13.01.16 Recenzja „DL”21 na blogu kibica GKS Katowice zyciekibica.pl!

DL21Autor zina „Droga Legionisty” zawiesił wydawanie czasopisma na czas pisania książki „Taniec na linie”, którą recenzowałem tutaj. W grudniu minionego roku ukazał się kolejny, dwudziesty pierwszy już, numer zina. Łukasz Grower zapowiedział, że rezygnuje ze szczegółowego relacjonowania wydarzeń sportowych dotyczących Legii, co doprowadziło do jeszcze większej ilości stron z wartościową treścią. Bogactwo treści najlepiej oddaje moje odczucia po lekturze. Pierwszy raz nie byłem w stanie przeczytać „DL” na jeden raz. Na 80 stronach znajdują się praktycznie same felietony, których w przeważającej większości autorem jest Łukasz Grower. Całość uzupełniają trzy wywiady oraz kilka relacji. Poza ładną, czterostronicową okładką, nie ma ani jednej strony, którą się pomija. Mniej jest treści kibicowskich, więcej rozważań związanych z codziennym życiem – dla mnie duży plus, bo kibicowanie znam od podszewki i często mam dosyć czytania o tym samym, napisanego innymi słowami.

Trudno mi wyróżnić konkretny tekst, który szczególnie polecam. Na pewno ciekawa, szczególnie dla osoby często odwiedzającej Czechy, jest relacja z manifestacji w Pilznie z 2010 roku. Do gustu przypadł mi też wywiad z Adamem Gmurczykiem, czyli prezesem Narodowego Odrodzenia Polski. Bliski mojej osobie jest krótki felieton „Szkoła”, a także „Nie byłem na Marszu! Nie głosowałem na PiS!”. Całość wydana bardzo estetycznie oraz schludnie. Zdziwiły mnie jedynie wszechobecne hasztagi, które nie pasują mi do „DL”. Nie umiałem się także przyzwyczaić do numeracji stron zapisywanej pionowo i z brzegu kartki, a nie na górze lub dole strony. Są to jednak detale, może eksperymenty autora, które w ogóle nie rzutują na odbiorze całości. Najważniejsze są teksty i słowa, które stoją na wysokim poziomie.

Zdecydowanie polecam każdemu zakup „DL” (na dole recenzji znajduje się informacja, gdzie można kupić zina) – ci którzy czytają od dawna na pewno nie będą zawiedzeni (bardziej pozytywnie zaskoczeni), a dopiero wchodzący w świat polskich zinów przekonają się, że są jeszcze autorzy nie wydający na siłę. Niestety nie ma co ukrywać, że nieliczne czasopisma wychodzące spod ręki kibiców zawierają bardzo często teksty na zapchanie albo po prostu poszerzenie objętości. W „Drodze Legionisty” dostajemy, to za co płacimy. Czekam na kolejne numery!

Tytuł: „Droga Legionisty” numer 21 (Grudzień 2015)

Autor: Łukasz Grower

Ilość stron: 80

Cena: 10 złotych (+3 złote wysyłka)

Źródło: LINK