4.03.17 Spalić teatr? Czyli klątwa „artystów” współczesnych.

Futuryści na początku ubiegłego wieku stwierdzili potrzebę zniszczenia dotychczasowych muzeów i bibliotek. Wskazywali na to nie bez powodu, widzieli w przestarzałej kulturze przyczynę upadku, niedołężności. Wszystko co złe, miało swoje zakorzenienie w utrwalaniu dotychczasowej kultury. Tak sobie myślę, że nie był to głupi pomysł, zwłaszcza w kontekście tego, co obecnie dzieje się na deskach teatrów w naszym kraju. Mowa o bluźnierczym spektaklu „Klątwa”. To nie pierwsze takie przedstawienie w ostatnich miesiącach i latach. Robienie laski figurze, wsadzanie sobie polskiej flagi w pochwę, przebieranie się w strój motyla, czy za muzułmanki i zakłócanie katolickich obrzędów – to tylko niektóre wykony naszych rodzimych bluźnierców, często opłacane za nasze pieniądze. Wszystko to dzieje się przy pełnym poklasku „znawców i krytyków kultury”.

Mógłbym klasycznie napisać, że geneza tego zgorszenia znajduje swe źródła w liberalizmie, ale jestem raczej innego zdania, to kultura ma większe oddziaływanie na społeczeństwo niż idea polityczna.

Wielu z Was niewątpliwe zastanawia się, dlaczego my, Polacy czujemy często pogardę wobec siebie, dlaczego elity polityczne patrzą na społeczne doły z odrzuceniem i obrzydzeniem? To efekty między innymi tego, że w kulturze dominują ludzie promujący wszystko to co dzieli naród: kult jednostki i jej samorealizacji, promocję dewiacji i wielokulturowości, w końcu totalny upadek wszystkiego co duchowe.

Prowokacyjnie nazwałem artykuł, by zwrócić Waszą uwagę na ten problem. Skoro potrafiliśmy blokować wykłady pseudofilozofów jak Bauman, blokować wykłady na temat gender, czas by ogarnąć ten temat.

Miernoty i moralna zgnilizna nie ma żadnego prawa, by wmawiać nam swoją wyimaginowaną wyższość oraz powoływać się przy tym na jakąś wolność artystyczną. Te spektakle, wystąpienia nie mają nic wspólnego z wolnością, są skrzywieniem tego czym powinien być teatr czy jakakolwiek inna gałąź kultury, a mianowicie pochwałą prawdy, dobra i piękna, czymś co buduje ludzi i pozwala im stawać się lepszymi.

Artyści XXI wieku kłamią i gorszą, nie zasługują na żaden szacunek. Niszczą naszą tożsamość i nasze uczucia, dlatego nie ma dla nich miejsca w żadnej sferze życia publicznego. Niech odejdą albo zostaną usunięci. Wszystko wolno, ale nie wszystko się opłaca.

FA

PS: Poniżej filmik z ubiegłorocznej akcji austriackich tożsamościowców, którzy wybrali się na spektakl promujący multikulturalizm: