Relacja z turnieju nacjonalistów „First To Fight II” (13.03.16, Poznań).

FTFII edycja nacjonalistycznego turnieju sportów walki „First To Fight” za nami. Nacjonaliści o różnym stopniu zaawansowania stoczyli bój w trzech formułach – w boksie, K-1 oraz MMA. W wydarzeniu po raz pierwszy, brali udział nacjonaliści z innych europejskich krajów, m.in. z Francji. Oprócz tego, nowością były również walki bez kasków ochronnych oraz ochraniaczy goleni, co podniosło rangę tej imprezy. Fajnym akcentem było również wręczanie medali zawodnikom przez nacjonalistki, tuż po stoczonych sparingach w profesjonalnym oktagonie, co podejrzewam spodobało się każdemu. Walka w nim zdecydowanie na plus – podkręca jazdę w głowie. Słowiański Duch unosił się nad całym Poznaniem do tego stopnia, że lokalne media miały ręce pełne roboty – dostały ataku i pluły jadem. Impreza odbyła się i to w miejscu dzierżawionym przez miasto, co już całkiem ośmieszyło lewaków na czele z prezydentem Jackiem Jaśkowiakiem, który twierdzi, że gloryfikujemy rasistowską przemoc. Pan Jacek strzelił sobie w kolano.

Wracając do świetnej inicjatywy jaką jest turniej sportów walki FTF… W tym miejscu ukłon dla organizatorów za świetną organizację, impreza odbyła się mimo kłód rzucanych pod nogi nawet w trakcie trwania imprezy, gdy jakaś intelektualna inwalidka zakłócając mir domowy, próbowała wyprosić nas z budynku posiłkując się przy tym policją. Jednak zapał organizatorów do dopięcia imprezy na ostatni guzik, był równie duży, jak zapał do walki niektórych zawodników, kiedy mocnymi kopnięciami odcinali świadomość swoim przeciwnikom…

Tradycyjnie można było zakupić nacjonalistyczną literaturę, a nawet wrzucić parę złotych do puszki na ekshumacje i identyfikację Żołnierzy Wyklętych, Bohaterów Niezłomnych, podczas gdy cały czas toczyły się walki.

Boks zdominował pozostałe formuły walk. A co je łączyło? W każdej było dużo emocji i serca, i choć nie każdy mógł wrócić ze złotym medalem to jednak każdy wrócił jako zwycięzca!

„First to Fight”!

„DL”