legionisto, nie mogę pracować, nie mogę się skupić. Powiedz mi jak mam przed tym wszystkim obronić małą? Jak?

Wychodzę, styczniowe mroźne powietrze owija moją gorącą głowę. Ciągnę za sobą sznur i zatapiam się w ciemnościach. Krok po korku. Stop, dosyć. To jest odpowiednie miejsce. To jest to drzewo. Przerzucam sznur, z głębi duszy wyrywa się głos opamiętania -nie rób tego, by za chwilkę głośno i wyraźnie koło mojego ucha coś powiedziało- ale to jedyne wyjście. Tak jedyne. Moje ruchy nabierają szybkości. Przerzucam sznur, podstawiam jakieś stare krzesło, całkowicie przypadkiem tutaj znalezione, jakby znak i wieszam worek. Zeskakuje. Uderzam mocno szybko ze złością. Raz, drugi trzeci i kolejne. Cios za ciosem. Tak -szepcze mi coś koło ucha- to jedyne wyjście, jedyne. Tak zobacz to jego głowa tak, to grubas obrońca ludzkości. Biję mocno z wściekłością, cios za ciosem. Tak, tak trzeba walczyć szepcze głos za moimi plecami. Tak, tak nie poddawaj się. Biję mocno za te dzieci za drutem, za rozbite głowy niemowląt w czasie Powstania, za głupotę rządzących, za obrońców krzywdzicieli, a nie skrzywdzonych. Opadam z sił, opieram się na rękami na śniegu, chłodzi moje rozcięte pięści, a ja sam zostawiam na białym puchu krwawe ślady. Nie ma rady-szepcze głos- twoje ciało to zbroja, twój umysł to twoja broń, a bezpieczeństwo najbliższych to twój obowiązek nie państwa, i ja go biorę w swoje ręce.

Odleciałem Legionisto, odstaje od normy, mam tylko pytanie powiedz mi od której?

RW

PS: Nazwisko zboczeńca celowo z małej.