LIST CZYTELNIKA: O rodzinie.

Pisz czachaNa samym początku chciałbym pokrótce wyjaśnić, co rozumiem przez słowo „nacjonalizm” – mianowicie stawianie na pierwszym miejscu interesu narodowego i kierowanie się nim w życiu jednostki. Opisując ideę nacjonalizmu lubię porównywać go do rodziny, gdzie oczywiście rodzina = naród, a członek rodziny = jednostka. Mając wysoko rozwiniętą świadomość i więź narodową zaczynamy traktować nasz naród właśnie jako swego rodzaju rodzinę. Stąd nacjonalizm przychodzi do nas jako coś naturalnego i wynika z głębokiego poczucia wspólnoty z narodem i własnej tożsamości. Mając własną rodzinę (mówię o najbliższej tj. żona/mąż i dzieci) robimy wszystko by żyło się jej jak najlepiej. Z nią staramy się spędzać jak najwięcej czasu, pieniądze wydajemy z pożytkiem dla całej rodziny, dopiero potem dla samego siebie.

Stawiamy tą wspólnotę na pierwszym miejscu, co jasne także przed innymi rodzinami (co nie oznacza żadnej wrogości czy nawet obojętności wobec nich, po prostu mamy własną rodzinę i jej dobro stawiamy na pierwszym miejscu).

Ciężko się chyba nie zgodzić, że jest to normalne i tak być powinno – choć nie zawsze jest, ale o tym za chwilę. Wstawiając słowo „naród” na miejsce „rodziny” otrzymamy definicję zdrowego nacjonalizmu. Zatem jest on rzeczą naturalną dla kogoś kto czuje więź narodową i dba o swoją tożsamość.

Niestety zarówno w rodzinach jak i stosunkach do narodu istnieją postawy, które możemy nazwać patologią. Można tak nazwać postawę, gdzie swoją rodzinę traktujemy tak samo jak każdą inną tzn. z każdą spędzamy tyle samo czasu, o każdą dbamy tak samo, każdej kupujemy tyle samo rzeczy. Nie jest to możliwe, dlatego można to nazwać egoizmem ukrytym pod płaszczykiem „szczytnych idei”, ktoś taki po prostu zrzeka się przynależności i obowiązków wobec własnych bliskich. Jeśli przełożymy to na stosunek do narodu otrzymamy postawę zwaną kosmopolityzmem.

Druga patologiczna postawa to taka, gdzie swoją rodzinę traktujemy prawidłowo, natomiast do innych odnosimy się zdecydowanie wrogo. Czy wynika to z dawnych kłótni, czy trwających konfliktów brniemy dalej w tą nienawiść nie szukając rozwiązania, które byłoby korzystne dla obu stron. Po prostu naszą ideą  jest nienawiść do innych rodzin, która nie może przynieść nic konstruktywnego. Ta postawa w przełożeniu na naród to szowinizm.

My jako nacjonaliści powinniśmy walczyć zarówno z patologią w rodzinie jak i w podejściu do kwestii narodowych. Nie możemy sobie dać wmówić, że nacjonalizm został stworzony na siłę przez np. Hitlera aby usprawiedliwić zbrodnie. Zrodził się z coraz bardziej rozwijających się więzi narodowych, z coraz mocniejszej tożsamości i poczucia obowiązku wobec własnej ojczyzny. Roman Dmowski nacjonalizmem nazywał „nowoczesny patriotyzm”, czyli najdoskonalszy jego zdaniem stosunek wobec narodu.

I powyższym zdaniem mogę chyba zakończyć ten tekst.

                                                                                                    xMx