15.11.16 Pytam gdzie jest „Asiomania”? Inny typ „pamięciówki”.

Mówi się, że „gdyby interesowała nas piłka zostalibyśmy piłkarzami”, ale przecież każdy grał kiedyś w gałę na podwórku. „Gdyby interesowała nas walka zostalibyśmy zawodnikami MMA”? A jednak ludzie walczą i to niekoniecznie w klatkach! To się wszystko przenika, nie ma co „sloganić”. Piękna jest piłka, piękny jest ruch ultra. Piękny jest sport i otoczka! Piękna jest, wreszcie, sama walka! Joanna Jędrzejczyk jest kobietą, z którą miewam „pamięciówki”. He, he – już wyjaśniam. To nie te „pamięciówki”, które kojarzą się zazwyczaj z kobietami. Z Joanną mam „pamięciówki” treningowe. Gdy stoję przed workiem (treningowym) i po 10 minutach sapię jak wieprz (z wysiłku), przypominam sobie filmiki z pracy Mistrzyni, a to że jest kobietą (aczkolwiek po 80 walkach muay thai jest się już chyba nieco inną kobietą…) tylko podkręca mi chęci. Widzieliście jej tarczowanie łokciami?

Jaka Kowalkiewicz, kochani, jaka Kowalkiewicz?

W każdym razie w naszym kobiecym MMA zaczęło się dziać, Karolina będzie musiała wygrać z Gadelhą [1] (to, że sam mogę zazdrościć jej brzucha jest chore…, ale takie są fakty) – z Brazylijką, którą również darzę sympatią.

Ogólnie… są tam postacie. To jest całkiem inne MMA niż większość gal jakie znamy. To jest piękne MMA techniczne, w którym nie liczy się wyglądać jak Strachu z „Pitbulla”, mieć najnowszego rashguarda i od razu sprowadzać, bo nie potrafię przewalczyć 10 sekund w stójce (a kopnięcia to już w ogóle „Meksyk”). Często ludzie zanim nauczą się techniki, uczą się techniki udostępniania swoich foci w obcisłych gaciach.

Zawsze zostawał mi w tyle głowy szacunek do takich Ronaldo, McGregorów, bo prócz (czasem) niepotrzebnego pajacowania i hajsu w ilości XXL (nie zazdroszczę, chodzi o to, że kontrakt potrafi zepsuć KLIMAT lubiany przez takich kibiców jak ja) są to PO PIERWSZE ponadprzeciętni sportowcy.

Jestem kibicem Legii jako całości – to po pierwsze, tu poziom jest sprawą trzeciorzędną. Ale jestem też fanem sportu – od zawsze. Jestem też sportowcem, dlatego podziwiam to, co niektórzy potrafią zrobić ze swoją psychiką i ciałem. Dlatego oglądam UFC, mimo iż MMA nie jest stricte moim stylem walki, a nawet – nie licząc poziomu UFC – mam do niego pewne prywatne zastrzeżenia. Asia, Karolina… to są nasze nowe, obok Lewandowskiego, skarby narodowe! Aż chce się wstać i na to patrzeć na żywo. Gdzie „Asiomania”? W czym jest gorsza od zależnego od sprzętu Kubicy?

W każdym razie – takie postacie mobilizują do treningu. Wstawaj zatem i ćwicz, inspiruj się – dobrze obierz cel. Rozleniwiłeś się, roztyłeś? Zawsze jest nowy poniedziałek, zawsze możesz wrócić do sportu i odnowić swoje relacje z ciałem! Tak samo jak po upadku z grzechem iść do Spowiedzi.

Bycie człowiekiem jest czymś wspaniałym, bo możemy się podnosić i stale walczyć ze sobą. Sport jest tego metaforą. Pozostań w temacie!

ŁG

[1]: Claudia walczy 19 listopada na UFC Fight Night 100, „u siebie” w San Paulo. Ciekawe czy odniesie się do ewentualnej walki z Polką?

PS: Karat/Napalm Grupa:

karat-napalm-grupa