3.03.16 RECENZJE: „Mazowieccy Kibice” (nr 3, Warszawa, luty, 2016).

MK3W lutym tego roku wyszedł 3 numer zina „Mazowieccy Kibice”. Jest to bardzo wartościowa pozycja, pozwalająca poczuć ducha starych wydawnictw. Po raz trzeci redakcja wycisnęła dużo z naszych bezdusznych, facebookowych czasów. Najpierw o wyglądzie. 70 stron, format A5, kolorowa okładka, reszta czarno-biała. Marginesy są ciut za małe, co utrudnia czytanie. Trzeba bardzo zawinąć środek, by móc doczytać zdanie, co jest jedynym minusem jeśli chodzi o miły dla oka skład zina. Tym, co wyróżnia „Mazowieckich Kibiców” jest schludność, jest ładnie, zdjęcia są dobrej jakości. Nie irytuje, że bywają duże. Numeracja stron i czytelne nagłówki umilają poruszanie się po kolejnych kartkach. Zaprzyjaźniasz się z pismem od pierwszego kontaktu. A co w środku, co do czytania?

Po pierwsze – relacje. Niektóre są dość stare (nawet jak na papierówkę) i przez to niezbyt atrakcyjne, co na pewno jest największym minusem pisma, aczkolwiek w nawiązaniu do klimatu starych gazetek – czytałem wszystko od deski do deski i była to ogólnie rzecz biorąc miła dla oka kibola lektura. Tym bardziej, że redakcja czuje klimat i dobiera do opisów dobre zdjęcia! Kominiarki, pirotechnika, incydenty, skrojone barwy – to pozostaje w sferze jej zainteresowania i bardzo dobrze. Jeśli jednak chodzi o stare relacje – zostawiłbym tylko te ciekawe mecze, bez spokojniutkich turniejów itd.

Relacje dotyczą nie tylko meczów, ale i manifestacji na ulicach. Dość egzotyczna jest ta z… Bratysławy, do której zaprotestować przeciwko Islamizacji wybrał się kibic Legii! Prócz manifestacji jest też opis zbiórki dla rodaków z Kresów i inne tego typu wydarzenia. Zaglądamy nawet na pierwszą edycję FTF, która przecież odbyła się w Stolicy. Zin wychowuje mieszkańców Mazowsza w odpowiednim duchu.

Najważniejsza jest tu jednak piłka nożna (i inne sekcje sportowe). Odwiedzamy zarówno Warszawę, Radom, Płock jak i dużo mniejsze miejscowości z regionu. Znajdziemy relacje z dalszych wyjazdów, np. Legii w europejskich pucharach, czy reprezentacji (w tym… nie tylko polskiej). Najdziwniejsze, biorąc pod uwagę tytuł zina, jest pojawienie się opisu rundy w wykonaniu Zagłębia Sosnowiec. Wiadomo, większość ekipek z regionu uważa ich za ziomków, ale jednak do tematyki niezbyt pasowało. Są za to ciekawostki typu spacer na krojenie podczas Dnipro – Sevilla w Warszawie. To ostatnie, oczywiście na plus. Redakcja dopuszcza do głosu fanów z różnych ekip – w tym Polonii.

Dalej. Sondy – to jest to! Redakcja przepytała osoby z województwa Mazowieckiego i spoza, pytania dotyczyły zarówno kibicowania jak i patriotyzmu. Odpowiedzi są konkretne, dobrze się to czytało, prawie jak za starych czasów. Wypowiadają się m.in. fani Motoru, ŁKSu, Zagłębia…

Wywiady? Na początek Czarne Szczury, tak się złożyło, że robiłem z nimi wywiad do ostatniego „DL”21, pojawili się na „Aktywie Północnym”, a więc nacjonalistyczna młodzież jest rozchwytywana, he, he. Kibicowsko jest Bug Wyszków i zawsze ciekawa Pogoń Siedlce. Można dowiedzieć się, co aktualnie słychać u tych prolegijnych ekip, na czym się skupiają.

Na zakończenie mamy recenzje, a także archiwalne relacje. Można z nich łatwo wywnioskować, że kiedyś na stadionach działo się więcej, a na pewno kibice stawiali większy opór policji. Nawet jeśli byli z Powiślanki Lipsko…

Jak dla mnie „Mazowieccy Kibice” to bardzo klimatyczny fanzin, cieszy że kolejny, który opisuje bliską sercu scenę Mazowiecką. Polecam wszystkim czytelnikom zinów z całej Polski (!) i czekam na czwarty numer. Oby szybciej! Papier zawsze jest na pierwszym miejscu. Kontakt do redakcji: mazowieccykibice@gmail.com.

Łukasz Grower