14.05.17 Legia Warszawa 6-0 KS Nieciecza (Ekstraklasa, Grupa A).

Mieć kompleks Niecieczy – no nie brzmi to zbyt dobrze…, ale wszyscy otwarcie przyznawali się do tego, bo takie były po prostu fakty – Legia nie wygrała z KSem nigdy. Przełamanie przyszło teraz, kiedy już musiało i to od razu z wyraźnym zaznaczeniem pozycji obu klubów na futbolowej mapie Polski. „6:0” jest odpowiedzią w rodzaju: wcześniej mieliście fart. Podobną odpowiedzią była przyśpiewka z Żylety o tym, że czas by sektor gości i ich piłkarze zawinęli się zbierać buraki. Legiunia grała swój koncert, a niedawno chwalone za odpalenie świec dymnych dziadki nie chciały już nawet śpiewać. Z Niecieczy przyjechała garstka typowych zgredów, wieszając kilka flag i machając kilkoma na kijach. Legię dopingowało niecałe 20 tysięcy widzów. Na komplet można z pewnością liczyć dopiero w środę i potem 4 czerwca.

Czy 19.765 widzów na meczu z Niecieczą to dobry wynik? Jak najbardziej. Mimo, iż rywal nie porywa wcale, udaje się na Legii coś w rodzaju „dnia futbolowego”, po prostu trzeba iść na Legię. Ludzie żyją tym, nawet jeśli się nie przyznają, zależy im na poczuciu tej atmosfery i na przełamaniu piłkarzy, mimo iż Nieciecza jest tylko kolejnym tworem, który zniknie po zniknięciu bogatych sponsorów. Kto się o niego upomni, tych 56 jegomości, którzy zjawili się w niedzielę w sektorze gości?

Ultrasi zbierali na oprawę, a na meczu z KS nie pokazano niczego prócz dobrego dopingu na kilka trybun. Wisiały jak to na takich meczach bywa flagi FC, a także transparenty ze wsparciem dla potrzebujących go osób.

Obserwowanie takiego pogromu nadal jest fascynującym zajęciem na weekendowy wieczór, podobnie będzie w środę. A śledzenie jednego z decydujących meczów – w Białymstoku, odbędzie się za sprawą C+. Jak wiadomo, kibice CWKS mają na niego zakaz.

ŁG

PS: 20 maja koszykarska Legia może awansować do Ekstraklasy! Wygrywamy z Gliwicami 2:0 i pozostał tylko jeden krok…

Od znajomego fana innego klubu z koszykarskiej elity wiem, że w koszykarskim związku panuje w związku z tym podwyższone ciśnienie, heh…