30.04.17 Legia Warszawa 1-1 Wisła Kraków (Ekstraklasa, grupa A).

Mecz z Wisłą inaugurował batalię o wygranie grupy mistrzowskiej, emocje sięgają już zenitu. Dobrze by było ponownie zagrać w Champions League, no nie? Według buków mamy oczywiście największe szanse, ale trzeba to tradycyjnie potwierdzić na murawie… No więc Legia szybko objęła prowadzenie i do przerwy było już 4:0. Wpierdziel był tak sromotny, że „nowa koalicja” zaczęła bluzgać swoich piłkarzy i odwróciła się od murawy. Yyy. Ze… snu na piknikowej trybunie wybudził mnie głos spikera: na boisku pojawi się Kasper Hamalainen… „Super rezerwowy”, któremu piłka w Poznaniu odbiła się od głowy i przeszedł do historii specyficznej sytuacji transferowo-meczowej. Trzeba mu przyznać, że przyda się mieć nieco szczęścia, by dostać taki prezent. Tymczasem w niedzielę Mistrz Polski bił głową w mur i tylko zremisował 1:1, bo my żadnych super rezerwowych nie mamy. Przed nami w tabeli Lech i Jagiellonia, a w perspektywie wyjazd do Pogoni, która potrafi postawić trudne warunki. O dziwo jednak, to na wyjazdach można liczyć na zaangażowanie Wojskowych od początku…

Wielu kibiców innych klubów okłamuje samych siebie, że woli niższe ligi i piłkarską przeciętność. Naprawdę? Jako Legioniści lubimy ich prowokować, bo prawda jest taka, że od zawsze nas nienawidzą i zazdroszczą szczytu. Wy nam od takich, my Wam od prowincjonalnych klubików… No więc… o co Twoja drużyna grała w miniony weekend?

W piłkarską niedzielę 22.235 widzów obejrzało senną pierwszą połowę na Ł3 i emocjonującą drugą, kiedy CWKS zbyt późno wziął się za obronę mistrzowskiego tytułu.

Na trybunach trwał „festiwal nienawiści” w postaci konkretnej wymiany bluzgów zakłócanych przez babę nagraną „na taśmę”. W pierwszej połowie ciekawy był tylko chaos z flag i pirotechniki na Żylecie, bo panowie piłkarze najwyraźniej twierdzili, że „mają czas”. Gdy dotarło, iż jednak nie zostało go zbyt wiele, zrobiło się ciekawiej na murawie, a po wyrównaniu cały stadion prosił Mistrzów Polski, by się nie poddawali. Niby pomogło, ale tylko do wyrównania.

Wisły mało, wieszają kilka flag w tym wielką „Bałuty” z boku sektora i „Sharksów” z przodu. Prowadzą rwany doping, często bluzgając na Legię, która zresztą nie pozostaje im dłużna. Ciśnięto również piłkarzom – Legia Małeckiemu, a Wisła Radovićowi.

Klimat spotkania był całkiem niezły, szkoda tylko, że bez punktowego happy endu. Gramy dalej…

Warto dodać, że bardzo blisko finału Play Off są koszykarze Legii. Tym razem na drodze do Ekstraklasy powinien stanąć zespół z Gliwic. Żal by awansowało takie coś, bez tradycji i kibiców, a zatem… Mocno Legia!

ŁG