21.04.17 Potomkowie Dobrego Łotra. Prawda i odwaga.

Nie chcą pozwolić ludziom się po sportowemu nienawidzić. Po sportowemu, bo mimo, że animozje są ogromne, to przecież wiem, że kibic innego klubu ma bardzo podobny system wartości do mojego i dlatego możliwy jest np. wspólny Marsz Niepodległości, czy też sojusz na kadrę. Jeśli ktoś łamie te zasady, jest odpowiednio komentowany i nie tyczy to tylko chęci komentarza słownego… Nie każdy rozumie, że bluzgając na trybunie przeciwnika, ba – nawet za nim ganiając, człowiek w gruncie rzeczy miłuje cały ruch kibicowski i to ekstremalne hobby, aczkolwiek kłamstwem byłoby napisać, że zawsze jest tego w pełni świadom. Tymczasem nie chcą nam pozwolić się pogonić, zamykają sektory na coraz więcej derbowych pojedynków, niczym w Grecji. Jak wiecie, czuję pewien rodzaj sympatii do tamtejszego ruchu (Ateny!), ale co tam w zasadzie obserwować, odpalanie pięciu rac przy pustej klatce? Niszczą piłkarskie święta, jak gdyby całe zło świata kumulowało się na trybunach. Gówno prawda!

Politycy, psy nie chcą nam pozwolić nienawidzić, mimo iż sami nienawidzą, wywołują krwawe wojny. Chłoptasie z parlamentów wyzywają się z partią opozycyjną, a chodzi im o władzę. Kibolom… też chodzi o władzę, ale innego typu – o wygranie rywalizacji na pięści, nogi i liczby oraz oprawy. Polityk to inny typ człowieka, z innym systemem wartości, ale swoją potrzebę władzy także ma i ulokował ją na koncie bankowym. To o kasiorę będzie się kłócił, walczył, a przede wszystkim w jej imię ŁAMAŁ ZASADY, łamał i naginał, po swojemu interpretował prawo, co oczywiście lubi zarzucić kibicom, zamykając nam domy. Oczywiście wśród kibiców też są tacy, którzy za upragnioną władzę złamią zasady, a wśród polityków są osoby chcące coś poprawić. Czyżbyśmy byli w gruncie rzeczy podobni?

Świat jest pełen „chuliganów”, nie dajcie sobie wmówić, że kibole to bydło, gdyż na tle niektórych oficjeli wyglądamy jak rycerze, którzy wkroczyli do burdelu. O policji nawet nie ma co mówić, bo dla nich (niby) prawo jest wyznacznikiem zachowania i tym się szczycą, ale to przecież w ramach prawa ukrzyżowano Jezusa (na którym zbudowana jest cywilizacja), pałowało demonstracje Solidarności (której dziś przyznano rację) i bez sensu zatrzymywało się Marsz Niepodległości, wywołując awanturę dla TVNu. Nawet Jezus Chrystus nauczał symbolicznie, że prawo to nie wszystko i chociaż chodziło Mu o całkowicie coś innego, możemy wyciągnąć taką naukę z Biblii. Liczy się to jakim jesteś człowiekiem, czy odróżniasz ekstremalne hobby od prawdziwego zła.

Kibice mojego klubu, Legii Warszawa, stworzyli hasło „Nienawidzimy wszystkich” (wydawałem też jakiś czas program meczowy rozdawany pod Żyletą o takim tytule), zło, zło, agresja itd., ale… Te same osoby, które używają tego hasła, które cisną na różnych rywali i to nie tylko słowa, potrafią pomóc drugiemu człowiekowi, przeprowadzić akcję charytatywne o niebywałej wręcz skali. Te same osoby, które „nienawidzą wszystkich” tak kochają Powstańców Warszawskich, że obchody w stolicy nabrały wzruszającego kolorytu. Z jakiego powodu te wszystkie akcje, te obchody, te gesty, nazwijmy je po imieniu, miłosierdzia? Z powodu łobuzerskiej miłości! Do kraju, do bliźniego w potrzebie, do wartości, na której została zbudowana nasza cywilizacja. A że czasem ktoś komuś chce sportowo dać po ryju?

„Nienawidzimy wszystkich”? Tak! Ale nie dosłownie. Tak jak w czasach konfliktu kibice-ITI niedosłowne było hasło „Dżihad Legia”, z którym nawet jako katolik mogę się utożsamiać, kumając kibolską specyfikę.

Dobry Łotr to jeden z dwóch łotrów powieszonych na krzyżu obok Jezusa, a informację o nim przekazał św. Łukasz w swojej Ewangelii. Rozmowa Jezusa z łotrem przytaczana jest w wielu filmach dotyczących ukrzyżowania. Dobry Łotr wstawił się za Jezusem mówiąc, że oni we dwójkę umierają słusznie, za swe zbrodnie, ale Jezus nic złego nie uczynił – za co Chrystus obiecał mu miejsce w raju. Oczywiście nie twierdzę, że każdy kibic tam się znajdzie, bo sprawa jest bardziej skomplikowana, he he, ale chodzi o samo wstawienie się za drugim, odważne odezwanie się i to z pełnią niewygodnej, nieprzyjętej przez władze i tchórzy prawdy. Czy kogoś Wam to nie przypomina? A kogo przypomina Wam Piłat i jego żołnierze?

ŁG