11.10.15 Uliczną stronę Polski zachowają tylko rap teledyski.

– Jutro masz wolny dzień kolego! Kocham to i tego nie lubię. Jak wolny dzionek, w którym nie muszę nigdzie wychodzić, to zapewne siądę do biurka, a tam czekają kartki, komputer i słuchawki. Wśród nowości do przesłuchania przewinie się na play liście jakaś staroć. Wrócą sentymenty, cholera – trzeba to tak odczuwać? Robiłem właśnie wywiad z iLLFunkiem, który wspomniał, że po Moleście Ewenement przestał słuchać polskiego rapu. Płynąc z klimatem rozmowy cofnąłem się jeszcze wcześniej, do „Skandalu” – z całą pewnością jestem im wdzięczny za klip „Wiedziałem, że tak będzie” [1]. Czemu za klip? Bo tylko stara kamera potrafi odtworzyć stare czasy. Zwróciliście na to uwagę? Szczegóły. Stare klimaty. Osiedlowe pejzaże. Jestem im wdzięczny za ujęcia ekipy idącej po śniegu. Nie, że ich ekipy – jest mi w zasadzie obojętna, po prostu – ujęcia starej, polskiej zimy i kręcących się po ulicach brygad. Serial „Klan” tego nie uwiecznił, zostaną tylko te stare klipy. Nie zauważyliście, że dziś inne zimy i inne wszystko?

1998. Molesta wyprzedzała mnie wtedy – w czasach pierwszej kasety, intelektualnie o kilka długości. Hę…!? Nie chodzi o inteligencję znaną ze szkoły…, tylko o inteligencję uliczną. Gdy jej nie masz, na nic Ci wiedza szkolna, nie przeżyjesz w tych klimatach. Wszyscy są tam starsi ode mnie, gdy wyszedł „Skandal” miałem zaledwie 12 lat i jarałem pierwsze szlugi za szkolnym winklem. Byliśmy typowymi, małoletnimi głupolami.

Interesowaliśmy się z kumplami, jak opisałem m.in. w zinie „DLA”2, wszystkim co „złe”: ruch skinheads, hip hop, narkotyki (o ile można to obok siebie wypisać…), po prostu gdzie hardcorowe emocje i słowa – tam nasza uwaga.

Nie wstydzę się, bo jakby… wyprzedziliśmy dzisiejsze czasy, w których nacjonalista słucha rapu i nie ma w tym niczego dziwnego. Nie zawsze miałem sztamę z rapem. Później, po nieudanej przygodzie z dragami, obwiniałem pierwszy polski rap za plagę palenia, pewnie coś w tym było, ale dzisiaj patrzę na to szerzej i winy szukam głównie w sobie. Dalej nie polecam palenia, ale… cholera, taka jest historia polskich blokowisk i żaden cwaniak nic z tym nie zrobi.

Ta muzyka uczyła nas życia. Jeden warty uwagi pogląd miała Molesta, drugi… Konkwista. Młody chłopak szuka inspiracji i mądrości w blokach, nie w szkolnych ławkach. Tak to już jest. A co mądre…, co głupie? To zostawiam Wam do oceny. Patrząc ogólnie, ocena nie może być jednoznaczna – zbyt wiele płaszczyzn ma nasze życie.

Przyszedłem, nie było nikogo… Dzisiaj by zadzwonił…

Łukasz Grower    

[1]: