16.04.17 Nowa jakość. Gdybyś wiedział, że zdejmie twe kajdany…

Jedna z najlepszych scen „Pasji”, chociaż cały ten film jest generalnie jedną wielką najlepszą sceną: widzimy jak Żydzi wyrzucają kamienie, a do nogi Jezusa zbliża się czołgająca cudzołożnica, Maria Magdalena [1]. Mistrz, jak gdyby nigdy nic, pisał po tym wystawieniu na próbę palcem po piasku. Mel pozamiatał, przyzna to każdy kto zna się na filmie. Ale jeszcze bardziej pozamiatał Jezus, bo „Pasja” oparta jest na Ewangelii. Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem! Zna to każdy, więc Gibson mógł być oszczędny w słowach, wystarczyła piękna muzyka. Rzucamy cały czas, chwytamy się dosłownie wszystkiego, całej naszej pychy. Nawet w Waszych środowiskach ulicznych wielu wyciąga drugiemu błąd, bo chowają jakiś uraz, a tak naprawdę sami nie raz dali z czymś podobnym dupy, ale może akurat nikt się nie połapał, nie widział, nie poskładał klocków [2]. Po prostu nie wierzę w ludzi idealnych, albo całkowicie bez winy we wszelkich możliwych kontekstach w jakich błyszczą w tłumie. Wielu ukamieniowanych dobrych ludzi żyje na marginesach, odrzuconych przez pyszne społeczności. To część historii świata.

Wiem, wiem, trudno jest wyrzucić ten kamień, gdy stoimy w tłumie, gdy jest okazja i wszystkie argumenty są akurat „za”. Ktoś Cię wnerwia, a teraz właśnie masz okazję cisnąć głazem, bo poczujesz się po tym lepiej z własnymi problemami. Jesteś jednym z prowodyrów, bo przecież „tak musi być”, „to się musi stać”, „takie są prawa świata”.

W niedzielę uroczystość zmartwychwstania Syna Bożego, który dał światu całkiem nową jakość. Ta nowa jakość to trzymanie się miłości i prawdy, a nie prawa. Prawa źle zinterpretowanego przez ludzi, a tym bardziej trzymania się prawa zemsty, tkwienia w tym błędnym kole ludzkości. Tak, chrześcijanie zaadoptowali wiele obcych zwyczajów, ale co z tego, tu nie chodzi o kulturę i taktykę, tu chodzi o sedno – o Niego.

Jezus był nową jakością ponad 2000 lat temu, jest nią do dziś w każdym, kto dopiero Go poznaje, zaczyna włączać do współczesnego życia Jego nauki. Mimo, że myślisz „ja wiem wszystko”, a w kiermanie nosisz najnowszego smartfona, to właśnie spotkanie z Ukrzyżowanym może być w twej duszy najnowszą nowinką techniczną, największym postępem i zaskoczeniem w XXI wieku. Musisz tylko konsekwentnie Go szukać. Nie od razu, ale gdy będziesz trwał niezłomnie, będzie odmieniał Twe serce, ściągał Twe maski, grzebał to czym zastępowałeś zakodowaną w nas potrzebę relacji ze stwórcą.

Jestem nacjonalistą, ale to Jezus jest największym kontrrewolucjonistą jakiego poznałem. Jedynym w pełni autentycznym. Jego świadectwo jest tajemnicą, która porwała tak różne osoby ze wszystkich stron świata. Nie liczę kiedy się nawróciłem, ale był to chyba 2012 rok. Refleksję mam taką, że coraz wyraźniej widzę Jego, a coraz mniej zwracam uwagi na siebie, co jest świeżą zdobyczą, mimo iż do spowiedzi chodzę przecież od lat. Dopiero teraz wstydzę się jak pisałem o ludziach, którym czasem staram się pomóc.

No bo właśnie… nie wszystko od razu. Jezus nie zrywa kajdan w sekundę, a powoli pracuje nad ich delikatnym zdjęciem. Latami będziesz odkrywał nowe kwestie, rozumiał coraz więcej, oczywiście między tym wszystkim będziesz upadał wobec zadawanych samemu sobie pytań. Dostrzeżesz w sobie brudy, których nie jesteś świadom, bo stały się one standardowe w tłumie miotającym kamieniami. Zwalczysz je i odżyjesz.

Nie wierzysz? Wielkanoc jest idealnym świętem byś rozpoczął swe nawrócenie. Wsłuchaj, wczytaj się w tajemnicę krzyża…

ŁG

PS: Chętnie też poczytam maile od ateistów, którzy wyjaśnią te kwestie: LINK, LINK.

[1]: konkretnie od 2:14:

5:56:

[2]: Świnie zgodnie żrą u koryta, nie gryząc się i nie przepędzając jedna drugiej, a ludziom u tronu jest zbyt ciasno (Waldemar Łysiak, „Ostatnia Kohorta”). Nie tyczy to tylko tronu dosłownego, ale także liderowania w swoim środowisku.