LISTY CZYTELNIKÓW: List od nacjonalistów zza muru (POW).

Pisz czachaWalka nie kończy się na nałożonych na dłonie kajdanach. To początek nowej, trudnej drogi. To czas próby naszego charakteru. Ludzie, dla których los tego kraju stanowi dobro najwyższe, pragną przekazać wszystkim szczere podziękowania. Salutujemy Wam tym rzymskim wojennym gestem, gestem wolności i zwycięstwa. Wasze zaangażowanie, bezinteresowne i najczęściej bezimienne było czuć po drugiej stronie muru. Przekonanie, że w chwili trudności nie jest się samemu, motywuje do krzyku w tej naszej nieopisanej podzięce.


Bracia! Każde wsparcie zarówno duchowe jak i materialne zostało odebrane i wykorzystane w przeznaczonym celu. Dziękujemy również tym najbliższym kolegom, którzy profesjonalnie i skrupulatnie dzielili każdy grosz po równo dla każdej osoby potrzebującej. Wbrew fanaberiom, jakie można było przeczytać w chorych apelach, wszystko odbyło się uczciwie i bez zarzutu.
Osobom, które próbowały angażować się w pomoc, w jakiejkolwiek formie, przedstawiającym różne koncepcje, idee na przekazanie problematyki, jaka nas dotknęła pragniemy również podziękować, nawet jeżeli pomysły nie ujrzały światła dziennego. Liczy się zaangażowanie i szczere chęci.
Przyjaciele! Trzeba iść dalej. Co nas czeka następnym razem? Hm, pokaże czas. Zapewne GW już wie, co zrobić by kolejne konferencje prasowe przyniosły skutek, w postaci presji na organy wykonawcze w naszym „wolnym” kraju. Pozyviom ,uvidim, jak to mówią Niemcy :-).
Jednoczcie się, w lojalności i odwadze, nie lękając się szczekania psów i wycia niebieskich syren.