31.08.16 O zdrowie duchowe i cielesne. Nasze życie to walka.

rekawice„Wszyscy na biało” – słyszy się przy okazji meczów warszawskiej Legii. Co ciekawe, kiedyś, w czasach rycerskich, biel była usankcjonowaniem czystości, z kolei czystość zapewniała odwagę i zdrowe ciało. Ale to tak na marginesie, bez konkretnego związku. Qui vinum facit apostatare sapientes – Wino deprawuje mędrców – mówił Salomon. To są godne motta, zamiast „każdy Polak pije”, „kto nie pije – tan kabluje” – tak naprawdę niewiadomo jakiego pochodzenia, zapewne pijackiego. Nie myśl, nie rozkminiaj o grzechu. Nie myśl, nie rozkminiaj o strachu wyzwania – po prostu je podejmij (albo nie…, lecz trudniej będzie potem spojrzeć w lustro). Tak samo nie myśl, nie rozkminiaj o przyjemnościach używek. Po prostu ich unikaj, a unikanie zaczyna się od unikania myśli. To – jak wszystko – walka wewnętrzna, która wymaga (też jak wszystko) treningu. Wiara. Sport. Straight Edge. Podejmuj wyzwania, lub chociażby milcz na nasz temat. Trzymaj się zasad!

Najpierw w dwóch zinach papierowych pod rząd wychwalam anarchistyczny pierwiastek tkwiący w każdym z nas, a później wychwalam zakonne reguły, które polegają na podporządkowaniu się.

Jak to jest panie Grower, hę?

Tak, że zakonnicy, od Templariuszy po tych dzisiejszych, oddają się regule dobrowolnie! Chętnie chcę oddać się zasadom, które zburzą chaos, wyciszą anarchię. Ale niech to będą zasady dobre dla mojej duszy, ciała i rodziny (najbliższej oraz narodu). Niech to będzie znośny świat i ludzie.

My, chrześcijanie, uznajemy, że jest ktoś kto wie lepiej od nas. To naturalne, zakorzenione wewnątrz uczucie, zaczynające się od samych narodzin. Jasne, że we wczesnym dzieciństwie dorosły musi pilnować mnie żebym nie wbiegł, odziany w pieluchę, na jezdnię. Dziś, trzydziestoletniego konia, odzianego w kaptur, na DROGACH pilnować musi Stwórca (i jego instytucja – Kościół), bo o ile pobudowaliśmy drogi dla samochodów, drogi duchowe nadal owiane są boską tajemnicą. Byłem mały – wierzyłem ojcu, jestem duży – wierzę Ojcu.

Do tego potrzebne jest zaufanie, że jest dobry. By zaufać, trzeba dobrze poznać, a czasami nieźle się ze sobą nawzajem namęczyć. Ojciec ziemski może być zły (lub zraniony – i trzeba mu pomóc), a… tego drugiego naprawdę dobrze poznałeś? Instytucja Ojca nie jest czysta jak łza, podobnie jak nasi ziemscy ojcowie – ale jest jedna jedyna – dlatego zamiast uciekać należy WALCZYĆ o poprawę. Ich, siebie, całego świata. W efekcie przetrwamy. Taka wiara.

Pierwiastek buntu – tak, jak najbardziej, ale nie pierwiastek pychy. Jesteśmy pyłem, wystarczy się rozejrzeć – jesteśmy jednymi z wielu, nie pępkami świata.

Powodzenia na DROGACH.

ŁG  

Deus Vult Poland