1.03.15 Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Warszawie (relacja+fotki).

PamietaMyStart wyznaczony był na godzinę 20:00 z okolic pomnika Romana Dmowskiego, a więc tuż po meczu Legii (18:00). Z Łazienkowskiej 3 wyruszyła w kierunku zbiórki dość pokaźna kolumna (na samym meczu również nawiązano do Wyklętych), co dało najlepszą frekwencję w krótkiej historii tych marszów. Trudno powiedzieć ilu nas było, ale z pewnością kilka tysięcy (2-3?). Głównie Warszawiacy, nacjonaliści oraz kibice Legii, ale nie zabrakło skromnych grupek przyjezdnych (najbardziej widoczna chyba Inicjatywa Narodowa 14 ze swoim banerem. Torunian było piętnastu). Nagłośnienie dość słabe, a więc na różnej długości pochodu krzyczało się różne hasła, lecz 1 marca w Warszawie należy uznać za udany. Jak i cały dzień pamięci Żołnierzy Wyklętych w kraju!

Krzyczane były standardowe hasła oraz nowe, nawiązujące do starej dla nas tematyki. Pojawiło się kilka banerów oraz flagi i wizerunki bohaterów trzymane w górze. Standard.

Mijamy protestujących rolników i wysłuchujemy ich przemówienia skierowanego w… naszym kierunku. Protestujący pod szyldem „Solidarności”, wyrażają nadzieję, iż staniemy wreszcie do walki wszyscy razem.

Kolumna rozświetlona setkami pochodni po chwili rusza dalej, wywołując zdziwienie Warszawiaków, którzy często otwierają swe okna, by ujrzeć z góry efektowny pochód.

Niestety towarzyszą nam funkcjonariusze Systemu, którym popsuł się główny wóz i musieli pchać go w komiczny sposób… Nowa wersja słynnej przyśpiewki: hej kurwo, chamie… Pchałeś wóz w Warszawie?

Zakończyliśmy standardowo pod więzieniem na Rakowieckiej. Tu bardzo dobre przemówienie warszawskiego Autonomicznego Nacjonalisty, a także nieco zbyt polityczne Kombatanta, któremu jednak nie wypadało w żaden sposób przerywać. Pozdrowiliśmy więźniów, odśpiewaliśmy cztery zwrotki hymnu, odpaliliśmy pirotechnikę. Następnie manifestacja została rozwiązana. Polska nadal jest zepsuta, a my to jej dzieci, które próbują być wierne. Tyle.

„Za daleko od słońca…

Wkurwiona Polska i jej puste kieszenie.

Moja matka, moja siostra.

W imię ojca…”

Ł.

PS: Wszyscy krytykanci Wyklętych są śmieszni. M.in. wielokrotnie odmówili Leszkowi Żebrowskiemu, który jest znawcą tematu, debaty na żywo. Wyrwać z kontekstu każdy potrafi, a przecież nikt z nas nie twierdzi, że Niezłomni byli w 100% krystalicznie czyści… Nic takie nie jest, jedynie święci…

PPS: Dzięki po raz kolejny!

0203 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15 16 17