21.08.16 Miał być „hasztag Diaz” był „hasztag Rzeźniczak”.

DiazLegia ma wychodzić na mecz z nastawieniem Nate’a Diaza! Jeśli ma przegrywać, to tak jak Diaz z MC Gregorem – po pewnej siebie walce. Tym bardziej na własnym terenie. Górniki Łęczna w Lublinie, beniaminki z Gdyni przy Ł3, 11 miejsce w tabeli, odpadnięcie z Pucharu Polski… I co z tego, że inne kluby z dużych miast – Lech, czy Wisła, są jeszcze niżej. Nie sądziłem, że upadniemy tak nisko jak Kolejorz – Puchary Pucharami, ale to już przesada. Nie wierzę, że aby zagrać wysoko w Europie trzeba w lidze „być Lechem” – cieniasem, którego nie stać na grę na dwóch frontach, tym bardziej, gdy jednym z nich jest polska liga z liderem Arką i wiceliderem z Lubina. Pamiętajmy też, że mimo wszystko mieliśmy super losowanie i w Europie jakiegoś wielkiego stylu, żeby nie powiedzieć – stylu w ogóle, nie pokazaliśmy. Ot, ciułamy do przodu – kwestia szczęścia, które „raz na 21 lat” mogłaby mieć nawet Nieciecza, gdyby tylko miała szansę tyle razy próbować.

W lidze i PP ciułamy do tyłu, a perspektywa odrabiania strat (w co jeszcze – mimo wszystko – całym sobą wierzę…) będzie się stawała coraz trudniejsza. CWKS nie może być przeciętny, czy pamiętamy jeszcze, czy w klubie pamiętają o tej starej prawdzie, która najmocniej daje się odczuć w spontanicznych okrzykach lecących z trybun? Tak = tak, nie = nie, mowa ma być prosta i jest prosta – NIE jesteśmy zadowoleni z postawy Legii na krajowym podwórku i NIE ma na to wytłumaczeń. Skala zniszczeń zaczyna być zbyt wielka.

Ta Legia II i tak dysponowała dobrym jak na Ekstraklasę składem – Malarz, Hamalainen, Prijović, Aleksandrow, Brzyski, Dąbrowski… No kurde, na Jałochę, Szwocha i Zjawińskiego? Niby czemu mieli z nimi nie wygrać, albo chociaż – o zgrozo, co ja piszę – nie powalczyć? Ale chwileczkę… jeden z Arkowców mówił, że dawno nie trafił do tak charyzmatycznej szatni, do szatni, z której testosteron bije jak z samej tylko mordy Nate’a Diaza. A w Legii na mocne słowa stać było ostatnio tylko Malarza. Resztę można określić tytułowym: „hasztag-Rzeźniczak”.

Ale teraz… do wtorku!

ŁG