8.06.17 Człowiek-zwierzę…? Szukaj! Fragment „Dziennika…”.

Mam nadzieję, że każdy Autonomiczny Nacjonalista wróci do wiary chrześcijańskiej, bo jest to po prostu mądre i racjonalne. Już Leon XII w 1891 roku wspierał prawa robotników, a więc koledzy ateiści-nacjonaliści nie głoszą dla Kościoła absolutnie niczego nowego. Pomijają przy tym istotną kwestię „skąd pochodzimy”, a zatem… i tak wrócimy do punktu wyjścia, szkoda czasu. Co z tego, że ludzie „anty” mają swoje tezy dotyczące Chrystusa, skoro… są to tylko tezy „anty”? Odpowiedzi na pytania w co sami wierzą są po prostu głupie (zazwyczaj ich nie ma…), a na pewno nie są bardziej racjonalne niż wiara chrześcijan. Tak jak wspominał G.K. Chesterton, nic nowego nie wymyślicie, bo Kościół wszystko już dawno ze sobą przegadał. Przegadał tak wiele i często tak wcześnie, że… twórcy „nowych/starych” zwątpień zdążyli o tym zapomnieć.

Nie stworzymy bracia i siostry niczego lepszego niż prospołecznego aktywizmu opartego na miłosierdziu Jezusa (nie zapominając o sednie Jego nauk…, o paleniu ludzi z tego co wiem mesjasz nie wspominał…).

Jeśli, tak jak fani serialu „Wikingowie” i kultu siły (nie żebym nie lubił poprawiać swej siły, ale…) sądzicie, że normalnym jest, iż „silniejszy wygrywa” i nie widzicie sensu w czynieniu dobra…, co robicie w ruchu nacjonalistycznym?

To znaczy, dlaczego np. wymagacie, by władza była dobra i miłosierna dla swych poddanych, a kapitalistyczny szczur nie wyzyskiwał robotnika? Przecież, niczym Wiking, po prostu miażdży słabszego na swej drodze!

Przybył, zdobył, zwyciężył, do teraz śmieje się ze słabości, więc o co Wam chodzi? Według Was jesteśmy zwierzętami i tak samo jak świnie, czy krowy nie wiemy skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy. Skoro jesteśmy świniami i krowami, nie musimy się tłumaczyć przed resztą stada, złodzieje z elit są po prostu najsilniejszymi przedstawicielami gatunku i to im należy się miejsce przy korycie! Chrum, chrum…

No bo w Odyna, Thora przecież tak naprawdę nie wierzycie… Wiecie, że to zwykła starodawna mitologia.

Tak – chcę żebyś się nawrócił. Proponuję Ci to, bo to według mnie prawda, bo to według mnie najlepsze dla człowieka i najlepsze dla nacjonalizmu. Szukaj Chrystusa, a go znajdziesz. Nieważne jaka jest Twoja historia, jakie masz wymówki, warunki i otoczenie.

Jeśli nie masz z kim iść do kościoła – idź sam. Nie tylko raz z oczekiwaniem jakiegoś „show”, chodź regularnie – co niedzielę. Może to być za każdym razem inny kościół, inny ksiądz. Nie zniechęcaj się tylko chodź tam, słuchaj i staraj się zrozumieć.

Od mojego powrotu minęło kilka lat, a nadal odkrywam części mszy świętej, których dotychczas nie rozumiałem, nie doceniałem ich znaczenia, sensu. W świątyni poczujesz rzadką dziś powtarzalność i brak chaosu obecnego tuż za jej drzwiami. Hałas miasta zastąpi łagodny śpiew, lub cisza. W świątyni poczułem w jaki sposób świat mnie zdegenerował i uzależnił od „show”, chaosu, hałasu, nadmiaru bodźców i informacji. Wierciłem się w ławce. Święty, święty, święty… śpiewał powoli ksiądz… Kurcze…, nie da się szybciej? Pytałem z początku sam siebie, drapiąc się gdzie popadnie i patrząc na tyłki obecnych na mszy studentek.

XXI wiek uczynił nas niecierpliwymi, pożądliwymi, zbytnio skupionymi na upływie ziemskiego czasu. Tu reklama, tu zalogowanie na fejsika, to emocje, tu atrakcje, tu adrenalina, tu zakupy… „Szkoda mi czasu na pierdoły”. Ale co to są pierdoły? Wiara odwraca priorytety, wywraca punkt widzenia do góry nogami. Warto walczyć o ten stan!

Poczytaj o rachunku sumienia, zrób go i idź do spowiedzi. Poczuj w jakim szambie się paprałeś i co proponuje Chrystus wraz z całą cywilizacją, która po nim nastąpiła. Zrób poranną prasówkę polityczną pod kątem Jego nauk. Pomyśl co by było, gdyby ludzie wybierali dobro. Ile zła byśmy uniknęli (także w Kościele), gdyby człowiek trzymał się dekalogu? Na jaki skraj zaprowadził ludzkość grzech…

Minął już czas młodości, czas obrać drogę prowadzącą ku wieczności. Nie masz już czasu na duchowe podróże donikąd. Co ważne dla nas jako aktywistów – Europa również nie ma czasu na eksperymentowanie z ideami niemającymi takiego fundamentu jak chrześcijaństwo. Przestań świrować…

Nie miej do mnie pretensji za polecanie Ci zwycięstwa. Mimo, że Bóg sobie poradzi, Jego Pismo mówi wyraźnie – idźcie i głoście. Z miłości do człowieka chce by człowiek wybrał dobro. Szukaj go, a znajdziesz. Kibol przykładem, że każdy ma pokłady dobra.

ŁG

(fragment „Dziennika odsuwania gałęzi” 2017)