3.04.17 A jeśli to wiosenne „last minute”?

Wbijam szpachelkę w ścianę. Po stercie śmieci chodzą różne rodzaje pająków, każdy ruch powoduje unoszenie się tumanów kurzu. Soczewki obrosły jakimś pyłem. Dzień później Tau dał mi nowy singiel, w którym pyta: co by było gdyby to by było „last minute”? Co byś uczynił w niej? [1]. Co jest dla mnie jako człowieka korzystne, a co niekorzystne…? Uśmiecham się, bo aktywizm jest chyba korzystny, mimo że bez Tau-owego dylematu właściwszym wydaje się przyziemna tęsknota: ktoś robi grilla, a ja tu zapierdzielam w pierwszych, pieprzonych promieniach wiosny. Siedzenie przy kiełbasie jako sens każdego weekendu (nie mylić z relaksem od czasu do czasu) trzeba zdmuchnąć niczym ten kurz z polskich slumsów, nie pozwolić, by paprochy osiadły na sumieniu synów i córek tych bloków, kamienic [2]. Musztarda nie może wygrać z miłością, ale lenistwo nią zalane już potrafi, o tak! Najpierw chorujemy na lenistwo duchowe, brak chęci na wyjście spoza wygodnego egocentrycznego kokonu.

Nie trzeba być intelektualistą. Katolicyzm, nacjonalizm i aktywizm to wartości uniwersalne, dla głupich i mądrych, dla prostych i skomplikowanych, dla wariatów i anemicznych samotników. Do jednych Bóg mówi codziennie, a inni niemal go nie słyszą, jak św. Matka Teresa z Kalkuty (tak!). Każdy ma swoją służbę, którą jest w stanie dostrzec. Uda się to jeśli nie zagraci sumienia niczym niektórzy rodacy swej marnej atrapy zwanej górnolotnie mieszkaniem (dziury w podłodze kibla? Przecież u nas bywa po -15 stopni!). Oj, potrafimy zagłuszyć sumienie niemal 24 godziny na dobę, tym bardziej dzisiaj – w szybkim życiu i milionach możliwości.

Klip Piotrka dał mi do myślenia, połączył się z tym świeżym, mocnym przeżyciem z „Wracamy Po Was”. A, że świeże to wspomnienie…, ucieszyłem się, że takie wydarzenie wypełnia ducha. Warto je powtarzać.

Sięgnąłem pamięcią dużo, dużo dalej… Sam w wynajmowanym mieszkaniu, mimo obecności osób, którym też chodzi tylko o spełnienie swych rządz i danie upustu nienawiści. Podniesione w górę ręce, przed tym co zniewalało, mimo że obie dłonie podczas stania przed lustrem wbite były głęboko w kieszenie.

Kominiarkę wziąłem? – jest w jednej.

Batona? – jest w drugim kiermanie.

Można wyjść…

Nie, nie, wolę te świeższe wspomnienia. Zajmowanie czasu maluczkim, wyrzucanie śmierdzących tapczanów przez odpadające okna. Tak bym chciał, by mnie zastała moja „last minute”, jeśli już musi nadejść. Nie wiemy kiedy ona nastąpi, a więc…

My musimy żyć… JUŻ… na zawsze… Już nie ma miejsca na zwątpienie. Rozpoznaj swój charyzmat.  

ŁG

[1]: Tau nie tylko wypuszcza rap na najwyższym światowym poziomie. Wypuszcza muzyczne refleksje, dlatego jest dla mnie w czołówce MC. Nie obchodzi mnie stylówa rapera, czy kojarzy mi się on z groźnym chłopcem, czy niegroźnym. Tau, Ten Typ Mes, Sokół – jednego poglądy lubię, drugiego nie, ale wszyscy zabierają mnie w podróż. Tau oczywiście wymiata, najlepsze rekolekcje! Sprawdź i pomyśl co wybierasz…

[2]: Prawie 110 tysięcy odsłon. Dziękujemy! Nadal uwielbiam ten klip – mimo wszystkich niedoskonałości i… typu dresów, których już dziś bym nie założył, heh. Czyny i idee podparte konkretnym słowem! Oby starczyło wiary i chęci! Zbliża się 10-cio lecie „DL”…