18.02.16 RECENZJE: „#UwolnicMaćka” (Dobrowolski/Kowalski, 2016).

UwolnicMacka15 lutego miała miejsce długo oczekiwana premiera 185 stronicowej (+ czarno-białe zdjęcia) książki Macieja Dobrowolskiego i Łukasza Kowalskiego. Historię czytałem z zapartym tchem, niemal na jeden raz. Jest to opowieść od dnia aresztowania do dnia wypuszczenia, najgłośniejszego przez jakiś czas więźnia III RP. Najciekawsze oczywiście są anegdoty z więzień, czyli to, co kibic Legii chciał zachować na kartkach z 40 miesięcy swojej odsiadki. To jak zapamiętał kolejne zakłady karne i warunki w nich panujące. Podejrzewam, że spokojnie mógłby napisać kilka tomów… Niestety. Prócz Dobrowolskiego, relacjonuje również Łukasz Kowalski – on opowiada historię z perspektywy prowadzenia słynnej akcji „#UwolnicMacka”, od zewnątrz. Ten dwugłos sprawia, że bardzo szybko się czyta – oczywiście nie zawsze jest się przy tym w dobrym nastroju…

Początek i finał tej historii jest powszechnie znany. Ale książka dużo odkrywa, jest ciekawiej niż w wywiadach po wyjściu Maćka na wolność. Refleksje więzienne, sporo o prywatnym życiu i zakończeniu narzeczeństwa… Mocne słowa. Mimo wszystko czasem jest zabawnie – zadbano o szczyptę humoru.

Książka jeszcze raz podkreśla laikom, bo kibol wie o tym dobrze, że ludzie funkcjonujący jako oficjalne służby mundurowe Systemu nie mają czegoś takiego jak sumienie. Wątpić można również w posiadanie przez nich mózgu, bo przecież kibole, a także więźniowie, są różni – nie jest więc tak, że swoją ignorancją dają pstryczka jakimś zwyrodnialcom. Mimo to – ludzie są traktowani jak bydło, jak zwierzęta pozbawione podstawowych praw. „#UwolnićMaćka” powinna być masowo czytana przez osoby z zewnątrz klimatów ulicznych, niech wczują się w sytuację… i wreszcie inaczej, krytycznie spojrzą na wiadomości z pasków informacyjnych największych stacji, na konferencje rzeczników prasowych Systemu. Pozytywne zachowanie mundurowego jest opisane bodajże tylko jedno – pod koniec. Reszta to dno…

No i ten cwel – Hanior. Sytuacja Maćka mogłaby być iskrą służącą do przyjrzenia się „świadkowi koronnemu” w Polsce. Frajer, który okradał staruszki żyjący na dobrym poziomie za hajs podatników, tylko dlatego, że wymyśla bajki na ludzi. Maciek pisał, że chciało mu się rzygać, gdy ujrzał Haniora w sądzie – o tak, jest to wyjątkowo paskudna postać…

Pod koniec książki Maciek podkreśla, że wielu cały czas siedzi – wielu, którzy są pomówieni w jeszcze bardziej nieprawdopodobny sposób.

Język książki jest przystępny, nie dłuży się, a wręcz przeciwnie – chciałbyś jeszcze więcej czytać o rozmowach pod celą. Spodziewałem się mniej, byłem po lekturze pozytywnie zaskoczony (oczywiście, jak wspomniałem, nastroje po poznaniu pewnych kulisów nie były pozytywne…). Pozycja z gatunku obowiązkowych!

Lista punktów sprzedaży jest spora, wybierz jakąś dla siebie i szykuj się na szybki, intensywny zastrzyk kibolskiej lektury.

Fuck The System. A.C.A.B.

Łukasz Grower

anty hanior