LIST CZYTELNIKA: A propos Twojego stanowiska do Ruchu Narodowego.

Pisz czachaNa wstępie chciałem zaznaczyć, że pomimo tego, że nie jestem fanatycznym kibicem z zainteresowaniem śledzę informacje zamieszczane w zinie i cenię w szczególności za realną walkę o młodych, zagrożonych różnego rodzaju patologiami oraz aktywizowanie i uświadamianie osób w sprawach społeczno-politycznych, do których nikt inny nie potrafi dotrzeć. Dlatego z trudem jednak przychodzi mi zrozumieć stanowisko względem RN i jego startu w wyborach do PE. Chciałbym przytoczyć kilka cytatów, które szczególnie w tej kwestii się pojawiają:

Boję się współczesnych Judaszy, za dużo więcej niż 30 srebrników. Niedawne dane pokazały, że przeciętny (!) europoseł może wyciągnąć 900 tysięcy rocznie! Oczami wyobraźni widzę wielu słabych ludzi, którzy nie bardzo chcą rozwalić coś, co przynosi im takie potężne dla szarego śmiertelnika (i działacza narodowego) zyski…”

„Oczywiście – polityk powinien zarabiać. Ale chciałbym chociażby przeznaczenia sporych sum na propagandę narodową (mówi się o przeznaczeniu kasy na cele RN, ale te przeznaczenie musi być bardzo widoczne i bardzo znaczące, przełomowe…) i przede wszystkim – pomoc dla narodu.”

„Ludzie z Casa Pound dają tak ogromne świadectwo swej oddolnej pracy każdego dnia, że nie mam jakoś wątpliwości… Samo porzucenie domu i życie w nacjonalistycznym squacie (jednym z naprawdę wielu domów CP we Włoszech) jest świadectwem poświęcenia. Jak wiecie, miałem okazję tam kimać, pogadać z nimi i oni mają wytyczne, że każdy (!) członek Casa Pound musi sobie brudzić rączki by z nimi zostać. Nie ma świętych krów, albo zapierdalasz raz w tygodniu (takie mają minimum) w tym, w czym jesteś dobry (jeśli w niczym – plakatujesz, cały Rzym jest w żółwiach Casa Pound), albo spadaj – nie jesteś aktywistą tylko gawędziarzem (coś jak erotoman – gawędziarz, dużo gada, a niewiele robi), a tacy są ciężarem.”

Rozumiem podziw dla tego typu działań jak zaobserwowane we Włoszech, szczególnie wśród ludzi, którzy aktywizmem parają się na co dzień i jest to sposób w jaki potrafią się najlepiej realizować. Jednak trzeba pamiętać, że żeby realnie wpływać na to w jakim kierunku podążać będzie kraj i naród trzeba podjąć walkę z rządzącymi klikami w Polsce i Europie już teraz na każdym z możliwych frontów. Niestety system stworzył zasady, które powodują, że bez otwartego działania na polu polityczno-społecznym nie ma możliwości w realny sposób wpłynąć na rzeczywistość. W Polce nie jest możliwa zmiana systemu w wyniku klasycznej rewolucji. Nie w takim położeniu geopolitycznym w jakim znajduje się Polska. Widząc to, co dzieje się na Ukrainie nikt, kto faktycznie chce dbać o Polskę i o Naród nie może ryzykować tego, że w wyniku działań rewolucyjnych staniemy się poligonem obcych wpływów jak to ma aktualnie miejsce za wschodnią granicą.

Wątpię, by kiedykolwiek była szansa na powstanie 1 mln nacjonalistycznych squatów, które mogłyby oddziaływać poprzez swoją lokalną działalność na cały Naród z pominięciem struktur politycznych (państwa, samorządu).

Dlatego nie bardzo rozumiem zarzuty stawiane ludziom z RN, którzy stają do nierównej walki z obecnym systemem polityczno-medialnym. Trzeba docenić to, że nie zasłaniają się kominiarką, lecz w każdym dniu głoszą tak niepopularne poglądy ryzykując własnym nazwiskiem to, że zostaną „rozstrzelani” przez koncerny medialne i usłużnych systemowi dziennikarzy. Przedstawianie otwarcie poglądów narodowych, walka z lewackimi tezami w TV i na spotkaniach ze zwykłymi ludźmi jest równie istotną i potrzebną pracą jak pomoc dzieciom zagrożonym patologią społeczną i jeżeli ktoś chce traktować swoją działalność na poważnie może nie mieć możliwości i predyspozycji do działania w taki sposób jak działa się w nacjonalistycznych squatach.

Wybory do PE odbędą się, niezależnie od tego co byśmy nie zrobili i jest to niestety organ, który poprzez działania liberałów i socjalistów zyskuje coraz większy wpływ na nasze życie. Wiadomym jest, że w tych wyborach nie ma szans na to, żeby postulaty RN dotyczące likwidacji PE mogły być zrealizowane. Jest to pierwszy krok świeżo formującego się środowiska narodowego i samo zarejestrowanie list we wszystkich okręgach już jest sukcesem i pokazuje, że bez pieniędzy wiele osób chce działać w kierunku rozpowszechniania w społeczeństwie Idei Narodowej.

Nie można zostawiać pola wrogom i skazywać nas na to, że PE będą wypełniać tylko socjaliści, komuniści i liberałowie. W Polsce, żadna inna organizacja, której program byłby zbliżony do haseł jakie podnoszą AN nie startuje w tych wyborach.

Dlatego proszę tylko o uczciwość i chłodną analizę tego, czy lepiej aby hasła idei narodowej były głoszone oficjalnie nawet przez tylko kilku polityków, czy żeby były skazywane na margines i dostęp tylko zainteresowanych tematem. Pamiętajmy, że polityków można i trzeba oceniać i również Ci z RN nie są świętymi krowami i wiedzą, że będą rozliczani z tego co robią po ewentualnym wybraniu do PE. Jedyny sposób, żeby zweryfikować te osoby to powiedzieć „sprawdzam” i spróbować w tych konkretnych wyborach dać im szansę niż zostawić wszystko ludziom z SLD, PO, PiS, czy od Palikota, którzy na pewno swoją obecnością w PE będą wspierać cele jawnie wrogie wartościom jakim hołdujemy.

Dlatego mam prośbę o sprecyzowanie stanowiska względem RN biorąc pod uwagę konkretnie kontekst obecnych wyborów i tak naprawdę brak jakiejkolwiek alternatywy oraz jednocześnie wskazywanie konkretnych osób i postaw, które zasługują na napiętnowanie, a nie skreślanie całego Ruchu, na który w związku z jego otwartą formułą każdy kto zgadza się z podstawami polskiej Idei Narodowej może przecież wpływać bez konieczności tworzenia odrębnych konkurencyjnych inicjatyw.

Jednocześnie życzę dalszych sukcesów w walce o rodaków z trudnych środowisk, a co za tym idzie wykuwanie Wielkiej Polski w mozolnej pracy u podstaw.

Czołem Wielkiej Polsce!

Wicher

Dzięki za list.

Skomentuję krótko: właśnie rozchodzi się o to, że… to my prosimy o uczciwość :-). Pamiętaj, że ja nigdy nie negowałem sensu nacjonalizmu w oficjalnej polityce. Ja mam tylko wątpliwości, czy ludzie z RN są gwarantem tej jakości. Mało tam widzę charyzmy i właściwego ukierunkowania… Moje stanowisko? Skoro tak zdecydowali to niech próbują, czas pokaże jak im wyjdzie. Ale nie pokładam jakichś wielkich nadziei…

Pozdrowienia.

Ł.